"Ex libris" Anne Fadiman
Wobec książki Anne Fadiman "Ex libris" składającej się z esejów o lekturach, bibliotekach, dedykacjach itd., itd. czuję się trochę bezradna. Tak naprawdę chciałabym ją tylko cytować
Np. wstępny esej „Zaślubiny bibliotek”: „Mój mąż George i ja postanowiliśmy połączyć nasze zbiory. Znamy się od dziesięciu lat, mieszkamy razem od sześciu, od pięciu jesteśmy małżeństwem. Nasze kubki do kawy, choć nie od pary, rezydowały w przyjaźni na jednej półce. (...) Jednak nasze książki wciąż mieszkały osobno. (...) Przyrzeczenie sobie wzajemnej miłości (...), a nawet tego, że nigdy już nie spojrzymy na nikogo innego - było dla nas fraszką, ale dobrze, iż tekst przysięgi małżeńskiej (...) nie wspominał słowem o połączeniu bibliotek i wyrzuceniu podwójnych egzemplarzy. (...) Jesteśmy oboje pisarzami i lokujemy w swoich książkach sentymenty, które większość ludzi rezerwuje dla starych listów miłosnych. Wspólnota łoża i przyszłości stanowiła dziecinną igraszkę w porównaniu z podzieleniem się moim egzemplarzem »Wierszy zebranych « W.B. Yeatsa, z którego czytałam na głos »U podnóża Ben Bulben « nad mogiłą Yeatsa w Drumcliff, czy egzemplarzem »Wierszy wybranych « T.S. Eliota, który George dostał w IX klasie od swojego najlepszego przyjaciela Roba Farnswortha opatrzony dedykacją: »Z najlepszymi życzeniami od Gerry Cheeversa « (Gerry Cheevers, jedna z wielu ksywek Roba, był bramkarzem Bostońskich Niedźwiadków, jest to więc unikatowy zapis, po raz pierwszy w dziejach wiążący T.S. Eliota z hokejem na lodzie)”. Po przeczytaniu tego akapitu wiedziałam, że w moje życie wkroczyła nowa pisarka.
Anne i George godzinami dyskutowali, jak ułożyć swój księgozbiór.
Każdy, kto kocha książki i ma bibliotekę, wie, jaka to trudność (mówiły o tym różne osoby w pięknej książce Barbary Łopieńskiej "Książki i ludzie").
Anne lubi porządek i uważa np., że pisarze wiktoriańscy stanowią całość, więc rozdzielenie ich byłoby niczym rozbicie rodziny. Kiedy George przenosił dzieła Szekspira, Anne poprosiła, by ustawił je w kolejności napisania. George'a zamurowało: „Mamy ustawiać chronologicznie także poszczególnych autorów?Ale przecież nie wiadomo nawet dokładnie, kiedy Szekspir napisał swoje sztuki!”. A Anne na to: „Wiemy, że »Burzę « napisał po »Romeo i Julii «”. George przyznał się jej później, że w tym momencie poważnie zastanawiał się nad rozwodem.
Anne pisze, że jest przekonana, iż każdy czytelnik ma w swej bibliotece jakąś półkę, na której "rezyduje tajemniczy zbiorek tomów poświęconych tematyce niemającej nic wspólnego z resztą księgozbioru", wiele jednak mówiący o właścicielu: "Na specjalnej półce George'a Orwella stały roczniki pism kobiecych z lat 60. XIX w., które pisarz lubił przeglądać w wannie".
Na specjalnej półce Anne Fadiman stoją 64 książki o tematyce polarnej. Anne ubolewa, że nikt nie podziela jej zainteresowań, nawet mąż (i pomyśleć, że ja też mam półeczkę z książkami o tematyce polarnej).
W książce aż się skrzy od anegdot. George Bernard Shaw znalazł kiedyś w antykwariacie jedną ze swych książek z dedykacją: "Iksowi z wyrazami szacunku. George Bernard Shaw". Kupił ją i odesłał Iksowi, dodawszy linijkę: "Raz jeszcze wyrazy szacunku. George Bernard Shaw". Nie wiem, dlaczego Anne ukryła nazwisko tego faceta, skoro uważa, że sprzedaż książki z dedykacją to zdrada przyjaźni (na szczęście takie wiarołomstwo często wychodzi na jaw).
Moja ulubiona scena to wizyta rodziny Fadimanów (w całości dotkniętej miłością do książek) w restauracji. Z uwagą studiują kartę dań, ale nie po to, by zastanowić się, co zjeść. Ich rozmowa dotyczy czego innego.
Brat zauważa, że przestawiono „e” i „a” w sosie madera. Anne - że zrobiono z Bel Paese jedno słowo i napisano z małej litery. Matka pociesza ich, że w poprzedniej restauracji było gorzej, bo podawano tam „kaczkę po rekińsku”. Wedle autorki za zachowania te musi być odpowiedzialny jakiś wspólny całej rodzinie gen: „Wszyscy jesteśmy obsesyjnymi korektorami. (...) Gdyby któryś z nas był pod ręką w 1986 roku, gdy nowojorska firma prawnicza (...) niewłaściwie postawiła przecinek w umowie zastawnej na statek, moglibyśmy zaoszczędzić dla jej klienta ponad jedenaście milionów dolarów. Gdybyśmy byli obecni w 1962 roku, gdy programista komputerowy z NASA opuścił średnik, wytyczając trasę lotu »Marinera 1 «, moglibyśmy zapobiec konieczności zniszczenia sondy kosmicznej, gdy zboczyła z toru, co kosztowało podatników ponad siedem milionów dolarów”.
Najbardziej przejmujący rozdział dotyczy ojca, który w wieku 88 lat w ciągu tygodnia oślepł. "Nie chcę być melodramatyczny - powiedział córce - ale powinnaś wiedzieć, że jeśli nie będę mógł czytać, jestem skończony". Rozpaczliwie szukając jakiegoś pocieszenia, Anne przypomniała mu, że Milton napisał "Raj utracony", kiedy już nie widział. W pierwszym odruchu Fadiman wymyślił, że będzie siedział przed telewizorem, wyłapując błędy wymowy, gramatyczne, stylistyczne. Jest ich tyle, tłumaczył, że gdyby liczył sobie 5 dolarów za błąd, zrobiłby majątek. Rok później nauczył się korzystać z książek w wersji dźwiękowej i wykładać bez notatek.
Pewnego wieczoru gdy mąż wyjechał, Anne postanowiła przeczytać znowu "Podróże z Harleyem", swój egzemplarz, który po raz pierwszy czytała jako 17-latka. Dojechała do strony 192 i wtedy zobaczyła, że obok ustępu o kurczeniu się kalifornijskich lasów sekwojowych widnieje płaczliwy komentarz zanotowany ręką jej męża: dlaczego niszczymy środowisko? "Widocznie mieliśmy identyczne wydania i zachowaliśmy jednak egzemplarz George'a - pisze Anne. - Jego książki i moje książki stały się naszymi książkami. Teraz naprawdę jesteśmy sobie poślubieni".
PS Nigdy nie czytam szczotek, które czasem przysyłają mi wydawnictwa w nadziei, że recenzja ukaże się przez to wcześniej, bo - choć w mniejszym stopniu - cierpię na podobną do Fadimanów skazę. Kiedy wpada mi w ręce maszynopis - zaczynam go poprawiać: zamykam nawiasy, poprawiam przecinki. O książce Anne Fadiman napisałam natychmiast, kiedy tylko przysłał mi szczotki Jan Gondowicz, redaktor tomu i autor olśniewających, erudycyjnych przypisów.
Promocja książki oraz książki Dubravki Ugresić "Czytanie wzbronione" odbędzie się 15 marca o godz. 20 w klubie i księgarni Czuły Barbarzyńca w Warszawie przy ul. Dobrej 31 (róg Zajęczej) podczas wieczoru "sEx libris albo czytanie wzbronione".
Joanna Szczęsna
Data publikacji w portalu: 2004-03-15
Świat Literacki, Izabelin 2004 r
źródło: Gazeta Wyborcza
Podoba Ci się? Możesz to skomentować, ocenić lub umieścić link na swoich stronach:
| t. | 2005-04-21 23:04 |
| Recenzja ....jeśli można tak powiedziec :D ..brzmi bardzo interesująco .Zainteresowała mnie ta książka .. |
|