Politycznie poprawne bajki na dobranoc - Królewna Śnieżka

James Finn Garner
Była sobie kiedyś młoda królewna, której widok sprawiał wszystkim przyjemność. Obdarzona była też nadzwyczaj miłym charakterem. Zwano ją Śnieżką, co wskazywało na rasistowskie łączenie przyjemnych i atrakcyjnych cech z bielą, a nieprzyjemnych i nieatrakcyjnych z czernią. I tak już w młodym wieku królewna Śnieżka stała się nieświadomym obiektem manipulacji będącej przejawem dyskryminacji kolorowych.

Kiedy Śnieżka była bardzo młoda, jej matka nagle zachorowała, coraz bardziej zapadając na zdrowiu, aż uznano ją za niezdolną do życia. Król, ojciec Śnieżki, nosił żałobę przez, można rzec, zdrowy kawał czasu, a następnie poprosił inną osobę rodzaju żeńskiego, żeby została jego królową. Śnieżka bardzo starała się przypodobać macosze, lecz ich wzajemne stosunki cechował chłód i rezerwa.

Królowa była właścicielką bardzo cennej rzeczy – czarodziejskiego lusterka, które odpowiadało zgodnie z prawdą na zadane pytania. W wyniku wieloletniego społecznego uzależnienia od dyktatu męskiej hierarchii, królowa miała bardzo zachwiane poczucie własnej wartości. Jedynym kryterium, jakie brała pod uwagę, była uroda, dlatego samo-określała się wyłącznie na podstawie swojego wyglądu zewnętrznego. Każdego ranka królowa pytała lusterko:

Lustereczko, powiedz przecie,
Kto jest najpiękniejszy w świecie?


A lusterko odpowiadało:

Królowo, jesteś piękna jak gwiazdy na niebie,
W całym świecie nie ma piękniejszej od ciebie.


Ten dialog powtarzał się regularnie, aż pewnego dnia królowa wstała lewą nogą i szukając moralnego wsparcia, zadała rutynowe pytanie, na które lustro odpowiedziało:

Królowo, jesteś piękna jak gwiazdy na niebie,
Lecz Śnieżka, laluniu, piękniejsza od ciebie!


Na to królowa wpadła w szał. Bezpowrotnie rozwiały się nadzieje na wytworzenie między nią a Śnieżką silnych siostrzanych więzi. Zamiast tego królowa dała się ponieść typowej dla mężczyzn chęci zamanifestowania swej władzy i rozkazała królewskiemu leśniczemu zabrać Śnieżkę do lasu i tam ją zabić. Ponadto, prawdopodobnie chcąc zaimponować samcom z królewskiego dworu, nakazała po barbarzyńsku wyciąć dziewczynie serce i przynieść je na dowód.

Osobnik zatrudniony w lasach państwowych ze smutkiem zgodził się wykonać rozkaz i poprowadził dziewczynę, a właściwie już młodą osobę rodzaju żeńskiego, w głąb lasu. Jednak osobista więź z ziemią i porami roku uczyniły go poczciwą duszą: nie potrafił skrzywdzić dziewczyny. Wyjawił Śnieżce represyjne i niesiostrzane rozkazy królowej, po czym kazał uciekać jak najdalej w las.

Przerażona Śnieżka zrobiła, co jej kazał. Natomiast osobnik zatrudniony w lasach państwowych, obawiając się gniewu królowej, lecz nie chcąc dla jej kaprysu odbierać życia żadnemu stworzeniu, ruszył do miasta, gdzie zlecił cukiernikowi wykonanie serca z czerwonego marcepana. Kiedy zaprezentował owo serce królowej, ta natychmiast pożarła je łakomie, co było obrzydliwym przejawem pseudokanibalizmu.

Tymczasem Śnieżka uciekła głęboko w las. Gdy już myślała, że znalazła się daleko od cywilizowanego świata i jego niezdrowych miazmatów, natknęła się na jakiś domek. W środku ujrzała rządek siedmiu małych, nie pościelonych łóżeczek. Zauważyła też siedem zestawów nakryć stołowych piętrzących się w zlewie oraz siedem wygodnych foteli przed siedmioma zdalnie sterowanymi telewizorami. Domyśliła się, że domek należy do siedmiu niedużych mężczyzn lub do jednego niechlujnego numerologa. Łóżeczka wyglądały tak zachęcająco, że zmęczona młoda osoba zwinęła się w kłębek na jednym z nich i natychmiast usnęła.

Kiedy obudziła się parę godzin później, ujrzała siedem brodatych twarzy należących do mężczyzn mizernej postury, którzy otoczyli łóżko. Poderwała się z krzykiem.

– Widzicie? – odezwał się jeden z mężczyzn. – Wypisz-wymaluj kapryśna kobietka: leży spokojnie, aż tu nagle skacze i wrzeszczy.

– Racja – przyznał inny. – Ona zniszczy nasze braterskie więzi i obudzi w nas chęć rywalizacji o jej względy. Mówię wam, wrzućmy ją do rzeki w worku obciążonym kamieniami.

– Przyznaję, że powinniśmy się jej pozbyć – powiedział trzeci – ale po co zanieczyszczać środowisko? Nakarmimy nią niedźwiedzia albo jakieś inne zwierzę, pozwalając jej stać się ogniwem łańcucha pokarmowego.

– Właśnie, właśnie!

– Prawidłowo rozumujesz, bracie.

Kiedy Śnieżka wreszcie doszła do siebie, zaczęła błagać:

– Nie zabijajcie mnie, proszę! Nie chciałam nikogo skrzywdzić, śpiąc w waszym łóżku. Myślałam, że nikt tego nawet nie zauważy.

– Słyszycie? Już wychodzi na jaw babska logika. Ma nam za złe, że nie ścielimy łóżek.

– Zabić ją, zabić!

– Proszę, nie! – rozpłakała się Śnieżka. – Zawędrowałam tak daleko w las, bo moja macocha, królowa, kazała mnie zabić.

– A widzicie? Mordercza mściwość kobiet!

– Nie odgrywaj przed nami ofiary, mała!

– Cicho! – huknął jeden z nich, o ognisto-rudych włosach nakrytych czapką ze zwierzęcia nie będącego człowiekiem. Śnieżka szybko się zorientowała, że to on jest przywódcą i w jego rękach spoczywa jej los. – Wytłumacz się. Jak masz na imię i po co naprawdę tu przyszłaś?

– Nazywam się Śnieżka – zaczęła – i już wam mówiłam: królowa, moja macocha, rozkazała osobie zatrudnionej w leśnictwie zabrać mnie do lasu i zabić, lecz on ulitował się nade mną i kazał mi uciekać jak najdalej.

– Jak to kobiety – burknął pod nosem jeden z mężczyzn. – Potrzebują mężczyzn, żeby odwalali za nie brudną robotę.

Przywódca uniósł ręce, prosząc w ten sposób o ciszę. Po chwili rzekł:

– No cóż, Śnieżko, skoro tak twierdzisz, musimy ci wierzyć.

Śnieżka poczuła się dotknięta takim traktowaniem, ale starała się tego nie okazać.

– A kim wy właściwie jesteście? – spytała.

– Znają nas jako Siedmiu Niebosiężnych Olbrzymów – oświadczył przywódca. Śnieżka stłumiła chichot, co nie uszło uwagi obecnych. Przywódca ciągnął: – Jesteśmy niebosiężni duchem, dlatego uważamy się za olbrzymów wśród leśnych ludzi. Przedtem zarabialiśmy na życie, pracując w kopalni, ale uznaliśmy, że rabunkowa eksploatacja to gwałt na naszej planecie, czyn niemoralny i krótkowzroczny. Poza tym rynek metali kolorowych załamał się. Tak więc teraz jesteśmy oddanymi sługami ziemi i żyjemy tu w harmonii z przyrodą. Aby związać koniec z końcem, prowadzimy również ośrodek dla mężczyzn, którzy odczuwają potrzebę odnalezienia swej pierwotnej męskiej tożsamości.

– A czegóż to wymaga – zapytała Śnieżka – oprócz picia mleka prosto z kartonu?

– Ten sarkazm jest nie na miejscu – ostrzegł przywódca Siedmiu Niebosiężnych Olbrzymów. – Moi towarzysze chcą się pozbyć twej zepsutej kobiecej obecności i może nie zdołam ich powstrzymać, rozumiesz? Bracia, musimy otwarcie i szczerze powiedzieć, co nam leży na sercu. Zbierzmy się w siłowni!

Siedmiu niedużych mężczyzn wśród okrzyków radości pierzchło przez frontowe drzwi, zrywając z siebie odzież. Śnieżka nie wiedziała, co robić w oczekiwaniu na ich powrót. Obawiając się, że nadepnie na coś przemykającego wśród zalegających na podłodze śmieci, została w łóżku, które jednak zdołała posłać bez wstawania.

Po pewnym czasie usłyszała łoskot i krzyki, a wkrótce potem Siedmiu Niebosiężnych Olbrzymów wróciło do domku. Nie pachnieli tak brzydko, jak oczekiwała, i na szczęście nosili przepaski biodrowe.

– Aaach! Patrzcie, co zrobiła z moim łóżkiem! Niech się stąd wynosi! Chcę zagłosować inaczej!

– Uspokój się, bracie – powiedział przywódca. – Nie rozumiesz? Właśnie o tym mówiliśmy: o przeciwieństwach. Lepiej ocenimy nas z rozwój jako prawdziwych mężczyzn, gdy dla porównania będziemy mieli pod ręką kobietę.

Pozostali zaczęli spierać się o słuszność tej decyzji, jednak Śnieżka miała już wszystkiego dość.

– Nie zamierzam być traktowana jak przedmiot, jako miara waszych ego i penisów!

– W porządku – rzekł przywódca. – Możesz wracać tam, skąd przyszłaś. Przekaż królowej nasze wyrazy uszanowania.

– No cóż... chyba zostanę, dopóki nie opracuję nowego planu działania – powiedziała.

– Doskonale – odparł przywódca – ale musisz przestrzegać kilku podstawowych zasad. Żadnego odkurzania. Żadnego sprzątania. I nie wolno moczyć bielizny w zlewie.

– Ani zaglądać do siłowni.

– I trzymaj się z daleka od naszych bębnów.

Tymczasem w zamku królowa cieszyła się z wyeliminowania pięknej rywalki. Wylegiwała się w swoim buduarze, czytając “Sukces" i “Elle" oraz racząc trzema całymi tabliczkami czekolady, bez późniejszego stymulowania wymiotów. Po jakimś czasie śmiało podeszła do magicznego lusterka i zadała to samo pożałowania godne pytanie:

Lustereczko, powiedz przecie,
Kto jest najpiękniejszy w świecie?


Lusterko odparło:

Masz jędrne dato, niezły wzrost i wagę,
Lecz choćbyś się skichała,
Śnieżka ma przewagę.


Słysząc tę nowinę, królowa zacisnęła pięści i wrzasnęła ile sił w płucach. Od lat zżerały ją kompleksy, które teraz doprowadziły ją do moralnego zdziczenia. Zaczęła obmyślać przebiegły i złośliwy plan definitywnego uśmiercenia pasierbicy.

Kilka dni później Śnieżka medytowała, siedząc na podłodze na środku domku, żeby przypadkiem czegoś nie przestawić ani nie posprzątać. Nagle usłyszała pukanie. Otworzyła drzwi i ujrzała osobę w podeszłym wieku, z koszykiem w dłoni. Sądząc po jej odzieniu, przybyła z pewnością nie była związana warunkami żadnej umowy na pełny etat.

– Wspomóż osobę o nieregularnych przychodach, skarbie – zachęciła – i kup jedno z moich jabłuszek.

Śnieżka zastanawiała się chwilę. W proteście przeciw molochom przemysłu rolnego z zasady nie kupowała żywności od pośredników. Jednak tym razem jej serce ścisnęło się ze współczucia dla tej zepchniętej na ekonomiczny margines osoby i zgodziła się. Śnieżka nie wiedziała, że odwiedziła ją królowa w przebraniu, a jabłko zostało chemicznie i genetycznie skażone – tak, aby każdy, kto odgryzie kawałek, zasnął na zawsze.

Kiedy Śnieżka płaciła za jabłko, można by oczekiwać, że królowa poczuje niepohamowaną radość z pomyślnie zrealizowanego planu. Tymczasem gdy królowa spoglądała na świeżą cerę Śnieżki i jej gibkie, szczupłe ciało, wzbierały w niej na przemian fale zawiści i żalu. Wreszcie wybuchnęła płaczem.

– Dlaczego, co się stało? – zapytała Śnieżka.

– Jesteś taka młoda i piękna – chlipała królowa w przebraniu – a ja taka okropna, że strach patrzeć, i w dodatku wyglądam coraz gorzej.

– Nie powinnaś tak mówić. Przecież piękno pochodzi z wnętrza danej osoby.

– Powtarzałam to sobie latami – odrzekła królowa – ale nadal w to nie wierzę. Co robisz, żeby tak doskonale wyglądać?

– No cóż, medytuję, trzy godziny dziennie uprawiam aerobik i zjadam zawsze tylko połowę tego, co mi podadzą na talerzu. Mam ci pokazać?

– Och tak, tak, proszę! – powiedziała królowa.

Zaczęły więc od trzydziestu minut prostej medytacji hatha-joga, a potem przez godzinę ćwiczyły aerobik. Kiedy odpoczywały, Śnieżka przepołowiła jabłko i podała połówkę królowej. Ta machinalnie ugryzła kęs i obie zapadły w głęboki sen.

Trochę później tego samego dnia Siedmiu Niebosiężnych Olbrzymów wróciło z ośrodka w lesie. Cali byli okryci skórami i piórami leśnych stworzeń oraz błotem. Towarzyszył im książę z pobliskiego królestwa, który przybył do tego resortu w poszukiwaniu leku na impotencję (czy też, jak wolał to nazywać, mimowolne wstrzymanie aktywności fallocentrycznej). Wszyscy śmiali się głośno i poklepywali po plecach, aż ujrzeli nieruchome ciała i stanęli jak wryci.

– Co tu się stało? – zapytał książę.

– Wygląda na to, że nasz gość oraz ta druga osoba rodzaju żeńskiego stoczyły walkę i pozabijały się nawzajem – zgadywał któryś z olbrzymów.

– Jeśli myślały, że w ten sposób uczynią nas niewolnikami naszych słabości, to są w błędzie! – wybuchnął inny.

– No cóż, skoro musimy je pochować, to może wyprawmy taki pogrzeb wikingów, o jakim czytaliśmy!

– Wiecie co – odezwał się książę – może wyda wam się to trochę chore, ale mam do was zaufanie. Ta młodsza wydaje mi się pociągająca. Niezwykle pociągająca. Czy moglibyście na chwilę... ehm... zaczekać na zewnątrz, a ja... tego?

– Ani mi się waż! – rzekł przywódca olbrzymów. – Nadgryzione kawałki jabłka, obszarpane przebranie, wszystko to wskazuje na jakieś magiczne zaklęcie. One wcale nie są martwe.

– Ach – odetchnął książę – od razu poczułem się lepiej. No to co, odejdziecie na stronę, a ja..?

– Chwileczkę, książę – przerwał przywódca. – Czy dzięki Śnieżce znów czujesz się mężczyzną?

– Och, z pewnością. A teraz może byście...

– Nie dotykaj jej! Bo zdejmiesz czar.

Przywódca zastanawiał się chwilę, po czym rzekł:

– Bracia! Widzę, że rysują się tutaj pewne możliwości ekonomiczne. Jeżeli utrzymamy Śnieżkę

w takim stanie, możemy reklamować nasz ośrodek jako centrum terapeutyczne dla impotentów.

Pozostali przyklasnęli temu pomysłowi, ale książę przerwał:

– A co ze mną? Ja już opłaciłem leczenie. Dlaczego nie mogę... hmm... skorzystać z dobrodziejstw terapii?

– Żadnych takich, książę – oznajmił przywódca. – Możesz patrzeć, ale nie dotykać. Inaczej zdejmiesz z niej czar. Możesz zająć się tą drugą, jeśli masz ochotę.

– Nie chciałbym tu propagować uprzedzeń klasowych – rzekł książę – ale tamta to nie ten kaliber.

– Niezła gadka jak na faceta strzelającego z cienkiej rurki – skwitował jeden z olbrzymów, na co wszyscy oprócz księcia wybuchnęli śmiechem.

– Dalej, bracia – powiedział przywódca – podnieśmy te dwie z podłogi i zdecydujmy, gdzie najlepiej wystawić je na pokaz.

Aż trzech olbrzymów musiało podnosić każdą ze śpiących, ale wreszcie zdołali dźwignąć oba ciała. W tejże chwili kawałki zatrutego jabłka wypadły z ust Śnieżki i królowej, czar prysł i obie się ocknęły.

– Co wy wyprawiacie?! Puśćcie nas! – zawołały. Niosący byli tak zaskoczeni, że niemal upuścili je na podłogę.

– To najobrzydliwsza rzecz, jaką słyszałam! – wrzasnęła królowa. –Wystawiać nas na pokaz jak

jakąś nieruchomość!

– A ty – syknęła Śnieżka do księcia – chciałeś

wykorzystać nieprzytomną dziewczynę! Ohyda!

– Nie możesz mnie winić – protestował książę.

– To normalna choroba.

– Przestańcie zrzucać winę na innych – powiedział przywódca olbrzymów. – Przecież to wy obie wtargnęłyście na prywatny teren. Mogę zawezwać

policję!

– Nawet nie próbuj, Napoleonie – odparła królowa. – Ten las jest własnością korony. To wy

wkroczyliście na prywatny teren.

Replika królowej wywołała spore zamieszanie, lecz było ono nieporównywalne z rozgardiaszem, jaki nastąpił po jej kolejnej wypowiedzi:

– Jeszcze jedno. Kiedy leżałyśmy unieruchomione, a wy snuliście swe seksistowskie rojenia, doznałam objawienia. Od dziś zamierzam poświęcić życie zasypywaniu przepaści ziejącej między duszą a ciałem moich sióstr. Będę uczyła osoby rodzaju żeńskiego, jak mogą zaakceptować swój naturalny wygląd i znów stać się sobą. Razem ze Śnieżką wybudujemy tutaj kurort i ośrodek konferencyjny dla naszych sióstr. Będziemy tu organizować wczasy, narady i bank jaj eczek dla sióstr z całego świata!

Padło jeszcze wiele okrzyków i wyzwisk, lecz królowa w końcu postawiła na swoim. Jednak zanim przeprowadzono oficjalną eksmisję Siedmiu Niebosiężnych Olbrzymów, zwinęli oni swoją siłownię i przenieśli się dalej w las. Książę pozostał w kurorcie jako przystojny, lecz nieszkodliwy instruktor tenisa. Śnieżka zaprzyjaźniła się z królową i obie zyskały światową sławę za swe zasługi dla siostrzanej społeczności. Nigdy więcej nie słyszano o olbrzymach, tylko czasem z rana pod oknami przebieralni kurortu znajdowano błotniste ślady małych stóp.
Data publikacji w portalu: 2004-03-11
Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 1994
Podoba Ci się? Możesz to skomentować, ocenić lub umieścić link na swoich stronach:
OPINIE I KOMENTARZE+ dodaj opinię  

folia2004-12-04 13:03
beznadzieja. Szkoda czasu na czytanie

Ignorancya2007-09-01 21:33
A właśnie że fajne.

Witaj, Zaloguj się

zoo

WYSZUKIWARKA


KSIĘGARNIA DLA LESBIJEK

Dzięki współpracy z kilkoma księgarniami oraz porównywarką cen Nokaut.pl mamy katalog kilkudziesięciu tysięcy książek i możemy pokazać ceny i miejsca gdzie możesz kupić książki najtaniej.

Nasza specjalność to oczywiście wybór literatury o tematyce LGBTQ i feminizmu.

Korzystaj, oceniaj, zaznaczaj książki, które chcesz przeczytać, komentuj. A już wkrótce zobaczysz zestawienia i porównania jakich nigdzie indziej nie znajdziesz.

NAPISZ DO NAS

Jeśli przeczytałaś książkę, która Cię poruszyła, podziel się wrażeniami. To nie musi byc profesjonalna recenzja. Takie możemy przeczytać w gazetach i na innych portalach. Może być nawet parę zdań, byle subiektywnie.

Zaprzaszam też do przesyłania wszelkich uwag, pomysłów, sugestii. Ty też możesz współtworzyć ten dział:)

Napisz do nas: info@kobiety-kobietom.com

NEWSLETTER I SPOŁECZNOŚCI

Chcesz być powiadamiana o nowościach w portalu? Zarejestruj się i zaprenumeruj nasz newsletter lub kanał Nowości RSS!
Możesz też dołączyć do naszej strony na Facebook lub Twitter. Zapraszamy!

zoo

Ostatnio komentowane:

news Donald Trump nie chce finansowania organizacji promujących aborcję za granicą
justsomebody10 Posługiwanie się przykładem N. Vujicica nie ma, moim zdaniem, większego sensu, bo to jest wyjątek na tle setek tysięcy niepełnosprawnych. Od dzieciństwa był otoczony opieką, wsparciem,... opinia dodana 2017-02-11 13:52:24
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Lesbos Najlepsze opowiadania erotyczne - Warnock Kathleen
Ciekawe opowiadania :) wciągające ! polecam.\r\n\r\nPS. Odsprzedam za pare groszy . Więcej info na @.

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2017