Angielski-zło konieczne??

Cafe dla wszystkich
canis
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 167
Rejestracja: 21 maja 2011, o 20:49

Angielski-zło konieczne??

Post autor: canis » 27 sie 2012, o 09:39

Czy was drogie Foremki nie drażni coraz większa liczba nowych tematów po angielsku??
Czy poza forum często używacie słów angielskich zamiast polskich??
Czy nie razi was na siłe wciskanie do naszej kultury obcych wyrazów??
Nie traktuj życia zbyt poważnie, bo i tak nie wyjdziesz z Niego żywy.
niemamnicku
super forma
super forma
Posty: 1924
Rejestracja: 8 cze 2010, o 17:32

Re: Angielski-zło konieczne??

Post autor: niemamnicku » 27 sie 2012, o 09:53

Sama masz niepolski nick. 8) Wiesz, od tego nie da się uciec, kiedyś była to łacina, później francuski dziś angielski. Grunt to umiar i żeby to miało ręce i nogi. Wszystko ewoluuje i technika a i wszystkie inne dziedziny - czasem jakiś termin czy idiom tłumaczony na siłę brzmi po prostu głupio i nie da się go dosłownie przetłumaczyć. Między innymi dzięki temu języki się rozwijają. Ale fakt kiedyś było to o wiele mniej chaotyczne, teraz to wolna amerykanka. Mnie najbardziej irytuje nowomowa młodzieży, te wszystkie akronimy z gier, netu, zapożyczenia, zniekształcenia i szlag wie jeszcze co i owszem - to jest istna masakra na języku.. ale nie tylko obcojęzyczne. Ostatnio widać jakieś dziwne zamiłowanie do staropolskiego, którego używający kompletnie nie rozumieją i nie czują kontekstu. Po prostu bezmyślnie kopiują. "Zaiste chędogo" :? - i jeszcze myślą, że to śmieszne - po prostu upadek. Tak to obserwuję i mam wrażenie, że cywilizacja się cofa powoli.
...
agapoem
super forma
super forma
Posty: 2121
Rejestracja: 13 lip 2010, o 22:07

Re: Angielski-zło konieczne??

Post autor: agapoem » 27 sie 2012, o 10:41

Wciskania słów ang. do jęz. polskiego po prostu nie znoszę. Zamiast dziękuję- thanks, zamiast przepraszam- sorry etc.
J.ang. używam gdy zachodzi taka konieczność, ale jak dostaję link na jakąś stronę, a tam cały artykuł w j.ang., to już z góry wiem, że się nieźle pomęczę ponieważ co innego artykuł w tym języku stricte naukowy, a co innego taki, w którym pełno jest słó, które człowiek zdążył się nauczyć żyjąc w innym kraju.
cogito, ergo sum
agapoem
super forma
super forma
Posty: 2121
Rejestracja: 13 lip 2010, o 22:07

Re: Angielski-zło konieczne??

Post autor: agapoem » 27 sie 2012, o 10:43

niemamnicku pisze: Mnie najbardziej irytuje nowomowa młodzieży, te wszystkie akronimy z gier, netu, zapożyczenia, zniekształcenia i szlag wie jeszcze co i owszem - to jest istna masakra na języku.. ale nie tylko obcojęzyczne
oooo i z tym się z Tobą zgodzę, ale wyrażenia typu ,,koleś", ,,nara", ,,siema", zamiast impreza ,,impra" etc.
Boże! Jakby zbyt uciążliwe stało się wypowiadanie całych wyrazów i trzeba wszystko mówić jakimś skrótem
cogito, ergo sum
agapoem
super forma
super forma
Posty: 2121
Rejestracja: 13 lip 2010, o 22:07

Re: Angielski-zło konieczne??

Post autor: agapoem » 27 sie 2012, o 10:44

albo- nie ale :-P
cogito, ergo sum
odbicie
super forma
super forma
Posty: 1364
Rejestracja: 29 cze 2010, o 15:13

Re: Angielski-zło konieczne??

Post autor: odbicie » 27 sie 2012, o 12:42

Pozwoliłam sobie w innych wątkach zwrócić na to uwagę… Moda, szczególnie na angielski robi swoje – oczywiście odnosi się to głównie do młodzieży. Może myślenie boli? Może ktoś chętnie widziałby w tym kraju zmianę języka… A co polskie zakopać głęboko pod ziemię. Może to „obciach”, mówić po polsku, pisać po polsku – a szczególnie nie wcisnąć czegoś w innym (czytaj: angielskim) języku w zdanie, jakie się wypowiada. Kwestia świadomości…

Natomiast użytego języka w nazwie tematów/wątków – powinno się pilnować – i moderacja winna zmienić/przystosować do „naszych” warunków.
agapoem
super forma
super forma
Posty: 2121
Rejestracja: 13 lip 2010, o 22:07

Re: Angielski-zło konieczne??

Post autor: agapoem » 27 sie 2012, o 13:11

odbicie pisze: Moda, szczególnie na angielski robi swoje – oczywiście odnosi się to głównie do młodzieży. Może myślenie boli? Może ktoś chętnie widziałby w tym kraju zmianę języka… A co polskie zakopać głęboko pod ziemię.
Dobrze powiedziane. Już bym wolała używać j. polskiego jak za bardzo dawnych i starych czasów, aniżeli wciąż słyszeć jak j.polski staje się niemodny :?
cogito, ergo sum
Awatar użytkownika
Endless
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 87
Rejestracja: 5 kwie 2012, o 15:17

Re: Angielski-zło konieczne??

Post autor: Endless » 27 sie 2012, o 13:52

Zapożyczenia z języka angielskiego (choć spotykam się też z zaskakująco dużą ilością zapożyczeń z niemieckiego i japońskiego) funkcjonują głownie w mowie potocznej. To jest naturalne i nie ma co się tego czepiać i popadać w święte oburzenie. Nie może być inaczej skoro znaczna część muzyki, której słuchamy, filmów, które oglądamy jest po angielsku. Skoro w szkołach, w prasie a nawet w telewizji powtarza się młodym, że bez angielskiego nie mają przyszłości, a jego znajomość to absolutne minimum osoby wykształconej to ludzie wplatają do swoich wypowiedzi jakieś angielskie powiedzonka.

Poza branżami typu IT czy PR, ludzie raczej nie przesadzają z obcojęzycznymi idiomami. Myślę, że możemy spać spokojnie " If you know what I mean" xD
odbicie
super forma
super forma
Posty: 1364
Rejestracja: 29 cze 2010, o 15:13

Re: Angielski-zło konieczne??

Post autor: odbicie » 27 sie 2012, o 14:12

Jasne – tylko o co tu naprawdę chodzi?
- czy o to, że po polsku można to samo, co sobie ktoś stwierdził po angielsku? Można, więc nie o resztę chodzi – gdy nie ma odpowiednika…
Endless pisze: Skoro w szkołach, w prasie a nawet w telewizji powtarza się młodym, że bez angielskiego nie mają przyszłości, a jego znajomość to absolutne minimum osoby wykształconej to ludzie wplatają do swoich wypowiedzi jakieś angielskie powiedzonka.

To ma być rzeczowe wytłumaczenie? No wybacz – widzę tu raczej nadal modę i określoną świadomość, która nie podpowiada tego – że można po polsku.
- a tak przy okazji: szersza znajomość języków obcych (w tym angielskiego) to wynik zmiany systemu lata temu – a nie szczególnej chęci do uczenia się. Warunki – były i są istotne. Tak się złożyło, że nie tak dawno większość społeczeństwa nie miała dostępu do nauczenia się tego – co dziś „modne” i „niejako” istotne. Warto zarzucać starszym rocznikom to – że ich „wykształcenie” to jakaś lipa? – bo przecież kiedyś nie miały dostępu… i może nie znają "języków"?
- i czy znajomość „języka” to wyznacznik wiedzy/inteligencji i w ogóle…

- i twoje na koniec: coś podsumowało, tylko co…
canis
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 167
Rejestracja: 21 maja 2011, o 20:49

Re: Angielski-zło konieczne??

Post autor: canis » 27 sie 2012, o 15:49

Dobra, niech będzie, że wpadka z moim nickiem-jest po łacinie(ale użyty dlatego, że tak poprostu mówią na mnie znajomi)
Ja mam styczność z językiem angielskim na codzień- moja druga połówka studiuje filologię, ale jakoś w jej ustach czy znajomych z roku nie słysze za często słów typu sorry,"basket"- zamiastk koszykówka, party zamiast impreza,.
Nie mam nic przeciwko, gdy po polsku faktycznie coś jeśli się przetlumaczy śmiesznie, dziwnie brzmi, ale o zastępowanie słów które mają polskie odpowiedniki.
Czesto ludzie również kaleczą język angielski- sama jestem w nim tragiczna dlatego staram się go nie używać.
Koszulki z napisami po angielsku działają na mnie jak płachta na byka, bo często ludzie nawet nie wiedzą co noszą na sobie.
Ja osobiście nienawidze tego jezyka.
A co do tego, że wszedzie mówi nam się, że bez angielskiego w życiu człowiek nie da sobie rady, to chyba nie jest argument za tym, żeby "zapominać" polskie słowa
Nie traktuj życia zbyt poważnie, bo i tak nie wyjdziesz z Niego żywy.
niemamnicku
super forma
super forma
Posty: 1924
Rejestracja: 8 cze 2010, o 17:32

Re: Angielski-zło konieczne??

Post autor: niemamnicku » 27 sie 2012, o 15:56

odbicie pisze: Jasne – tylko o co tu naprawdę chodzi?
Może o to, że kalkowanie z języków obcych jest nadużywane. Widać to często w artykułach na stronach internetowych, gdzie chyba biorą teksty i wrzucają do translatora - inaczej nie da się wytłumaczyć słów - potworków jakie przy tej okazji powstają, a które spokojnie można zastąpić polskojęzycznymi zwrotami.

odbicie pisze:
i czy znajomość „języka” to wyznacznik wiedzy/inteligencji i w ogóle…
W żadnym razie, to bardziej znak czasów - rzecz przypadkowa. A z wykształceniem to bym tego w ogóle nie łączyła -no chyba, że jest to biegła znajomość języka ze zrozumieniem tekstów pisanych i w technicznym języku, ekonomicznym, naukowym - coś co znacznie wychodzi poza znajomość tekstów piosenek.
...
niemamnicku
super forma
super forma
Posty: 1924
Rejestracja: 8 cze 2010, o 17:32

Re: Angielski-zło konieczne??

Post autor: niemamnicku » 27 sie 2012, o 15:59

canis pisze:Dobra, niech będzie, że wpadka z moim nickiem-
ja żartowałam .;) Prawda jest taka, że bez łaciny nie ruszysz ani medycyny ani prawa a i ogólnie z łaciny pochodzi wiele "polskich" słów.
...
Awatar użytkownika
porcelain
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 157
Rejestracja: 17 kwie 2008, o 02:00
Lokalizacja: Warszawa

Re: Angielski-zło konieczne??

Post autor: porcelain » 27 sie 2012, o 16:22

Sama staram się pisać (posty, maile) poprawnie i lubię, jak inni też się starają :P W jakimś stopniu świadczy to o człowieku. Natomiast, jesli chodzi o mówienie, codzienne rozmowy, smsy, to już jak mi szybciej i wygodniej. U mnie w pracy obowiązuje angielski i nawet, jak rozmawiam z Polakami z działu po polsku, to używamy niektórych angielskich słów/nazw (albo włoskich, bo pracujemy z Włochami), jeśli tak jest właśnie szybciej i wygodniej, bardziej jednoznacznie. I nie jest to dział PR ani HR :P
Jak byłam w gimnazjum/liceum rozmawiałam z bratem mieszanką angielsko-niemiecko-włosko-polską (zależy, w którym języku umiałam akurat powiedzieć dane zdanie bądź słowo- niezłe koszmarki z tego wychodziły), ale to miało jeden cel- żeby rodzice nie rozumieli :twisted:
Najśmieszniejszy jest język Polaków pracujących w Anglii, moja mama tak mówi, sama używałam niektórych sformułowań po 2 miesiącach pracy w fabryce ciastek :P Kilka przykładów:

Mam dziś offa- Mam dziś wolne.
Zaje**łam offem- Wzięłam wolne. <-- mój ulubiony ;P
Idę na holideja- Idę na urlop.
Wyrzuć to do bina- Wyrzuć to do kosza.
Idę do kansilu- Idę do Urzędu Miasta.
Dostałaś benefita na dziecko?- Dostałaś zasiłek na dziecko?

Koszmar, ale sama uległam :P
"Wchodzę w nieznane
w rozkoszo-cierpienie,
w mozaikę trwania."
Awatar użytkownika
Anna_Q
natchniona foremka
natchniona foremka
Posty: 300
Rejestracja: 3 sie 2010, o 19:47

Re: Angielski-zło konieczne??

Post autor: Anna_Q » 28 sie 2012, o 14:21

Mieszanie się języków jest chyba normalne dla każdego, kto kiedykolwiek popracował za granicą. Do "mam dziś off'a" sama się przyznaję :) Podobnie jak do "sorry", "thanks" i tak dalej. Będąc w Polsce zdarza mi się myśleć po angielsku i kilka razy się złapałam, że brakowało mi polskiego słowa.
Trzeba chyba rozgraniczyć wplatanie obcych słówek płynące z dwujęzyczności, od zwulgaryzowanego języka dzisiejszych nastolatek gdzie "sorki" nie ma nic wspólnego ze znajomością angielskiego. Swoją drogą kilka razy użyła go moja 74 letnia mama - znak, że to NAPRAWDĘ zaraźliwe :D
Nie oburzałabym się jednak tak, jak to pisze kilka autorek postów powyżej. Mój Boże, język ewoluuje jak wszystko inne, nic się na to nie poradzi. Oburzacie się też na mam wolny weekend, oglądam TV, czy video? Też angielskie :)
o o o
__ /7__/7__/7___
\/::::::::::::::::::
~~~~~~~~~~~~~~~~
Gaik
super forma
super forma
Posty: 1069
Rejestracja: 21 paź 2008, o 02:00

Re: Angielski-zło konieczne??

Post autor: Gaik » 28 sie 2012, o 17:47

Zapożyczenia są normalne i specjalnie mnie nie rażą.Większość ludzi lubi się poczuć obyta w świecie. Za to posługiwanie się powszechnie używanymi,znanymi w naszym języku tytułami czy tym bardziej cytatami w tłumaczeniu jest dość zabawne. Zupełnie jakby to im dodawało głębi.
Awatar użytkownika
Endless
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 87
Rejestracja: 5 kwie 2012, o 15:17

Re: Angielski-zło konieczne??

Post autor: Endless » 28 sie 2012, o 21:33

Nie chodziło mi o to, żeby zarzucać wcześniejszym pokoleniom brak wykształcenia. Miałam na myśli to, że angielski jest dzisiaj nieformalnym językiem świata, stąd kładzie się tak duży nacisk na jego znajomość. Dlatego wielu wydaje się, że jak wcisną do swojej wypowiedzi jakieś angielskie zwroty zabrzmi to bardziej "światowo". Zgadzam się, że jest to wpływ społeczno-kulturowy, ale to między innymi nas kształtuje. Język potoczny służy do komunikacji na co dzień.
W samym języku polskim funkcjonuje dużo skrótów, które są niedopuszczalne w jakiś oficjalnych pismach. Zawsze wyrażacie się pełnymi zdaniami, zachowujecie poprawny szyk, nie używacie skrótów myślowych? To taka sama sytuacja.
niepokorna31
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 191
Rejestracja: 12 lip 2007, o 00:00

Re: Angielski-zło konieczne??

Post autor: niepokorna31 » 30 sie 2012, o 13:03

Cóż, temat stary, ale wciąż aktualny...

Prawda jest taka, ze bez angielskiego nie ma życia. I pisze to nie dlatego, że jestem anglistką:) Ten język jest wszędzie, czy tego chcemy, czy nie. Wystarczy popatrzeć na oferty pracy. Nawet konserwator powierzchni płaskiej powinien mówić po angielsku, o pani na kasie już nie wspomnę. Taka życiowa konieczność.

Paradoksalnie, z takim samym problemem borykają się Anglicy. Pojawiają się zapożyczenia, skróty, a Polish English stał się formą dialektu, wariantu językowego. Kiedy byłam w Anglii 5 lat temu, zdarzało mi się mieć problemy z niektórymi fragmentami artykułów w METRZE i czasami musiałam pytać kilku osób co autor miał na myśli. I tych kilka osób nie do końca wiedziało... Podobno czystym angielskim nie mówi już nawet Elżbieta II.

Zgadzam się jednak z tym, że należałoby zadbać o poprawna polszczyznę, przede wszystkim w środkach masowego przekazu i w urzędach. Bardziej od anglicyzmów wkurza mnie kiedy ktoś, szczególnie w telewizji, źle akcentuje wyrazy, albo myli kolokacje. Furioza mnie ogarnia:)
bellatrixforte
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 15
Rejestracja: 16 lip 2012, o 22:16

Re: Angielski-zło konieczne??

Post autor: bellatrixforte » 30 sie 2012, o 23:00

....ale jaki to nimb....ingliszem pojechać...ehehe i jakie piedestały..;-)))))))))))))) i chwały... :wink:
a wiesz Ty....co ten język ... daj Boże ...zrobić z Tobą może..?????
Awatar użytkownika
Inwersja
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 31
Rejestracja: 8 maja 2010, o 11:55

Re: Angielski-zło konieczne??

Post autor: Inwersja » 15 wrz 2012, o 22:55

To zabawne, gdy niektórym wydaje się,że gdy wstawią gdzieś cytat po angielsku, staną się bardziej wzniośli, rozwojowi, lepsi. To tak jakby nasz język był zbyt banalny, aby się nim posługiwać. Przed angielskim zapewne nie uciekniemy, a może i pewnego dnia przeminie jego czas. Przecież niegdyś to łacina była językiem, który wypadało znać. Przyszedł i czas na język francuski czy rosyjski. Tak jak ktoś już wcześniej wspominał, obecnie to właśnie z angielskim spotykamy się na każdym kroku. Niektórzy uważają, że nieznajomość tegoż języka jest nawet wstydem! Bo to przecież takie fajne i modne, gdy możemy poczuć się światowo używając angielskiego...
Dlaczego polskiego rzadko kiedy uczy się w zagranicznych szkołach? Bo jest trudny, zbędny i niewygodny? Język polski jest piękny i ma bardzo ciekawą historię. Szkoda, że dziś wiele osób o nim zapomina :)
Wyszło nieco patriotycznie, choć tak wyjść nie miało. :lol:
Awatar użytkownika
dobranocka13
super forma
super forma
Posty: 3030
Rejestracja: 19 lut 2006, o 00:00

Re: Angielski-zło konieczne??

Post autor: dobranocka13 » 16 wrz 2012, o 02:25

Inwersja pisze:Tak jak ktoś już wcześniej wspominał, obecnie to właśnie z angielskim spotykamy się na każdym kroku. Niektórzy uważają, że nieznajomość tegoż języka jest nawet wstydem! Bo to przecież takie fajne i modne, gdy możemy poczuć się światowo używając angielskiego...

Dlaczego polskiego rzadko kiedy uczy się w zagranicznych szkołach? Bo jest trudny, zbędny i niewygodny? Język polski jest piękny i ma bardzo ciekawą historię.
Tak samo można zapytać dlaczego w Polsce powszechnie nie uczą w szkołach serbskiego czy czeskiego.

Usłyszałam niedawno, przy okazji turystycznego pobytu w Holandii, taką opinię, że Holendrzy od dziecka uczą się angielskiego bo zdają sobie sprawę, że holenderskim posługuje się relatywnie niewielka ilość osób na świecie, jest on trudny i dlatego, żeby się komunikować ze światem powinni znać język najbardziej rozpowszechniony. Rozsądne podejście moim zdaniem.

Natomiast śmieszy mnie wtrącanie słówek angielskich w rozmowach służbowych prowadzonych przez Polaków pracujących w Polsce. Pół zdania po polsku, pół po angielsku i to jeszcze najczęściej przy użyciu spolszczonych końcówek.
september
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 16
Rejestracja: 5 sie 2008, o 02:00

Re: Angielski-zło konieczne??

Post autor: september » 18 wrz 2012, o 12:31

uzywamy angielskich wtracen bo tak jest szybciej, wygodniej. Osobom, ktore biegle posluguja sie angielskim, mozg czesto szybciej podpowiada odpowiednik angielski stąd to "zasmiecanie". Pochwalam i praktykuje. Co w tym zlego, ze ktos mowi fęks zamiast dziekuję. BTW :) powstalo tez slowo dzięks- taki piekny kolaz polangielski.
Nie przeszakdzaja mi tez osoby, ktore uzywaja angielskich slowek mimo tego, ze nie znaja angielskiego. Jezeli uzywaja ich prawidlowo to w czym problem. Jezyk to zywy organizm, odrzuci to co zle a przyjmnie to co dobre wiec nie ma co sie obruszac na branie offa. Dla mnie to wspanialy przyklad symbiozy jezykowej :)
odbicie
super forma
super forma
Posty: 1364
Rejestracja: 29 cze 2010, o 15:13

Re: Angielski-zło konieczne??

Post autor: odbicie » 18 wrz 2012, o 13:08

september pisze:uzywamy angielskich wtracen bo tak jest szybciej, wygodniej. Osobom, ktore biegle posluguja sie angielskim, mozg czesto szybciej podpowiada odpowiednik angielski stąd to "zasmiecanie".
Dlaczego jest szybciej i wygodniej? – „głupio” zapytam.
Czy znajomość „od urodzenia” polskiego nie powinna wpływać na to, by ten język mózg lepiej sobie przyswajał i sięgał wpierw po niego? Jeśli „szybciej” Twój mózg sięga po angielski – to wynik znudzenia polskim i zachłyśnięcie się znajomością nowego…


Nie przeszakdzaja mi tez osoby, ktore uzywaja angielskich slowek mimo tego, ze nie znaja angielskiego. Jezeli uzywaja ich prawidlowo to w czym problem.
…dobrze że Ci nie przeszkadzają. :roll:

Jezyk to zywy organizm, odrzuci to co zle a przyjmnie to co dobre wiec nie ma co sie obruszac na branie offa. Dla mnie to wspanialy przyklad symbiozy jezykowej :)
Znaczy się – nie wiem czy dobrze „kumam” – polski do piachu, bo „lepsze” przybyło…?
Czas postawić kosy na sztorc – skoro przychodzi konfrontować się z taką „mądrością”... :(

Wybacz…
Awatar użytkownika
puszka
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 170
Rejestracja: 8 cze 2012, o 19:23

Re: Angielski-zło konieczne??

Post autor: puszka » 18 wrz 2012, o 13:35

Inwersja pisze:To zabawne, gdy niektórym wydaje się,że gdy wstawią gdzieś cytat po angielsku, staną się bardziej wzniośli, rozwojowi, lepsi. To tak jakby nasz język był zbyt banalny, aby się nim posługiwać.

Nie, bo po prostu dany cytat czy też nawet zwykłe zdanie o wiele lepiej brzmi w języku angielskim niż w polskim.
odbicie
super forma
super forma
Posty: 1364
Rejestracja: 29 cze 2010, o 15:13

Re: Angielski-zło konieczne??

Post autor: odbicie » 18 wrz 2012, o 14:11

Dobrze, że na tym forum nie ma z pół setki takich, które znają chiński, czy japoński – też mogłyby wyjść z argumentem, że w tym języku coś brzmi dla nich lepiej jak w polskim – (oczywiście, według ich subiektywnego założenia) – i zaczęłyby raczyć nasz ciekawymi wpisami.

Chociaż i szkoda, przynajmniej byłaby większa różnorodność – a wśród reszty dziwne przekonanie: że bije po oczach coś, co do nich nie przemawia, coś, co jest zbytkiem w obliczu szansy przemówienia do nich w języku w jakim na tym forum się pisze.
Zastanawiam się, czemu występuje taki podział: przymus wewnętrzny do pisania po polsku, i swobodne manifestowanie się w np. podpisach w innych językach. Po cóż rozgraniczać – po całości polecieć…
Awatar użytkownika
puszka
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 170
Rejestracja: 8 cze 2012, o 19:23

Re: Angielski-zło konieczne??

Post autor: puszka » 18 wrz 2012, o 18:33

Tylko, że chiński czy japoński nie jest tak "popularnym" językiem jak angielski, wszak jest międzynarodowym językiem w komunikacji.

Tak poza tym... Nie bądźmy zacofani. Nie tylko w polszczyźnie się zapożycza angielskiego, w innych językach również.
Awatar użytkownika
Saren
super forma
super forma
Posty: 1130
Rejestracja: 10 kwie 2012, o 16:39
Lokalizacja: pogranicze

Re: Angielski-zło konieczne??

Post autor: Saren » 19 wrz 2012, o 15:42

canis pisze: Czy nie razi was na siłe wciskanie do naszej kultury obcych wyrazów??
A masz świadomość ile wyrazów nie-polskich używasz na co dzień, bez świadomości ich pochodzenia?

Język to twór żywy- dziś nie mówimy tak jak 100 lat temu, 200 lat temu, jeżyk "polski" sprzed 500 lat bywa, nawet w warstwie pisanej niezrozumiały.
Abstrahując całkiem od tego, że języki słowiańskie są w ogóle młodą grupą w ramach języków indoeuropejskich i ciężko, abyśmy w ramach poprawności rasowo-lingwistycznej domniemywali czy mamy mówić po awestyjsku, czy raczej starać się reaktywować jeżyki zachodnio-irańskie;p.


W sumie tak ironicznie...
"Niby pomiędzy czarnym i czerwonym występuje różnica wektora w interioryzacji... metody i cel mają podobny " E.S.L
ODPOWIEDZ