Niejednoznaczne zachowanie przełożonej
Niejednoznaczne zachowanie przełożonej
Cześć, muszę opisać moją obecną sytuację, chcę to zrobić na Cafe 40-tka, ponieważ najbardziej zależy mi na opinii tych dojrzałych koleżanek.
Mam 26 lat, od początku roku pracuję w nowym miejscu. Moja przełożona to wspaniała kobieta 50+ z ogromną wiedzą. Wydaje mi się że od razu się polubiłyśmy ale tu pojawiają się dziwne sytuacje które nie mogą wyjść mi z głowy. Sama jestem bi, obecnie jestem w związku z mężczyzną, kiedyś byłam w związku z kobietą. Moja przełożona też ma partnera z tego co zdążyłam się dowiedzieć ale jej zachowania są bardzo specyficzne. Rozumiem darzenie kogoś sympatią ale zdarzały się sytuacje w których zostałam przez nią złapana za talię, głaskana po rękach i karku. Z mojej perspektywy nie jest to zwyczajny serdeczny dotyk, ja wyczuwam w nim jakieś drugie dno. Po prostu wyczuwam między nami jakiś rodzaj napięcia i tej specyficznej "energii". Ostatnio wszystko zaczęło mi się składać w całość, gdy dowiedziałam się od innego pracownika że moja przełożona nie jest hetero i miała jakieś przygody z kobietami. Biorąc pod uwagę jej dotyk w moją stronę i pochwały zaczynam się zastanawiać czy ona sama nie wyczuła że ja jestem bi i podbija do mnie, czy ja jej się spodobałam? Mam mętlik w głowie, sam fakt że jest to moja przełożona przeraża mnie a jednocześnie fascynuje. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji, obecnie w pracy regularnie zdarzają się takie interakcje między nami i boję się do czego to może doprowadzić. Chciałabym poznać opinię na ten temat od osób które przeczytają to na chłodno. Zawsze mogę odpisać i szerzej opowiedzieć o pewnych sytuacjach. Natomiast jeżeli moja serdeczna przełożona zna to forum i będzie czytała ten post to pozdrawiam serdecznie, D.
Mam 26 lat, od początku roku pracuję w nowym miejscu. Moja przełożona to wspaniała kobieta 50+ z ogromną wiedzą. Wydaje mi się że od razu się polubiłyśmy ale tu pojawiają się dziwne sytuacje które nie mogą wyjść mi z głowy. Sama jestem bi, obecnie jestem w związku z mężczyzną, kiedyś byłam w związku z kobietą. Moja przełożona też ma partnera z tego co zdążyłam się dowiedzieć ale jej zachowania są bardzo specyficzne. Rozumiem darzenie kogoś sympatią ale zdarzały się sytuacje w których zostałam przez nią złapana za talię, głaskana po rękach i karku. Z mojej perspektywy nie jest to zwyczajny serdeczny dotyk, ja wyczuwam w nim jakieś drugie dno. Po prostu wyczuwam między nami jakiś rodzaj napięcia i tej specyficznej "energii". Ostatnio wszystko zaczęło mi się składać w całość, gdy dowiedziałam się od innego pracownika że moja przełożona nie jest hetero i miała jakieś przygody z kobietami. Biorąc pod uwagę jej dotyk w moją stronę i pochwały zaczynam się zastanawiać czy ona sama nie wyczuła że ja jestem bi i podbija do mnie, czy ja jej się spodobałam? Mam mętlik w głowie, sam fakt że jest to moja przełożona przeraża mnie a jednocześnie fascynuje. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji, obecnie w pracy regularnie zdarzają się takie interakcje między nami i boję się do czego to może doprowadzić. Chciałabym poznać opinię na ten temat od osób które przeczytają to na chłodno. Zawsze mogę odpisać i szerzej opowiedzieć o pewnych sytuacjach. Natomiast jeżeli moja serdeczna przełożona zna to forum i będzie czytała ten post to pozdrawiam serdecznie, D.
Czasem ciężko jest ludzi lubić.
Re: Niejednoznaczne zachowanie przełożonej
Napisz coś więcej
Re: Niejednoznaczne zachowanie przełożonej
prosimy o więcej szczegółów
wszelkie relacje z różnicą wieku, bądź przełożona pracownik są mile widziane
chciałabym to czytać ze wszystkimi pikantnymi szczegółami, jak spojrzenia, muskanie się, wyczuwalny magnetyzm, niewypowiedziane napięcie
i chętnie też poczytam o seksie
gdyby była taka możliwość to poproszę
nie mam żadnych rad, gdyż radzenie w kwestii jak postępować w żywej relacji z drugą osobą, jest idiotyzmem
jesteś, drugą osoba jest, poznawajcie się, przekraczajcie granice, otwierajcie się, na siebie w harmonii ze sobą
skąd ktokolwiek może wiedzieć tylko z perspektywy opisu waszej sytuacji, co byłoby dla was właściwe
czemu nie weźmiesz odpowiedzialności za tę relację i nie uznasz iż jesteś jedyną osobą która wie co należy robić gdyż podąża za sobą, za odczuciami w ciele, za potrzebami, za drugą osobą, za sytuacją jaka się rozwija, za dostępną atmosferą
co my możemy wiedzieć, tylko tyle co nam opowiesz
idź na całość, idź na całość
dopóki słońce grzeje warto się opalać
a kiedy nadchodzi zima warto zaopatrzyć się w kocyk
idź grzej się przy źródle i pozwól mu cię prowadzić, w tym przypadku źródłem jest drugą osoba
wiedzieć na wstępie dokąd zmierzamy w relacji z drugą osobą to jak zabić radość entuzjazm napięcie magnetyzm już na wstępie co nie sprzyja poznawaniu się
chemia jest super, przyciąganie jest super, napięcie jest super, magnetyzm jest super
czy my musimy interpretować wszystko co pojawia się w nas, skoro wszystko co pojawia się i tak zginie, odejdzie? i trzymając się potem interpretacji opartych na wczorajszym czuciu się, czy jestem otwarty na dzisiejsze czucie się w swobodzie i lekkości?
czy nie możemy poznawać się nieustannie w świeżości chwili obecnej nie wiedząc dokąd ta relacja nas prowadzi ani nigdy nie poznając drugiej osoby, bo gdybyśmy ją poznali, uśmiercili byśmy, wiedzą o
człowiek jest nigdy nie skończonym procesem dziania się
móc to widzieć znaczy tyle co być zwycięzcą
wszelkie relacje z różnicą wieku, bądź przełożona pracownik są mile widziane
chciałabym to czytać ze wszystkimi pikantnymi szczegółami, jak spojrzenia, muskanie się, wyczuwalny magnetyzm, niewypowiedziane napięcie
i chętnie też poczytam o seksie
gdyby była taka możliwość to poproszę
nie mam żadnych rad, gdyż radzenie w kwestii jak postępować w żywej relacji z drugą osobą, jest idiotyzmem
jesteś, drugą osoba jest, poznawajcie się, przekraczajcie granice, otwierajcie się, na siebie w harmonii ze sobą
skąd ktokolwiek może wiedzieć tylko z perspektywy opisu waszej sytuacji, co byłoby dla was właściwe
czemu nie weźmiesz odpowiedzialności za tę relację i nie uznasz iż jesteś jedyną osobą która wie co należy robić gdyż podąża za sobą, za odczuciami w ciele, za potrzebami, za drugą osobą, za sytuacją jaka się rozwija, za dostępną atmosferą
co my możemy wiedzieć, tylko tyle co nam opowiesz
idź na całość, idź na całość
dopóki słońce grzeje warto się opalać
a kiedy nadchodzi zima warto zaopatrzyć się w kocyk
idź grzej się przy źródle i pozwól mu cię prowadzić, w tym przypadku źródłem jest drugą osoba
wiedzieć na wstępie dokąd zmierzamy w relacji z drugą osobą to jak zabić radość entuzjazm napięcie magnetyzm już na wstępie co nie sprzyja poznawaniu się
chemia jest super, przyciąganie jest super, napięcie jest super, magnetyzm jest super
czy my musimy interpretować wszystko co pojawia się w nas, skoro wszystko co pojawia się i tak zginie, odejdzie? i trzymając się potem interpretacji opartych na wczorajszym czuciu się, czy jestem otwarty na dzisiejsze czucie się w swobodzie i lekkości?
czy nie możemy poznawać się nieustannie w świeżości chwili obecnej nie wiedząc dokąd ta relacja nas prowadzi ani nigdy nie poznając drugiej osoby, bo gdybyśmy ją poznali, uśmiercili byśmy, wiedzą o
człowiek jest nigdy nie skończonym procesem dziania się
móc to widzieć znaczy tyle co być zwycięzcą
-
cremedelacreme
- Posty: 1
- Rejestracja: 25 kwie 2026, o 19:40
Re: Niejednoznaczne zachowanie przełożonej
W nic się nie angażować. Tym bardziej w pracy. Po co sobie potem robić „koło dupy” i afera w robocie i plotki!? Jest takie powiedzenie nie bierz dupy ze swej grupy.
Re: Niejednoznaczne zachowanie przełożonej
W pełni się zgadzam, chcę podkreślić że ja nie robię niczego celowo co mogłoby Ją prowokować do pewnych zachowań. Po prostu istnieję i pracuję, sama niczego nie podkręcam. Jeszcze sam fakt że jest między nami pewna nierówność - Ona jest kimś na rodzaj team leader w grupie w której pracuję, ta praca była czymś czego pragnęłam od długiego czasu i nie chcę niczego zepsuć.cremedelacreme pisze: ↑27 kwie 2026, o 15:54W nic się nie angażować. Tym bardziej w pracy. Po co sobie potem robić „koło dupy” i afera w robocie i plotki!? Jest takie powiedzenie nie bierz dupy ze swej grupy.
Okej już się robi. Będę wszystko opisywać trochę naokoło, boję się że ktoś mógłby się zorientować gdzie pracuję.
Moja przełożona i ja specjalizujemy się w dość niszowej dziedzinie i widzę że jest to też jakiś rodzaj jej pasji - mój z resztą też. Już od kilku osób w pracy nasłuchałam się że jest mną zachwycona no i to też mi schlebia, dodaje mi skrzydeł i chęci do pracy.
Odnośnie zachowań w których wyczuwam pewne napięcie między nami: widzę że stara się ze mną spędzać dużo czasu, angażuje mnie w wykonywanie razem z nią różnych czynności w pracy które mogłaby wykonać tylko jedna osoba - ona jednak chce je wykonywać razem ze mną. Gdy w pracy prowadzone są jakieś luźne rozmowy z innymi pracownikami i pojawia się Ona - musi zawsze stać obok mnie. Tylko że to nie jest takie po prostu stanie, ona musi być bardzo blisko mnie. Podobnie jest z dotykiem. Złapanie za ramię to rzecz do której się przyzwyczaiłam. Ona potrafiła mnie objąć jedną ręką w talii i przyciągnąć do siebie, głaskać z czułością i delikatnością po ramieniu i plecach. Ja ze swojej strony wyczuwam że to nie jest zwykły dotyk, osobiście uważam że w tym zachowaniu jest jakieś drugie dno. Bardzo mnie to onieśmiela i krępuje ale jednocześnie nie chcę żeby ona przestała to robić.
Czasem ciężko jest ludzi lubić.
Re: Niejednoznaczne zachowanie przełożonej
Tak to jest coś więcej
Jaka branża jeśli możesz napisać
Jaka branża jeśli możesz napisać
Re: Niejednoznaczne zachowanie przełożonej
Napiszę tylko że naukowa - nie chcę wchodzić w szczegóły, tak jak pisałam ze względu na niszową dziedzinę.
Czasem ciężko jest ludzi lubić.
-
Szecherezada
- początkująca foremka

- Posty: 62
- Rejestracja: 15 sie 2015, o 16:30
Re: Niejednoznaczne zachowanie przełożonej
Co stało się z pracownikami- kobietami, z którymi romansowała Twoja przełożona? Nadal są zatrudnione w tej samej firmie? Nie ma w tym równowagi I nie mam na myśli wieku. To, że Twoja szefowa wykorzystuje podległość służbową, pozwala sobie na dotyk co najmniej dwuznaczny, nie świadczy o niej dobrze. To NIEPROFESJONALNE. Jeżeli Twoja dziedzina jest raczej unikatowa, to znaczy, że znaleźć innego pracodawcę nie jest łatwo. Romans w pracy prędzej czy później się wysypie. Ona ma pozycję i dorobek naukowy, więc odpowiedz sobie sama, kto będzie persona non grata?
Re: Niejednoznaczne zachowanie przełożonej
Nigdzie nie napisałam że współpracownik mi mówił o jakiś romansach w pracy więc nawet nie odpowiem na pierwsze pytanie. Usłyszałam tylko że Ona kręciła w swoim życiu z kobietami - kiedy, z kim i gdzie to już nie wiem. Mam pełną świadomość że jej zachowanie jest nieprofesjonalne, sama pisałam w poprzednich wiadomościach że ja swoimi działaniami do niczego nie prowokuję. Ja po prostu w pracy wypełniam swoje obowiązki służbowe i się angażuje, nie dążę do romansu. Te gesty z jej strony przychodzą same i po prostu jestem zdezorientowana bo nie mam pojęcia jak na nie reagować i jak interpretować. Jestem ostrożna bo zależy mi na tej pracy, chcę się w niej rozwijać, a jednocześnie czuję się jak saper bo nie chciałabym żeby dobre stosunki zawodowe z moją przełożoną się pogorszyły, nawet nie wiem jak mam zareagować na te jej dwuznaczne gesty. Czy powinnam jej powiedzieć żeby tak nie robiła, czy może robić tak jak do tej pory - ignorować jej zachowanie i nie pokazywać żadnych emocji? Jestem w tym wszystkim zagubiona.Szecherezada pisze: ↑28 kwie 2026, o 14:46Co stało się z pracownikami- kobietami, z którymi romansowała Twoja przełożona? Nadal są zatrudnione w tej samej firmie? Nie ma w tym równowagi I nie mam na myśli wieku. To, że Twoja szefowa wykorzystuje podległość służbową, pozwala sobie na dotyk co najmniej dwuznaczny, nie świadczy o niej dobrze. To NIEPROFESJONALNE. Jeżeli Twoja dziedzina jest raczej unikatowa, to znaczy, że znaleźć innego pracodawcę nie jest łatwo. Romans w pracy prędzej czy później się wysypie. Ona ma pozycję i dorobek naukowy, więc odpowiedz sobie sama, kto będzie persona non grata?
Czasem ciężko jest ludzi lubić.
Re: Niejednoznaczne zachowanie przełożonej
Zależy Tobie na pracy to zachowaj spokój ,może ma taki styl trochę dziwny ale jednak. Wspomnisz coś na ten temat to może Cię wyśmiać itp. gdy to będzie uciążliwe to zgłoś to gdzieś anonimowo
jest spore bezrobocie zastanów się co zrobisz;) 
Re: Niejednoznaczne zachowanie przełożonej
Dla od miany ja napiszę swoją ostatnią sytuację, która zresztą trwa nadal.
Jakiś rok temu w nowej pracy moja przełożona otwarcie na głos potrafiła wypalić „ale ty jesteś piękna”, podkreślała że bardzo podoba jej się moja sylwetka, zachwyty nad sposobem moich wypowiedzi, że lubi kiedy jestem w pracy bo jej dzień staje się fajniejszy.
Ona mężatka z dzieckiem, ja mężatka.
Po wymianie nr ciągle pisała, o wszystkim, ale najbardziej o tym jak bardzo ją fascynuje, jak ją zachwyca mój wygląd, zaproszenia na kawę, na spotkania.
Nie odmawiałam i spotykałam się, bo kto nie lubi słuchać o tym że jest piękny i wspaniały
Po jakimś czasie pochwaliłam się mojej przyjaciółce lesbijce nową znajomością, że czuję się jak wilk w owczej skórze
że jeszcze dekadę temu, to bym poszła w to i ją „ogarnęła”, tak dla chwili „uniesienia”
. Przyjaciółka oczywiście stwierdziła że ona leci, że zgrzała się i aż kipi z niej pociągiem do kobiet. Na co ja tylko że raczej nie, że wiele hetero mamusiek jest tak wylewnych (to nie pierwsza taka historia). Nawet przez chwile nie pomyślałam, że ona daje mi sygnały na coś więcej… poznałam dziesiątki kobiet, które nie krępują się dotykać innych kobiet, mówić im że są piękne, że twoj głos zwala je z nóg 
Rok mija naszej znajomości, a ona dalej potrafi mi powiedzieć że chce mnie przytulać jeszcze więcej i częściej
to przytulaj jeśli potrzebujesz
tyle. Są kobiety które nie widzą nic złego w bliskości z inną kobietą, ale bliskości takiej kobiecej, a nie seksualnej. W czasach gdy kobiety krzyczą „women power”, jesteśmy siłą której nic nie powstrzyma, jednoczymy się i solidaryzujemy… trzymanie kogoś za talię, czy kark, to raczej sygnał wsparcia, ciepła, a nie seksualny sygnał że chce obmacać cię całą, a najlepiej na golaska w akompaniamencie bitej śmietany, truskawek i czekolady…
Ale co ja tam wiem…
Ja tylko daje się przytulać i pozwalam na obsypywanie mnie komplementami.
Uwielbiam mamuśki
Jakiś rok temu w nowej pracy moja przełożona otwarcie na głos potrafiła wypalić „ale ty jesteś piękna”, podkreślała że bardzo podoba jej się moja sylwetka, zachwyty nad sposobem moich wypowiedzi, że lubi kiedy jestem w pracy bo jej dzień staje się fajniejszy.
Ona mężatka z dzieckiem, ja mężatka.
Po wymianie nr ciągle pisała, o wszystkim, ale najbardziej o tym jak bardzo ją fascynuje, jak ją zachwyca mój wygląd, zaproszenia na kawę, na spotkania.
Nie odmawiałam i spotykałam się, bo kto nie lubi słuchać o tym że jest piękny i wspaniały
Po jakimś czasie pochwaliłam się mojej przyjaciółce lesbijce nową znajomością, że czuję się jak wilk w owczej skórze
Rok mija naszej znajomości, a ona dalej potrafi mi powiedzieć że chce mnie przytulać jeszcze więcej i częściej
Ale co ja tam wiem…
Ja tylko daje się przytulać i pozwalam na obsypywanie mnie komplementami.
Uwielbiam mamuśki
-
Sympatyczna1974
- uzależniona foremka

- Posty: 522
- Rejestracja: 8 lut 2022, o 08:03
Re: Niejednoznaczne zachowanie przełożonej
Powiedzieć jej żeby tak nie robiła, bo jesteś w tym wszystkim zagubiona i niekomfortowo się z tym czujesz. Gdyby coś się zadziało nie tak jak powinno, ona się wybroni szybko i winę w razie co może zrzucić na Ciebie. Apropos pracy to miejsce gdzie warto wystrzegać się romansów, przyjaciół, podlizusów i plotkarzy…

