Lhasa De Sela

Lhasa to kolejna, niesamowita i charyzmatyczna wokalistka, którą dla siebie odkryłam.....


Głos tej kobiety znany jest nielicznym. O niej i jej muzyce napisano w Polsce niewiele.
Wydała dwie płyty: „La llorona” i „The Living Road”.
Kim więc jest ta tajemnicza kobieta ? Myślę, że warto przybliżyć nieco jej sylwetkę.

Lhasa urodziła się w 1972 roku w Big Indian – małej wiosce w górach Catskill w stanie Nowy Jork. Jej niekonwencjonalne dzieciństwo, to trwające 7 lat podróżowanie szkolnym autobusem po USA i Meksyku. W towarzystwie ojca – pisarza i nauczyciela literatury hiszpańskiej, matki – fotografki oraz 3 sióstr Lhasa poznaje, czym jest wolność i brak ograniczeń. Dużo czyta, słucha radia, poznaje zmieniający się krajobraz. Kształtuje swoją wrażliwość muzyczną poznając dźwięki klasyki amerykańskiej, meksykańskiej, latynoskiej, arabskiej i azjatyckiej słuchanej przez rodziców. Wolność Lhasy oznacza również niepewność. Aby się sprawdzić Lhasa w połowie lat 80-tych, jako 13-letnia dziewczyna staje na scenie greckiej kawiarni w San Francisco i śpiewa ballady Billy Holliday. Wtedy właśnie odkrywa swoje niesamowite możliwości głosowe.

6 lat później wyjeżdża do Montrealu i poznaje gitarzystę i producenta Yvesa Desrosiersa. Przez 5 lat stanowią zgrany zespół występując w barach miejskich w centrum Montrealu.
Ta współpraca jest przyczynkiem do stworzenia klimatu pierwszej płyty „La Llorona”, którą wydaje Audiogram w 1997 roku, a która za swą oryginalność szybko zyskuje popularność i rzesze odbiorców.
Klimat płyty koncentruje się na łzawej postaci syreny z azteckiej mitologii, która oczarowywała mężczyzn rozdzierającymi serca melodiami. W recenzjach pisano, że album wypełniony jest nostalgią, zapachami Meksyku i kolorami pełnymi zmysłowości, i uderzającego instrumentalizmu. Setki tysięcy słuchaczy porywa gardłowy głos Lhasy, jej poezja i bogate aranżacje. Album dostaje Felixa w kategorii „Muzyka świata” i platynową płytę w Kanadzie.
Rozpoczynają się koncerty przyjmowane równie dobrze jak płyta i trwają bez przerwy przez kilka lat.
Rok 1999 to przerwa w śpiewaniu i wyjazd do Francji (Burgundia), gdzie Lhasa dołącza do trupy cyrkowej, w której występują jej siostry, aby razem z nimi tworzyć show. Ten etap życia, bardzo kontrastujący z dotychczasowym, to nowe doświadczenia i wewnętrzne zmiany.
W 2002 roku Lhasa powraca do Montrealu, ponownie spotyka się z muzykami i wydaje drugą płytę – „The Living Road”. Album jest metaforą życia jako drogi. Lhasa śpiewa w trzech językach : hiszpańskim, francuskim i angielskim. Jej głos i słowa swobodnie pokonują wszelkie granice, zawierają dźwięki wielu kultur, łączą przeróżne gatunki stanowiąc uniwersalną muzykę świata.
Lhasa jest charyzmatyczną wokalistką z mocnym, intrygującym głosem. Doskonałe aranże tworzone m.in. przez gitarę, skrzypce, trąbkę, fortepian, wiolonczelę prowadzą po różnych barwach i przechodzą w skrajne klimaty.
Tym z was, które lubią odkrywać nowe fascynujące głosy, a w muzyce szukają inspiracji polecam obie płyty Lhasy. Tego głosu warto posłuchać !
  • do odsłuchania fragmenty z „La Llorona”
  • fragmenty „The Living Road”
  • ruby
    Data publikacji w portalu: 2004-06-23
    OPINIE I KOMENTARZE+ dodaj opinię  

    basik2004-06-28 21:17
    oj, Lhasa cudownie robi na leniwe poranki po przyjemnie spędzonej nocy, tak powoli pozwala się wydobyć z kokonu.., natomiast wieczorami wzbudza we mnie tkliwość, jej głos przenosi najgłębsze kobiece wibracje, polecam:)

    M2004-07-07 19:35
    Ale Billie Holiday to kobieta. Jej plyty to klasyka wokalistyki jazzowej. Pozdrawiam

    ruby2004-07-07 21:23
    Jasne ,że kobieta :) szkoda tylko, że przez alkohol i narkotyki tak szybko jej się zmarło. 44 lata to nie jest wiek na umieranie. Janice Joplin pokazała niestety, że z tego samego powodu można się szybciej skończyć - 27 lat- tragedia :( Jeśli masz ochotę coś napisac do tego działu na temat Billie Holiday, to czekam na tekst :) Opinie na jej temat raczej nie pasują pod artem o muzyce Lhasy ;)

    M2004-07-10 18:46
    Po co mam pisać, przeciez ona jest do sluchania. Na wskros, do konca i wciaz od nowa.

    Martina2004-07-10 18:52
    Odezwalam sie bo wspomniala Pani o Billie Holiday w swojej recenzji.

    vakaredig2004-07-10 20:07
    Dziewczyny..dzięki za Lhasę...Już wiem, na co wydam pieniążki w poniedziałek...Swoją drogą, przypomnijcie sobie świetną płytę Marianny Faithful SECRET LIFE. Warto posłuchać do kieliszka białego winka.

    CO22004-07-11 22:12
    wreszcie sobie odsluchalam !:) wpadajace w ucho to "anywhere on this road". takie wrazenia po pierwszym , krotkim przesluchaniu. a swoja droga, gdzie wy dziewczyny znajdujecie takie perelki ? ja o tej pani pierwszy raz tutaj przeczytalm:)

    ruby2004-07-16 18:22
    Uprzejmie przepraszam za Billy Holliday w tekście i tą odmianę, co mi ją znany chochlik zrobił tuż przed wklejeniem tekstu.Biada mu :) Nie czytałam po wklejeniu stąd zwłoka w poprawieniu i zdziwienie na uwagi M :) CO2 pomyśl sobie ile jeszcze gdzieś tam czeka perełek na odkrycie :)

    nullcia2004-07-24 02:04
    Tak jakoś nie mogłam zasnąć i zaczełam buszować po necie i natrafiłam na tą recenzje a po odsłuchaniu kawałków obu płyt to już na bank nie zasne póki ich nie kupie!!!! Serdeczne dzieki;)

    zoa2004-08-04 20:45
    Lhasa wzbudzila we mnie pozytywne wibracje a pierwszy raz uslyszalam ja niedawno w Belgii na World Music Festival-i juz sie balam ze w Polsce nikt o niej nie slyszal ale milo sie rozczarowalam! Pozdrowienia!

    CO22004-08-22 22:13
    Po kilkunastu odsluchaniach, tym razem juz pelnych wersji, a nie zajawek:) dodam, ze im dluzej sie plyty slucha, tym bardziej urzeka, a to zawsze dobrze wrozy (nie zostanie zapomniana):)) Warto czasami odpoczac od laptopowych szalenstw, tego tu nie ma i od zbednego efekciarstwa, rowniez brak. Jeszczej jedno, co mi sie w niej bardzo podoba to to, ze nie jest jednorodna. Kazdy utwor mozna trkatowac muzycznie jako taka odrebna "nowelke". Moze to zasluga roznych jezykow w jakich sa zaspiewane:), nie wiem ja tak to odbieram. Z zebranych informacji: Lhasa zaspiewala w duecie na nowej plycie Tindersticks. Fulano, jak sie juz wywczasujesz, to bierz sie do roboty/tlumaczenia i daj znac:)) pozdrawiam

    jazzfan2005-04-08 21:19
    W marcu śpiewała we Wrocławiu.

    zbit fg20022006-02-14 18:56
    to jest to. Jak Bjork.

    Belushi2006-02-19 12:43
    Usłyszałe,kupiłem płytę,pojechałem na koncert do Berlina........to nic w porównaniu z tym co daje jej muzyka,głos,energia!Jest fenomenalna rzeczą poraz kolejny odkrywac w sobie wrażliwość,dziecko,nostalgię,tym razem dzieki niej.Stałem metr od niej w Berlinie,hmm wiecej nie napisze!

    Martusia2006-02-20 22:01
    Świetne nie ma co pisać... posłuchajmy...

    Karolek2006-04-02 17:24
    usłyszałam w Trójce jakiś czas temu piosenke Con toda palabra. Zaintrygowała mnie swoją świeżością, oryginalnością, melodyjnością.. Zastanawiałam się, kto ją śpiewa. Dziś usłyszałam ją po raz kolejny i spisałam parę fraz tekstu. A potem wrzuciłam w hiszpańskie google i już wiem, ze to Lhasa:)Emociones verdaderas y profundas.Teraz staram się o płytę.pozdrawiam.

    apbla.2006-05-18 19:18
    ja tez uslyszalam po raz pierwszy Lhase przypadkiem. o ile sie nie myle ogladając tv zobaczylam frag teledysku. hmmm piekne. teraz mam jej plyty, niektore mp3 znam na pamiec ;)

    tandor2006-06-25 18:29
    felicidades lhase me encanto tu musica yo soy chileno y tienes un onda espectacular un abrazo y gracias adios

    Ind2006-09-13 14:45
    Polecam Agi Szalóki z Węgier. Tutaj można posłuchać: http://www.passiondiscs.co.uk/e_pages/hung_e/fecd020.htm

    paw2007-01-11 09:55
    posłuchajcie koniecznie: Mariza - w styczniu w Kongresowej

    paw2007-01-11 10:07
    sorry - 22 lutego - spadniecie z krzeseł - słucham jej boskiego fado od roku - uprzedzam, od jej głosu można się uzależnić

    Babooon992009-04-17 09:15
    Jest co? magicznego w jej g?osie. Na dniach nowa p?yta. Nie mog? si? doczeka?.

    anna_s2009-11-03 14:43
    Nowa p?yta Lhasy 2009 rozleniwia, jest jednak troch? monotonna. A mo?e jutro po kolejnym pos?uchaniu napisz? co? innego? A co Wy s?dzicie?

    ag2010-02-02 10:16
    1 stycznia 2010 Lhasa odesz?a po przegranej walce z rakiem piersi... :-((( Jej muzyka b?dzie nam zawsze przypomina? o tej charyzmatycznej i wyj?tkowej artystce!

    anna_s2010-02-23 12:32
    To smutne, jej muzyka mog?a dalej wirowa?..., no ale pozostaje to, co dotychczas stworzy?a i wy?piewa?a... S?ucham jej w?a?nie... z tournee po Francji w 2009. Polecam

    kohaku2010-04-05 19:11
    w?a?nie dzisiaj z ciekawo?ci wesz?am na wikipedi?, czy mo?e wyda?a co? nowego, tak samo cudnego jak poprzednie p?yty i co? pierwsze co widz? to informacja o jej ?mierci! jestem w szoku! ju? nigdy nie us?ysz? nic nowego od tej pi?knej kobiety i jej niepowtarzalnego g?osu :(

    karolinaxx32012-07-08 23:59
    ja sie uzaleznilam <3


    Dopisywanie opinii, tylko dla zarejestrowanych użytkowniczek portalu

    Zaloguj się

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

    Witaj, Zaloguj się

    NAPISZ DO NAS

    Masz uwagi, zauważyłaś błędy na tej stronie?
    A może chciałabyś opublikować swój tekst?
    - Napisz do nas!

    NEWSLETTER I SPOŁECZNOŚCI

    Chcesz być powiadamiana o nowościach w portalu? Zarejestruj się i zaprenumeruj nasz newsletter lub kanał Nowości RSS!
    Możesz też dołączyć do naszej strony na Facebook lub Twitter. Zapraszamy!

    Ostatnio komentowane:

    80kobiet Sharon Stone
    Sapioseksualna Moja szczenięca miłość 🙃 opinia dodana 2021-09-30 01:38:37
    muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
    Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
    literatura Widoki Londynu - Woolf Virginia
    Jest książka a nie ma opisu
    © KOBIETY KOBIETOM 2001-2021