A mnie zastanawia, czy wiedza o tym, że się ma wirusa to zmora czy błogosławieństwo? Niby możesz trzymać rękę na pulsie i jesteś świadoma. Niby społeczeństwo wie więcej i lepiej. Ale jak wiesz to dostajesz na plecy ciężar i ciężko jest z nim sobie czasem poradzić.
Ile z Was jest zaszczepionych? Jak zareagowałybyście jakbyście się dowiedziały, że Wasza partnerka ma hpv? Jak jeśli to byłaby nowopoznana osoba. Czy macie tak, że luz? Że to przecież normalne, czy jednak Was to jakoś odrzuca, albo z automatu dystansuje?
Co wiecie więcej o hpv? Moza któraś z Was miała bądź ma i che się podzielić swoją historią?
Myślę, że powinnysmy się w tych sprawach edukować i wspierać


