jak sobie radzą singielki?

Rozmowy pan dojrzałych
malina_grey
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 787
Rejestracja: 19 paź 2016, o 22:00

Re: jak sobie radzą singielki?

Post autor: malina_grey » 29 lis 2018, o 17:36

Anulka44 pisze:
4 lis 2018, o 23:34
Na wszystko w zyciu przyjdzie czas..i na samotnosc i na zwiazek,na lzy i radosc,na milosc i cierpienie,ale to od Nas zalezy jak bedziemy mialy.. :cool: a samotnosc czasem dobra jest..mamy czas na przemyslenia. :roll:
Q*wa, ale ile moźna przemyśliwać ???. Każda przesada jest niezdrowa :evil:
dobranocka14
super forma
super forma
Posty: 1650
Rejestracja: 22 gru 2013, o 22:15

Re: jak sobie radzą singielki?

Post autor: dobranocka14 » 29 lis 2018, o 23:41

malina_grey pisze:
29 lis 2018, o 17:36
Anulka44 pisze:
4 lis 2018, o 23:34
Na wszystko w zyciu przyjdzie czas..i na samotnosc i na zwiazek,na lzy i radosc,na milosc i cierpienie,ale to od Nas zalezy jak bedziemy mialy.. :cool: a samotnosc czasem dobra jest..mamy czas na przemyslenia. :roll:
Q*wa, ale ile moźna przemyśliwać ???. Każda przesada jest niezdrowa :evil:
Dlatego @Anulka44 napidała, że samotność tylko czasem jest dobra ;)
malina_grey
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 787
Rejestracja: 19 paź 2016, o 22:00

Re: jak sobie radzą singielki?

Post autor: malina_grey » 30 lis 2018, o 02:44

dobranocka14 pisze:
29 lis 2018, o 23:41
malina_grey pisze:
29 lis 2018, o 17:36
Anulka44 pisze:
4 lis 2018, o 23:34
Na wszystko w zyciu przyjdzie czas..i na samotnosc i na zwiazek,na lzy i radosc,na milosc i cierpienie,ale to od Nas zalezy jak bedziemy mialy.. :cool: a samotnosc czasem dobra jest..mamy czas na przemyslenia. :roll:
Q*wa, ale ile moźna przemyśliwać ???. Każda przesada jest niezdrowa :evil:
Dlatego @Anulka44 napidała, że samotność tylko czasem jest dobra ;)
Ok. Punkt dla Ciebie i Anulki44 ( z źalem :evil: )
Shanja
Posty: 1
Rejestracja: 25 lis 2018, o 16:00

Re: jak sobie radzą singielki?

Post autor: Shanja » 30 lis 2018, o 12:02

Witajcie Forumowiczki :)

Czy jest wśród Was dziewczyna, która musi radzić sobie z awersją do bliskoscci, dotyku..? Mam TO. Korzystam z profesjonalnej pomocy, ale gdyby ktoraś z Was znała problem z autopsji, czy zetkneła się na swojej drodze z taką osobą i miałaby coś budującego do powiedzenia, będę wdzięczna za zamieszczenie takiej informacji. Jestem 40+
Pasht
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 14
Rejestracja: 25 lis 2018, o 07:50

Re: jak sobie radzą singielki?

Post autor: Pasht » 1 gru 2018, o 22:16

Jako tako, niby nie czuję potrzeby związku, ale myślę sobie, że jak teraz nie podziałam to potem będzie trudno kogoś znaleźć.
jakikwiatek
Posty: 5
Rejestracja: 12 maja 2011, o 19:54

Re: jak sobie radzą singielki?

Post autor: jakikwiatek » 5 lut 2019, o 11:27

Pasht pisze:
1 gru 2018, o 22:16
Jako tako, niby nie czuję potrzeby związku, ale myślę sobie, że jak teraz nie podziałam to potem będzie trudno kogoś znaleźć.
Mam identyczne uczucie/wrażenie, teraz bez nacisku na związek (czasem "tylko" chodzę po ścianach z powodu ochoty na seks i pewno to mogłabym sobie zapewnić :pilka: ) poza tym dobrze mi samej. Jednak są dni kiedy zwyczajnie czuję pustkę. Im dłużej nie wychodzę z inicjatywą tym trudniej będzie później. Czuję to jak cholera. :roll:
Awatar użytkownika
A_marth
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 43
Rejestracja: 28 lip 2017, o 23:56
Lokalizacja: Dolny Śląsk!
Kontakt:

Re: jak sobie radzą singielki?

Post autor: A_marth » 3 mar 2019, o 20:13

Shanja pisze:
30 lis 2018, o 12:02
Witajcie Forumowiczki :)

Czy jest wśród Was dziewczyna, która musi radzić sobie z awersją do bliskoscci, dotyku..? Mam TO. Korzystam z profesjonalnej pomocy, ale gdyby ktoraś z Was znała problem z autopsji, czy zetkneła się na swojej drodze z taką osobą i miałaby coś budującego do powiedzenia, będę wdzięczna za zamieszczenie takiej informacji. Jestem 40+
Cześć,
Ja należę generalnie do osób dość mocno niedotykalskich, choć u mnie to wygląda inaczej. Nie mam nic przeciwko np. przyjacielskim uściskom z osobami, które darzę przyjaźnią i do których mam zaufanie. Natomiast jestem niedotykalska w sferze, nazwijmy to, bardziej intymnej.

Tyle, że prawdę pisząc, jakoś nie stanowi to dla mnie problemu. Nie czuję potrzeby intymnych kontaktów, nie mam potrzeby wiązania się z drugą osobą. Do tego wszystkiego mam naturę introwertyka, najbardziej lubię spędzać wolny czas ze sobą i moimi psami. Inna sprawa, że moje życie dzielę w zasadzie wyłącznie pomiędzy pracę zawodową, moje zwierzaki i treningi, które są moją wielką pasją. I mam ten komfort psychiczny, że nie muszę się przed nikim tłumaczyć z godziny więcej spędzonej na treningu, bo akurat musiałam nad czymś dłużej popracować.
A warrior does not give up what he loves,
he finds the love in what he does.

Dan Millman
coffe1
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 33
Rejestracja: 26 paź 2003, o 00:00

Re: jak sobie radzą singielki?

Post autor: coffe1 » 13 lip 2019, o 01:10

Ciekawe, ciekawe...

Tak, znam to uczucie tesknoty za sexem. Po 40- tce w lozku dwie kobiety staja sie jednoscia. Zycze kazdej, by przezyla to co ja ze swoja ex...Nawet teraz mam motyle w brzuchu.
Nie potrafilabym funkcjonowac bez kontaktow z ludzmi. Czlowiek jest istota stadna i to fakt. Nie utrzymuje zadnych kontaktow z tzw.: branza. Nie bylo mnie na tej stronie 8 lat a o dziwo zalogowalam sie bez problemu.
Wiec jak sobie radze, rok po rozstaniu? Na poczatku ciezko jak cholerka. Powrot do starych kawalkow Lipnickiej i Kowalskiej. Uczucie bezsennsu. Znajome z pracy, szczegolnie dwie (hetero), wyciagnely mnie do knajpy. Pogaduchy i tak na nowo poznjemy sie bo obie znam ponad 10 lat. Mlodsza, ktora z jednej strony mi ufa ale troche nie wie czego sie spodziwac bo jestem les a druga moja rowiesniczka jest bardzo bezposrednia krotko, wpadaj chcesz to nocuj, pogadamy itd.
Poza tym czsem bior rower i jade przed siebie lub auto i chodze po rezerwacie szukajac fajnych widokow.
Inaczej bym soebie nie poradzila. Ludzie, natura ale i pobycie ze soba. Moze kiedys pojawi sie i jakis maly sexik...
Awatar użytkownika
Lexus-1980
super forma
super forma
Posty: 1013
Rejestracja: 1 lip 2016, o 21:17

Re: jak sobie radzą singielki?

Post autor: Lexus-1980 » 14 sie 2019, o 21:34

coffe1 pisze:
13 lip 2019, o 01:10
Ciekawe, ciekawe...

Tak, znam to uczucie tesknoty za sexem. Po 40- tce w lozku dwie kobiety staja sie jednoscia. Zycze kazdej, by przezyla to co ja ze swoja ex...Nawet teraz mam motyle w brzuchu.
Nie potrafilabym funkcjonowac bez kontaktow z ludzmi. Czlowiek jest istota stadna i to fakt. Nie utrzymuje zadnych kontaktow z tzw.: branza. Nie bylo mnie na tej stronie 8 lat a o dziwo zalogowalam sie bez problemu.
Wiec jak sobie radze, rok po rozstaniu? Na poczatku ciezko jak cholerka. Powrot do starych kawalkow Lipnickiej i Kowalskiej. Uczucie bezsennsu. Znajome z pracy, szczegolnie dwie (hetero), wyciagnely mnie do knajpy. Pogaduchy i tak na nowo poznjemy sie bo obie znam ponad 10 lat. Mlodsza, ktora z jednej strony mi ufa ale troche nie wie czego sie spodziwac bo jestem les a druga moja rowiesniczka jest bardzo bezposrednia krotko, wpadaj chcesz to nocuj, pogadamy itd.
Poza tym czsem bior rower i jade przed siebie lub auto i chodze po rezerwacie szukajac fajnych widokow.
Inaczej bym soebie nie poradzila. Ludzie, natura ale i pobycie ze soba. Moze kiedys pojawi sie i jakis maly sexik...
Skąd ja to znam :wink:
__________________________________________________
Praw­dzi­wa Ko­bieta, jest nies­kończoną tajemnicą
malina_grey
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 787
Rejestracja: 19 paź 2016, o 22:00

Re: jak sobie radzą singielki?

Post autor: malina_grey » 14 sie 2019, o 22:14

Lexus-1980 pisze:
14 sie 2019, o 21:34
coffe1 pisze:
13 lip 2019, o 01:10
Ciekawe, ciekawe...

Tak, znam to uczucie tesknoty za sexem. Po 40- tce w lozku dwie kobiety staja sie jednoscia. Zycze kazdej, by przezyla to co ja ze swoja ex...Nawet teraz mam motyle w brzuchu.
Nie potrafilabym funkcjonowac bez kontaktow z ludzmi. Czlowiek jest istota stadna i to fakt. Nie utrzymuje zadnych kontaktow z tzw.: branza. Nie bylo mnie na tej stronie 8 lat a o dziwo zalogowalam sie bez problemu.
Wiec jak sobie radze, rok po rozstaniu? Na poczatku ciezko jak cholerka. Powrot do starych kawalkow Lipnickiej i Kowalskiej. Uczucie bezsennsu. Znajome z pracy, szczegolnie dwie (hetero), wyciagnely mnie do knajpy. Pogaduchy i tak na nowo poznjemy sie bo obie znam ponad 10 lat. Mlodsza, ktora z jednej strony mi ufa ale troche nie wie czego sie spodziwac bo jestem les a druga moja rowiesniczka jest bardzo bezposrednia krotko, wpadaj chcesz to nocuj, pogadamy itd.
Poza tym czsem bior rower i jade przed siebie lub auto i chodze po rezerwacie szukajac fajnych widokow.
Inaczej bym soebie nie poradzila. Ludzie, natura ale i pobycie ze soba. Moze kiedys pojawi sie i jakis maly sexik...
Skąd ja to znam :wink:

Zastanawia mnie często dlaczego te, które podobnie mają / czują nie mogą się jakoś spotkać :shock:
Librameo
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 31
Rejestracja: 12 cze 2016, o 09:41

Re: jak sobie radzą singielki?

Post autor: Librameo » 14 sie 2019, o 22:26

Bo się z tym kryją i nie widać :D

Ja jestem pół roku po rozstaniu. Związek trwał ponad 7 lat. Z jednej strony mi ulżyło, z drugiej tęsknię. Mam też poczucie, że nikogo już sobie nie znajdę, ale jakoś tak nawet spokojnie to przechodzę.

Poza tym, że nie mogę się zmotywować do mycia włosów, sprzątania i zadbania o siebie 8)
malina_grey
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 787
Rejestracja: 19 paź 2016, o 22:00

Re: jak sobie radzą singielki?

Post autor: malina_grey » 14 sie 2019, o 23:13

Librameo pisze:
14 sie 2019, o 22:26
Bo się z tym kryją i nie widać :D

Ja jestem pół roku po rozstaniu. Związek trwał ponad 7 lat. Z jednej strony mi ulżyło, z drugiej tęsknię. Mam też poczucie, że nikogo już sobie nie znajdę, ale jakoś tak nawet spokojnie to przechodzę.

Poza tym, że nie mogę się zmotywować do mycia włosów, sprzątania i zadbania o siebie 8)
Spoko, moźe ktoś znajdzie Ciebie.... :twisted:
Sprzątanie nie zając, nie ucieknie. Co do niemytych włosów.. - zawsze mozesz nabyć parę peruek ( kurcze, czy to słowo tak się pisze ? ) :cool:
Awatar użytkownika
Lexus-1980
super forma
super forma
Posty: 1013
Rejestracja: 1 lip 2016, o 21:17

Re: jak sobie radzą singielki?

Post autor: Lexus-1980 » 14 sie 2019, o 23:54

malina_grey pisze:
14 sie 2019, o 22:14
Lexus-1980 pisze:
14 sie 2019, o 21:34
coffe1 pisze:
13 lip 2019, o 01:10
Ciekawe, ciekawe...

Tak, znam to uczucie tesknoty za sexem. Po 40- tce w lozku dwie kobiety staja sie jednoscia. Zycze kazdej, by przezyla to co ja ze swoja ex...Nawet teraz mam motyle w brzuchu.
Nie potrafilabym funkcjonowac bez kontaktow z ludzmi. Czlowiek jest istota stadna i to fakt. Nie utrzymuje zadnych kontaktow z tzw.: branza. Nie bylo mnie na tej stronie 8 lat a o dziwo zalogowalam sie bez problemu.
Wiec jak sobie radze, rok po rozstaniu? Na poczatku ciezko jak cholerka. Powrot do starych kawalkow Lipnickiej i Kowalskiej. Uczucie bezsennsu. Znajome z pracy, szczegolnie dwie (hetero), wyciagnely mnie do knajpy. Pogaduchy i tak na nowo poznjemy sie bo obie znam ponad 10 lat. Mlodsza, ktora z jednej strony mi ufa ale troche nie wie czego sie spodziwac bo jestem les a druga moja rowiesniczka jest bardzo bezposrednia krotko, wpadaj chcesz to nocuj, pogadamy itd.
Poza tym czsem bior rower i jade przed siebie lub auto i chodze po rezerwacie szukajac fajnych widokow.
Inaczej bym soebie nie poradzila. Ludzie, natura ale i pobycie ze soba. Moze kiedys pojawi sie i jakis maly sexik...
Skąd ja to znam :wink:

Zastanawia mnie często dlaczego te, które podobnie mają / czują nie mogą się jakoś spotkać :shock:
Z jednej strony chcę spotkać z drugiej chyba jednak strach przed powtórką.
Jakichś wielkich dramatów nie ma, czasami tęsknota za tym co było albo mogło by być nadal.
Żyję, pracuję, spotykam ze znajomymi, może sex-u brak, ale coś za coś.
__________________________________________________
Praw­dzi­wa Ko­bieta, jest nies­kończoną tajemnicą
coffe1
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 33
Rejestracja: 26 paź 2003, o 00:00

Re: jak sobie radzą singielki?

Post autor: coffe1 » wczoraj, o 04:41

No to juz proponuje spotkac sie. Lexus, mnie nie obawiaj sie, ja 46 wiec i troche inaczej patrze na pewne sprawy. Stan wolny. Tylko powiedzcie, ze tez jestescie z UK. Bo obejde sie smakiem. :shock:
malina_grey
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 787
Rejestracja: 19 paź 2016, o 22:00

Re: jak sobie radzą singielki?

Post autor: malina_grey » wczoraj, o 10:20

coffe1 pisze:
wczoraj, o 04:41
No to juz proponuje spotkac sie. Lexus, mnie nie obawiaj sie, ja 46 wiec i troche inaczej patrze na pewne sprawy. Stan wolny. Tylko powiedzcie, ze tez jestescie z UK. Bo obejde sie smakiem. :shock:
Przepraszam,a jak 46 patrzą ( w sensie inaczej ) na pewne sprawy ? :shock:
coffe1
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 33
Rejestracja: 26 paź 2003, o 00:00

Re: jak sobie radzą singielki?

Post autor: coffe1 » wczoraj, o 18:44

Chyba zlego slowa uzylam.
I mowie tu o sobie. Normalnie. Bez zadnego dorabiania teorii do praktyki. Czasem moze sie zdarzyc spotkanie z druga osoba, ktore skonczy sie namietnie. I nie ma w tym nic zlego. Nie potrzeba do tego pol roku staran, morza alkoholu itd. Zreszta mocno niie toleruje upijania i wykorzystywania. tyle. Jasne?
malina_grey
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 787
Rejestracja: 19 paź 2016, o 22:00

Re: jak sobie radzą singielki?

Post autor: malina_grey » wczoraj, o 20:32

Jak najbardziej jasne.
Myślę, że 46+2 myślą ( mówię o sobie ) zupełnie podobnie. Choć nie z UK.
Też jasne ? :D
coffe1
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 33
Rejestracja: 26 paź 2003, o 00:00

Re: jak sobie radzą singielki?

Post autor: coffe1 » wczoraj, o 21:45

Jasne jakslonce. Malina, poprostu nic dodac nic ujac.
coffe1
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 33
Rejestracja: 26 paź 2003, o 00:00

Re: jak sobie radzą singielki?

Post autor: coffe1 » wczoraj, o 21:47

coffe1 pisze:
wczoraj, o 21:45
Jasne jak slonce. Malina, poprostu nic dodac nic ujac.
: :cool:
ODPOWIEDZ