"Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Sprawy nastolatek
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
wholelove
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 48
Rejestracja: 11 sie 2010, o 14:43

"Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Post autor: wholelove » 17 lut 2011, o 09:06

Właśnie, jak to jest z tymi stereotypami? W dzisiejszych czasach hasło "nastolatka" kojarzy się ze słodką idiotką, malującą się od 12 roku życia, słuchającą Justina Biebera, która okupuje wszelkie portale społecznościowe, zakłada bloga i prosi o jak najwięcej komentarzy, robi foteczki w lustrze...
Dobrze, może znam część takich dziewczynek, ale znakomita większość moich znajomych nie była taka, mając te szesnaście lat. Potrafiliśmy porozmawiać (nie gadać!) na poważne tematy, mieliśmy wartości, pasje, internet nie był naszym najlepszym przyjacielem (a nie było to znowu tak dawno temu... ) a zdjęcia były bardziej ambitne.

Czy to ze mną jest coś nie tak, czy rzeczywiście niepotrzebnie zaszufladkowaliśmy te nastolatki, które w gruncie rzeczy nie są takie złe? ;)
Awatar użytkownika
Rilla
super forma
super forma
Posty: 1927
Rejestracja: 2 kwie 2006, o 00:00
Lokalizacja: Wrocław

Re: "Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Post autor: Rilla » 17 lut 2011, o 10:16

Zawsze tak było, jest i będzie, że starsze pokolenia dyskredytują młodsze. Wystarczy się dobrze przyjrzeć i okazuje się, że ludzie w każdym wieku używają jakże sławnej formułki "Za moich czasów było inaczej! Mieliśmy jakieś wartości, cele, rozmawialiśmy na poważne tematy". Banał stary jak świat.
Szczególnie lubiany i ceniony przez osoby lubiące (świadomie lub nie) sobie podbudowywać samoocenę kosztem innych.
ToNieJa
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 133
Rejestracja: 18 lut 2010, o 15:31

Re: "Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Post autor: ToNieJa » 17 lut 2011, o 10:47

Może po prostu jest tak, że czasy się zmieniają. Pewnie kiedyś nastolatki wolały bawić się na podwórku czy tam pomagać w domu niż tak jak teraz uprawiać sex w kiblu na dyskotece. Dorośli zapewne nie potrafią zrozumieć, dlaczego jest teraz taka moda na "słodkie idiotki", z resztą ja też...
Założę się, że dawniej pewnie więcej rodzin było takich spójnych, kochających się, teraz to wolą pogoń za kasą, alkohol itp.
A Teraz, żeby być 'cool' to musisz co weekend nachlać się jak świnia i przez całą noc rzygać.

Co do internetu, to zło a przecież w tych czasach zło wciąga, naprawdę współczuję dzieciom które urodziły się w erze komputerów, dzieciństwo stracone...
Awatar użytkownika
zosia24
Moderatorka
Moderatorka
Posty: 10525
Rejestracja: 10 lut 2010, o 20:20

Re: "Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Post autor: zosia24 » 17 lut 2011, o 11:15

ToNieJa pisze:Może po prostu jest tak, że czasy się zmieniają. Pewnie kiedyś nastolatki wolały bawić się na podwórku czy tam pomagać w domu niż tak jak teraz uprawiać sex w kiblu na dyskotece. Dorośli zapewne nie potrafią zrozumieć, dlaczego jest teraz taka moda na "słodkie idiotki", z resztą ja też...
Założę się, że dawniej pewnie więcej rodzin było takich spójnych, kochających się, teraz to wolą pogoń za kasą, alkohol itp.
A Teraz, żeby być 'cool' to musisz co weekend nachlać się jak świnia i przez całą noc rzygać.
a to ja popieram w całej rozciągłości. Tak się zastanawiam, czy ja taka byłam, ale długo się zastanawiać nie muszę, bo nie byłam taka. To też zależy, jak ktoś jest podatny na otoczenie, to tak będzie robić. Gimnazuj to zrobiło z tych słitaśnych szesnastek. Kiedyś chodziło się do 8 klasy i ten głupi wiek mijał, bo było się w tym samym otoczeniu, a później liceum.
Gimnazjum spowodowało, że idzie się do nowego otoczenia w najgłupszych latach, nowe otoczenie, nowi chłopcy, to dziewczyny chcą się im przypodobać, a chłopaki też sięinteresujądziewczynami, więc jak dziewczyna robi wszystko żeby zwrócić uwagę chłopaka, to on bardzo chętny.
Co do internetu, to zło a przecież w tych czasach zło wciąga, naprawdę współczuję dzieciom które urodziły się w erze komputerów, dzieciństwo stracone...
Internet może być złem albo i dobrem, zależy w jaki spsób będziemy go wykorzysytwać. :wink:
żyj na swój sposób, a nie według instrukcji innych...
Awatar użytkownika
austin_alex
super forma
super forma
Posty: 4260
Rejestracja: 7 gru 2009, o 01:00

Re: "Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Post autor: austin_alex » 17 lut 2011, o 15:01

Ja byłam taka sama, tylko technologie były inne.
Właściwie do dziś jestem.
Awatar użytkownika
zosia24
Moderatorka
Moderatorka
Posty: 10525
Rejestracja: 10 lut 2010, o 20:20

Re: "Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Post autor: zosia24 » 17 lut 2011, o 15:45

austin_alex pisze:Ja byłam taka sama, tylko technologie były inne.
to znaczy jaka?
żyj na swój sposób, a nie według instrukcji innych...
ToNieJa
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 133
Rejestracja: 18 lut 2010, o 15:31

Re: "Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Post autor: ToNieJa » 17 lut 2011, o 16:03

zosia24 pisze:to znaczy jaka?
Dogryzająca :cool:
Awatar użytkownika
zosia24
Moderatorka
Moderatorka
Posty: 10525
Rejestracja: 10 lut 2010, o 20:20

Re: "Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Post autor: zosia24 » 17 lut 2011, o 16:29

ToNieJa pisze:
zosia24 pisze:to znaczy jaka?
Dogryzająca :cool:
to nie jest domena 16stek :P
żyj na swój sposób, a nie według instrukcji innych...
Awatar użytkownika
wholelove
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 48
Rejestracja: 11 sie 2010, o 14:43

Re: "Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Post autor: wholelove » 17 lut 2011, o 16:37

ToNieJa pisze:Gimnazjum spowodowało, że idzie się do nowego otoczenia w najgłupszych latach
Też uważam, że wprowadzenie gimnazjum to bardzo zła zmiana.

Mnie bardzo denerwuje sytuacja, w której ktoś ocenia mnie przez pryzmat słodkich nastolatek, zwłaszcza nie poświęcając ani chwili na dowiedzenie się, jaka jestem. Nie chodzi mi tu o wywyższanie się nad innymi, po prostu mam inne wartości.


Z drugiej strony, żadne dziecko nie rodzi się złe. To rodzice je kształtują, wychowują, oczywiście, że otoczenie też ma na to wpływ, ale moim zdaniem bardzo wiele zależy właśnie od mamy i taty - tj. w jakim stopniu potrafią dziecko utemperować.
ToNieJa
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 133
Rejestracja: 18 lut 2010, o 15:31

Re: "Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Post autor: ToNieJa » 17 lut 2011, o 16:50

zosia24 pisze:to nie jest domena 16stek :P
Austin bez dogryzania? nieee :wink:
Awatar użytkownika
misiam
super forma
super forma
Posty: 1103
Rejestracja: 24 maja 2009, o 02:00
Lokalizacja: Pałac Kultury i Nauki.

Re: "Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Post autor: misiam » 17 lut 2011, o 17:05

szufladkujemy wszystko co się da. tak więc te 'biedne' nastolatki też. w każdej grupie wiekowej są "słodkie idiotki". tak było,jest i będzie:)
Awatar użytkownika
Ali99
super forma
super forma
Posty: 1540
Rejestracja: 21 gru 2009, o 11:07

Re: "Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Post autor: Ali99 » 17 lut 2011, o 19:16

Hmm a moze po prsotu te przyszle pokolenia z roku na rok sa gorsze? I ,,kiedys" faktycznie bylo lepsze?
„Mam wrażenie, że wszyscy poza mną są bezwstydnie szczęśliwi, ale mam nadzieję, że tylko udają.”
Awatar użytkownika
austin_alex
super forma
super forma
Posty: 4260
Rejestracja: 7 gru 2009, o 01:00

Re: "Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Post autor: austin_alex » 17 lut 2011, o 20:22

zosia24 pisze: to znaczy jaka?
Egotyczna, emoooooooooo i teoretycznie opętana seksem.
:jum:
Awatar użytkownika
Rilla
super forma
super forma
Posty: 1927
Rejestracja: 2 kwie 2006, o 00:00
Lokalizacja: Wrocław

Re: "Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Post autor: Rilla » 18 lut 2011, o 15:44

Ali99 pisze:Hmm a moze po prsotu te przyszle pokolenia z roku na rok sa gorsze? I ,,kiedys" faktycznie bylo lepsze?
Oczywiście, że tak. Dlatego, że rodzimy się od razu całymi pokoleniami i mamy nie dość, że kolektywną świadomość, to jeszcze i odpowiedzialność, rodziców, środowisko - wszystko wspólne i ujednolicone.
I tak na przykład wszyscy, absolutnie WSZYSCY, którzy w tej chwili mają więcej niż 16 lat są lepsi, od tych którzy w tym wieku są. Nie dlatego, że to taki wybrakowany rocznik, tylko dlatego, że cała reszta to "pokolenie", które urodziło się w lepszych czasach i warunkach. Ma wartości. Mądre jest. Tak zbiorowo.
Awatar użytkownika
satanica
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 111
Rejestracja: 21 kwie 2010, o 20:37

Re: "Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Post autor: satanica » 19 lut 2011, o 01:07

Mam 18 lat, nie jestem ani słodka, ani idiotka, nie robię słit foci w lustrze, maluję się zaledwie od 16 roku życia, nie mam bloga (prócz tego tu na kk, gdzie od czasu do czasu wrzucę jakąś fajną piosenkę), nawet na nk mam zablokowane dodawanie komentarzy do zdjęć, nie słucham Biebera, ledwo kojarzę jedną jego piosenkę. Mam natomiast pasje, lubię rozmawiać na różne ciekawe tematy a moim przyjacielem jest raczej człowiek :D spoko, jest nas zatem więcej :D ale niestety grupa wyżej opisanych powiększa się i na to poradzić chyba nic nie możemy.

satanica
Awatar użytkownika
wielokropek
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 48
Rejestracja: 5 mar 2011, o 00:14

Re: "Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Post autor: wielokropek » 5 mar 2011, o 00:29

Kiedyś się siedziało na trzepaku/drzewie, dzisiaj siedzi się na Fejsbuku.
Świat się zmienia, a my z nim - ot, wielka rzecz. Trzeba się tylko w zmianach odnaleźć.
dubbing to fuckstep ♥
ukwar
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 108
Rejestracja: 17 cze 2009, o 02:00
Lokalizacja: Warszawa

Re: "Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Post autor: ukwar » 5 mar 2011, o 22:17

łatwiej i zabawniej jest robić z siebie idiotkę, niż zachowywać powagę i zajmować się wyłącznie ambitnymi rzeczami. to smutne.
Awatar użytkownika
Hekate68
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 15
Rejestracja: 7 mar 2011, o 09:17
Lokalizacja: Tarnów

Re: "Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Post autor: Hekate68 » 7 mar 2011, o 10:20

Zgadzam się, gimnazjum to zło. Ale za to w "magiczny" sposób jak tacy pójdą do liceum to większości przechodzi. Przynajmniej tak było z moim otoczeniem :) A co do tych "słit sikstin" to na pewno taka nie byłam i nie jestem. Nie potrafię się nawet postawić w takiej sytuacji. Głupota takich dziewcząt nie przejednana jak Szeol...niestety to wyrasta jak grzyby po deszczu, gdyż ostatnio w ankiecie przeprowadzonej na grupie dziesięciolatek wynikło że ich największym autorytetem są Hannah Montana i ta jakaś co to się robi na Paris Hilton, uzasadnienie: "bo jest piękna i GŁUPIA". No comment...
Blackgirl01
Posty: 5
Rejestracja: 7 cze 2011, o 19:22

Re: "Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Post autor: Blackgirl01 » 7 cze 2011, o 19:47

Ja mam 14 lat i nie jestem "słit 14" :) Nie maluję się, słucham rocka, punk rocka, ,metalu, nosze glany. Mam pasję którą rozwijam. Ale za to w szkolę jestem uważana za dziwadło (oprócz moich kolegów z klasy którzy mnie już dobrze znają) i przyznaje Wam gimnazjum to zło! :? Nie jedna fajna dziewczyna zmieniła się tam w nieznośną jędze ;(
Awatar użytkownika
bercia16
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 145
Rejestracja: 28 kwie 2011, o 08:27
Lokalizacja: Gdynia

Re: "Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Post autor: bercia16 » 7 cze 2011, o 21:17

Blackgirl01 pisze: Ale za to w szkolę jestem uważana za dziwadło (oprócz moich kolegów z klasy którzy mnie już dobrze znają) (
A myślałam, że tylko ja tak mam.
Awatar użytkownika
Joooy
Posty: 4
Rejestracja: 7 cze 2011, o 17:05

Re: "Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Post autor: Joooy » 7 cze 2011, o 22:49

W gimnazjum wiele rzeczy uderza do głowy, dość duży przeskok z podstawówki. ;)
2Aces
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 15
Rejestracja: 6 mar 2011, o 23:00

Re: "Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Post autor: 2Aces » 13 lis 2011, o 02:42

Gimnazjum to były najlepsze 3 lata mojego życia. Może dlatego, że miałam świetną klasę. 22 dziewczyny 5 chłopców :D Potem trafiłam do szkoły średniej z odwrotną proporcją... to było piekło i czułam się czasem jak w podstawówce. Gimnazjum daje czas na wyszalenie się, to jest czas kiedy zaczynasz myśleć, zaczynasz dostrzegać jak bardzo zły jest alkohol czy papierosy. Próbujesz życia... Wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba mieć na tyle rozumu, by wiedzieć kiedy kończą się żarty (pierwsze próby dorosłego życia), a zaczyna problem.
Awatar użytkownika
piesn_smierci
super forma
super forma
Posty: 4148
Rejestracja: 11 wrz 2006, o 00:00
Lokalizacja: poznań

Re: "Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Post autor: piesn_smierci » 13 lis 2011, o 08:46

Za słodkie idiotki? Hmm stereotypyzuję je inaczej :D
Przez własny pryzmat zapewne, uogólniajac, wyszczekane, nabuzowane hormony, mające najświętrze racje, połykające rozumy o małym IQ na śniadanie. Muszące mieć konflikty wewnętrzne.
Natępna grupa nastolatek- (dalej w stereotyp) to puste lalunie, które nie przeczytały żadnej książki (coraz rzadziej nawet bryki) wulgarne i prymitywne.
Trzecia, znacznie mniejsza- (ale co ja tam wiem) to fajne dzieciaki, szukające odpowiedzi na pytania zaniechane przez starsze już osoby, mające w sobie wiarę i jakieś idealizmy, które są niesamowicie urokliwe. Z takimi istotami dobrze się gada (raz na jakiś czas) jak dla mnie nieźle rokują na przyszłych interesujących zmarszczkowych ludzi.
czytając przymruż oko;-)
Dragongirl
Posty: 5
Rejestracja: 21 kwie 2010, o 14:10

Re: "Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Post autor: Dragongirl » 16 lis 2011, o 15:36

Może i jest to stereotyp, może my też byłyśmy dawniej takie głupiutkie jednakże nawet obserwując kulturę masową widać pewien "zjazd" intelektualny. U nas było BeverlyHills 90210, a teraz? "Moje słodkie 16 urodziny" "Co na to tato" i reszta tej siermięgi z MTV :( Za moich czasów tego nie było!!! :lol:
rudoruda
Posty: 6
Rejestracja: 10 lis 2011, o 20:00

Re: "Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Post autor: rudoruda » 17 lis 2011, o 16:50

Wszystko zależy od grupki, na którą się trafi.
Ja mam szczęście. Wszyscy mamy 15-20 lat. Rozmawiamy na poważne tematy. Umiemy się zabawić, ale też umiemy się poświęcić dla siebie. Cały czas szlifujemy swój charakter, pomagamy sobie nawzajem w nauce, co owocuje. W sumie to taka miastowa, inteligencka śmietanka towarzyska. Mamy pasję; jeździmy w góry (na szczęście nie mamy daleko), na wakacjach obowiązkowo kilkutygodniowa tułaczka pod namiotami z gitarą :).
Wszystko byłoby idealnie, gdyby nie podkarpacka homofobia. :(
opiectysiecy
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 41
Rejestracja: 6 wrz 2011, o 22:35

Re: "Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Post autor: opiectysiecy » 19 lis 2011, o 12:16

rudoruda pisze:Rozmawiamy na poważne tematy. Umiemy się zabawić, ale też umiemy się poświęcić dla siebie. Cały czas szlifujemy swój charakter, pomagamy sobie nawzajem w nauce, co owocuje. W sumie to taka miastowa, inteligencka śmietanka towarzyska.
och ale jestescie zajebisci :serce:
moineau
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 268
Rejestracja: 17 mar 2012, o 23:40

Re: "Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Post autor: moineau » 27 mar 2012, o 00:45

ja jestem na chwilę obecną wyróżnić trzy główne grupy:
1) "słodka" - opisane wyżej; makijaż, róż, "hihihi ale jestem słit a mój chłopak to umięśniony misio"
2) "zajebista" - "słucham rocka, chodzę do klubów, piję, palę, jestem wulgarna, mam bloga o modzie, wszyscy mnie uwielbiają, gardzę plebsem"
3) "artystka" - wielce alternatywne panny z nikonem w ręku, "jestem taka wyjątkowa, gińcie zwyczajni ludzie"

pewnie niektórzy zaraz mnie zjadą, ale niestety. sama tkwię w środowisku nastolatek od paru ładnych lat, przewinęłam się przez kilka szkół i miast przez ten czas, oczy też mam i takie są fakty. nie są to tylko moje obserwacje.

rzecz jasna jest mnóstwo nastolatek (ale to jest niestety MNIEJSZOŚĆ) które nie wpisują się w szeregi żadnej z tych grup (na szczęście)

patrzę na moje pokolenie i jestem załamana szczerze mówiąc. ludzi, z którymi się dogaduję mogę policzyć na palcach jednej ręki. mój licealny rocznik to zbiór głównie grupy, którą oznaczyłam jako "zajebiste" - traktują mnie z wyższością tylko dlatego, że o zgrozo, nie piję, nie palę i nie chodzę do klubów! :lol: a mnie to bawi.

w sumie, po części smuci - czy w tych czasach takie prymitywne czynności jak spijanie się jak świnia muszą być wyznacznikami "fajności"? :roll:
teribyl
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 37
Rejestracja: 27 mar 2012, o 17:25

Re: "Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Post autor: teribyl » 3 kwie 2012, o 15:05

patrzę na moje pokolenie i jestem załamana szczerze mówiąc. ludzi, z którymi się dogaduję mogę policzyć na palcach jednej ręki. mój licealny rocznik to zbiór głównie grupy, którą oznaczyłam jako "zajebiste" - traktują mnie z wyższością tylko dlatego, że o zgrozo, nie piję, nie palę i nie chodzę do klubów! a mnie to bawi.

w sumie, po części smuci - czy w tych czasach takie prymitywne czynności jak spijanie się jak świnia muszą być wyznacznikami "fajności"?
Liceum już skończyłam, ale cóż, na studiach jest podobnie z tym chlaniem. Czy mi to przeszkadza? Nie. Osobiście nie lubię urżnąć się jak świnia (słaby żołądek, oj słaby...), ale się zdarzało czasem, no i trudno. Młoda jestem, mogę się wyszumieć, nie żałuję, jeszcze się pewnie nie raz schleję. Jak nie teraz, to kiedy?
Zresztą, miałam w liceum koleżankę, która nie piła, nie paliła, a jeśli chodzi o imprezy, to raczej tylko domówki. I tak - ludzie ją zapraszali. Dlatego, że była uśmiechnięta, zabawna, pewna siebie i potrafiła się z ludźmi dogadać. I nikt nie traktował jej z wyższością, w mojej klasie wszyscy ją lubili, poważnie - wszyscy. A klasa była pełna burżujów, że co to nie oni.
Awatar użytkownika
_yennefer_
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 70
Rejestracja: 9 maja 2011, o 18:51
Lokalizacja: wild east

Re: "Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Post autor: _yennefer_ » 4 kwie 2012, o 03:09

a ja po przeczytaniu wątku mam jedno zasadnicze pytanie... w jakim celu dzielić nastolatki na jakieś śmieszne grupy, wrzucać je do worów z różnymi podpisami? okropnie słabe to jest. piszecie, że dogadujecie się z garstką równieśników, że reszta to pustaki... to jest dopiero grupa - nastolatek, które są takie fajne, mądre i inteligentne, że te osoby, z którymi się nie dogadują to plastiki, puści ludzie etc. :?

nikogo nie atakuję. nie rozumiem tylko, dlaczego? dlaczego wymagamy wobec siebie tolerancji, akceptacji, bo tak trzeba, bo tak ładnie, kulturalnie, a sami segregujemy swoje środowisko w mentalne kosze i nadajemy im nazwy?

tak szczerze. znacie dobrze tych ludzi, których nazywacie plastikami, metalami? podejrzewam, że w większości nie.

uporządkowanie w swojej głowie i poglądach jest fajne, dopóki nie wychodzi z nas i nie robi innym krzywdy. nic nie dzieje się bez przyczyny. może zamiast naśmiewać się z półgłówków zaczniecie proponować pomoc w nauce, rozmowę, żeby ich sytuacja się poprawiła? jesteśmy ludźmi więc zachowujmy się, jak na ludzi przystało :pilka:
moineau
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 268
Rejestracja: 17 mar 2012, o 23:40

Re: "Słit sikstin" - czyli o stereotypach

Post autor: moineau » 4 kwie 2012, o 12:05

teribyl - co innego "chlejący" studenci, a co innego dzieciaki z gimnazjum. oni mogą, są pełnoletni, wiedzą co robią. a gimnazjaliści to robią dla szpanu.

_yennefer_ - ja napisałam tylko jakiego pokroju ludzi najczęściej widuję. i nie są to obserwacje jednodniowe, tylko wieloletnie, bo niestety na co dzień muszę się w tym środowisku obracać. poza tym dodałam, że na szczęście jest wiele osób, które się nie "wpisują" w szeregi żadnej z "grup".

niekoniecznie trzeba znać daną osobę. wystarczą obserwacje. obserwuję ludzi z mojej klasy kilka godzin dziennie od września. ich zachowanie (większości) jest tragiczne. nie robią sobie nic z niczego, wszystko byle jak, byle było, szkoła to zło, nauczyciele to zło, jakakolwiek wiedza to zło, nie pijesz, nie chodzisz do klubów, jesteś frajerem.

nie twierdzę, że są puści. debilizm im uderzył do głów i może kiedyś zmądrzeją, bo naprawdę pustych ludzi nie jest aż tak wiele.

a moja frustracja wynika z tego, że ja na przykład żyję sobie spokojnie, nikomu nie zawadzam, a oni utrudniają życie swoim zachowaniem wszystkim dookoła. jakby sami byli na ziemi. to może wkurzać.

z półgłówków nigdy się nie naśmiewałam. nic do takich ludzi nie mam. pomijając tych, którzy na własne życzenie unikają jakiejkolwiek wiedzy i kultury jak ognia.
_yennefer_ pisze:nikogo nie atakuję. nie rozumiem tylko, dlaczego? dlaczego wymagamy wobec siebie tolerancji, akceptacji, bo tak trzeba, bo tak ładnie, kulturalnie, a sami segregujemy swoje środowisko w mentalne kosze i nadajemy im nazwy?
wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna wolność drugiego. akceptuję i toleruję każdego, kto nie narusza mojej i innych wolności swoim zachowaniem. w mojej klasie większości osób nie lubię, ale normalnie z nimi współpracuję, dogaduję się i jestem miła. samo nazywanie pewnych "grup" dla mnie wymiar (szczerze mówiąc) bardziej żartobliwy niż poważny. jak mijam chłopaka w dresie to nie myślę "o boże ale dres, zaraz mi pewnie spuści wpier*ol", tylko po prostu nic nie myślę. mijam go. wiem, że za owym "dresiarskim wyglądem" może się kryć prawdziwy dżentelmen (nawet takiego jednego znam :mrgreen: ). nie uprzedzam się też od razu. jestem na kogoś cięta dopiero, jak przez długi czas nachalnie zachodzi mi za skórę.
ODPOWIEDZ