Mój świat jest kobietą. Dziennik lesbijki - fragmenty (2)

Mój świat jest kobietą. Dziennik lesbijki Okoniewska Magdalena
Ocena: ocena: 0 /głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić!

16 lipca

Wczoraj zaszalałam w Poznaniu, chodziłam po sklepach, odwiedziłam targowisko, w rezultacie nabyłam spodnie-bojówki, moje marzenie od dawna, i kilka bawełnianych bluzeczek, zresztą przecenionych. Przydadzą mi się na letnie wojaże. Myślałam też o kupnie sukienki, ale jakoś w żadnej z tych, które przymierzałam, nie czułam się dobrze. Chyba już odwykłam od tego rodzaju strojów, swobodniej się czuję w moich ukochanych martensach, nawet gdy jest trzydzieści stopni ciepła, w szerokich spodniach, bluzkach na ramiączkach lub z krótkimi rękawami. Na to kurtka dżinsowa i mogę iść na koniec świata. Spódnica to u mnie strój na wyjątkowe okazje.
Po zakupach poszłam na Stary Rynek. Letnie wieczory są najpiękniejsze właśnie tam.

Wchodząc do domu, pomyślałam, że chyba powinnyśmy porozmawiać. Wykąpałam się, położyłam na tapczanie i zaczęłam się zastanawiać nad tym, co się zdarzyło dzień wcześniej. Nad tym, jak jęczałam i szarpałam się uwięziona, a ona z dziką satysfakcją podkreślała swoją władzę nade mną, na przemian bijąc mnie i pieszcząc - traktując jak jakąś sexy doll. Najbardziej przerażające wydawało mi się nie to, co robiła, ale fakt, że sprawiało mi to przyjemność. Dlaczego właściwie miałabym z nią o tym rozmawiać? Co miałabym powiedzieć?
Gdy weszła, nie spałam. Jej oczy błyszczały bardziej niż zwykle, gdy siadając obok, popatrzyła mi prosto w twarz, śmiało, niemal wyzywająco, jakby chciała zapytać, czy coś mi nie pasuje. Gdy całowała mnie na przywitanie, już wiedziałam, że żadnej rozmowy nie będzie.
Nasze wspólne sam na sam tym razem zakłóciła niespodziewana wizyta sąsiadki z góry. Widywałam ją często i chciałam się z nią zaprzyjaźnić, jednak ona przeważnie nie miała czasu. Kiedyś ją zaczepiłam, gdy wracała ze spaceru z psem, chwilę porozmawiałyśmy na schodach, opowiadała o nowych meblach, o zakupie sprzętu do mieszkania. Miałam wrażenie, że domyśla się, kim jestem, i nadzieję, że to dlatego, że jest pod tym względem podobna do mnie. Ale podczas naszych przelotnych rozmów, trudno było poruszać „ważne” tematy, więc liczyłam na wizytę u niej, na rozluźnienie wywołane winem, na nastrój potęgujący chęć zwierzeń. Teraz otwierałam drzwi lekko nieprzytomna, w pośpiechu dopinając sukienkę. Stała w drzwiach uśmiechnięta, trzymała w ręku siatkę pełną zakupów.
- Wlecisz do mnie? Kupiłam trochę pyszności, mam wino. Wreszcie możemy opić moje nowe meble. - Jej spojrzenie objęło moją sylwetkę od stóp do głowy, zatrzymując się na niedopiętej sukience. Stałam w miejscu, w którym słońce prześwitywało przeze mnie na wylot, zapewne dobrze było widać, że nie miałam bielizny i że materiał przyklejał mi się do ciała, mokrego od oliwki. Moje palce zostawiały lepkie ślady na framudze drzwi. Zauważyła to, a w jej oczach pojawiła się ciekawość. Niestety - wybrała zły moment.
- Wybacz, ale nie pasuje mi dzisiaj. Jestem trochę zajęta. - Stanęłam w drzwiach tak, żeby zasłonić wejście do pokoju. Wiedziałam wprawdzie, że nie może nikogo zobaczyć, ale nie chciałam, aby zauważyła łóżko z pościelą poplamioną i pogniecioną pod wpływem gwałtownych pieszczot...
Była zawiedziona.
- Trudno, ale skoro jesteś zajęta - uśmiechnęła się i mrugnęła do mnie porozumiewawczo - rozumiem. Może kiedy indziej? Pod koniec tygodnia? Po niedzieli wyjeżdżam wreszcie na urlop, ta praca mnie wykańcza.
- Na razie nie mam planów - powiedziałam i uświadomiłam sobie, że nie jestem szczera. Jak to nie mam planów? A ona? A nasze codziennie namiętne spotkania? Czyż właśnie tego nie mam w planach?
Kolejne dni zlały się w mojej pamięci w jeden nieomal nieustający ciąg bólu pomieszanego z przyjemnością. To, co poczułam w sobie pierwszego dnia, faktycznie było zabawką z sex shopu. Gdy przypinała ją sobie do bioder, wyglądała jak śliczny nagi chłopak. Patrzyłam na nią z zachwytem, na poruszające się w cudownej harmonii mięśnie. Była dla mnie ideałem, o takiej muskulaturze nie raz marzyłam, podejmując próby uprawiania gimnastyki. Zwykle jednak nie starczało mi wytrwałości, jak zresztą na wiele rzeczy w życiu. Natomiast ona wiedziała czego chce, dążyła do tego konsekwentnie. Kiedyś wyszeptała - Lubię lody truskawkowe. I zaraz wyjęła prezerwatywę o smaku truskawkowym, którą z wprawą założyła na swój „narząd”, a po chwili mnie spróbowała.
(...)


26 lipca

Na biwak wyruszyłyśmy nazajutrz rano. Dzięki mapce dojechałyśmy bez problemu, po przejechaniu mostka nad małą rzeczką trzeba było skręcić w las i tam, pokonując wąską leśną ścieżkę, dotrzeć na wielką polanę. Środkiem biegła dróżka, dzieląca to miejsce na część męską i żeńską. Ta pierwsza wyróżniała się bajecznie kolorowymi namiotami, przyozdobionymi tęczowymi flagami, proporczykami oraz mieszkańcami, jak zwykle wesołymi i barwnymi, niektórzy oczywiście przebierali się za kobiety. Strona lesbijek była bardziej jednolita kolorystycznie, a wśród uczestniczek dominowały krótko obcięte męskie typy z tatuażami na rękach lub pośladkach. Parkowało tam mnóstwo samochodów, niektóre namioty już stały, część dopiero się rozbijała.
Pozytywną stroną tego miejsca, zagubionego w głębi lasu, było to, że mogliśmy się tam czuć swobodnie, nie kręciły się osoby postronne, zresztą przedstawiciel nadleśnictwa (też z branży zresztą) sprawował nad nami pieczę, inkasując oczywiście za to niemało grosza.
Niestety, były też strony negatywne, najpoważniejszą był brak ubikacji, już nie wspomnę o łazience, bo wobec bliskości jeziora i potoku można było to przeżyć. Natomiast chodzenie w krzaczki, w sytuacji, gdy można w nich było spotkać kolegów z lewej strony, było, hm... czasami trochę krępujące. Ale poza tym było super, bawiłyśmy się tam po prostu czadowo. Dnie spędzałyśmy nad jeziorem, opalając się i kąpiąc, wczesnym popołudniem razem z Anią i Eweliną pichciłyśmy obiadki, potem wyprawa do pobliskiego miasta po zapasy jedzenia i picia, w tym oczywiście piwka na ognisko i pogaduszki. Życie zaczynało się pod wieczór, kiedy zbierałyśmy się razem i dyskutowałyśmy. Ognisko przeważnie organizowały dziewczyny, ale panów też zapraszałyśmy, w ramach integracji. Tak że w końcu robiło się z tego wielkie zbiegowisko całego obozu, a siedzący tworzyli kilka kręgów. Dziewczyny włączały muzykę, ale geje mieli swój repertuar, w którym istotną rolę odgrywał utwór zespołu TATU „Malczik gej”. Zdaje się, że jeszcze nie wspomniałam o tym zjawisku obecnego sezonu. Zespół tworzą dwie dziewczyny, nastolatki z Rosji, które robią karierę dzięki temu, że udają lesbijki, całują się podczas występów, trzymają za ręce i generalnie rzecz biorąc, wywołują skandal swoim zachowaniem. Niektóre z ich piosenek również podejmują tą tematykę, a teledyski są wybitnie „branżowe”. Tylko... tylko, czuje się, iż jest to wyłącznie image sceniczny, coś, co zostało stworzone na potrzeby kariery i w celu wywołania sensacji. Tak jak wspomniałam, „Malczik gej” był przebojem biwaku i chłopcy poprzebierani za kobiety tańczyli w jego rytm, a nawet pewnego dnia w południe pojechali do pobliskiej miejscowości, gorsząc mieszkańców publicznym całowaniem się i skandalicznymi gestami.
Ogniska przeciągały się długo w noc, piwko lało się, może nie strumieniami, ale puszkami i butelkami, na kijach piekły się kiełbaski i chleb, jakieś parki znikały w namiotach, a w małych grupkach zaczynały się długie rozmowy, o życiu, miłości i tym podobnych istotnych sprawach. Podczas jednej z takich rozmów podszedł do nas chłopak o gabarytach misia-przytulanki, gejowaty, który, jak twierdził, czuje się dziewczyną (przedstawił się zresztą jako Marlena) i uważa dziewczyny za piękne i wspaniałe istoty. Stwierdził, że jedynie w towarzystwie kobiet czuje się dobrze i że chce zmienić płeć. Oddalił się po złożeniu czułego całusa na moich ustach.
Trzeci dzień biwaku zakończyłam natomiast namiętnymi pocałunkami z pewną bardzo pociągającą kobietą. Było to laska z Warszawy, którą znałam już z poprzednich wyjazdów i która zawsze mi się podobała. Jednak wtedy ona była ze swoją dziewczyną, ja z Sylwią i nie myślałam o tym, żeby być z nią blisko. Tym razem przyjechała sama, i jakoś tak zgadałyśmy się już pierwszego dnia. Usiadłyśmy razem przy ognisku, ona opowiadała trochę o swojej pracy, ja o swoich perypetiach z poszukiwaniami, potem zeszło na bardziej osobiste tematy. Atmosfera zrobiła się intymna, piwko sączone z puszek też robiło swoje. Namiętny pocałunek stał się naturalnym uwieńczeniem tego miłego wieczoru. Jakoś nie zdobyłam się na nic więcej, chociaż nie powiem, żebym nie miała ochoty. Jednak nie mogłabym chyba w ten sposób postąpić, będąc w towarzystwie Małgorzaty. Wprawdzie nie wiążą nas żadne przysięgi, ale... Ona należy niejako do innej sfery mojego życia i nie chcę jej „mieszać” ze sferą nazwijmy to, zmysłową, nastawioną tylko na przyjemności, bo czymże byłby taki kontakt biwakowy, jak nie chwilą, szaloną, namiętną, ale tylko chwilą?
Magdalena Okoniewska
Data publikacji w portalu: 2004-04-08
Magdalena Okoniewska, "Mój świat jest kobietą. Dziennik lesbijki", Santorski & Co. 2004
Podoba Ci się? Możesz to skomentować, ocenić lub umieścić link na swoich stronach:
OPINIE I KOMENTARZE+ dodaj opinię  

prokopa  prokopa@tenbit.pl2004-04-09 19:20
marze o takiej przygodzie, spontaniczna, pelna wariacji , namietnosci...marze rowniez o milosci, takiej prawdziwej milosci...nie udalo mi si espotkac do tej pory osoby, z ktora, wktorej bylabym naprawde zakochana...bez ktorej zycie nie mialoby dal mnie sensu....bywam w roznych mijescach, spotykam roznych ludzi....jestem atrakcyjna, inteligentna kobieta,,,i ni e iwme oc o chodzi..moe nie czas, nie miejsce...ale ile tak mozna ? ah...

o_-2004-04-10 22:06
widocznie jeszcze nie poznalas mnie:-)

Avantasia2004-04-12 02:11
masz racje dyke.. przynajmniej jesli chodzi o mnie.. rowniez mnie zniesmaczyl ten moment.. nie potrzebuje jakichstam substytutow penisa, poniewaz w ogole go nie chce!! uwazam, iz kobieta jest swietnie "wyposazona" i sex dwoch pan nie wymaga zadnych zabawek;-)

nałka2004-04-12 09:56
seks dwóch pań nie wymaga zabawek, ale jak ktoś ich używa to nie ma w tym nic złego! powyższy fragment jest zły, bo nijk ma sie do calości ksiażki, do osobowiści bohaterki, bo nic do dziennika nie wnosi, a nie dlatego, że nie mozna opisywać takich zabaw. można! tylko z głową!

dyke2004-04-12 20:20
dzięki dziewczyny ze macie ( przynajmniej niektóre)podobne zdanie do mojego.A juz myślałam że dalej przygnebiać mnie będzie przeswiadczenie że lesbijki lubią penisy no i prezerwatywy rzecz jasna.Dobrze że istnieją jeszcze mądre kobiety kochające faktyczne kobiece części ciała.A juz myśałam że to ja jestem "nienormalna" i fallusów nie preferuje. I cieszę się ze są dziewczyny które nie potrzebują meskich zabawek do jakże damskiego seksu.Przecież to jest w lesbijskim seksie najpiękniejsze:całkowity brak męskości.Pozdrawiam

prokopa  kamila812004-04-13 17:36
ojej...kazda ma wlasne, subiektywne zdanie...mi osobiscie ten fragmnet rowniez sie nie podoba...po pierwsze ;jestem kobieta, ktora kocha, uwielbia kobiety...ich smak, zapach... i "zabawa" ze sztucznym, meskim narzadem, bynajmniej mnie nie podnieca. po drugie cenie, wielbie kobiety rowniez za ich fizycznosc...nie potrzebna mi zadna "plastikowa" zabaweczka, jesli mam obok siebie prawdziwa, zywa kobiete....ale, siostry, kazda zyje, robi to na co ma ochote :)

szkada czasu na te k2004-04-13 19:53
Nie chcę się już właściwie czepiać drobiazgów takich jak elementy falliczne, ale ubolewam , że ta książka jest taka płaska , a autorka nie stworzyła w niej żadnego artystycznego świata , jakiś jałowy zapis codzienności, z momentami , które najbardziej zadowolą zaślinionych facetów . Miałam nadzieję, że ta bierwsza książka o nas i dla nas będzie cośwnosić , ale to zwykłe wypociny , napisane poprawnie stylistycznie.

Mammy2004-04-15 12:21
Witam! Dyskusja się rozwinęła. Skończyłam lekturę. Dziwi mnie, że większość się skupia na fragmencie z opowiadania (swoją drogą jednym z najciekawszego w całej książce). Rodzi mi się pytanie dlaczego burzycie się na fantazje. Czy sami nie macie tęsknot, niespełnionych marzeń, czy na tyle nie zastanawiacie się co w was drzemie? Skąd taki brak otwartości? Jak można wymagać, żeby heterycy nas zrozumieli, gdy sami nie próbujemy zrozumieć się nawzajem. Dobrawdy, ile osób, tyle upodobań. Co w tym złego? Nie da się nas opisać jako środowiska kobiet, które mają identyczne potrzeby. Każda ma swoje. Na tym polega niepowtarzalność i właśnie to, że świat jest taki różnorodny. Opowiadanie "Upał" jak najbardziej, moim zdaniem, pasuje do książki. Pogłębia całóść i stawia co najmniej kilka pytań, nad którymi można się zostanawiać. Jest erotyczne, napisane tak, że czujesz upalne dnie, potem burzę, zmianę. Jest o tym, że tak naprawdę zawsze może nam się zdarzyć, że odkryjemy coć w sobie nowego pod wzgłędem erotyki. Która z nas tak do końca poznała siebie? Myślę, że żadna. Drugi wątek, który jest ważny dla mnie, to relacja z matką, tęsknota za matką, za taką, jaką mogłybyśmy mieć, ale z jakichś tam powodów nie miałyśmy. Opowiadanie piękne!!!Do mojej poprzedniczki - Dlaczego uważasz, że codzienne życie jest jałowe? Przecież tak wygłąda większość dni od poniedziałku do piątku, i w tym cały urok życia, że ono tak sobie płynie, że sie nad tym zastanawiam, nad prostymi sprawami. Najbardziej jestem zakochana w moim życiu, w tym, że codziennie coś odkrywam i w tym, że tak będzie, że nic i nikt tego nie zmieni.

nałka2004-04-15 13:37
Mammy, oczywiście, ze życie codzienne może być ciekawe, zalezy jakie to życie jest i jak jest opisane. Bohaterka ksiażki jest po prostu średnio wyrobiona, jej przemyslenia są infantylne, mysli schematami i nimi operuje. dla mnie najgorsze jest to, że w tej ksiażce nic nie ma, to jedynie nudny opis czujegoś dość banalnego życia, nieciekawie opisane, bez żadnego uniwersalizmu ani umiejętnosci uogólnienia.

szkoda czasu na2004-04-15 22:15
Nie powiedziałam , że życie codzienne jest jałowe , ale ten dziennikowy zapis . Jeżeli Wam się podoba , to nie mam zamiaru snuć swoich wywodów , dołączam się do zdania Nałki .

MyLife2004-04-17 11:29
Nie podoba mi sie...poprostu, moze to sprawa wartosci, bohaterka tej ksiazki podchodzi do zycia zbyt naturalistycznie jak dla mnie...nie czuje u tej bohaterki delikatnosci i wrazliwosci tylko jakies fizyczne pozadanie...

MyLife2004-04-18 00:35
Oczywiscie viola, ze nie jest zly ten styl zycia...nie jestem uprzedzona w sferze myslenia, po prostu nie jest to moj styl zycia. A dlaczego mnie to tak wzburzylo? Sama nie wiem, moze dlatego, ze jednak nie mysle o penisie...nie potrzebuje go i wrecz nie chce, taka jestem, ale masz racje, nie negujmy opowiesci innych:)

Rua  etain44@o2.pl2004-04-19 17:08
No cóż, będę szczera - spodziewałam się czegoś głębszego. Myślałam, że trochę więcej będzie prawdziwych odczuć, mniej fizyczności. Przypomina mi to czytane gdzieś po sieci blogi - przeczytać się da, ale nie wzrusza, nie intryguje.... W sumie - przeciętnie. Ale jest to na pewno kamień milowy i jako taki godny uznania.

mela2004-04-20 19:31
Eh!Drogie Panie!Widze, ze niektore z was uległy wszeograniajacej 'pupie' z tym sztucznym penisem;(, a to ze autorka poddala sie gebom, itp., no coz, tak czasami bywa - w koncu niekazdy moze byc jak J.Winterson, niektorzy nie wychodza poza schematy...Przykre ale prawdziwe.Ale wiecie co (?)- ksiazka Magdy sie sprzedaje ("...bo to co nas podnieca - to sie nazywa kasa, a kiedy w kasie forsa - to sukces pierwsza klasa";), a ludzie ja kupuja i nawet o niej dyskutuja - to chyba jest juz cos, nieprawdaz? (tylko ze raczej 'cos' watpliwej jakosci)Pozdrawiam!!

electra  lady_electra@wp.pl2004-04-20 20:23
co do textu tego dziennika sądze chyba jak większość kobiet z branży że to po prostu naciągane i niesmaczne jak już pisały koleżanki..właśnie..w jakim nas to świetle pokazje..że jednak pragniemy mężczyzn????bleeee....ktoś jeszcze yego zdania...chciałabym zapytać komu to się wogóle podoba???

ROZPACZ2004-04-23 01:14
Literatura niskich lotów. Dyskurs malo ambitny, bez polotu, liryzmu...sztucznie sfabrykowany. Fabula stereotypowa bez pomyslu. Poza poprawnoscia gramatyczna, wie widze nic interesujacego...szkoda...

hmmm2004-04-23 10:40
Jestem lesbijka. Jestem z kobieta od kilku lat. Lubie penisy, wbrew sugestiom pan, ze penisy sa "fe" i prawdziwa lesbijka powinna sie nimi brzydzic. Niemniej jednak akcesoriow fallitycznych w swojej sypialni nie uzywam.

nałka2004-04-23 20:53
przecież nie chodzi o penisy! ksiązka jest po prostu słaba, nawet bardzo. i tyle!

elfik2004-04-24 18:29
FEEEEEEEEEe bo doczytaniu fragmentu o sztucznym penisie,juz wiem ze ta ksiazka tak do konca o les to nie jest.Moze o bi ale nie o les.Gdyby les potrzebowalyby czlonka to bylyby z facetem i nie bylyby les!

Mela2004-04-25 14:32
Elfiku!Boze jaka ty jestes tendencyjna...Szkoda wrecz pisac.To jest wrecz dziecinne z tymi penisami; ja naprawde tego nie rozumiem jak tak mozna byc fanatycznym w twierdzeniu, ze les penisow nie toleruja i basta!!Kazdy ma rozne preferencje, twoje i pewnie jeszcze kilku Pan sa wrecz skrajne.Co to za szufladkowanie??Gdyby byla Liga POlskich/lesbijskich Wagin to pewnie nalezalabys do partii;)Hahaha!!Pozdrawiam te Nieuprzedzone;) i te zachowujace dystans!!!;-)

jocelynn  jocelynn@go2.pl2004-04-25 17:51
jesoo, ale o co w ogóle chodzi? o tego nieszczęsnego penisa z plastiku??? nie przezytałam tej książki do końca. czytuję ją sobie po kawałeczku w EMPIKu,bo nie jestem pewna, czy chcę ją kupić. ale czy sprawiedliwe jest obrzucanie autorki i jej pracy błotem? skoro to takie płytkie, płaskie, bez żadnej głębi i logicznego dyskursu to proszę bardzo - napiszcie coś lepszego. i kto Wam daje prawo oceniać? to są Wasze, subiektywne odczucia. i to, że uważacie, że ta książka to dno, nie sprawia wcale, że tak jest w rzeczywistości. ja żywię stosunku do autorki naprawdę wiele szacunku. bo wiem, jak ciężko jest coś napisać. i to w dodatku coś, co ktoś zechce przeczytać. studiuję polonistykę, mam ponoć niezły warsztat i zadatki. na kogo te zadatki nie wiem, ale wiem za to, jak ciężko jest wymyślić sobie swoją własną koncepcję na książkę i konsekwentnie ją realizować aż do finału. dlatego chylę czoła przed p. Okoniewską, tak samo jak przed każdym innym człowiekiem, który potrafi się pokusić o stworzenie czegoś. a Wy krytycznie nastawione nieprzyjacielki fallusów czytajcie sobie dalej Winterson i miejcie wrażenie, że obcujecie z prawdziwą literaturą. Se la vi Jocelynn - frakcja wolności dla ogórków i innych penisopodobnych

dajen2004-04-26 23:36
Jocelynn jestem w trochę lepszej sytuacji niż Ty, bo ja przeczytałam książkę i nie znalazłam w niej nic co mogłoby mnie zachwycić i wzruszyć. Opis wydarzeń, spotkań przy alkoholu i zdarzeń wywołanych alkoholem, współczuję, że taki jest jej świat kobiety... Pytasz kto nam daje prawo oceniać? Sama autorka!!! Wydając książkę poddaje ją jednocześnie pod osąd publiczny!!!

mela2004-04-27 11:57
Oj, Jocelynn! Ty chyba jednak zle sie wczytalas w to co napisalam, bo z ta Winterson to chyba do mnie jakas aluzja...Eh, niewazne, a moze jednak...?Z tego co pamietam to nawet J.W. nawiazuje do fallusa i jasne, ze w penisach, ogorkach, bananach i innych przedmiotach o ksztalcie fallicznym nie ma nic zlego... Tylko wazne jest to w jaki sposob sie przedstawia pewne sprawy.A to ze studiujesz polonistyke to naprawde nie jest dla mnie zadne kryterium; poza tym moze sie orientujesz, ale M.Okoniewska tez jest po polonistyce, a np. Wiśniewski, autor "S@motnosci w sieci" jest po fizyce i jakos tak sie stalo, ze jego ckliwa historia o milosci, o czlowieku jakos do mnie bardziej przemawia niz to co napisala Magda. Nie bede sie zachwycac ksiazka Wisniewskiego, ale jezeli mamy juz mowic o koncepcji no to lepszym przykladem bylaby jego literatura...A co do oceniania - ty tez przeciez oceniasz, nieprawdaz? Pozdrawiam;)

bunia2004-04-27 11:57
daje ma racje, prawo do oceny daje autor po wydaniu książki. Autorka spłaszczyla cos co i owszem mogło być dobre, może i jest (gusta sa przeciez różne) ale nie jest to literatura. Dla mnie nasz świat to nietylko imprezy itd... zresztą autorka sama przyznała że pisze książkę i spotyka sie z ludźmi aby zbierac do niej materiały. jesli opisała ludzi jej sprawa, jej sumienie czy dobrze to zebrała i jej spojrzenie w lustro czy jest dobrą autorką czy chciała wywołac skandal i zainteresowanie książeczką. Pewnie, każda może cos napisac, może i zrobiłaby to piękniej, możemy przeciez pisać. Moje drogie Panie prawda jest jedna - autorka już zaciera ręce i o to jej chodziło, o wywołanie burzy dyskusji ... kto kupi książke ? każdy kto ma na to ochote. Dla mnie nie jest to ksiązka którą warto postawić na półce i sięgac co jakiś czas... na tym portalu jest o niebo więcej piękniejszych opowiadań niż te zawarte w książce - ale to moje odczucie. W końcu autorka dała mi prawo skoro wydała tę książkę . Pozwole sobie na jeszcze jedną opinię także swoją - mam nadzieję, że nie będzie to podstawowa lektura less bo nie warto aby to byl elementarz naszego życia - aż tak płytkie w koszulkach na naramkach i martensach przy kuflu piwa nie jesteśmy. Szkoda mi, Pani Magdo O. że tak spłaszczyłaś nas jako kobiety i ludzi.

Jo2004-04-28 01:42
Drogie panie! Zastanawia mnie jakim prawem pewne lesbijki: 1. kwestionują lesbijstwo kobiet mających śmiałe fantazje, w których tak naprawdę nie chodzi o fallusa, ale o dominację, bo opowiadanie "Upał" jest opisem fantazji SM, a nie przeżyć, w których jedna jest facetem, a druga kobietą 2. kwestionują lesbijstwo kobiet, które lubią penetrację, (ale tylko w wykonaniu drugiej kobiety) skoro duża część kobiet albo tylko tak może osiągnąć orgazm albo jest to bardzo ważne dla jego osiągnięcia, a zatem FIZJOLOGIA rządzi ich preferencjami technicznymi, a nie orientacja 3. kwestionują lesbijstwo kobiet, które pragnąc zaspokoić punkt 2 lub realizując fantazję o dominacji (pasywnej lub aktywnej) korzystają z najbezpieczniejszego narzędzia jakim jest zabawka erotyczna (a nie coś, z czym można wylądować na ostrym dyrzuże ginekologicznym) 4. kwestionują lesbijstwo kobiet, które lesbijkami się czują, są emocjonalnie związane tylko z kobietami i odczuwającymi pragnienie seksualne tylko w stosunku do kobiet oraz uprawiających seks tylko z kobietami, a które TYM lesbijkom się nie podobają, bo nie pasują do obrazka wiotkich, mimozowatych długowłosych dam w pończoszkach fantazjujących o intelektualnych rozmowach i osiągających orgazm li tylko przez głębokie pocałunki i ocieranie się o siebie lub ostatecznie przez oral.

Fallusieńka  bezmejla :-)2004-04-28 18:21
Jo, gdzie Ty "masz" te mimozowate długowłose damy w pończoszkach fantazjujących o intelektualnych rozmowach i osiągających orgazm li tylko przez głębokie pocałunki. Chetnie je poznam! Jakos gdy biegam po klubach i usiluje takie własnie panny poznac...to jak na zlosc przychodza tylko w krotkich wlosach, szturmowkach...no nie czasami sa i inne Panie ale dlaczego jest ich tak malo ???? Gdzie te mimozy?! No gdzie ?! Auuuuu......Swoja droga podzielam Twoje zdanie. Ta wymiana zdan robi sie coraz ciekawsza i odchodzi od tematu pierwotnego :-)

Jocelynn  zastrzeżony2004-04-28 22:21
ha, znalazłaś mimozę :) co prawda włosy mam do ramion, ale cała reszta jest wiotka i w ostatecznośći pończochy tesh się znajdą. a do osiągnięcia orgazmu wystarczą mi same intelektualne rozmowy, nawet bez ocieractwa i innych tego typu praktyk :D

miki2004-05-01 16:54
Kobitki, chłopa wam trzeba z porządnym "oprzyrządowaniem" to zaraz wam przejdą lesbijskie fantazje. Jak można czuć niechęć do peniska, to takie miłe "stworzenie"

dyke2004-05-01 20:47
i właśnie przez to że tak własnie mówią lesbijki że lubią penisy,właśnie dlatego zobaczcie jak nas traktują:właśnie tak jak napisał ktoś post wyżej.I ja ciągle słyszę takie komentarze że nam trzeba chłopa skoro i tak lubimy penisy.Mnie to znieważa i strasznie mnie wkurza to że przez parę głupich penisowych lesbijskich fantazji jestem w ten sposób traktowana.Straszne to i chciałabym aby kiedyś te nie fallusowe lesbijki to zmieniły.Ale chyba nie ma na to szans skoro większość lesbijek to koła adoracji penisów.Jedyne co moge jeszce dodać to to że się wstydzę za niektóre dziewczyny-lesbijki,członkinie koła adoracji penisów.

Fallusieńka  bezmejla2004-05-02 11:49
Wstydź się, masz prawo! I tak dobrze , ze nie chcesz nas wysłać na stos, na spalenie....może jakiś sąd skorupkowy ? wygnać może te co używają penisów! Śmieszne. Miki spłyca i upraszcza facetów sprowadzając ich do roli penisa. Nam oprócz sztucznego penisa -protezy męskego "oprzyrządowania" nic więcej z mężczyzny nie trzeba!. Gdybyśmy potrzebowały facetów miałybyśmy ich i ich penisy! Czy to tak trudno odróżnić?! To moja prywatna sprawa jak lubię ze sztucznym fallusem czy bez, Ty do tego nic nie masz a na prymitywne poglądy obawiam się że nie masz ani Ty ani ja wpływu. Zawsze znajdzie się jakiś baran.

Jocelynn2004-05-02 16:16
a kto ci powiedział, że np. ja nie lubię mężczyzn??? bardzo lubię, mam wśród nich wielu przyjaciół i nie wszyscy (jak głosi mit) proponują mi pójście do łóżka i przyprowadzenie koleżanki. i na pewno wiele spośród kobiet tu piszących także może się pochwalić dobrymi kontaktami z płcią brzydką. jesteś dyke jakąś wojującą leską? na imprezie nie skorzystasz z tego samego kibla, z którego minutę wcześniej skorzystał facet? kiedy przypadkiem, któryś z tych męskich potworów otrze się o ciebie w jakimś zatłoczonym miejscu dostajesz spazmów, a następnie dezynfekujesz ubranie i siebie?? zresztą nie to jest ważne i wcale nie uprawiam tu pro samczej propagandy. ja chcę się tylko dowiedzieć dyke, co cię tak straszliwie naagresorywuje (nie wiem, czy jest takie słowo, polska język trudna język)??? chodzi o warstwę semantyczną? nie możesz znieść brzmienia słowa "penis", "członek", "fallus"??? i co za brednie o jakieść tam biseksualności. jeśli ktoś uważa, że definicja lesbijki to: "kobieta kochająca się z kobietami" to może i dałoby sie to jakoś nagiąć, chociaż twoja teoria i tak pozostaje mętna. ja jestem lesbijką. ale nie dlatego, że kocham się z kobietą przy użyciu tylko i wyłacznie tych właściwych (czytaj - kobiecych) części ciała, czy innych jakichś gadżetów. może zaczniemy klasyfikować to, czym, z czym się kochamy na rodzaje. np ten ogórek jest be, bo męski. ta marchewka jest cacy, bo żeńska. ale wtedy ten palec też jest zakazany, hmm? ale za to te palce są dopuszczalne, bo te kobiety, te dziewczynki i w ogóle femina rządzi. w tym szaleństwie jest jakaś metoda. ja mogę się kochać w jakikolwiek sposób i nie przestaję być lesbijką. mogę się nie kochać wcale i też nią jestem. bo ja kocham kobietę. i kiedy ją widzę to moją pierwszą myślą nie jest "jak, gdzie, z pomocą czego to dziś zrobimy" krytykujesz książkę, że niby taka mało wzniosła, niczego nie wnosi etc. etc. ale ta pozycja, jaka by nie była i tak bije na głowę twój ograniczony światopogląd. masz dyktatorskie zapędy, wiesz. dobrze, że nie jesteś prezeską kuli ziemskiej bo na przykład mogłabyś zarządzić, że lesbijki mogą się kochać tylko w środy, soboty i niedziele. a wiesz dlaczego? bo tylko te dni w tygodniu są rodzaju żeńskiego. dac all. więcej grzechów nie pamiętam

Małgorzata2004-05-02 19:32
Cha, cha, widzę że dyskusja coraz bardziej ostra i coraz bardziej zabawna, chyba zacznę tu czasami zaglądać, w celu poprawienia nastroju (z krzesła można spaść, gdy się to czyta - pod warunkiem, że się ma poczucie humoru, jak ja). A poza tym, przecież to "w jaki sposób" jest chyba wtórne w stosunku do tego, że z kobietą - a fakt, że z kobietą jest zdeterminowany w MÓZGU, więc sądzę, że gdyby kobieta posiadała taką część ciała, którą posiada facet, to równie chętnie panienki drogie poszłybyście z nią do łóżka, ponieważ BYŁABY KOBIETĄ. Proste i logiczne, wystarczy chwilę pomyśleć i do takiego wniosku można dojść bez żadnych filozoficznych wywodów. M.

powerless2004-05-02 22:24
to jak, spadłaś już z tego krzesła, czy siedzisz jeszcze? i wiesz, ja myślałam, że fakt, że z kobietą jest zdeterminowany w SERCU. ale widocznie się myliłam. no nic, zawsze można się czegoś na stare lata nauczyć

dyke2004-05-03 10:23
oj Jocelynn,bardzo agresywna politykę tu uprawiasz.Wyluzuj trochę bo cie to w końcu wypali.A dalsza dyskusja myślę jest jałowa.Każdy może być mądry na aninimowym forum,a w rzeczywistości to trochę inaczej.Bardzo się wściekasz i tłumaczysz.Czyżby dlatego że zasugerowałam biseksualność lesbijską?

ken2004-05-03 10:30
Przepraszam za tę "lektórę", naturalnie powinno być "po lekturze", sorry, "przepalcowałem się" na klawiaturze komputera.

dyke2004-05-03 10:31
aha i jeszcze bardzo cię proszę Jocelynn o nie wpychanie mi w usta czy raczej w klawiaturę słów których nie powiedziałam.Dziękuję

Jocelynn  jocelynn@go2.pl2004-05-03 10:59
droga dyke, ja tu żadnej polityki nie uprawiam, a już na pewno nie agresywną. nie oburza mnie też twoje stwierdzenie o biseksualności lesbijskiej czy jakiejkolwiek innej, bo biseksualność sama w sobie nie jest niczym złym. tak samo jak nie jest niczym złym fallus, penis, czy ogórek. po prostu nie są to klimaty dla każdego. i tyle. mylisz się też mówiąc, że ja się tłumaczę. wściekam, ok, ale tłumaczę? a po co miałabym to robić? nie ja napisałam książkę, a twoje wywody to też nie są kamyczki, które mogłabyś wrzucić do mojego ogródka. wkurza mnie twoje stanowisko, po pachnie jakimś hitleryzmem po prostu. nie lubię ludzi, którzy wierzą, że to ICH prawda jest tą jedyną i właściwą. w ten sposób rodzą się fanatycy, wiesz? i powiem jeszcze jedno; moje poglądy są takie same tu, na tym anonimowym forum (jak to napisałaś) jak i w rzeczywistości. sprostowanie: nie mam nic do ciebie, jako do osoby, to twoje poglądy mnie drażnią, nie ty

Małgorzata2004-05-03 16:38
Najwyższa pora dziewczynki umówić się na ringu i tam dokończyć dyskusję.

dyke2004-05-03 17:17
okay,Jocelynn.Rozejm.Nie ma o co drzeć kotów.Pozdrawiam:)

anna2004-05-04 09:41
moim zdaniem ksiazka jest ciekawa,ale musze przyznac racje dyke,poniewaz mezczyzni czytajac te ksiazke rzeczywiscie bede sie slinic i nadal beda uwazac lesbijki za napalone kobiety ktore nie potrafia sobie znalezc faceta...no ale coz..a co do tego fallusa...moje panie kazda z nas potrzebuje czego innego poniewaz kazda z nas jest inna...:)

rene2004-05-06 18:45
Myślę, że ta książka jest lekko dziwnawa, pisana raczej przez obserwatora, może kogoś kto marzy o przygodzie. Jakoś mało jest tu uczuć, przecież jesteśmy kobietami to co się dzieje nie przechodzi tak obojętnie tylko wyzwala w nas lawinę uczuć. Zastanawiałam się kiedy pojawi się na rynku taki właśnie pamiętnik i proszę jest. Ale czuję niedosyt. I ten tytuł, odrazu wiesz czego się spodziewać, fakt takie książki podobają się facetom...

Dildo owner2004-05-07 16:28
Kiedy czytam teksty, z których wręcz wyłazi "lesbijki NIE fallusom", a potem jeszcze widzę taki durnowaty tekścik osobnika o ksywie Miki to chce mi się powiedzieć: takiego fallusa jaki leży w mojej szafce nocnej żaden, ale to ŻADEN facet nigdy mieć nie będzie, bo jest po prostu ZA CIENKI BOLO. Nie dość, że ma wymiar i kolor, jakiego sobie w danej chwili życzę (ha, po co poprzestawać na jednym modelu, gdy można mieć ich kilka i to takich ładnych jak błękitny czy zielony ;-D), zawsze gotowy NA MOJE życzenie i TAK DŁUGO jak JA sobie tego życzę - minutkę czy 1,5 godziny, nie marudzi, kiedy nie chcę się z nim bawić, nie odwraca się skrzywiony, że "znów to mam", nie łazi z kumplami na piwo, nie śmierdzą mu skarpetki, nie ramoleje przed telewizorem, nie wymaga ode mnie niczego (poza umyciem go dla higieny), nie jest zazdrosny, gdy kupię sobie "nowego", nie obraża się, że nie chcę się nim dzielić z moją kobietą (przynajmniej nie w tym samym czasie), nie jest zazdrosny o NIĄ i co najlepsze...bez NIEJ jest tylko kawałkiem kolorowego silikonu, który można użyć np. jako ekstrawaganckiej ozdoby na regale. A taki "oryginalny egzemplarz"...toż to kawałek zdechłej megalomańskiej skórki, której się wydaje, że jest darem niebios dla kobiet. NIE JEST. Więc następnym razem, gdy jakiś fagas wam powie :"jak spróbujesz mojego wacka to przestaniesz być lesbijką" tylko mu powiedzcie: takiego wacka jak ten, który leży w mojej szafce nocnej żaden żywy fagas nigdy mieć nie będzie. Gwarantuję, że to już na paru zbyt pewnych siebie durniach zadziałało. Może chociaż do nich dotarło, że my nie mamy penisofobii, ale po prostu NIE CZUJEMY DO NICH ŻADNEGO BLUESA - ani w łóżku, ani poza nim.

Małgorzata2004-05-07 17:53
No, no, zdecydowanie podoba mi się powyższy tekst, ale wybiórczo.

kraska2004-05-08 16:21
Dziewczyny, jesli chcecie rozmawiac na temat fallusow tudziez dlugosci paznokci, prosze, przejdzcie na forum. Tutaj jest miejce na komentarze na temat ksiazki. Dziekuje:)

lucja007  ally003@wp.pl2004-06-04 13:31
...wspomnienia lesbijki....wiecie tak naprawde kazda z nas odbiera to inaczej...to nie jest tak ze chodzi tu czy sie uzywa falusow czy nie?Tu chodzi o nas, o nasza psychike..mysli..pragnienia...lekki...milosc...i toksyczne zwiazki..chodzi o to ze trzeba rozroznic kobiete ktora jest les bo tak czuje czy jest les bo to modne...TAKIM PANIA CO UWAZAJA TO ZA MODE MOWIE SZAFA Z LUSTREM CI W OKO...zeby byc les trzeba to czuc a nie uwazac to za kolejne futerko w szfie...ale do tematu...ten teks jest nie zly chodz mogl by bardziej odslaniac psychike bohaterki i jej partnerki ktora mi sie osobiscie jawi jako rzeznik...ale takie teksty sa potrzebne abysmy czuly ze nie tylko my mamy problemy z partnerkami!!!!!!!!!!!

MyLife2004-06-14 20:36
Dyke-----> Nic dodac nic ując:) Pozdrawiam:)

kathrin116  kathrin116@wp.pl2004-07-04 14:47
Sama kiedyś byłam lesbijką i miałam takie przygody w moim życiu .

Katarzyna2004-08-08 23:27
hm....zastanawiam sie co znaczy być kiedys lesbijka?...czy to pierwsze oznaki przemijającej mody?

Coffe  docia11@poczta.onet.pl2004-08-19 20:39
Po przeczytaniu tych dwoch fragmentow, wiem, ze po ksiazke nie siegne. Akcje z penisem i gumka o smaku truskawkowym sa dla mnie zenujace. Kobiety maja tak zajebista erotyke, ze nie potrzebuja zadnych penisow. Tylko bi lubia takie zabawki. I to wiem. Kobiece cialo samo w sobie jest podniecajace a dotyk go ...Ok. nie ciagne tego watku. Ale chyba to samo z siebie wynika ze less nie lubi penisa inaczej nie byla by less. Cos tu mi nie gra.

coffe2004-08-19 20:45
katharin 116 less sie jest. Z tego nie da sie wyrosnac, chyba ze powstalas na fali TATU. Nigdy nia nie bylas skoro przestalas byc.

maggy2004-08-20 10:16
coffe, wedlug tego, co napisalas, wiekszosc lesbijek nie jest lesbijkami, kobieca erotyka wlasnie na tym polega, ze potrzebuje tzw. penetracji, wynika to z budowy anatomicznej i fizjologii...i na jakiej podstawie piszesz, ze tylko kobiety bi potrzebuja tego? w zyciu nie czytalam wiekszej bzdruy...

Stworca Wdow  .....................................2004-09-06 13:16
A ja bardzo chetnie kupie te ksiazke, poniewaz taka decyzje podjelam wczoraj. Wasze negatywne odczucia nie maja tu znaczenia.Mysle, ze kazda z was predzej czy pozniej z czystej ciekawosci przeczyta ta ksiazke.Ah te kobiety..

???????  ???????2004-09-14 13:49
A co powie mama!?

anka zet2004-09-23 23:29
witajcie leski doczytalam sie, ze jest tu miejsce na komentarze i opinie, wiec dorzucam swoje 3 gr. Troche sie wam dziwie... chociaz po kilku latach obcowania wsrod pedalstwa nie zaskakuje mnie formula oskarzen i stopien napastliwosci.jestescie pod tymi swoimi nickami zajebiscie odwazne, ale k... co z tego? okoniewska napisala ksiazke tak jak czula, jak umiala, de gustibus non disputandum est; ale oszczedzcie ja odrobine. nie zmuszam nikogo do kochania kobity za to, ze w bardziej lub mniej udolny sposob przedstawila fragment ze swego zycia, znam tez obawy lesek, ze poda wiecej informacji o ich zyciu i gotowosc do postawienia jej w stan oskarzenia. oszczedzila te lekajace sie, a wy na nia naskakujecie, ze ksiazka marna, nieartystyczna. cokolwiek nie zrobic dla srodowiska, to sie fukacie, ze mozna by lepiej. to stancie po tej drugiej stronie i zacznijcie robic. i zostawcie maski klamstwa, badzcie odwaznymi godnymi lesbijkami, dajcie przyklad, niech heterycy dostrzega, ze nie charakteryzuje nas tylko zaklamanie, podkopywanie i odbieranie sobie zon amen

Monia2004-09-27 21:31
Dyke--masz calkowita racje-to stawia nas w swietle dosyc niezdecydowanym-skoro autorka jest lesbijka a pisze o sztucznych penisach i o innych rzeczach niedorzecznych-przedstawia lesbijki jako istopty do ,,wyleczenia '' to dlatego w wiekszosci heterycy nas nie rozumieja i uwazaja ze mozna nas naprowadzic na droge heteryzmu-chyba faktycznie autorka napisala to poniewaz uznala ze homoseksualizm jest w modzie--ale w istocie nia ma ona pojecia o naszych uczuciach--heterycy naprawde potraficie nas zranic

maggy2004-09-28 12:43
a gdzie ty monia czytalas w "Moj swiat jest kobieta" o tym, ze autorka uwaza lesbijki za istoty "do wyleczenia"? co za bzdura! autorka jest lesbijka i w bardzo prawdziwy sposob oddala swoje uczucia do drugiej kobiety, jesli sztuczny penis dla ciebie jest niedorzeczny, to nie znaczy ze dla innych pan les rowniez... czy penis jest miara orientacji seksualnej? takie poglady trącą średniowieczem...

dagi2004-09-29 19:19
uuuuu zauwazyc sie tu da spor...uwazam ze po czesci obie macie racje(Monia,maggy)

Monia2004-09-29 19:23
nie mialam na mysli autorki piszac ze jestesmy istotami do wyleczenia,uwazam ze tak sadzic moga faceci czytajac podobne teksty--- kobieta ktora kocha kobiete(lesbijka)wyklucza w jakis sposob meskie narzady plciowe-Facet powie tak: skoro i tak uzywacie wibratorow i innych zabawek to po co wam baba??My wam to damy i to nie bedzie sztuczne.

aga  slonko133@wp.pl2004-11-18 17:22
hej dziewczyny-przeczytalam z uwaga to co piszecie i zaczyna mi sie podobac.mam męża i dziecko-ostatnio poznałam fajna kobiete-ktora mi sie spodobała-i tu jest problem-prosze was o pomoc-kochałam się z nia szalenie i było super-obiecywała mi ze tak bedzie juz zawsze...a teraz wykreca się z tego-jak ja przekonac ze zakochalam sie w niej-poradzcie mi bardzo was prosze.od tygodnai mysle i pisze do niej a ona mnie ignoruje a sama tego chciał-prosze was o pomoc.ksiazke pzreczytałam mi sie podoba...

maggy2004-12-04 16:41
nie rozumiem enes, a gdzie ty widzisz to zepsucie i wulgarnosc? bohaterka ksiazki jest bardzo subtelna i wrażliwa kobieta, a czy erotyka jest brutalna? hm, można i tak, ale współczuję, po drugie - nie oceniaj calości po fragmencie, bo się możesz pomylić

nick  k2ja@op.pl2005-01-08 20:49
"Pozytywną stroną tego miejsca, zagubionego w głębi lasu, było to, że mogliśmy się tam czuć swobodnie, nie kręciły się osoby postronne, zresztą przedstawiciel nadleśnictwa (też z branży zresztą) sprawował nad nami pieczę, inkasując oczywiście za to niemało grosza." Z autorka tylko w jednej kwestii sie nie zgadzam, jesli chodzi o biwak...mianowicie z cytatem powyzej, bo uwazam, ze 30 zl od pobytu niezalenie czy 1 dzien czy tydzien czy jak sie zdarza czesto dluzej, to wcale marne grosze!!!!

netto libido  libido@autograf.pl2005-01-20 16:42
Jeśli już odejdę z tego świata umierając, w probabilność reinkarnacji osnuty, żywię nadzieję, że przekonać gdzieś mi podają, czy też sromy ponad lepsze fiuty?...

Piszaca_Wiersze2005-01-20 18:53
Ten fragmtnt zaciekawil mnie i jesli bede miala okazje to przeczytam cala ksiazke.Zastanawiam sie czemu zycie osob takich jak ona , takich jak ja jest takie trudne?Czemu jestesmy nie rozumiane,gnębione?Narazie nie zanalazlam na te pytania odpowiedzi , ale moze kiedys sama to zrozumiem i te pytania stana sie zbedne i nie beda zapszatac mojej glowy :)

Ironia2005-01-26 12:20
Powiem wam coś dziewczyny, a raczej napisze. Książka jak książka - czytalam gorsze (np. Sabata Guy'a N. Smith'a;) i lepsze. I wiecie co myśle, że z tym sporem o ptaszki to jesteście troche śmieszne (chociaż są wyjątki) - część z was w ogóle nie wie co to tolerancja, poszanowanie dla odmiennego zdania - a fuj! A stereotypy w książce ? Ano są, a co więcej mają niestety pokrycie w rzeczywistości...oczywiście z wyjątkami. No i co z tego?Każdy odpowiada za swoje życie...co mnie obchodzą wojowniczki o krótkich włosach w męskich ciuchach, które latają po imprezach w POkusach, Sferach, Strefach, Scenach itp. Co mnie to ??A Okoniewska?Napisała książkę (tudzież parę opowiadań,wierszy), kaskę zainkasowała, trochę pocierpiała z powodu niepochlebnych opinii, no i pisze dalej...i ma w pompie wielkie lesbijskie dysputy o fallusach, pewnie sama lubi penetracje różnego rodzaju, bo z doświadczenia wie, że paluszek to może się wywichnąć czasami;)

wierka2005-02-17 20:14
Kochajmy sie. nie czas na wasnie!!!

Kaśka  ..................2005-03-19 18:26
ta xiazka jest wyjebana na maxa..czytalam ja juz dawno i jest the best..powaznie..sa przerazajace fragmenty ale jest ok..cala jest fantastyczna..choc raz ktos sie odwazyl napisac prawde..kazdy ma prawo do swojego zycia i swoich widzi mi sie..ale xiazka zajebista:)pozdrawiam moja dziewczynke:)

ona  ludwa@wp.pl2005-05-03 01:25
koleżanki. Dla jasności CZŁONEK to narząd męski, tazkże w zwisie. Inaczej penis. ALE FALLUS TO WZWIEDZIONY CZŁONEK/PENIS MĘŻCZYZNY. Gdy mówicie fallus o plastikowych kutasach ROBICIE DUŻY BŁĄDM SIOSTRY. TO JEST DILDO=SZTUCZNY CZŁONEK! FALLUS JEST ŻYWYM CZŁONKIEM FACETA W KTÓRYM JEST KREW ITD, dILDO TO PLASTIKOWA PROTEZA DLA SAMOTNYCH KOBIET.

guterwa2005-07-11 10:56
mam ochote na seks z lesbijkami


Dopisywanie opinii, tylko dla zarejestrowanych użytkowniczek portalu

Zaloguj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

Witaj, Zaloguj się

WYSZUKIWARKA


KSIĘGARNIA DLA LESBIJEK

Dzięki współpracy z kilkoma księgarniami oraz porównywarką cen Nokaut.pl mamy katalog kilkudziesięciu tysięcy książek i możemy pokazać ceny i miejsca gdzie możesz kupić książki najtaniej.

Nasza specjalność to oczywiście wybór literatury o tematyce LGBTQ i feminizmu.

Korzystaj, oceniaj, zaznaczaj książki, które chcesz przeczytać, komentuj. A już wkrótce zobaczysz zestawienia i porównania jakich nigdzie indziej nie znajdziesz.

NAPISZ DO NAS

Jeśli przeczytałaś książkę, która Cię poruszyła, podziel się wrażeniami. To nie musi byc profesjonalna recenzja. Takie możemy przeczytać w gazetach i na innych portalach. Może być nawet parę zdań, byle subiektywnie.

Zaprzaszam też do przesyłania wszelkich uwag, pomysłów, sugestii. Ty też możesz współtworzyć ten dział:)

Napisz do nas: info@kobiety-kobietom.com

NEWSLETTER I SPOŁECZNOŚCI

Chcesz być powiadamiana o nowościach w portalu? Zarejestruj się i zaprenumeruj nasz newsletter lub kanał Nowości RSS!
Możesz też dołączyć do naszej strony na Facebook lub Twitter. Zapraszamy!

Ostatnio komentowane:

portal Zasady i regulamin blogów
freeberde Chciałabym zrozumieć dlaczego Administratorka Portalu Dla Kobiet nie usuwa mężczyzny, który jest codziennie od dwóch lat na tym portalu. Ten mężczyzna pisze teksty uwłaczające Kobietom,... opinia dodana 2019-12-11 20:52:40
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Seks lesbijski. 101 pozycji - Schell Jude
Warto przeczytać - polecam.

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019