Rzecz o coming out 3 - faza prywatna

W życiu każdego z nas nadchodzi taki moment, gdy chcemy porozmawiać z kimś na temat tego, co nas w jakiś sposób zastanawia, trapi. Chcielibyśmy podzielić się tą naszą tajemnicą, poradzić czy idziemy we właściwym kierunku.
Często też przekonać czy upewnić, że wszystko jest z nami w porządku, czy może jesteśmy w jakiś sposób ”nienormalni”? Wynika to z tego, iż całe życie spędziliśmy w społeczeństwie, które niestety nie ma dobrego zdania o gejach i lesbijkach, często pogardza nimi. Sam moment ujawniania się przed drugą osobą jest niepodobny do żadnego innego. Nie ma sytuacji analogicznej do tej, gdy dwoje ludzi znających się często bardzo dobrze, stoi przed sobą i jedna strona ryzykuje odrzucenie, ujawniając nieodłączną część swojej tożsamośći, która dla drugiej strony mogła być niewidoczna.

Moment ujawnienia zmienia zarówno człowieka mówiącego, jak i słuchającego. Ty zyskujesz więcej swobody i siły płynącej z uczciowości, a osoba której o sobie mówisz – zacznie dostrzegać ważną część twojej osobowości, pod warunkiem, że ciebie zrozumie. Osoba, której się zwierzasz, może być kimś niezwiązanym z Tobą, wcale niekoniecznie tą, której tak naprawde chciałbyś/chciałabyś o sobie powiedzieć. Możesz rozmawiać ze swoim znajomym, przyjacielem, osobą zupełnie obcą, psychologiem, psychoterapeutą, kimś z rodziny, rodzicem. Czasami jest to trochę przypadkowy wybór, ale czujesz że nadszedł ten czas, że to się musi stać teraz. Jeśli będziesz mówić prawdę o sobie coraz większej liczbie osób, to w końcu dotrzesz do tych, które są w Twoim życiu najważniejsze – są to przyjaciele, koledzy z pracy, a w końcu – rodzice, którzy często dowiadują się ostatni.

O relacji z rodzicami, o tym kiedy i jak im powiedzieć o sobie, w następnym felietonie.
© Yga Kostrzewa
Data publikacji w portalu: 2003-08-04
Lektura:
Rob Eichberg ”Ujawnij się. Prawda lesbijek i gejów”, Jacek Santorski & Co, Warszawa 1995
Don Clark ”Lesbijki i geje. Jak ich kochać”, Wydawnictwo Da Capo, Warszawa 1995

Artykuł był opublikowany w magazynie Queer City
Podoba Ci się artykuł? Możesz go skomentować, ocenić lub umieścić link na swoich stronach:
Aktualna ocena: ocena: 0 /głosów: 0
Zaloguj się, aby zagłosować!
OPINIE I KOMENTARZE+ dodaj opinię  

SILNA882007-03-27 15:11
WiTam ponownie ! Właśnie mam taką potrzebe napisania pare rzeczy o sobie tutaj jak kiedyś pisałam. Jakieś dwa tygodnie temu dowiedzieli sie w domu . Oprucz mojej mamy i paru przyjaciółek reszta niewiedziała. Reakcja była rózna w zależności od osób w mojej rodzinie i najbliższym otoczeniu. Najgorsze i najtrudniejsze relacje mam z babcią i moją o rok młodszą siostrą. Zastanawiam się czy wszystko jest ze mną w porządku i wcale nie z powodu orientacji. Moja babcia budzi we mnie ambiwalentne uczucia. Raz ją kocham , innym razem nienawidze . Niewiem co mam z tym zrobić , jak sobie poradzić. Przecież niejestem z rodziny patologicznej ani niebiore jakiś narkotyków i nigdy niebrałam ! Żałuje żu ukrywalam sie , sprawiałam pozory HETERO. Reszta rodziny , prócz mamy chce żebym próbowała z chłopakami. Ale ja niechce , kiedyś spróbowałam i miałam dość , żałowałam . Próbóje tłumaczyć im , ale na próżno . Jakby nierozumieli albo niechcieli zrozumieć ze kocham kobiety i szczęśliwa moge być tylko z kobietą ! Nawet nieprubują mnie zrozumieć .Od mojej cioci usłyszałam że dla niej zawsze będe Olą ale soytala jednocześnie '' CZY NIECHCIAŁABYM SIĘ Z '' TEGO '' WYLECZYĆ '' . Bylo mi przykro z tego powodu , powiedziałam jej że niechce bo to niejest choroba , że nawet WHO - Światowa Org. Zdrowia w 1991 roku wykreśliła homoseksualizm z listy chorób i niewyobrażam sobie wspólnego życia z jakim kolwiek mężczyzną . Niezamierzam ''LECZYĆ SIĘ '' I jeżeli faktycznie byłabym bi to i tak wybrałabym , pomimo tródów życie z kobieta . Kobiety są piękne i przemiłe - no , niewszystkie co do bycia miłym. Ostatnio jak rozmawiałam z moją przyjaciółką Edytą to żartowałam sobie że jak bede z kobietą to w ciąże niezajde =) chociaż seks to nie jest piorytet. Obecnie jestem zakochana w Karolinie i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa ! =) . Gosiu dzięki serdeczne że do mnie napisałaś , jeśli tylko zeczcesz to poklikamy na GG. mÓj nr : 1500141. Pozdrawiam , Aleksandra =)

SILNA88  InnaGG5585522@interia.eu2007-06-25 12:39
Info do Anajki : Daj mi swój numer GG albo dokładny adres bo z tego co napisalaś pisze tylko ''ANJA '' i niemoge Ci odpisać . Druga sprawa : Niewiem przy której części odpisać na tym forum , więc niemiej mi za złe napiszę wszędzie. Bardzo chętnie nawiążę miłą , ciekawą konwersację. Czekam , O D P I S Z SZ Y B K O. Mój nr gg : 1 5 0 0 1 4 1 .

Ana_Mert2008-05-05 17:20
Aktualnie jestem w tej fazie. Własną orientację zaakceptowałam ledwie dwa tygodnie temu. Oczywiście już dużo wcześniej o tym myślałam. Do dziś pamiętam jak w wieku 12 lat (teraz mam 19) przyśnił mi się sen erotyczny z udziałem mojej ówczesnej przyjaciółki (było to pierwsze zdarzenie które zwróciło moją uwagę na te sprawy), obwiniałam się za to i nie wiedziałam co się dzieje, czułam ,że jestem zboczona. Dlatego przez kolejne 7 lat uparcie uważałam ,że jestem osobą aseksualną mimo ,że niejednokrotnie śniło mi w tym czasie ,że uprawiam sex z kobietą (a tylko raz przyśnił mi się sex z mężczyzną, w dodatku był to gwałt) a i widok co ładniejszej koleżanki przyprawiał mnie o przyspieszone bicie serca. Po prostu nie chciałam przyznać się sama przed sobą. Miłe gesty (pocałunki, przytulanie) ze strony przyjaciółek były dla mnie katorgą bo musiałam udawać ,że są dla mnie czymś równie naturalnym jak podanie ręki podczas gdy w rzeczywistości były bardzo przyjemne i chciałam aby posunęły się dalej. Pamiętam ,że kiedyś nawet chodziłam z chłopakiem tak dla pozorów (okazało się później ,że chłopak jest gejem i on również chciał chodzić ze mną tylko tak dla pozorów - tośmy się dobrali xD). W sumie dobrze ,że byliśmy przez rok "parą", mieliśmy przynajmniej obaj spokój. Nie musieliśmy tłumaczyć się wszystkim dlaczego nie mamy chłopaka/dziewczyny a i sprawa pary na studniówkę była załatwiona. Teraz dałam już sobie spokój z udawaniem. Powiedziałam sobie "Tak, jestem lesbijką" i specjalnie się z tym nie ukrywam. Mówię niemal każdej osobie która napocznie temat. Niestety, jak na razie miałam okazję przyznać się tylko chłopakom, i szczerze mówiąc dopiero teraz dostrzegłam ich wartość. Kiedyś nienawidziłam pytań w stylu "Umówimy się", teraz są one dla mnie sygnałem ,że mogę rozpocząć pogawędkę (choć przyznam ,że czuję obrzydzenie gdy czasem proponują mi "trójkącik", wtedy mówię gościowi co o tym sądzę). Do tej pory żaden nie odrzucił mnie ze względu na moją "inność" - przeciwnie, wykazują zrozumienie i zainteresowanie. Tylko jeden próbował mnie nawracać ale dzielnie zniosłam dyskusję z nim i uznaję to za pozytywne doświadczenie, miałam okazję sprawdzić się w dyskusji na ten temat. (Chociaż w dyskutowaniu na nieakceptowane społecznie tematy mam już dość spore doświadczenie z okresu kiedy odchodziłam od religii chrześcijańskiej). Próbowałam przyznać się najbliższej przyjaciółce jednak z tym było już gorzej. Nigdy nie rozmawiałyśmy na te tematy a ja bałam się ,że utracę jej przyjaźń. Powiedziałam jej o tym lecz uznała to za dobry żart i wolałam dalej nie drążyć. Kiedyś do tej rozmowy powrócę, tamten moment nie był chyba najwłaściwszy. Zastanawiam się natomiast nad przyznaniem się rodzicom. Wydaje mi się ,że ich reakcja nie będzie jakaś przesadzona. Podejrzewam ,że tata sie już domyśla jako ,że od dłuższego czasu powtarza ,że "wnuków to on się nie doczeka" i wygląda na to ,że już się z tym pogodził (chociaż nie rozumiem co ma lesbijstwo do dzieci, przecież istnieją pewne metody). Z mamą może być gorzej chociaż w sumie nie jestem pewna, lubi powtarzać ,że "ma syna a nie córkę" więc możliwe ,że i ona się domyśla. Z drugiej strony jednak ciągle pokazuje na jakiegoś aktora lub chłopaka mijanego na zakupach i mówi mi ,że chciałaby mieć takiego zięcia. Może więc jej być ciężko zaakceptować fakt ,że żadnego zięcia nie będzie. Tak czy inaczej jestem dobrej myśli. Trafili mi się tolerancyjni rodzice. Moje odmówienie bierzmowania i odejście z Kościoła zaakceptowali bez problemu, tak jak i absolutny sprzeciw wobec spódnic i sukienek więc i homoseksualność zaakceptują. Musze tylko wybrać właściwy moment, jeszcze nie czuję się gotowa na powiedzenie "Mamo, tato: jestem les." ;). Jeżeli by jednak zapytali jestem gotowa się przyznać.

justi1922009-01-26 11:54
a ja nie mogę się zebrać na odwagę żeby powiedzieć mamie i rodzinie o sobie. Panicznie boję się odrzucenia z ich strony. Często słyszałam jak w rozmowach potępiali osoby homoseksualne. Jestem ze swoją dziewczyną już 3 lata. Ukrywamy to, mimo że mieszkamy daleko od naszych rodzinnych domów, to wizyty kogokolwiek są dla nas koszmarem. Bo jak przez cały czas pilnować się żeby nie powiedzieć do siebie "Kochanie"....

majestic  mniedzialkowska@o2.pl2009-08-17 19:46
U mnie jest tak że dopiero ,właśnie zrozumiałam kim jestem,że kocham kobiety,zajeło mi to dobre 30 lat,ale kiedy to nastapiło,poczułam jakbym się nanowo narodziła. Moja mama sama sie domyśliła kiedy poznała moją pierwszą kobietę,mój brat też ją poznał i bratowa.Po wizycie Moniki i po tym jak się zachowywujemy,mama mnie wprost zapytała czy zmieniłam orjentacje,w strachu zaprzeczyłam,ale doskonale ja wiem że ona wie żę tak .Moja mama bardzo polubiła Monikę i zaufała jej zostawiając mnie z nią w obcym mieście.Los tak sprawił że rozstałam się z Moniką i wróciłam do domu.Mama bardzo to przeżyła bo widziała jak ciężko było mi po rozstaniu.Nigdy tego mi nie powiedziała,ale wiem że straciła jakby zaufanie do kobiet i z troską patrzy na moje życie bym znowu nie cierpiała. Potem tylko raz wróciłyśmy do tej kwesti,kiedy w moim życiu pojawiła się obecna moja kobieta Asia z którą jestem bardzo szczęśliwa,poznała ją mama, jak równiesz mój brat i jego zona poznali Asię.Mjał się odbyć w mej najbliższej rodzinie ślub i wesele,i mama zapytała co zamieżamy zrobić czy idziemy na ślub czy jak.Poszłyśmy na ślub ,a na weselu byłam sama.Bardzo podobało mi się zachowanie mego brata ktory z dziećmi i żona przysiadł się do nas w kościele.Też i na weselu siedli obok mnie. Mama wie, lecz czasem w tym co mówi czuje że nie pogodziła się z tym tak naprawdę,czasem jest to przykre dla mnie,i w głębi duszy ma nadzieje ,że mi przejdzie. Mieszkam z mamą ze względu na jej zdrowie,wiec zarówno Monika jak i obecnie Asia przebywa w naszym domu,równiesz wtedy gdy w niedziele brat z rodzinka na obiad przyjeżdzaja,ak i inni goście,np.koleżanki mamy. Czasem jest ciężko, w rożnych nie zręcznych sytuacjach,wiem wtedy ze bardziej mamie jest ciezko zaakceptować mnie i moje obecne życie, nieraz w tym co mówi czuje wyzut i rozczarowanie.Ale wiem że powinnam się cieszyć że choć w takim stopniu jestem akceptowna przez najbliższych. Zwłaszcza że nie mam za sobą coming outu wobec samej siebie tak naprawde do końca ,reszty rodziny, znajowych przyjacioł ,świata zewnetrznego i w pracy. Gdyby mama nie zapytała to bym się sama nie przyznała,choć tak naprawde nie odpowiedziałam tak,ale wiem że przyznałam się swoim życiem mamie kim jestem.

aga26m2009-09-14 17:21
JAK ZAAKCEPTOWAĆ SIEBIE? Proszę o kontakt i rozmowę potrzebuję z kimś porozmawiać o tym, moje gg 357 84 08


Dopisywanie opini, tylko dla zarejestrowanych użytkowniczek portalu

Zaloguj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

zoo
  NAPISZ DO NAS  

Masz uwagi, zauważyłaś błędy na tej stronie?
A może chciałabyś opublikować swój tekst?
- Napisz do nas!

NEWSLETTER I SPOŁECZNOŚCI

Chcesz być powiadamiana o nowościach w portalu? Zarejestruj się i zaprenumeruj nasz newsletter lub kanał Nowości RSS!
Możesz też dołączyć do naszej strony na Facebook lub Twitter. Zapraszamy!

  ZOBACZ TAKŻE  

Ostatnio komentowane:

news Donald Trump nie chce finansowania organizacji promujących aborcję za granicą
justsomebody10 Posługiwanie się przykładem N. Vujicica nie ma, moim zdaniem, większego sensu, bo to jest wyjątek na tle setek tysięcy niepełnosprawnych. Od dzieciństwa był otoczony opieką, wsparciem,... opinia dodana 2017-02-11 13:52:24
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Lesbos Najlepsze opowiadania erotyczne - Warnock Kathleen
Ciekawe opowiadania :) wciągające ! polecam.\r\n\r\nPS. Odsprzedam za pare groszy . Więcej info na @.

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2017