jak sobie radzą singielki?

Rozmowy pan dojrzałych
malina_grey
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 766
Rejestracja: 19 paź 2016, o 22:00

Re: jak sobie radzą singielki?

Post autor: malina_grey » 29 lis 2018, o 17:36

Anulka44 pisze:
4 lis 2018, o 23:34
Na wszystko w zyciu przyjdzie czas..i na samotnosc i na zwiazek,na lzy i radosc,na milosc i cierpienie,ale to od Nas zalezy jak bedziemy mialy.. :cool: a samotnosc czasem dobra jest..mamy czas na przemyslenia. :roll:
Q*wa, ale ile moźna przemyśliwać ???. Każda przesada jest niezdrowa :evil:
dobranocka14
super forma
super forma
Posty: 1622
Rejestracja: 22 gru 2013, o 22:15

Re: jak sobie radzą singielki?

Post autor: dobranocka14 » 29 lis 2018, o 23:41

malina_grey pisze:
29 lis 2018, o 17:36
Anulka44 pisze:
4 lis 2018, o 23:34
Na wszystko w zyciu przyjdzie czas..i na samotnosc i na zwiazek,na lzy i radosc,na milosc i cierpienie,ale to od Nas zalezy jak bedziemy mialy.. :cool: a samotnosc czasem dobra jest..mamy czas na przemyslenia. :roll:
Q*wa, ale ile moźna przemyśliwać ???. Każda przesada jest niezdrowa :evil:
Dlatego @Anulka44 napidała, że samotność tylko czasem jest dobra ;)
malina_grey
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 766
Rejestracja: 19 paź 2016, o 22:00

Re: jak sobie radzą singielki?

Post autor: malina_grey » 30 lis 2018, o 02:44

dobranocka14 pisze:
29 lis 2018, o 23:41
malina_grey pisze:
29 lis 2018, o 17:36
Anulka44 pisze:
4 lis 2018, o 23:34
Na wszystko w zyciu przyjdzie czas..i na samotnosc i na zwiazek,na lzy i radosc,na milosc i cierpienie,ale to od Nas zalezy jak bedziemy mialy.. :cool: a samotnosc czasem dobra jest..mamy czas na przemyslenia. :roll:
Q*wa, ale ile moźna przemyśliwać ???. Każda przesada jest niezdrowa :evil:
Dlatego @Anulka44 napidała, że samotność tylko czasem jest dobra ;)
Ok. Punkt dla Ciebie i Anulki44 ( z źalem :evil: )
Shanja
Posty: 1
Rejestracja: 25 lis 2018, o 16:00

Re: jak sobie radzą singielki?

Post autor: Shanja » 30 lis 2018, o 12:02

Witajcie Forumowiczki :)

Czy jest wśród Was dziewczyna, która musi radzić sobie z awersją do bliskoscci, dotyku..? Mam TO. Korzystam z profesjonalnej pomocy, ale gdyby ktoraś z Was znała problem z autopsji, czy zetkneła się na swojej drodze z taką osobą i miałaby coś budującego do powiedzenia, będę wdzięczna za zamieszczenie takiej informacji. Jestem 40+
Pasht
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 14
Rejestracja: 25 lis 2018, o 07:50

Re: jak sobie radzą singielki?

Post autor: Pasht » 1 gru 2018, o 22:16

Jako tako, niby nie czuję potrzeby związku, ale myślę sobie, że jak teraz nie podziałam to potem będzie trudno kogoś znaleźć.
jakikwiatek
Posty: 4
Rejestracja: 12 maja 2011, o 19:54

Re: jak sobie radzą singielki?

Post autor: jakikwiatek » 5 lut 2019, o 11:27

Pasht pisze:
1 gru 2018, o 22:16
Jako tako, niby nie czuję potrzeby związku, ale myślę sobie, że jak teraz nie podziałam to potem będzie trudno kogoś znaleźć.
Mam identyczne uczucie/wrażenie, teraz bez nacisku na związek (czasem "tylko" chodzę po ścianach z powodu ochoty na seks i pewno to mogłabym sobie zapewnić :pilka: ) poza tym dobrze mi samej. Jednak są dni kiedy zwyczajnie czuję pustkę. Im dłużej nie wychodzę z inicjatywą tym trudniej będzie później. Czuję to jak cholera. :roll:
Awatar użytkownika
A_marth
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 35
Rejestracja: 28 lip 2017, o 23:56
Lokalizacja: Dolny Śląsk!
Kontakt:

Re: jak sobie radzą singielki?

Post autor: A_marth » 3 mar 2019, o 20:13

Shanja pisze:
30 lis 2018, o 12:02
Witajcie Forumowiczki :)

Czy jest wśród Was dziewczyna, która musi radzić sobie z awersją do bliskoscci, dotyku..? Mam TO. Korzystam z profesjonalnej pomocy, ale gdyby ktoraś z Was znała problem z autopsji, czy zetkneła się na swojej drodze z taką osobą i miałaby coś budującego do powiedzenia, będę wdzięczna za zamieszczenie takiej informacji. Jestem 40+
Cześć,
Ja należę generalnie do osób dość mocno niedotykalskich, choć u mnie to wygląda inaczej. Nie mam nic przeciwko np. przyjacielskim uściskom z osobami, które darzę przyjaźnią i do których mam zaufanie. Natomiast jestem niedotykalska w sferze, nazwijmy to, bardziej intymnej.

Tyle, że prawdę pisząc, jakoś nie stanowi to dla mnie problemu. Nie czuję potrzeby intymnych kontaktów, nie mam potrzeby wiązania się z drugą osobą. Do tego wszystkiego mam naturę introwertyka, najbardziej lubię spędzać wolny czas ze sobą i moimi psami. Inna sprawa, że moje życie dzielę w zasadzie wyłącznie pomiędzy pracę zawodową, moje zwierzaki i treningi, które są moją wielką pasją. I mam ten komfort psychiczny, że nie muszę się przed nikim tłumaczyć z godziny więcej spędzonej na treningu, bo akurat musiałam nad czymś dłużej popracować.
A warrior does not give up what he loves,
he finds the love in what he does.

Dan Millman
ODPOWIEDZ