Dziewictwo czy jego brak?

Dyskusje, wymiana opinii i doświadczeń na tematy związane z życiem kobiet kochających kobiety. Wsparcie dla potrzebujących.
huraganydwa
Posty: 9
Rejestracja: 11 lut 2020, o 15:12

Dziewictwo czy jego brak?

Post autor: huraganydwa » 11 lut 2020, o 22:07

Cześć wszystkim, mam problem ze sobą i seksualnością. Nie wiem czy jestem dziewicą czy nią nie jestem. I przepraszam jak to nie jest temat na ten dział czy forum ogólnie, ale ja już naprawdę nie wiem. Ogólnie w wielu tematach się gubię. Ale wracając... w bardzo młodym wieku byłam zaciągnięta(?) uwiedziona do odgrywania zabaw na tle seksualnym ze starszą od siebie młodą nastolatką. Baardzo mi się to podobało i nie mogłam się doczekać aż się znowu spotkamy. Obie byłyśmy bardzo zżyte, chociaż im bardziej to analizuję, to ona mnie głównie wykorzystywała, żeby coś dostać, ugrać u innych. Normalne zachowania dzieci. W każdym razie im więcej czasu mijało, stuknęło mi dziesięć lat i ona już była dojrzalszą nastolatką, popadła w złe towarzystwo i zaczęła dużo pić i ćpać. Ja nie wiedziałam wtedy, że to były narkotyki. Właściwie nie jestem pewna czy wiedziałam, że narkotyki istnieją. W każdym razie nasze zabawy przyjmowały dziwny obrót. Nie były już tak częste. Bardziej nastawione na jej zaspokojenie niż moją zabawę. Ale było w porządku. Nadal się cieszyłam, bo po przyjściu do domu mogłam się podotykać i powspominać. Gorzej było z każdym rokiem. Ona stawała się coraz bardziej odcięta i brutalna(?) gdy już się widziałyśmy. Nigdy nie doszło do palcówki. Zawsze się ocierałyśmy i dotykałyśmy, całowałyśmy nago, ale do penetracji nie dochodziło. Wtedy pierwszy rozkazała mi się polizać. Bardzo mocno mnie do tego zachęcała zawsze, prosiła i była przy tym bardzo słodka, ale ja nigdy nie chciałam. Kilka razy dosłownie ją liznęłam ale na tym się kończyło. Ona nie zrobiła mi tego nigdy. Bądź co bądź rozkazała mi to zrobić i zagroziła, że powie moim rodzicom o wszystkim co robię. No i mnie przekonała. I pamiętam, że to mi się nie podobało i chciałam przestać, ale trzymała mi głowę i sama zaczęła się ocierać o mój nos i twarz. Kiedy skończyła to była oschła i niedługo później wyszłam. Było to dla mnie bardzo bolesne, że tak mnie potraktowała, ale wróciłam do normalnego życia. Przepraszam wszystkich za to, że tak się rozpisuję i że może to być zbyt obrazowe i może powinnam przeredagować ten tekst... ale ja nie mam komu to powiedzieć. Jak mam to usunąć to usunę jakby co... Wracając do tej całej historii... Po tym widziałam się z nią ostatni raz w takich okolicznościach. I pamiętam to bardzo źle. Było to jakoś półtora roku później. I ona nawet się nie rozebrała, gdzie to zazwyczaj ona była bez stanika pierwsza, jako że ja rzadko go nosiłam i bardzo pociągało mnie jej ciało. Zdjęła tylko spodnie i kazała mi się rozebrać. Kiedy to zrobiłam kazała mi się masować od stóp do krocza. Kiedy doszłam do krocza i chwilę ją tam masowałam, to kazała mi się położyć i wtedy na mnie usiadła. I to było szczerze okropne. Może dramatyzuję, ale nie mogłam złapać oddechu, ona nie reagowała na moje protesty. Kiedy skończyła ja praktycznie od razu zaczęłam się ubierać i wyszłam. Bardzo długo nie mogłam sobie z tym poradzić i praktycznie nie wychodziłam z pokoju. Później dowiedziałam się, że ona przed tym co mi zrobiła kilka miesięcy wcześniej próbowała się zabić i była w psychiatryku. Dowiedziałam się przez przypadek. Później osoba która zauważyła moje zachowanie i ze mną porozmawiała (dorosła nauczycielka) powiedziała, że zostałam otwarta seksualnie przez nią i że zamknęła moją seksualność. I myślę, że coś w tym jest. Jako że nie miałam innych doświadczeń seksualnych po tym zdarzeniu (wcześniej z kilkoma jeszcze się tak bawiłam, ale to ja inicjowałam zabawy i to było z rówieśniczkami) to się zastanawiam czy mogę o sobie mówić jako o dziewicy czy jednak nią nie jestem? Kilka dobrych lat minęło i wszyscy moi rówieśnicy już przeżyli swoje pierwsze razy, a ja nie. Jeszcze raz przepraszam za moją wylewność i otwartość. I za długość też...
jasandra
super forma
super forma
Posty: 1746
Rejestracja: 23 sty 2014, o 18:24

Re: Dziewictwo czy jego brak?

Post autor: jasandra » 11 lut 2020, o 22:41

Naprawdę w tej sytuacji martwi Cię (tylko?) to, czy jesteś "dziewicą", czy nie? Dziewczyna rzekomo dokonuje gwałtu, i to dość brutalnego w sumie, a ty pytasz o to, czy ma znaczenie jakaś magiczna błona?
:roll: :x :|
huraganydwa
Posty: 9
Rejestracja: 11 lut 2020, o 15:12

Re: Dziewictwo czy jego brak?

Post autor: huraganydwa » 11 lut 2020, o 22:51

jasandra pisze:
11 lut 2020, o 22:41
Naprawdę w tej sytuacji martwi Cię (tylko?) to, czy jesteś "dziewicą", czy nie? Dziewczyna rzekomo dokonuje gwałtu, i to dość brutalnego w sumie, a ty pytasz o to, czy ma znaczenie jakaś magiczna błona?
:roll: :x :|
Nie wiem czy to można nazwać gwałtem... i nie obchodzi mnie błona, bo ją pewnie straciłam na nartach, jak wpadłam na drzewo, ale o społeczne podejście do utraty dziewictwa. Nie wiem jak społecznie może być rozstrzygnięta ta kwestia, która mnie zastanawia od kilku dobrych lat i która mnie okropnie nurtuje... nie wiem czy mogę siebie nazwać dziewicą, bo chyba się tak czuję, ale jakbym przyszłej partnerce miała się później tłumaczyć z tego czy naprawdę jestem dziewicą czy nie, to ja podziękuję.
AnnaArendt
foremka dyskutantka
foremka dyskutantka
Posty: 183
Rejestracja: 25 lut 2017, o 09:54

Re: Dziewictwo czy jego brak?

Post autor: AnnaArendt » 12 lut 2020, o 08:41

O. Ferie się zaczęły :D
huraganydwa
Posty: 9
Rejestracja: 11 lut 2020, o 15:12

Re: Dziewictwo czy jego brak?

Post autor: huraganydwa » 12 lut 2020, o 10:15

AnnaArendt pisze:
12 lut 2020, o 08:41
O. Ferie się zaczęły :D
Przykre, ale w porządku.
biedronca
super forma
super forma
Posty: 1697
Rejestracja: 22 kwie 2015, o 19:46

Re: Dziewictwo czy jego brak?

Post autor: biedronca » 12 lut 2020, o 10:32

Jak wpadłaś na nartach na drzewo, to nie jesteś dziewicą. Problem solved. Temat do zamknięcia.
huraganydwa
Posty: 9
Rejestracja: 11 lut 2020, o 15:12

Re: Dziewictwo czy jego brak?

Post autor: huraganydwa » 12 lut 2020, o 10:48

Nigdy się nie zwierzać. Zapamiętam na pewno. Nawet na forum, jako anonimowy człowiek, bo i tak prześmiewcze komentarze cię zabolą. Usunęłabym temat, ale cóż, nie da się. Mogę wyłącznie nie odpowiadać, a wy nie pisać. ;,)
Awatar użytkownika
Melbo
uzależniona foremka
uzależniona foremka
Posty: 540
Rejestracja: 25 mar 2013, o 10:36

Re: Dziewictwo czy jego brak?

Post autor: Melbo » 12 lut 2020, o 11:05

Skupilabym się bardziej na wyleczeniu traumy z dzieciństwa niż na zastanawianiu się czy jesteś dziewica czy nie.
Bo to co się stało z tamtą dziewczyna będzie rzutować na twoje ewentualne życie seksualne.
I owszem to co zrobiła tobie to był gwałt. Nie ma co jej usprawiedliwiać. Nie chciałaś, zmusiła cię. Poza tym byłaś nieletnia
annak
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 36
Rejestracja: 18 sie 2013, o 13:11

Re: Dziewictwo czy jego brak?

Post autor: annak » 12 lut 2020, o 11:32

Melbo pisze:
12 lut 2020, o 11:05
Skupilabym się bardziej na wyleczeniu traumy z dzieciństwa niż na zastanawianiu się czy jesteś dziewica czy nie.
Bo to co się stało z tamtą dziewczyna będzie rzutować na twoje ewentualne życie seksualne.
I owszem to co zrobiła tobie to był gwałt. Nie ma co jej usprawiedliwiać. Nie chciałaś, zmusiła cię. Poza tym byłaś nieletnia
W pełni się zgadzam. Błona nie błona. Mentalnie dziewicą nie jesteś. Zostałaś wykorzystana i to straszne. Powinnaś otrzymać pomoc bo prędzej czy później to się odbije nie tylko na życiu seksualnym.
Może niektórym forumowiczkom do śmiechu, że ferie i pewnie zmyślona opowieść. A jeśli nie. wiele ofiar wykorzystywania spotyka się z tą reakcją.. Mówi im się że zmyślają albo są niewiarygodne. A potem się zamykają i już nikomu nie powiedzą o tym problemie. A jeśli nawet TA historia nie jest prawdziwa to jest wiele innych pokrzywdzonych osób które mogą potrzebować wsparcia w podobnej sytuacji. Nie zamykajcie się na nie.
jasandra
super forma
super forma
Posty: 1746
Rejestracja: 23 sty 2014, o 18:24

Re: Dziewictwo czy jego brak?

Post autor: jasandra » 12 lut 2020, o 11:44

Oczywiście, że wykorzystanie to bardzo poważny problem. Ale autorka zdaje się nie mieć z nim... problemu. Zdaje się mieć problem z tym, czy jest "dziewicą'". Co to w ogóle znaczy? Sama mam takie sytuacje, że nie umiem do końca określić, czy to był seks. Sama nie do końca wiem, kiedy straciłam słynne "dziewictwo" (tzn. technicznie wiem kiedy, ale w praktyce chyba trochę wcześniej). Niektóre kobiety całe życie uprawiają seks bez penetracji.
huraganydwa
Posty: 9
Rejestracja: 11 lut 2020, o 15:12

Re: Dziewictwo czy jego brak?

Post autor: huraganydwa » 12 lut 2020, o 12:08

jasandra pisze:
12 lut 2020, o 11:44
Oczywiście, że wykorzystanie to bardzo poważny problem. Ale autorka zdaje się nie mieć z nim... problemu. Zdaje się mieć problem z tym, czy jest "dziewicą'". Co to w ogóle znaczy? Sama mam takie sytuacje, że nie umiem do końca określić, czy to był seks. Sama nie do końca wiem, kiedy straciłam słynne "dziewictwo" (tzn. technicznie wiem kiedy, ale w praktyce chyba trochę wcześniej). Niektóre kobiety całe życie uprawiają seks bez penetracji.
Minęło od tego zdarzenia osiem lat. Przez większość czasu nie wychodziłam praktycznie z pokoju, a na samą myśl o tej dziewczynie czułam straszne obrzydzenie do siebie i starałam się o tym nie myśleć, a jak pomyślałam, to robiłam wszytko, żeby wyrzucić to z głowy. Dosłownie wszystko. Dopiero w liceum byłam w stanie się jakkolwiek otworzyć i komuś o tym opowiedzieć. Dostałam dużo wsparcia od tej osoby i pomogła mi się do tej myśli przyzwyczaić. Nie odczuwam już obrzydzenia jak o tym myślę. Nie wyrzucam tego z głowy. Człowiek jest w stanie się przyzwyczaić i nie podchodzić do tematu zbyt emocjonalnie. Czasem to nawet analizuję i tak też robiłam wczoraj. Jedna myśl goniła inną. Może faktycznie źle podeszłam do napisania tematu, ale to było to co mnie zastanawiało. Nie wiedziałam i nadal nie wiem jak zareaguje na to ktoś z kim odważę się być i szczerze, na tę chwilę nie sądzę, żebym faktycznie chciała i się odważyła. Napisanie na tym forum to był błąd. Ale dziękuję dwóm pozostałym dziewczynom, które mnie nie wyśmiały. Dzięki wam postanowiłam odpisać.
huraganydwa
Posty: 9
Rejestracja: 11 lut 2020, o 15:12

Re: Dziewictwo czy jego brak?

Post autor: huraganydwa » 12 lut 2020, o 12:10

Dodam jeszcze, że podważanie wiarygodności, kiedy w końcu odważyło się przedstawić historię szerszemu gronu, cholernie zwala z nóg.
0k0b0ga
natchniona foremka
natchniona foremka
Posty: 324
Rejestracja: 5 sty 2017, o 01:11

Re: Dziewictwo czy jego brak?

Post autor: 0k0b0ga » 12 lut 2020, o 12:31

huraganydwa pisze:
11 lut 2020, o 22:51
i nie obchodzi mnie błona, bo ją pewnie straciłam na nartach, jak wpadłam na drzewo, ale o społeczne podejście do utraty dziewictwa. Nie wiem jak społecznie może być rozstrzygnięta ta kwestia, która mnie zastanawia od kilku dobrych lat i która mnie okropnie nurtuje... nie wiem czy mogę siebie nazwać dziewicą, bo chyba się tak czuję, ale jakbym przyszłej partnerce miała się później tłumaczyć z tego czy naprawdę jestem dziewicą czy nie, to ja podziękuję.
Autor/ka pewno sama boki zrywa ze swojego wkrętu. Gratuluję, nieźle Ci się udało zagrać ofiarę drzewa (!), wyśmiewania na forum i społecznych pytań o dziewictwo w związku. :D
huraganydwa
Posty: 9
Rejestracja: 11 lut 2020, o 15:12

Re: Dziewictwo czy jego brak?

Post autor: huraganydwa » 12 lut 2020, o 12:41

0k0b0ga pisze:
12 lut 2020, o 12:31
huraganydwa pisze:
11 lut 2020, o 22:51
i nie obchodzi mnie błona, bo ją pewnie straciłam na nartach, jak wpadłam na drzewo, ale o społeczne podejście do utraty dziewictwa. Nie wiem jak społecznie może być rozstrzygnięta ta kwestia, która mnie zastanawia od kilku dobrych lat i która mnie okropnie nurtuje... nie wiem czy mogę siebie nazwać dziewicą, bo chyba się tak czuję, ale jakbym przyszłej partnerce miała się później tłumaczyć z tego czy naprawdę jestem dziewicą czy nie, to ja podziękuję.
Autor/ka pewno sama boki zrywa ze swojego wkrętu. Gratuluję, nieźle Ci się udało zagrać ofiarę drzewa (!), wyśmiewania na forum i społecznych pytań o dziewictwo w związku. :D
Nie spodziewałam się, że pierwszy komentarz już będzie ze mnie drwił, dlatego odpisałam również drwiąco, że błonę przerwało mi drzewo na nartach. Ale rozumiem, że ironia może być trudna do odczytania w internecie.
0k0b0ga
natchniona foremka
natchniona foremka
Posty: 324
Rejestracja: 5 sty 2017, o 01:11

Re: Dziewictwo czy jego brak?

Post autor: 0k0b0ga » 12 lut 2020, o 12:50

Przyszlas znikąd, a tu dużo dosłownych trolli, faktycznie nie przyszło mi do głowy, że podzielasz taki doWCip. :D
dobranocka14
super forma
super forma
Posty: 2258
Rejestracja: 22 gru 2013, o 22:15

Re: Dziewictwo czy jego brak?

Post autor: dobranocka14 » 12 lut 2020, o 13:08

huraganydwa pisze:
11 lut 2020, o 22:51
i nie obchodzi mnie błona, bo ją pewnie straciłam na nartach, jak wpadłam na drzewo, ale o społeczne podejście do utraty dziewictwa. Nie wiem jak społecznie może być rozstrzygnięta ta kwestia.
Możesz nie znaleźć męża z takim defektem. Żadna szanująca się rodzina nie przyjmie Ciebie do siebie.
Może ścięcie drzewa, jako winnego, pomoże. Przecież przypadkiem na trasie zjazdowej nie wyrosło.
rozmaryn1
rozgadana foremka
rozgadana foremka
Posty: 104
Rejestracja: 23 lis 2015, o 12:48

Re: Dziewictwo czy jego brak?

Post autor: rozmaryn1 » 12 lut 2020, o 19:57

Nie dałam rady doczytać do końca, ani chyba nawet do połowy. Tak, za bardzo obrazowo, zważywszy na to, że podczas opisywanego wykorzystywania miałaś o wiele mniej, niż szesnaście lat (tak to opisujesz przynajmniej).
Jak społeczeństwo podchodzi do kwestii utraty dziewictwa, to chyba raczej wiadomo- przerwana błona. Idź do ginekologa i zapytaj po prostu. Jeśli błona jest, to oficjalnie jesteś dziewicą.
Jusisa
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 30
Rejestracja: 12 wrz 2015, o 23:07

Re: Dziewictwo czy jego brak?

Post autor: Jusisa » 12 lut 2020, o 22:17

Rany ile jadu. Czy to prawdziwy post czy nie... może to przeczytać osoba, która to przeżyła i boi się zwierzyc komukolwiek. Gratuluję wielce ironiczno sarkastycznym rozumu.
Co do tematu. Przeżyłam powiedzmy coś podobnego, byłam wykorzystywana w dzieciństwie. Dzisiaj jestem dorosła kobieta przed 30, dawno już sobie poradziłam z tą trauma. Gdzieś w okolicy wieku autorki (wywnioskowalam że ok. 18-19lat) też się zastanawiałam nad tym czy jestem dziewica czy nie. Możecie mi nie wierzyć ale o dziwnych rzeczach się w takich sytuacjach myśli. Doszłam do wniosku, że straciłam dziewictwo wtedy kiedy tego chciałam, że tamto się nie liczy jako mentalna strata cnoty tylko mechaniczna, zależy co dla ciebie autorko znaczy słowo dziewica. Są dziewczyny, które latami uprawiają seks oralny i analny i twierdzą, że są dziewicami, są i takie które uważają, że nie są bo ktoś je tam dotknął. Zależy od podejścia. Według mojego nadal nią jesteś i będziesz dopoki nie zrobisz tego z własnej woli. Jeśli zaś chodzi o zrozumienie ze strony przyszłej partnerki, nie martwilabym się. Zarówno moja obecna dziewczyna jak i byle o tym wiedziały i nigdy nie spotkałam się z hejtem jaki teraz przeczytałam. Więc cóż, jeśli post jest prawda, to trzymaj się, będzie dobrze. Jeśli nie to cóż mam nadzieję, że nieźle się bawilas, a jeśli przeczyta to chociaż jedna osoba z problemem wykorzystywania to warto było się naprodukowac.
huraganydwa
Posty: 9
Rejestracja: 11 lut 2020, o 15:12

Re: Dziewictwo czy jego brak?

Post autor: huraganydwa » 13 lut 2020, o 00:25

Jusisa pisze:
12 lut 2020, o 22:17
Rany ile jadu. Czy to prawdziwy post czy nie... może to przeczytać osoba, która to przeżyła i boi się zwierzyc komukolwiek. Gratuluję wielce ironiczno sarkastycznym rozumu.
Co do tematu. Przeżyłam powiedzmy coś podobnego, byłam wykorzystywana w dzieciństwie. Dzisiaj jestem dorosła kobieta przed 30, dawno już sobie poradziłam z tą trauma. Gdzieś w okolicy wieku autorki (wywnioskowalam że ok. 18-19lat) też się zastanawiałam nad tym czy jestem dziewica czy nie. Możecie mi nie wierzyć ale o dziwnych rzeczach się w takich sytuacjach myśli. Doszłam do wniosku, że straciłam dziewictwo wtedy kiedy tego chciałam, że tamto się nie liczy jako mentalna strata cnoty tylko mechaniczna, zależy co dla ciebie autorko znaczy słowo dziewica. Są dziewczyny, które latami uprawiają seks oralny i analny i twierdzą, że są dziewicami, są i takie które uważają, że nie są bo ktoś je tam dotknął. Zależy od podejścia. Według mojego nadal nią jesteś i będziesz dopoki nie zrobisz tego z własnej woli. Jeśli zaś chodzi o zrozumienie ze strony przyszłej partnerki, nie martwilabym się. Zarówno moja obecna dziewczyna jak i byle o tym wiedziały i nigdy nie spotkałam się z hejtem jaki teraz przeczytałam. Więc cóż, jeśli post jest prawda, to trzymaj się, będzie dobrze. Jeśli nie to cóż mam nadzieję, że nieźle się bawilas, a jeśli przeczyta to chociaż jedna osoba z problemem wykorzystywania to warto było się naprodukowac.
Dziękuję ci za ten komentarz, bardzo, naprawdę. Przez cały czas od dodania posta zastanawiałam się czy nie powinno mnie to obchodzić, skoro spotkałam się z taką reakcją. Dzięki tobie wiem, że może nie wszyscy rozumieją i mają to rozumieć. I boże... nie bawi mnie ten temat ani trochę. Nigdy nie miał mnie bawić. Nie kłamię, nie jestem trollem i piszę to ostatni raz. Przepraszam jak zostałam opacznie odebrana, ale nie zastanawiałam się kiedy to pisałam czy "używam dobrych słów". Jak jeszcze tu zawitasz i przeczytasz moją odpowiedź i jak zechcesz mi powiedzieć czy ostatecznie przeszłaś przez to sama, czy z bliskimi, czy może terapeuta... bo nie uważam, żebym musiała na tym etapie spotykać się z psychologiem. Dziękuję jeszcze raz.
Cipkowa
Posty: 1
Rejestracja: 1 wrz 2019, o 11:29

Re: Dziewictwo czy jego brak?

Post autor: Cipkowa » 13 lut 2020, o 11:05

Jak chcesz to pomogę Ci sprawdzić czy jesteś.
annak
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 36
Rejestracja: 18 sie 2013, o 13:11

Re: Dziewictwo czy jego brak?

Post autor: annak » 13 lut 2020, o 11:34

Cipkowa pisze:
13 lut 2020, o 11:05
Jak chcesz to pomogę Ci sprawdzić czy jesteś.
Założyłaś konto tylko żeby wrzucić ten żenujący komentarz?
Dziewczyna otworzyła się z intymną sprawą żeby znaleść wsparcie. Molestowanie i czyjeś problemy z seksualnością, cielesności czy jak chciałoby się nazwać omawiany problem to nie temat do żartów. Już kilka postów było na ten temat powyżej. Lepiej nic nie gadać niż głupio gadać.
dobranocka14
super forma
super forma
Posty: 2258
Rejestracja: 22 gru 2013, o 22:15

Re: Dziewictwo czy jego brak?

Post autor: dobranocka14 » 13 lut 2020, o 11:58

Po co karmić trolla? Przecież to jakiś chłopaczek.
zadowolonaja123
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 25
Rejestracja: 23 gru 2019, o 10:45

Re: Dziewictwo czy jego brak?

Post autor: zadowolonaja123 » 13 lut 2020, o 12:28

Zgadzam się z dziewczynami, które złożyły prośbę na ręce pozostałych aby zaprzestać głupio komentować. Jeżeli dla którejś z Was jest jasne, że troll, to po co się znizacie i komentujecie? I dalej, może ktoś będzie się chciał tu wypowiedzieć i szukac wskazówek gdyby rzeczywiscie pojawil sie podobny problem. Nie życzę wtedy tej osobie zeby musiala czytac wasze wytykanie paluchami. Idźcie na świeże powietrze i złapcie oddech, tam nie ma trolli 😒
dobranocka14
super forma
super forma
Posty: 2258
Rejestracja: 22 gru 2013, o 22:15

Re: Dziewictwo czy jego brak?

Post autor: dobranocka14 » 13 lut 2020, o 14:00

zadowolonaja123 pisze:
13 lut 2020, o 12:28
Zgadzam się z dziewczynami, które złożyły prośbę na ręce pozostałych aby zaprzestać głupio komentować. Jeżeli dla którejś z Was jest jasne, że troll, to po co się znizacie i komentujecie? I dalej, może ktoś będzie się chciał tu wypowiedzieć i szukac wskazówek gdyby rzeczywiscie pojawil sie podobny problem. Nie życzę wtedy tej osobie zeby musiala czytac wasze wytykanie paluchami. Idźcie na świeże powietrze i złapcie oddech, tam nie ma trolli 😒
Czy uważasz, że @cipkowa to nie troll?
zadowolonaja123
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 25
Rejestracja: 23 gru 2019, o 10:45

Re: Dziewictwo czy jego brak?

Post autor: zadowolonaja123 » 13 lut 2020, o 16:15

Może ktoś i lubi spędzać czas w taki sposób, a dziurę ma w czaszce wielkości i głębokości studni bez dna, ale po co reagować? Chyba każdy normalnie funkcjonujący człowiek wie, że takie zachowanie coś mocno sugeruje coś mocno niepokojącego. Nie widzę potrzeby pobudzać do negatywnych działań czyjegoś spizganego charakteru.
dobranocka14
super forma
super forma
Posty: 2258
Rejestracja: 22 gru 2013, o 22:15

Re: Dziewictwo czy jego brak?

Post autor: dobranocka14 » 13 lut 2020, o 16:24

zadowolonaja123 pisze:
13 lut 2020, o 16:15
Może ktoś i lubi spędzać czas w taki sposób, a dziurę ma w czaszce wielkości i głębokości studni bez dna, ale po co reagować?
Zadałam to samo pytanie, "po co karnić trolla" czyli po co zwracać uwagę na tego typu wpisy. Nie rozumiem więc skąd potem Twoja uwaga była, bo przyznam, ze w świetle tego co napisałaś teraz to się nie trzyma kupy.
zadowolonaja123
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 25
Rejestracja: 23 gru 2019, o 10:45

Re: Dziewictwo czy jego brak?

Post autor: zadowolonaja123 » 13 lut 2020, o 17:01

Jeżeli chodzi tylko o to żeby Twoje było na wierzchu, to spoko. Niech bedzie. Do niczego konstruktywnego to nie prowadzi.
Jusisa
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 30
Rejestracja: 12 wrz 2015, o 23:07

Re: Dziewictwo czy jego brak?

Post autor: Jusisa » 13 lut 2020, o 18:17

huraganydwa pisze:
13 lut 2020, o 00:25
Jusisa pisze:
12 lut 2020, o 22:17
Rany ile jadu. Czy to prawdziwy post czy nie... może to przeczytać osoba, która to przeżyła i boi się zwierzyc komukolwiek. Gratuluję wielce ironiczno sarkastycznym rozumu.
Co do tematu. Przeżyłam powiedzmy coś podobnego, byłam wykorzystywana w dzieciństwie. Dzisiaj jestem dorosła kobieta przed 30, dawno już sobie poradziłam z tą trauma. Gdzieś w okolicy wieku autorki (wywnioskowalam że ok. 18-19lat) też się zastanawiałam nad tym czy jestem dziewica czy nie. Możecie mi nie wierzyć ale o dziwnych rzeczach się w takich sytuacjach myśli. Doszłam do wniosku, że straciłam dziewictwo wtedy kiedy tego chciałam, że tamto się nie liczy jako mentalna strata cnoty tylko mechaniczna, zależy co dla ciebie autorko znaczy słowo dziewica. Są dziewczyny, które latami uprawiają seks oralny i analny i twierdzą, że są dziewicami, są i takie które uważają, że nie są bo ktoś je tam dotknął. Zależy od podejścia. Według mojego nadal nią jesteś i będziesz dopoki nie zrobisz tego z własnej woli. Jeśli zaś chodzi o zrozumienie ze strony przyszłej partnerki, nie martwilabym się. Zarówno moja obecna dziewczyna jak i byle o tym wiedziały i nigdy nie spotkałam się z hejtem jaki teraz przeczytałam. Więc cóż, jeśli post jest prawda, to trzymaj się, będzie dobrze. Jeśli nie to cóż mam nadzieję, że nieźle się bawilas, a jeśli przeczyta to chociaż jedna osoba z problemem wykorzystywania to warto było się naprodukowac.
Dziękuję ci za ten komentarz, bardzo, naprawdę. Przez cały czas od dodania posta zastanawiałam się czy nie powinno mnie to obchodzić, skoro spotkałam się z taką reakcją. Dzięki tobie wiem, że może nie wszyscy rozumieją i mają to rozumieć. I boże... nie bawi mnie ten temat ani trochę. Nigdy nie miał mnie bawić. Nie kłamię, nie jestem trollem i piszę to ostatni raz. Przepraszam jak zostałam opacznie odebrana, ale nie zastanawiałam się kiedy to pisałam czy "używam dobrych słów". Jak jeszcze tu zawitasz i przeczytasz moją odpowiedź i jak zechcesz mi powiedzieć czy ostatecznie przeszłaś przez to sama, czy z bliskimi, czy może terapeuta... bo nie uważam, żebym musiała na tym etapie spotykać się z psychologiem. Dziękuję jeszcze raz.
Moje wątpliwości co do autentyczności nie były skierowane w Twoją osobę, niestety w dobie internetu każdy może napisać co chce zazwyczaj bez konsekwencji, więc stosuje regułę ograniczonego zaufania :) U terapeuty niegdy nie byłam, chociaż jakbym miała cofnąć czas to bym poszła. Może to wydawać się niedawno, ale jednak te kilkanaście lat temu psychoterapia to był temat tabu, do tego dochodziła łatka "wariatki" zwłaszcza w małym miasteczku, z jakiego pochodzę. Poradziłam sobie sama z pomocą najlepszej przyjaciółki, chociaż bywało bardzo ciężko. Jednak nie polecam mimo wszystko. Jak masz możliwość iść na terapię to idź i się nawet nie wahaj, tylko uważaj, żeby nie trafic na homofobo świra.
dobranocka14
super forma
super forma
Posty: 2258
Rejestracja: 22 gru 2013, o 22:15

Re: Dziewictwo czy jego brak?

Post autor: dobranocka14 » 13 lut 2020, o 19:44

zadowolonaja123 pisze:
13 lut 2020, o 17:01
Jeżeli chodzi tylko o to żeby Twoje było na wierzchu, to spoko. Niech bedzie. Do niczego konstruktywnego to nie prowadzi.
To zanim następnym razem napiszesz komentarz pod czyimś postem pomyśl co i po co piszesz. Wtedy może będzie konstruktywnie.
zadowolonaja123
początkująca foremka
początkująca foremka
Posty: 25
Rejestracja: 23 gru 2019, o 10:45

Re: Dziewictwo czy jego brak?

Post autor: zadowolonaja123 » 13 lut 2020, o 20:16

Na szczęście nie Ty będziesz decydowała co ja mogę i chcę napisać. Nie pasuje- nie czytaj i nie pouczaj. Może lepiej zastanów się nad swoją wypowiedzią a propo drzewa z d....
ODPOWIEDZ