Rzecz o życiu dwóch kobiet...

Życie... Życie dwóch kobiet kochających się w sobie nie należy do prostych.
"Rzecz nie w tym, że wolę kobiety, lecz w tym,
że osoba, którą teraz kocham, jest kobietą."
Izabela Filipiak



Życie... Życie dwóch kobiet kochających się w sobie nie należy do prostych. Trudno tu mówić o normalności bądź nie. Wszystko wokół przybiera inne barwy. Nie ma zachwiania oceny świata. Nie. Za to jest ciągłe zatapianie się w ogromie oceanu hipokryzji. Ciągłe udawanie przyprawia o zawrót głowy i ogromnych rozmiarów depresję. Zdawać by się mogło, iż skoro już się kocha i akceptuje swój wybór, owa otoczka jest zbędna. Jednakże tak nie jest. Żyjemy w świecie, który nie jest łaskawy dla wszelkich "odmienności". Nie, to nie wina świata. Wina to ludzi bez wątpienia. Od małego wbija się nas w pewne konwenanse, paradygmaty... zostajemy "upupiani" i wbijani w formę, lecz co gdy nasze wnętrze czuje, iż od niej odbiega? Uczą nas żyć w zgodzie z sobą, a jednocześnie mają nam to za złe. Jak ciężko jest się odbić, pójść za głosem serca, wiem nie tylko ja, ale i miliony mi podobnych. Najtrudniejsze chyba w tym wszystkim jest przyznanie się przed samym sobą do odmienności, która krąży w żyłach. Tak, to jest najtrudniejsze. Potem zmienia się punkt patrzenia i opinia otoczenia zaczyna grać podrzędną rolę. Choć nie jest łatwo walczyć z ludźmi, to warto. Jasne, najczęściej przypomina to walkę z wiatrakami, jednakże gdy choć jedna osoba stanie za nami, to właśnie dla niej warto było podjąć cały ów trud. Podczas walki należy pamiętać, by być człowiekiem i nigdy nie stawiać idei ponad wszystko. W gruncie rzeczy najważniejsze przecież co noszę w sobie, prawda? Ja...

Jestem w stałym związku z kobietą od prawie dwóch lat. Nigdy wcześniej nie darzyłam nikogo tak czystą miłością jak Ją. Nigdy też nie sądziłam, iż będę kochać kobietę. Próbowałyśmy z tym walczyć, ale, jak to bywa w bajkach, miłość zawsze zwycięża. Wciąż walczymy, lecz teraz o nasze szczęście - wspólne życie, które bajką nie jest. Przyjaciele? Najbliżsi wiedzą, dalsi zapewne podejrzewają, obcy mogą domniemać. Znając ludzką mentalność ciężko jest wyznać bliskiej osobie, iż kocha się ?inaczej?. Przeszłam trzy takie próby. Wszystkie zwycięsko. Pokładam ufność, że bliscy rozumieją i szanują nas za ów upór z jakim dążymy do szczęścia, widząc nasze cierpienia, pragną wspierać i fakt, iż usłyszeli ode mnie o tej ogromnej tajemnicy mojego życia, sprawia, że wzrasta ich zaufanie, czują się być może w pewnym sensie odpowiedzialni za nasze bezpieczeństwo oraz noszą w sobie chęć zmiany świata tak, by pozwolił nam normalnie żyć.

Zastanawia mnie, czy fakt, że kocham całym sercem kobietę, czyni mnie lesbijką, bo przecież nie pociągają mnie inne przedstawicielki mojej płci, a wręcz przeciwnie?! Jakże niesprawiedliwe bywa to niejako wymuszone wbicie w jakąś formę! Kocham kobietę - nie jestem lesbijką! Kocham kobietę - Ja lesbijka.

Nigdy nie będę wstanie opisać, co dzieje się w młodym człowieku, który odkrywa pewną, jakże zaskakująca prawdę o sobie. Nie sądzę, by ktokolwiek potrafił wyrazić to słowami. O takich sprawach ciężko się mówi, ubranie je w słowa zdaje się być niemożliwe, a przecież to takie normalne i bliskie nam wszystkim. Dlaczego rzeczywistość wciąż pozostaje tematem tabu?
9.09.2002
Madzika
Data publikacji w portalu: 2003-07-30
Podoba Ci się artykuł? Możesz go skomentować, ocenić lub umieścić link na swoich stronach:
Aktualna ocena: ocena: 0 /głosów: 0
Zaloguj się, aby zagłosować!
OPINIE I KOMENTARZE+ dodaj opinię  


Dopisywanie opini, tylko dla zarejestrowanych użytkowniczek portalu

Zaloguj się

Witaj, Zaloguj się

NAPISZ DO NAS

Masz uwagi, zauważyłaś błędy na tej stronie?
A może chciałabyś opublikować swój tekst?
- Napisz do nas!

FACEBOOK

Zapraszamy na nasz profil Facebook
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2024