Posuńcie się! My też tu jesteśmy!

Fotoreportaż Hanny Jarząbek o życiu codziennym polskich lesbijek.
Fot. Hanna Jarząbek
Fot. Hanna Jarząbek
Orientacja seksualna budzi w Polsce wiele emocji. Z jedner strony, państwo odmawia ustalenia jakiegokolwiek rozwiązania legalnego chroniącego mniejszości seksualne; z drugiej, większość społeczeństwa często postrzega osoby homoseksualne wyłącznie poprzez pryzmat ich orientacji. Kościół, w najlepszym przypadku, stara się przekonać o konieczności wyrozumiałości dla "chorych ludzi", proponując przy tym różnorodne terapie. W konsekwencji, społeczeństwo może decydować arbitralnie o życiu innych, tak naprawdę nie wiedząc nawet, jak to życie wygląda.

Obecny fotoreportaż został zrealizowany między kwietniem a czerwcem 2009 roku. Dziewczyny, które zgodziły się na udział, mieszkają w Krakowie i w Warszawie, dzięki czemu rzadziej spotykają się z brakiem tolerancji lub wrogością.

Jednakże znaczna ilość osób, które wyraziły zainteresowanie udziałem w projekcie, w ostatniej chwili rezygnowała. W dużej mierze podyktowane było to obawą przed "ujawnieniem się" i przed konsekwencjami jakie mogłoby to spowodować w ich życiu profesjonalnym lub osobistym.

Projekt ten jest próbą zobrazowania dziewczyn takimi, jakie są, w ich codzienności, w tym co lubią, co jest dla nich ważne i co je - według nich samych - tak naprawdę określa. Jest to ukazanie nie tylko życia codziennego, ale również wachlarza rozwijanych przez nie pasji, aż po grupę kabaretową i dragkingową. Nie jest to chęć przypodobania się heteroseksualnej części społeczeństwa, lecz raczej pokazania, że lesbijki istnieją w Polsce; żyją rozwijając to, co uważają za ważne i zamiast prosić o tolerancję mają ochotę powiedzieć: "posuńcie się, my też tu jesteśmy!".

Projekt został wyselekcjonowany do "Visionado de portfolio" na festiwalu fotografii dokumentalnej.

Fotoreportaż znajdziecie tutaj.

Więcej o projekcie tutaj.
Yga
Data publikacji w portalu: 2009-11-11
Podoba Ci się artykuł? Możesz go skomentować, ocenić lub umieścić link na swoich stronach:
Aktualna ocena: ocena: 4.83 /głosów: 12
Zaloguj się, aby zagłosować!
OPINIE I KOMENTARZE+ dodaj opinię  

Ireth2009-11-11 18:59
Ile pan znanych z forum, no no :) Gratulacje za odwage! Szkoda tylko, ze wiekoszc pan wyglada jak wycieta od jednego wzorca...

deb-ute2009-11-11 19:16
No jak te wyglądające inaczej boją się pokazać to taki tego efekt jest. Mi tam się podoba ten wzorzec ;P

Ireth2009-11-11 19:18
No mi tez, zwlaszcza w wydaniu Megi i Igi ;)

Japonka2009-11-12 15:43
Brawa wielkie dla Pań za odwagę, brawa dla autorki. Ale... Dla mnie ten fotoreportaż jest nieco "ciężki" i nudnawy w odbiorze. Oczekiwałabym więcej różnorodności. Chciałabym zobaczyć także zdjęcia Pań "stereotypowo kobiecych" - w sukienkach, w butach na obcasie.

marinnaWR2009-11-12 18:31
Bardzo ładny reportaż. Zdjęcia czarno - białe mają swój klimat, ale też traci się "kolory życia" ;)

fleurdumal2009-11-12 20:52
Szanowne Panie, Ireth i Japonko, jestem jedną z osób, które brały udział w reportażu. Tak, w REPORTAŻU - nie sesji zdjęciowej np. pod tytułem "Lesbijka też nosi szpilki".Reportaż polega na tym, że dokumentuje się coś realnego, a nie robi zdjęcia lub pisze tekst, mające zaspokoić gust odbiorców. Ogłoszenie o reportażu ukazało się na stronie KK i każdy, kto na nią wchodzi, mógł wziąć w nim udział. Jeśli nie zgłosiły się Panie, które noszą szpilki, zastrzeżenia można zgłaszać do nich, nie do Autorki reportażu - w jego zakresie nie mieściło się ciągnięcie siłą za warkocz przed obiektyw "stereotypowo kobiecych" pań. Hania dokumentowała nasze życie takie, jakim jest na co dzień - gdyby zaczęła nam sugerować, abyśmy poprzebierały się w sukienki, aby ubarwić reportaż, to przestałby nim być. Jeśli zaś ktoś chciał pofikać przed aparatem w szpilkach - nie było zakazu. Jaka szkoda, że nie wpadłyśmy na to, by pokręcić tyłeczkiem w mini aby zadowolić Wasze gusta...ach mea culpa, teraz nie zasnę całą noc, heh. (chciałabym bym być gwiazdą rocka, ale nie potrafię śpiewać)

dzasta2009-11-12 23:17
mnie fotoreportaz sie podobal, ale moje kolezanki (hetero) jak to zobaczyly stwierdzily, ze zdjecia sa nudne, podobne do siebie, bez pomyslu i ze pokazuja obraz stereotypowej lesbijki, czyli - krotkie włosy, niekobiece, brzydkie. :/

mela32.  mela32@op.pl2009-11-12 23:50
Wlasnie obejrzalam caly fotorepotraz. Wg mnie rewelacyjny, bo pokazuje zycie lesbijek w Polsce takie jakim jest. Zycie codzienne w kapciach i to wszystko co dziewczyny robia dla srodowiska czyli dla nas wszystkich. Latwo wydawac oceny i narzekac, ze wszystkie przedstawione na zdjeciach dziewczyny wygladaja "stereotypowo" ale wg mnie najwazniejsze w tym calym fotoreportazu jest to, ze nie sie zglosily do tego projektu, zechcialy nam cos o sobie powiedziec i pokazaly swoje twarze. To nie sa "anonimowe" forumowiczki, ukryte za swoimi nickami ale dziewczyny z krwi i kosci, ktore aby przekazac cos innym ludziom i zaznaczyc nasze miejsce w spoleczenstwie - daly swoja twarz, imie i "kawalek" swojego prywatnego zycia. Jeszcze raz wielkie dzieki za ten fotoreportaz dla Autorki i szacunek dla Wszystkich dziewczyn, ktore wziely w nim czynny udzial.

selma12009-11-13 07:16
Reportaz godny uwagi. Mam pelen szacunek dla pan, ktore wziely w nim udzial. A to, ze wyglad uczestniczek stereotypowy? I co z tego, skoro cala masa dziewczat i kobiet hetero rowniez preferuje ten styl noszenia sie i nikt nie robi im z tego powodu wyrzutow.

Hobbeshob2009-11-13 08:41
Reportaż przekonujący do nas tych już przekonanych.Reportaż odważny, ale niestety nie dla zwykłych zjadaczy chleba, kobiety zbyt niezależne i według jednego klucza, a przecież to nie jest obraz lesbijek w Polsce, bo większość to jednak normalne nie-artystki wykonujące normalne prace, często matki, kobiety w sukienkach i długich włosach, zwyczajne niczym się nie różniące w tłumie. Zwykły śmiertelnik dostrzeże też w tym reportażu głos kobiet chcących mieć coś w majtkach. Szkoda że brakuje w tym reportażu zwyczajnej nudy, prostego obrazu codzienności zwyczajnej, nie wychodzącej przed szereg, byłoby łatwiej takim obrazem przekonać społeczeństwo do tego że jesteśmy wśród nich. Dla mnie to reportaż uroczy i ciekawy ale dla naszego środowiska, a chyba nie o to chodziło jego autorkom.

fleurdumal2009-11-13 09:29
Hobbeshob, a gdzie Ty widzisz w tym reportażu same artystki? gdzie jest brak codziennego życia? i czy człowiek może być ZBYT niezależny? wedle jakich kryteriów? co oznacza "zbyt niezależna kobieta"???dla mnie to jakaś bzdura. i co to jest "normalna praca"? ja np. jestem "aż" grafikiem i administratorem strony internetowej, ale popołudniami pracuję w "zwyczajnym" kiosku z gazetami - to jaką mam pracę? półnormalną? moja dziewczyna jest rehabilitantką, ktoś inny studiuje - przepraszam, ale dla mnie argument "artystyczno - nienormalnego" życia jest absolutnie chybiony. to, że ktoś wieczorami tworzy zespół kabaretowy nie oznacza, że wszystkie uczestniczki od rana piją absynt i w ogóle prowadzą życie dla "zwykłych zjadaczy chleba" niedostępne. jesteśmy normalne do bólu i trzeba bardzo na siłę próbować coś udowodnić, by nie widzieć tego na zdjęciach. powtarzam też - reportaż ma być dokumentem, a ten nim jest - prawdziwym i uczciwym. to oznacza, że żadna z nas nie wdziała kiecy, nie przyprawiła sobie warkocza - bo ktoś chciałby zobaczyć "laseczkę" albo Matkę Polkę z siatami. skoro tyle jest długowłosych lesbijek w sukienkach - dlaczego żadna się nie zgłosiła? czy ktoś im zabronił? nikt nikogo nie wybierał "według klucza". udział był dobrowolny, ogłoszenie było widoczne wystarczająco długo, by mógł zgłosić się każdy, kto chciał.wiem, jak przebiegał i JEST dokumentem z naszego normalnego, codziennego życia. takie jesteśmy...jeśli ktoś chce oglądać kobiety jak na rozkładówce z Playboya - może go sobie kupić w każdym kiosku :)

Ireth2009-11-13 10:20
Fleur, Ciebie akurat trudno nie poznac i tak, wiem, nie jestes stereotypowa, nosisz szpilki i sukienki, widzialam inne zdjecia :) Ogloszenie pani Jarzabek pamietam i zgadzam sie, ze powstaly takie zdjecia, bo tylko takie dziewczyny sie zglosily. Ale moge chyba ponarzekac, ze nie zglosily sie inne? Jak to ktos po obejrzeniu tego reoprtazu ujal, "lesbijki maja krotkie wlosy i tatuaze, nosza wylacznie dzinsy i t-shirty z nadrukiem i maja burdel w mieszkaniu" ;)

abs_ik2009-11-13 10:26
Ireth - burdel w mieszkaniu sobie wypraszam - ja nie pod fotografkę z tym odkurzaczem biegam :) A T-shirty wolę gładkie.

Ireth2009-11-13 10:33
Przeciez to nie ja powiedzialam :) Ale ogladajac zdjecia, wlasnie Ciebie latajaca z odkurzaczem dalam za przyklad owej osobie :D P.S. Szkoda, ze scielas wlosy ;)

abs_ik2009-11-13 10:44
Ale nie mam JESZCZE tatuażu, może to Cię pocieszy :)

fleurdumal2009-11-13 11:38
Ireth, wiem, o jakich zdjęciach mówisz, zapewne o tych z IS. Otóż pochodzą głównie z sesji zdjęciowych, w których brałam udział, są pozowane - mam tam na sobie szpilki i sukienki, bo taka była idea fotografa. reportaż zaś miał przedstawić nasze codzienne życie, a musiałabym chyba upaść na łeb zakładając sukienkę i szpilki na spacer, po domu, do schroniska dla psów. zdarza mi się założyć sukienkę, sporadycznie szpilki - na wernisaż, do teatru, bądź klubu.ale akurat w trakcie reportażu takie sprawy się nie wydarzyły, owszem, jest zdjęcie, jak się w domu na imprezę malujemy, ale o zgrozo, byłam na niej w spodniach. ;) ciekawa jestem bardzo, czy Twój rozmówca po obejrzeniu reportażu o pracy górników uznałby, że są brudni, a o lekarzach, że ich fetyszem jest biały kolor? jeśli więc reportaż był o życiu codziennym i był uczciwy - to tak, lesbijki na co dzień ubierają się wygodnie, jak większość ludzi. jak całe rzesze osób, od czasu, gdy tatuaż przestał być symbolem przynależności do półświatka, mają tatuaże. miewają krótkie włosy, aczkolwiek z tej uwagi wynika, że "długie" oznacza co najmniej za łopatki, bo nie wszystkie dziewczyny ze zdjęć noszą włosy "na zapałkę". jeśli ktoś chce czegoś dowieść, dowiedzie tego na podstawie dowolnego materiału. ja zastanowiłabym się, z czystej ciekawości socjologa - amatora, dlaczego on tak bardzo chce akurat tego dowodzić? dla mnie jest chore i wciąż mnie zaskakuje, że wchodzimy w drugą dekadę XXI wieku, a wciąż są ludzie, dla których problemem jest krótkowłosa kobieta w spodniach dowolnej orientacji. czy nie mamy innych problemów, że o tolerancji dla sprawy tak osobistej jak wygląd nie wspomnę?

AwaryjneSwiatla2009-11-13 12:45
Wszystko pięknie i ładnie. Ale kolejny projekt, który na celu ma szerzenie tolerancji, a jednocześnie poraz kolejny ukazuje typowy stereotyp lesbijki, bijącej swoim męskim stylem... Podobnie jak wypowiadająca się już Japonka.. więcej różnorodności... Czy lesbijka odrazu musi oznaczać kobietę na pierwszy rzut oka wcale jej nie przypominającą....

fleurdumal2009-11-13 13:11
A więc jeszcze o tolerancji. W tym roku byłam w Niemczech, na zakupy jeździliśmy do mieściny, gdzie największą atrakcją był hipermarket, a więc nie żadne Berliny i inne metropolie. Po markecie owym chodziło mnóstwo - m.in. - gospodyń domowych, w różnym wieku, obwieszonych dziećmi, z wąsatymi mężami...panie owe miały tatuaże, włosy różnej długości, nierzadko trójkolorowe, dżinsy...i wiecie co? ta niemiecka wiocha jest bardziej tolerancyjna, niż my, lesbijki z dużych miast,wojujące o tolerancję, biorące udział w rozmaitych paradach (równości? chyba wolne żarty!!!) a czepiające się rzeczy tak osobistej, jak strój! tam nikt się za tymi kobietami nawet nie obejrzał, a tu Wy macie problem, że nie chodzimy w spódnicach! ludzie, otwórzcie oczy, i miejcie trochę wstydu! mamy BŁAGAĆ o tolerancję, przebierając sie w sukieneczki, bo bierzemy udział w reportażu???i jeszcze jedno - kupcie pierwszą lepszą bulwarówkę, która zamieszcza zdjęcia, robione z ukrycia rozmaitego formatu gwiazdom podczas czynności takich, jak spacer z dziećmi, codzienne zakupy itp. Zobaczycie tam lansowane na superkobiety idolki właśnie w owych pogardzanych dżinsach i t-shirtach, bez makijażu, wyglądające nie lepiej, niż każda z nas. To zaś, co chciałybyście zobaczyć, a co sprzedaje się nam, dzieciom popkultury, jako reportaże z życia, to starannie zaplanowane i wykonane sesje zdjęciowe z udziałem sztabu wizażystów, fryzjerów itd. Jeśli ktoś myśli, że reportaż ów miał na celu przymilenie się heterykom i części lesbijek, grzeczny dyg w spódniczce na zasadzie "przecież jesteśmy takie kobiece, jak wszyscy, no lubcie nas, no prosimy ładniusio" - to się myli. I powtórzę - jeśli ktoś chce wizerunku megakobiecej lesbijki na forum publicznym - CZEMU NIE WZIĄŁ UDZIAŁU???Cudownie jest nawoływać do "łamania stereotypów" - ale innych. Chcecie różnorodności? Pokażcie się, drogie panie, jak kręcicie loki, malujecie paznokcie i chodzicie po domu na 10 centymetrowych obcasach, ale nas nie potępiajcie za to, że tego nie robimy, a zatem nie ujął tego reportaż z NASZEGO życia.

mela32.2009-11-13 14:16
Dobrze napisane Fleurdumal. Czasami mam wrazenie, ze walka z tolerancja "na zewnatrz" to jakis absurd bo sama branza zyje w setkach wbitych nam do glowy stereotypow i wciaz podswiadomie sie nimi kieruje. Na zdjeciach sa dziewczyny, ktore mialy odwage zglosic sie do tego projektu, pokazac swoja twarz i podzielic sie z nami swoim dniem codziennym. Skoro jendak nie ma wsrod nich dlugonogich, dlugowlosych i stapajacych na szpilkach niewiast to zadajmy sobie pytanie - Czemu nie zglosily sie do sesji??? Moze jednak "owe" stereotypowe lesbijki maja wiecej determinacji i odwagi pokazania sie publicznie? Jeszcze raz dla Nich ode mnie gratulacje za -> DZIALANIE a nie tylko "bycie" lesbijkami.

Antri2009-11-13 16:10
Nie podoba mi się. Może??? Jeśli ten reportaż miał pokazać ludziom, jakie jesteśmy zwyczajne i sympatyczne, no to w moim przekonaniu nie pokazał. Kojarzy mi się z kinem lat 60., w moich oczach jest pompatycznie, piwnicznie i płasko. Uprasza się o nie polemizowanie z emocjami i poglądami. W szczególności o nie pisanie: trzeba było samej stanąć przed obiektywem. A. - nie wiedziałam, że się coś takiego kroi, B. - i tak bym nie stanęła, bo nie. Uważam że Autorka zmarnowała fajny pomysł i tyle.

Eile2009-11-13 18:04
Mam dużo sympatii do tego typu pomysłów i gratuluje dziewczynom odwagi. Jednak mimo tego, że bym bardzo chciała, żeby mi się podobało, to mi się nie podoba. To nie jest wina fotografowanych tylko autorki zdjęć. Po pierwsze - taki sposób fotografowania (moim zdaniem przesadnie dramatyczny) świetnie pasuje do wojny w Iraku i ośrodka dla uchodźców, nie bardzo do takiego tematu. Moim zdaniem jest smutno i kanciaście. Po drugie - moim zdaniem autorka miała jakiś kłopot z tematem - wyczuwam duży dystans i to mi potwornie przeszkadza w odbiorze. Moim zdaniem ma uprzedzenia - co widać w sposobie ujęcia tematu itd. Mam w nosie to co sobie myślą inni na temat tego jak wyglądają lesbijki, mam w nosie, czy to nam robi dobry PR czy zły. Po prostu mi się jakoś mało podoba. Też myślę, że zmarnowano fajny pomysł.

marinnaWR2009-11-13 18:22
Ja lubię taki wojenny styl fotografowania, jednak w zderzeniu z krótkimi fryzurami, bandażem na piersiach, to faktycznie przybiera jakiś taki dramatyczny kształt.

Eile2009-11-13 18:44
Ja też lubię, ale na wojnie, a nie przy śniadaniu ;)

fleurdumal2009-11-13 19:17
Z emocjami i poglądami nie polemizuje SIĘ. Polemizuje SIĘ (mam nicka, jakby coś) z poglądami osób, które uważają, że reportaż winien pokazać rozmaite typy kobiet. Ale ponieważ udział był dobrowolny, pokazał te, które się zgłosiły. Stąd kwestia - jeśli nie ma tam kobietek w sukienkach, a nie chciały się pokazać - niech nie mają żalu do Autorki. Uprzedzenia u niej, jakiekolwiek to czysty absurd. Spędziłyśmy z nią wiele czasu, rozmawiałyśmy wiele godzin. Proszę nie oceniać osób, których się nie zna. Psychoanaliza na odległość jest figę warta. Oczywiście estetyka może się podobać, lub nie, to inna kwestia. Jedni lubią "wojenną" inni w typie Gali, czy Vivy. Jedni oglądają zdjęcia przy śniadaniu, inni przy kolacji, to wolny kraj. Ale wkurza mnie to, że w tym wolnym kraju nadal najważniejszą sprawą jest wygląd - nie to, co ktoś robi w życiu - pracuje, uczy się, tworzy coś, komuś pomaga. Reportaż miał pokazać nasze życie, nie dżinsy. Odbiór tematu jest żenująco płytki. Pomysł nie został zmarnowany, jako taki. Zmarnowany został tu, na tych stronach - ogląda się strój i fryzury, a to nie gazetka o modzie. Szkoda, że w życiu codziennym spotkałam ludzi, często starszych, żyjących w typowo tradycyjny sposób, którzy nie patrzyli na mój wygląd - wówczas o wiele bardziej "kontrowersyjny", niż teraz, a na to, jakim jestem człowiekiem i ogólnie w ten sposób postrzegali świat - jako treść, a nie formę, zaś tu, gdzie ludzie powinni być bardziej otwarci - bo przecież walczą niby o tolerancję, o otwartość na innych, widać tak powierzchowne i zaściankowe wręcz postrzeganie bliźnich. Na całe szczęście słyszę tu i inne głosy, więc może i wśród nas są osoby widzące coś innego, niż tylko otoczkę.

nightwarrior2009-11-13 19:21
Może fajnie, może niefajnie, kwestia gustu. A co do kwestii ubioru na codzień - moja mama chodzi w dresach jak odkurza, a wasza? Zgadzam się z Fleurdumal w 100% - być może te "bardziej kobiece" tkwią w stereotypie bo boją się wyjść poza niego, ale nie wiem. Moja dziewczyna jest mega kobieca, ale wstydzi się np. czegoś tam i nie lubi być fotografowana (a może właśnie chciałaby wyglądać na fotach jak z magazynu?hihi;)), więc są czasem też inne powody...Ale spoko, jest jeden reportaż, będą i następne. Pozdraj!:)

mela32.2009-11-13 22:37
Brak nam samym tolerancji a "niby" o nia dla nas samych walczymy z innymi. Jesli z tego calego projektu pozostanie nam tylko mnostwo komentarzy dot. ciuchow i stereotypu to "to" jakos smutno wypada i chyba nie za dobrze o nas samych moze zaswiadczyc... Moze jednak sprobujmy spojrzec na ten projekt troche glebiej i dostrzezmy w nim probe pokazania "kawalka" nieco innego swiata niz ten nas otaczajacy. A moze dla ktorejs z nas moze stac sie pretekstem do realizacji wlasnego projektu? Warto sprobowac...

abs_ik2009-11-14 01:22
Wiecie co? Obejrzałam sobie po raz n-ty ten reportaż, przeczytałam po raz n-ty opisy par i wyszło mi, że te zdjęcia i pary na nich przedstawione są niesamowicie różnorodne. Właściwie jedyne, co je łączy, to "nieoficjalność" przedstawionych sytuacji. I mnóstwo zwierzaków :) I mam wrażenie, że to poczucie (u niektórych oglądających) "jednego typu" wynika jedynie ze spiętrzenia w pewnym momencie zdjęć "dragowych" - bo jest i nasza kabaretowa YMCA (gdzie przebieramy się za mężczyzn), i Tivv z Da Boyz, i chwilę później Megi z Da Boyz.

silentnight2009-11-14 21:29
Witam :) jak widze po raz kolejny juz zreszta, kiedy pojawia sie jakis nowy artykul, reportaz, czy tez konkurs na tej stronie zaraz tez wysypuje sie masa roznorodnych do nich opini i komentarzy.Zauwazcie moje drogie panie, ze to normalna kolej rzeczy, po prostu tyle ile jest kobiet na KK, tyle bedzie roznorakich opinii na temat danego projetku, bo kazda z nas ma swoje gusta i upodobania.Dlatego tez nie ma sensu krytykowanie osob ani za to, ze wolalyby ten reportaz w innej formie, ani za to ze chetniej widzialyby wystrojone uczestniczki...a niechze sobie pisza ile dusza zapragnie... w koncu po to jest miejsce na komentarze.Jednakze cos mnie trafia, kiedy jest mowa o tolerancji! Kto dal Wam prawo do tolerowania badz nie drugiego czlowieka? Co w ogole znaczy dla Was slowo "tolerancja"? czy mozna go uzyc wobec czlowieka?mozna nie tolerowac istoty ludzkiej? Zastanowmy sie wiec prosze, zanim po raz kolejny zabierzemy sie do pisania, bo nie sztuka jest pisac byle tylko pisac, sztuka jest pisac wiedzac co sie pisze. Ja osobiscie mam swoje zdanie na temat tego projektu, ale nie zamierzam go tutaj ujawniac, gdyz sama nie ruszylam palcem zeby czegokolwiek dokonac, dlatego tez daleka jestem od opiniowania osob, ktore w taki czy inny sposob sie do niego przyczynily. Wyrazy szacunku dla autorki i uczestniczek, pozdrawiam czytelniczki.

Jeanne6662009-11-15 00:21
Witam:) pelen szacunek dla autorki i dziewczyn wystepujacych w tym reportazu! czasami zastanawiam sie czy przypadkiem niektore kobiety nie zaluja ze polskie lesbijki nie chodza w szpilkach i nie maja dlugich wlosow...to jakis kompleks? mamy wygladac bardziej kobieco zeby podobac sie komu...? publicznosci...? chodzilo w tym reportazu o pokazanie autentycznej strony zycia polskich lesbijek i o pokazanie ich takimi jakie sa...mialy sie przebrac? wystroic? ze niby brakowalo w reportazu kobiecosci...? a co to znaczy? pozdrawiam

Jeanne6662009-11-15 00:25
Silentnight pozdrawiam:)

dobranocka132009-11-15 10:24
Gdybym miała powiedzieć jak wygląda życie polskich lesbijek oceniając je przez pryzmat tego reportażu to oceniłabym je jako surowe i smutne (konwencja biało –czarna, rzadki uśmiech), wyalienowane i hermetyczne (zdjęcia głównie w mieszkaniach lub w miejscach nauki, przeważnie bez udziału innych osób) z aktywnością skupiającą się głównie na przebieraniu za faceta. Dodatkowo, bohaterki są do siebie podobne – w większości mają tego samego fryzjera i stylistę ;) ;). Rozumiem, że trudno o różnorodność skoro odwagą :) pokazania twarzy wykazały się kobiety wizualnie podobne do siebie ale oczekiwałabym ciekawszego pomysłu na reportaż. Tak jak jest - jest monotonnie i nużąco.

Eile2009-11-15 10:37
Właśnie z tych powodów, o których pisze doobranocka, pisałam o tym, że czuję nieco homofobiczne podejście do tematu. Nie dokonuję psychoanalizy, tylko jako widz, oglądam zdjęcia. A na zdjęciach widać stosunek fotografa do obiektu, to przecież oczywiste. Między innymi o to przecież chodzi w fotografii - żeby przekazać jakie emocje towarzyszą fotografowi w związku z tym co fotografuje. I ja właśnie czuję dystans, tragizm, dziwność i alienację. Pewnie można w tym miejscu zarzucić mi subiektywny odbiór, ale wygląda na to, że jednak nie tylko ja czuję podobnie.

beata31HB2009-11-15 12:29
Obejrzałam przypadkowo....miałam nadzieje na większą różnorodność...nie tylko pośród przedstawionych par ale również formę reportażu.Było monotonnie, jakoś smutno jak dal mnie, lecz nie ujmuje rzecz jasna niczego przedstawionym dziewczynom.Każda para ciekawa w swoim rodzaju. Być może brak euforycznej oceny wynika z faktu braku utożsamiania się z tym stylem bycia,zainteresowaniami czy też stylem życia.Zabrakło w moim odbiorze tego, czego na codzień nie widać,mianowicie kobiet łamiących właśnie stereotypy i par, które starają się o dzieci będąc już w takim związku.Chciałabym móc się czasem utożsamić z bohaterkami reportaży...byłoby naprawdę miło...

fleurdumal2009-11-15 13:38
Bardzo spodobało mi się zdanie:"A moze dla ktorejs z nas moze stac sie pretekstem do realizacji wlasnego projektu? Warto sprobowac..." - no właśnie. Do tych, którym tak bardzo się nie podoba: może powiecie coś "na tak" - tzn. jak niby miałby wyglądać projekt, który Wam by się podobał? Macie jakieś własne pomysły, czy tez umiecie tylko kręcić nosem na cudzą pracę? To nasza typowa, narodowa przypadłość: narzekać, narzekać, narzekać...głównie na tych, którzy coś robią, bo tych, którzy nie robią nic nie widać, rzecz jasna. Przeczytałam mnóstwo uwag na temat jak NIE POWINIEN wyglądać reportaż, który osobiście uważam za bardzo dobry i merytorycznie i technicznie. A czy ktoś z krytykujących ma pomysł jak POWINIEN? Może jak reklama Coca Coli? A może margaryny, bo kolorowo, swojsko i rodzinnie? Tragizm, alienacja i mieszkania? To może ktoś zna pracodawcę, który wpuści do firmy reportera, aby robił prywatne zdjęcia pracownicom? Może galerię handlową, gdzie można do woli fotografować bez sterty podań, zezwoleń i pieczątek? Rzadki uśmiech? Cóż nikt nie ustawiał nas do zdjęć wołając "cheese". No, straszny błąd istotnie. Doszukiwanie się w tym reportażu homofobii to już absolutna paranoja. Ja zaś coś w rodzaju fobii wyczuwam czytając opinie o tym, jak to lesbijki są za mało kobiece. Lesbijka jest ok, jeśli ma długie włosy, nosi spódnicę i marzy wyłącznie o stałym związku, najlepiej zalegalizowanym w urzędzie - to można bardzo często wyłowić, czytając wypowiedzi np. na forum. Usuńmy słowo "lesbijka", wstawmy "kobieta" i będziemy mieli pogląd niebezpiecznie podobny do poglądów najbardziej konserwatywnych grup społecznych. Ja zaś chciałabym dożyć czasów, gdzie przynajmniej w obrębie mniejszości, walczącej o tolerancję, mogłabym owej tolerancji w zakresie "Żyj po swojemu jak długo nie krzywdzisz innych" doświadczyć.

mela32.2009-11-15 14:48
beata31HB napisala: "Zabrakło w moim odbiorze tego, czego na codzień nie widać, mianowicie kobiet łamiących właśnie stereotypy i par, które starają się o dzieci będąc już w takim związku." - brzmi ladnie ale nie chce mi sie wierzyc, ze dziewczyny starajace sie o dziecko w naszym kraju chcialyby brac udzial w takim projekcie i oficjalnie przyznac sie do tego, ze sa homoseksualne. Jeszcze wiele nam brakuje i zapewne sporo lat uplynie nim otwarcie i na szeroka skale bedzie mozna przyznac sie do swojej orientacji seksualnej nie bojac sie szykan z zewnatrz. Miejsca pracy, sądy a niekiedy i nawet same rodziny osob homoseksualnych nie naleza do grona ludzi walczacych z polska homofobia. Projekt pokazal "zycie" klilku dziewczyn w sferach, w ktorych moga byc soba a jednoczesnie w tych, ktore momentami "zazebiaja" sie z heteronormatywnym swiatem. Czemu ten repoertaz jest taki a nie inny mamy juz napisane we wstepie do niego: "Jednakże znaczna ilość osób, które wyraziły zainteresowanie udziałem w projekcie, w ostatniej chwili rezygnowała. W dużej mierze podyktowane było to obawą przed "ujawnieniem się" i przed konsekwencjami jakie mogłoby to spowodować w ich życiu profesjonalnym lub osobistym." Czemu wiec nie ma sukienek, szpilek i kolorow, bo dziewczyny ktore byc moze nawet mialyby chec dolaczyc do projektu -> zrezygnowaly bojac sie konsekwencji ujawnienia. Czy mamy je wiec potepiac? NIE. Poniewaz jak sadze, wiekszosc z nas zrobilaby podobnie jak one... Czytajac kolejny raz opis projektu dostrzeglam jeszcze jedna rzecz. To, co mozemy zobaczyc na zdjeciach nie jest fantazja i wizja samego jej autora ALE mam wrazenie WSPOLNYM WYBOREM, jakiego dokonaly dziewczyny i fotograf. We wstepie mozemy przeczytac: "Projekt ten jest próbą zobrazowania dziewczyn takimi, jakie są, w ich codzienności, w tym co lubią, co jest dla nich ważne i co je - według nich samych - tak naprawdę określa. Jest to ukazanie nie tylko życia codziennego, ale również wachlarza rozwijanych przez nie pasji, aż po grupę kabaretową i dragkingową. Nie jest to chęć przypodobania się heteroseksualnej części społeczeństwa, lecz raczej pokazania, że lesbijki istnieją w Polsce; żyją rozwijając to, co uważają za ważne..." BINGO!!!! To same dziewczyny chcialy podzielic sie z nami tym co dla nich jest wazne i kawalkiem swiata, w ktorym sie realizuja. Nikt nie twierdzi, ze ich kawalek swiata musi byc naszym albo, ze teraz wszystkie mamy na sile szukac w nim miejsca dla siebie... Dla kazdej z nas "wazne" jest co innego, kazda z nas jest inna i dziekowac za to! Probojmy dostrzegaz plusy tego czym dziela sie z nami inne dziewczyny i na miare swoich mozliwosci pokazujmy na swoj sposob co dla nas samych jest wazne. W ten spospob wszystkie bedziemy mogly stworzyc wspolna przestrzen, plaszczyzne ukazujaca jak jestesmy roznorodne. Na dzisiaj stac na to aby sie pokazac bylo tylko te kilka dziewczyn. Ale i to jak sie na to odpowiednio spojrzy daje nadzieje na kolejne mozliwosci dzielenia sie tym jakie jestesmy. Dziewczyny z Projektu wcale nie sa identyczne. Nie patrzmy na nie przez pryzmat urody, stylu ubierania sie czy takiej a nie innej fryzury. Przeciez same nie lubimy kiedy to jakie jestesmy inni oceniaja jedynie patrzac na nasz wyglad. Zwroccie uwage jak rozne maja zawody, jak wiele ciepla dla siebie, jak wielkie saerca dla zwierzat, jak pelne pasji dla tego co robia i co sprawia im radosc i jak duzo mialy odwagi i checi aby tym wszystkim podzielic sie z nami....

beata31HB2009-11-15 16:18
Może ktoś musi uczynić ten pierwszy krok?.....jak mamy walczyć o zrozumienie i tolerancję jeśli społeczeństwo zna tylko jedna stronę medalu?Dlaczego w reportażach z manif, happeningów, marszów równości na pierwszy plan "wychodzą" stereotypy?....ponieważ pokazywane są obiektywem najczęściej mniej lub bardziej stereotypowo homofobicznym.Ja z moja partnerką chętnie wziełybyśmy udział w kolejnym projekcie, nie z potrzeby coming out'u spolecznego a raczej dla zrozumienia, by inni wyszli z cienia. Jeszcze jedno co mnie uderzyło w tym reportażu.....jego tytułl"Posuńcie się!My też tu jesteśmy!Dziewczyny!....Poprostu Jesteśmy!:-)Nie stawiajmy się świadomie badz nie na jakby drugim planie,nikogo nie musimy prosić o ustępowanie nam "miejsca":-)

fleurdumal2009-11-15 17:20
Dokładnie tak. Nie prośmy, bo nie ma takiego powodu. :) Bądźmy sobą, nie odmawiajmy sobie prawa do tego, ustępując tym, którzy chcą za nas układać nasze życie. Zaczniemy od fryzury, skończymy na małżeństwie z facetem i parce dzieci, bo ktoś nas zaszczuje. Przychylam się do zdania beaty i meli - oby więcej takich osób w naszym środowisku. :)

dobranocka132009-11-15 18:28
Odpowiadając na pytanie "jak powinien wyglądać reportaż?" powiem tak: od opowiadania historii jest jej autor, to jak to zrobi, jakich środków wyrazu dobierze zależy od niego ale mi jako odbiorcy przysuguje prawo do wyrażenia opinii czy to co zrobił podoba mi się czy też nie. Czy mnie wzruszył, zainteresował, przekonał czy też zwyczajnie znudził. Malkontentką nie jestem, ale temat reportażu brzmi: "Posuńcie się! My też tu jesteśmy!" - a na zdjęciach widać niemal wyłącznie bohaterki reportażu, do tego najczęściej fotografowane we własnym mieszkaniu. Plus reszta o której pisałam wyżej.

SimonTree2009-11-15 22:21
zabrakło historii w tych zdjęciach, przede wszystkim historii! a jaki cel ma stosowanie kolorystyki czarno białej? słusznie dziewczyny zauważyły, że nadaje to tylko dramatyzmu całemu projekcie, a czy o to chodziło autorce? i jeszcze jedno - szkoda, że w całym projekcie wzięły udział dziewczyny medialne, znamy je, wiemy co robią w życiu. ale to było do przewidzenia, że takie się właśnie zgłoszą, bo zawód fotografa wymaga pewnych umiejętności wkradania się do świata innych ;) annie laszuk się udało, jarząbek raczej nie, ale życzę powodzenia w dalszej pracy:)

SimonTree2009-11-15 22:33
całemu *projektowi, rzecz jasna :)

Antri2009-11-15 23:14
Zamiast się obrażać i tłumaczyć drugiej, że ma się jej podobać, bo jak nie, to jest płaska w odbiorze, może przyjmijmy, że jednemu się podoba to, a drugiemu co innego, i nie dorabiajmy filozofii. Nic nie jest dobre tylko dlatego, że zrodzone w bólach i wielkiej odwadze. Ja tych bólów ani odwagi nikomu nie odmawiam. Zresztą - podkreślam - nie oczekiwałabym sukieneczek i szpileczek (o których tyle tu napisano), a tylko współczesnej normalności. Bo według mnie to, co jest nam najbardziej potrzebne, to żeby nas odbierano jako normalne, żywe istoty. Patrzyłam na te zdjęcia ze smutkiem. Wydały mi się udziwnione, artystowskie, przesadnie udramatyzowane. Autorka zrealizowała pewnie jakąś swoją wizję. Ale ta wizja mi się nie podoba. Nie jest moja. Ona jak sądzę nie zburzy muru niechęci i niewiedzy. Chciałabym, żeby to doświadczenie posłużyło czemuś, co ten mur zburzy. Jednak to wymaga spojrzenia serdecznie krytycznego. Z całym szacunkiem dla dziewczyn które stanęły przed obiektywem.

Eile2009-11-16 12:13
Ja wiem, jak bym chciała, żeby to wyglądało, tylko jeszcze brakuje mi warsztatu. Ale kiedyś, kto wie. Mi się wydaje fleur, że powinnaś jednak wziąć pod uwagę swój subiektywny odbiór, który zupełnie zaciemnia obraz. Mi się zdaje, że jeżeli tyle otwartych osób, którym zależy aby takie projekty powstawały ma podobny odbiór tych zdjęć to coś w tym jest i nie ma co się na wszystkich obrażać.

fleurdumal2009-11-16 13:16
Dobranocko - prawo do wyrażania opinii ma absolutnie każdy, istnieje jednak krytyka konstruktywna, która jest wartościowa i która prowadzi do ciekawych wniosków, a nieraz wiele może nauczyć dyskutujące strony, wręcz przekształcić rozmowę w twórczą burzę mózgów. Istnieje też taka, która wyraża jedynie negatywne emocje mówiącego. Nic nie wnosi, niczego nie zmienia, prócz tego, że dowiemy się, iż komuś coś się nie podoba. Twoja, niestety, jest dokładnie tym drugim typem. Nie wiesz, co chciałabyś zobaczyć, nie umiesz powiedzieć, co jest w tym wszystkim złego, prócz tego, że nie odpowiada Twojej estetyce i - niesprecyzowanym - oczekiwaniom. .Jaka może być na to rozsądna odpowiedź? Chyba tylko "no i co z tego?".Zrzucasz wszystko na autora - on niech opowie jedną, drugą, dziesiątą historię, Dobranocka łaskawie obejrzy i pogrymasi, może trafi się coś, co ją zadowoli... Simon Tree, jaką HISTORIĘ chciałabyś tam zobaczyć? Czy taką, jak w harlequnie - piękne stroje, kosze róż i luksusowe wnętrza na tle których kwitnie miłość? Czy też drogę przez mękę polskiej lesbijki - miałyśmy zrobić ustawkę z moherami w lesie? Nie rozumiem, bo nie konkretna historia była treścią reportażu - o ile mi wiadomo,. miał pokazać nasze życie, a nie opowiadać historyjki. Te można poczytać na forum. "Kochała, rzuciła, wróciła, co mam teraz robić." Jaki cel miałoby zastosowanie koloru? Żeby było słodziusio jak w Vivie, czy chcesz wiedzieć, jakiego koloru jest moja torba? Jest czerwona. I któż tam jest taki medialny, prócz dziewczyn, tworzących kabaret? Naprawdę wszystkie jesteśmy tak znane? "Wiecie" (kto to "my"?) co robimy w życiu? Brzmi ciekawie a nawet groźnie, obawiam się jednak, że to wypowiedź na wyrost. Antri, Przy pewnej dozie bólu i nieco mniejszej dozie odwagi,bo to jednak akt całkiem naturalny, zrodziłam kiedyś syna, aczkolwiek też nie był ten ból tak straszliwy, by warto było się nad nim rozczulać. Więcej bolesnych i wymagających odwagi aktów w swoim życiu nie pamiętam. Jeśli chodzi o projekt, wspominamy go obie z moją partnerką bardzo miło, dramatyzmu, kreacji, bólu i odwagi dopatruje się część osób, ja ich sobie nie przypominam. Wizja może Ci się nie podobać, ale skoro twierdzisz, że jesteśmy nienormalne (a także wychodzi na to, że nieżywe, hehe), powiedz, jak wygląda normalna współczesność według Ciebie? Normalne życie? To JEST nasze życie, pokazane takim, jakim jest. Szkoda, że zwyczajne. Ale może kiedyś Jola Rutowicz zostanie lesbijką i nieco tę naszą zwyczajność ubarwi. Eile, my się nie obrażamy, mimo, że część z Was usiłuje mniej lub bardziej świadomie obrażać nas. Ale duże już z nas dziewczynki i chyba się nie uda, sorry.

M-planet2009-11-16 13:59
Fajne to jest :) Dzięki temu, że czarno-biało, nie zawracam sobie gitary kwestią "jaka świetna czerwona torba", nic mnie nie rozprasza, widzę ludzi i widzę relacje. A tam - nie widzę nic dołującego. Intymnie, osobiście, delikatnie, czule, ktoś pokazał kawałek swojego życia, swojego domu, i za to jestem wdzięczna wręcz ;) A panie w różnym typie, nie czuję się przytłoczona przewagą "tego nieszczęsnego jednego wzorca".

dobranocka132009-11-16 15:09
O tym co mi się w tym fotoreportażu nie podoba już pisałam. W skrócie: nie podoba mi się dominująca konwencja tragiczno - dramatyczna, sztucznie wytworzone uczucie alienacji bohaterek - zamknięcie niemal wyłącznie w ich własnym świecie, brak tła w postaci różnych miejsc/ osób, uczestniczących/ przewijających się w życiu każdego człowieka. Pomimo tego, że w reportażu jest ok. 120 zdjęć po dwudziestym mam wrażenie, że ciągle oglądam to samo. Ten reportaż ma swój tytuł ale wg zaprezentowanego schematu polskie lesbijki żyją we własnym domu/świecie, gdzie indziej są prawie niewidoczne/wycofane - więc kto ma się posunąć żeby zrobić im miejsce? I gdzie? Chyba, że w kolejce do reklamy młodzieżowych plecaków i toreb. Tumaczenie, że reportaż jest prawdziwy nie powoduje jeszcze, że przez to staje się ciekawy. Przynajmniej dla części tych, którzy bohaterek nie znają a na reportaż patrzą jak na próbe pokazania jednego dnia statystycznej polskiej lesbijki.

fleurdumal2009-11-16 16:58
Jak widać zdania są podzielone. Często bywa tak, że widz patrzy na coś poprzez swój własny pryzmat. Tak więc oglądając np. "Słoneczniki" Van Gogha, jeden pomyśli o lecie, drugi o tym, ile obraz jest wart, trzeci zachwyci się nim jako dziełem sztuki, a czwarty zastanowi się, czy pasowałby do reklamy oleju i ile by kosztowało wykorzystanie go tam. Nie ma chyba pracy tak neutralnej, by ludzie nie widzieli w niej po dużej części tego, co zobaczyć pragną. Myślę, że jeśli ktoś widzi w tym reportażu smutek, dramat, tragizm i alienację, może sam jest smutny i wyalienowany. Nic innego nie przychodzi mi do głowy, bo inaczej zobaczyłabyś, jak dziewczyny bawią się z kotami, radośnie występują na scenie, jak się przytulają, chodzą do fryzjera i na spacer, uczą się i pracują, podróżują a czerń i biel - która już wieki temu przestała być "drapieżna i dramatyczna" i gdy kolor spowszedniał wróciła do łask nawet w reklamie - nie przeszkodziłaby Ci w tym, jak nie przeszkodziła wielu innym osobom. Według mnie, kolor zrobiłby w tym reportażu wizualny śmietnik, a nic by nie wniósł. Rozumiem, że może Ci się takie przedstawienie sprawy nie podobać, ale zastanowiłabym się raczej czy tego smutku, który przypisujesz zdjęciom nie nosisz w sobie. BTW z ironią dotyczącą reklamy toreb akurat trafiłaś jak kulą w płot - wspomniałam o torbie w kontekście tego, że nie kolor strojów i otoczenia ma znaczenie, dlatego brak koloru jest właśnie atutem, a nie wadą reportażu.

Hobbeshob2009-11-16 18:30
Rozumiem że zdania są podzielone. Winą za brak odwagi wielu innych kobiet można obarczyć je same. Mogę wiec obarczyć siebie. Jednak na odwagę mnie nie stać w kraju gdzie moje dzieci spotka odrzucenie, mnie pod byle pretekstem śmierć zawodowa, bo mam być wzorem dla nieletnich. Najkrócej mówiąc w kraju ciemnym i głuchym żyjemy. A tym bardziej to sobie uświadamiam gdy oglądam te zdjęcia, bo nadziei w nich dla siebie nie znajduję.

dobranocka132009-11-16 19:41
Fluer, czerń i biel tak samo spowszedniala jak kolor. A co do toreb to ja akurat wspomnialam o nich nie pod wpływem tego co napisalaś a jednego ze zdjęć pierwszej serii. Nie wiem czemu służą Twoje tyrady, ani nie zmienią mojego zdania o reportażu ani nie wniosą do niego niczego nowego. I jeszcze jedno, zauważ że ja nie wysuwam personalnych wycieczek ani nie oceniam stanu psychicznego którejkolwiek z bohaterek. Także Twojego.

SimonTree2009-11-16 19:43
fleurdumal, nie będę Tobie tłumaczyć podstawowych zasad w fotografii - czym jest kolor, po co i dlaczego ma być historia. wystarczy, że czytasz to co piszą tutaj o tym projekcie dziewczyny - one są odbiorcami, oglądającymi. Sama piszesz "Jeśli chodzi o projekt, wspominamy go obie z moją partnerką bardzo miło, dramatyzmu, kreacji, bólu i odwagi dopatruje się część osób, ja ich sobie nie przypominam." Teraz sama sobie zadaj pytanie dlaczego większości dziewczyn projekt wydaje się dramatyczny, mało pozytywny. I jeszcze jedno - historia. Historia w projekcie fotograficznym jest najważniejsza. miało być życie lesbijek? to dlaczego się tam nie znalazła jakaś ciągłość, opowieść? chaos - zdjęcie w domu, zdjęcie w pracy, zdjęcie z dziewczyną w wannie, zdjęcie dziewczyny obwiązującej sobie piersi. Podchodzisz do wszystkich wypowiedzi tak emocjonalnie, że nie dostrzegasz tego co do Ciebie mówią inni, bo sama brałaś w tym udział i nie możesz pojąć że nikt Ciebie nie atakuje, a chodzi jedynie o przedstawienie tematu. i wszystko jedno jaką będziesz miała torbę czy czerwoną czy czarno białą ale w dobrze opowiedzianej historii to naprawdę nie ma znaczenia. nie zakumałaś? :)

beata31HB2009-11-16 20:19
Nie powinnyśmy obarczać winą nikogo."Bycie " czy "nie bycie" w tym reportażu było indywidualną decyzją każdej z par i każdej osoby jako jednostki.Należy uszanować ich decyzję nie zrzucając piętna li wyłącznie strachu na ich barki.Przecież "nie pojawienie się" wspominanych wielokrotnie kobiet łamiących tzw.stereotypy nie wynika wyłącznie z obawy czy ucieczki sprzed "społecznego" obiektywu.Mówiłyśmy wiele o kobietach, parach, których tutaj zabrakło....mi również osobiście jak już wspominałam...ale dlaczego?W wielu przypadkach może to wynikać z prostej niewiedzy czy nieświadomości co do realizowanych projektów.Wiele par spoza środowiska(chociaż w nim są ze względu na swoją orientacje) nie odwiedza regularnie portali branżowych, nie bywa zbyt często w klubach, nie uczestniczy aktywnie w życiu społeczno-branzowym etc.etc.Brak jakby "łączności" z medialną częścią środowiska nie wynika z braku zainteresowania czy negatywnego stosunku... raczej z innych wewnętrznych potrzeb, innych priorytetów, być może większego poczucia akceptacji w środowisku heteroseksualnym co daje im dużą wolność i swobodę, a co za tym idzie nie pojawia się chęć czy potrzeba medialnego coming out"u.Być może pary, które nigdy nie doświadczyły negatywnej reakcji w odbiorze społecznym w pewien inny swoisty sposób podchodzą do swojej orientacji.Nie będą zatem licznie brały udziału w projektach, chyba że z czystej chęci "pracy u podstaw".W moim odbiorze kobiety czy pary łamiące stereotypy po prostu SĄ, nikomu nie ustępują miejsca, nikomu też tego miejsca nie zabierają.Są świadome swoich praw i ich braku, realizują swoje potrzeby i jakoś nie chce mi się wierzyć, że kieruje nimi wyłącznie obawa. Tak, co prawda nadal na naszej częstotliwości odbioru wizualizacja jest dosyć ważna, dla niektórych jednostek priorytetowa,dlatego też ktoś łamiący stereotypy może być sporym magnesem dla zmian; dający nowe, inne, może zaskakujące spojrzenie na temat?Ileż było przecież głosów (także i mój:-) ,że nie dostrzegamy czasem podobieństwa do nas samych a co za tym idzie utożsamianie się z bohaterkami reportażu i ich odbiór był jakby zminimalizowany.Nie możemy w takim razie się tym bardziej dziwić odbiorcom heteroseksualnym, że nie potrafią odnaleźć wspólnego mianownika ze stereotypem lesbijki czy geja. Nie chciałabym abyśmy wprowadzały zatem swojego rodzaju martyrologie w nasze życie.Nie zakładajmy z gruntu,że nas,nasze rodziny i dzieci spotka odrzucenie....Nie można wychodzić do społeczeństwa od razu z postawą wycofaną.To nawet na przestrzeniach wieków nie dawało dobrych rezultatów:-)Mam nadzieję, życzę tego Wam, sobie i mojej partnerce, aby coraz więcej było tego typu projektów, z coraz to większym przekrojem, różnorodnością, obejmujące przeróżne grupy zawodowe, wiekowe i wyznaniowe.

beata31HB2009-11-16 20:34
Kolor:-)....Jak dla mnie nie ma znaczenia...liczy się wyraz, nastrój,"kolor " wewętrzny osób przedstawionych...i czy torebka będzie czerwona, zielona czy żółta...nie wpłynie to znacząco czy zauważalnie na odbiór:-).Fakt, że gra czerni i bieli, ujęcia z domu przeplatające się z pracą i chwilami intymnymi dają swoisty klimat...tzn.bardziej skupiają uwagę,dają wyraz powagi jakby kolorem podkreślały temat reportażu, dają w końcu wrażenie ruchu i dynamiki.Idealnie byłoby móc porównać "kolorową" wersję projektu:-)...byłoby wtedy empiryczne pole do dyskusji:-)

Eile2009-11-16 22:24
Ja tam nie wiem, na jakieś 30 osób, którym zadałam pytanie, czy się podoba czy się nie podoba, żadna nie powiedziała, że fajne, 90% że się nie podoba, 10 % że nic interesującego. Osoby były różnej płci i orientacji. Więcej nie pytałam. Zakładałam, że osób, którym się podoba będzie jednak więcej, bo w końcu fotografia taka, że tak powiem, bardziej ambitna i to już samo w sobie powinno robić wrażenie. Nie zmienia to faktu, że się cieszę, że jest, podziwiam te, które się dały sfotografować i życzę im wielu dobrych chwil. Myślę, że to jest zawsze jakiś krok na przód, więc podziękować i fotografowi i fotografowanym jest za co.

shadowland2009-11-17 08:15
jedyne co widze na tych zdjeciach to potwierdzenie faktu. ze wiekszosc lesbijek o niczym innym nie marzy jak o byciu facetem i tak tez sie dobieraja w zwiazki- albo jedna udaje faceta albo obie;) i nie bardzo rozumiem tytul reportazu bo nie wiem kto ma sie posunac? przeciez wokol nich nikogo nie ma- co najwyzej rodzina i koty...

fleurdumal2009-11-17 10:07
Simon Tree, słusznie, że nie będziesz mi tłumaczyć zasad fotografii, zajmuję się nią od ponad 20 lat, a cztery lata studiowałam m.in. tę dziedzinę, myślę, że obejdę się bez Twojego wykładu znakomicie. Co widzi tak naprawdę "większość" tego nie wiesz - bo jak na razie kisimy się tu we własnym sosie a jak widzę o obiektywizm i ogląd reportażu jako takiego tu trudno. Jest za to wiele emocjonalnego postrzegania pewnych spraw włącznie właśnie z osobistymi wycieczkami typu "krótkowłose i brzydkie", "tak nie wygląda STATYSTYCZNA LESBIJKA" (nie wiem i nie chcę wiedzieć, co to za stwór) i rozmaitych życzeń - "ja chcę kolor, ja panny w sukienkach, ja historyjkę"....nie za bardzo to roszczeniowe? Eile ja tam nie wiem, ale ciekawi mnie jedno, dlaczego akurat w gronie MOICH znajomych proporcje były dokładnie odwrotne?może po prostu obracamy się w środowiskach skrajnie różnych (thx God).I tak, jak różni są ludzie i środowiska, tak różny będzie odbiór każdej pracy. jak ktoś chce sie bawić w statystyki, to może, ale na jakiej zasadzie coś takiego RZETELNIE przeprowadzić - raczej nie ma szans. No i po co?Shadowland, Ty swoją śpiewkę o lesbijkach, które chcą być facetami, (jakim prawem uważasz to za FAKT, ktoś to naukowo potwierdził? jak zawsze autorytatywna retoryka nie poparta niczym) śpiewasz już od wieków, jeśli nie słyszałaś o takich sprawach, jak kabarety, jak grupy dragkingowe, może czas rozejrzeć się po świecie wokół, zamiast klepać oklepane teorie do bólu?Ale ciesz się, jak chcesz, naciągnij zdjęcia dziewczyn z kabaretu do swoich chorych teorii i przedstawiaj jako kolejny właśnie dowód, świat jest pełen naiwnych, jestem pewna, że całe rzesze ludzi chętnie kupią Twoje poglądy. Zapewne z moherami i ONR na czele, oni kochają takie bzdury.

Japonka2009-11-17 10:25
Odnoszę wrażenie, że dyskusja zrobiła się zbyt emocjonująca. Z jednej strony to dobrze, że fotoreportaż stał się przyczynkiem do dyskusji. Ale zaś z drugiej strony niektóre Panie widzą coś, czego nie ma i wysnuwają jakieś pokrętne filozofie. Chociaż... odbiór sztuki nie jest tolerancyjny, jest jak najbardziej subiektywny. Nie każdemu to samo się podoba. I całe szczęście. Fleurdumal - ja chcąc zobaczyć więcej róznorodności nie spodziewałam się Pań z reportażu w różnych przebraniach. Nie, to byłoby przekłamaniem. Panie powinny być takie, jakie są na codzień. Ale to wcale nie znaczy, że ja nie mam prawa chcieć zobaczyć inne typy kobiet na zdjęciach. Skoro każdy człowiek jest inny, każda kobieta jest inna, czemu więc ja odbieram te zdjęcia jako podobne do siebie. Brak mi różnorodności, brak mi lekkości w tych zdjęciach, wieje nudą. Jestem nietolerancyjna? Nie, bo mam prawo krytykować artystę i jego działo. Wszak czyba właśnie temu służy sztuka - pokazywaniu różnych spojrzeń i opinii na świat.

Eile2009-11-17 11:38
Fleur, dla mnie to jest jasne, dlaczego u Ciebie było odwrotne. W końcu to Ty jesteś na tych zdjęciach, więc odbiorca jest osobiście zaangażowany emocjonalnie. Zdziwiłabym się gdyby było inaczej.

shadowland2009-11-17 20:44
kabaret kabaretem, dragkingi dradkingami ale np. Twoja kobieta na wielu zdjeciach wyglada dokladnie k facet i potwierdza wlasnie moja teorie, z ktora Ty tak usilnie walczysz:)

anka zet2009-11-18 12:05
Szanowne Panie... zbytnio tkwiące w stereotypach płciowych, powiem Wam, że ogromną dzielnością wykazały się kobiety, uczestniczące w tym fotoreportażu. Nawet nie przypuszczałam, że tę dzielność będą musiały udowadniać przed innymi kobietami nieheteroseksualnymi. Podziwiam Panie, uczestniczące w dyskusji i gratuluję Wam wytrwałości. Pytanie, czy warto? W tym miejscu napiszę, że kiedy przez ok. 2 lata poszukiwałam kobiet do sesji zdjęciowej do albumu "Kiedy kobieta kocha kobietę...", wydanej przez Anka Zet Studio, z radością przyjęłam zgłoszenia od "różnorodnych" typów wizerunkowych. No miałam różne, szczupłe, grube, niskie, wysokie, z tatuażami, w różnym wieku, o pełnej gamie fryzur (oj, jak żałuję, że pewna dama, właścicielka zmysłowego krzesła czerwonego się wykruszyła)... No właśnie i w tej radości zastał mnie przeddzień sesji, kiedy to 15 kobiet wcześniej GWARANTUJĄCYCH swój udział, wymówiło się od obecności, bo nagle rozchorowały im się rodziny, ktoś miał urodziny itp sprawy uniemożliwiające im obecność. Wówczas musiałam rozebrać się sama, co posiadaczki albumu z pewnością zauważyły, bo przecież nie wolno było odwołać sesji. Mam nadzieję, że te panie teraz żałują, bo następna podobna okazja może się długo nie powtórzyć... ;) Szcególnie, że taką aktywnością, jaką ilustrują np. powyższe posty, wobec Twórców jakichkolwiek inicjatyw zrażacie bohaterki kolejnych przedsięwzięć. Serdecznie Panie pozdrawiam i życzę więcej orgazmów w życiu, bo ich brak widać w niektórych Waszych postach! :)

Ireth2009-11-18 13:16
Anko, ale czy zauwazylas, ze nikt paniom pokazujacym sie zaslug nie odbiera? W ogole nie o tym jest dyskusja. Przy okazji, po czym w postach poznajesz brak orgazmow?

Eile2009-11-18 16:08
Prawie w każdym liście jest napisane, że pisząca podziwia i szanuje te, które dały się sfotografować. W większości postów jest też zastrzeżenie, że niepodobanie się nie dotyczy fotografowanych, tylko fotografii, tudzież fotografa. Nie rozumiem dlaczego coś, co dotyczy lesbijek nie może się nie podobać. Ja się wciągnęłam w dyskusję, bo nie cierpię, jak ktoś mi odbiera prawa do osobistego odbioru czegoś, co poniekąd jest sztuką. Tylko dlatego, że społecznie trudno się pokazać w takim wydaniu, ma mi się podobać każda sesja zdjęciowa, w której jest lesbijka? Wrr.

Eile2009-11-18 17:11
P.S. Swoją drogą, to ciekawe. Ile orgazmów i jak często sprawiłoby, żeby mi się wszystko zawsze podobało ? ;) ;) ;)

dcio2009-11-19 16:50
Wystawa raczej poglebia negatywny obraz lesbijek. Tak jak geje kojarza sie z prawie nagimi mezczyznami, udajacymi kopulacje w trakcie parad, lubiacych sie tak pokazywac publicznie . Tak z wystawy wynika, ze lesbijki to kobiety za wszelka cene starajace upodobnic sie do mezczyzn. Mam nadzieje, ze projekt nie zostal sfinansowany z publicznych finansow.

KozetkaFreuda2009-11-19 19:01
Nie znam się na fotografii, jestem przeciętnym odbiorcą. Dla mnie te zdjęcia mają duszny, ciężki klimat. Tyle w nich życia, co w okazach motyli w gablotce.

lol32009-11-20 13:23
Fajne zdjęcia. Rozbawiły mnie komentarze, jest co poczytać. Sztuka, sztuką. Przyznam szczerze, że niektórych bohaterek bym się wystraszyła w sklepie, zanim by się do mnie odezwały, co nie znaczy że nie mają rewelacyjnych charakterów. Jak na realia Polskie i to co mamy zakodowane (mówię o zwykłych odbiorcach) zdjęcia moga się kojarzyć ponuro. Przenieść je na ulice Berlina i stają się one codziennością. Polska będzie na 'nie', bo u nas wszystko takie 'szablonowe' ale do czasu. Jak napłyną obce kultury i ich stroje, wtedy zmusi się nas do pseudo tolerancji. Jest nadzieja zatem :)

Antri2009-11-20 17:21
Czy my wciąż mówimy po polsku i rozumiemy co mówimy (piszemy)? Wątpię. Napisałam: "to, co jest nam najbardziej potrzebne, to żeby nas odbierano jako normalne, żywe istoty" a fleurdumal na to: "skoro twierdzisz, że jesteśmy nienormalne (a także wychodzi na to, że nieżywe, hehe)"... Baaardzo śmieszne. Fleurdumal, naprawdę nie widzisz zupełnie innego znaczenia tego co napisałam, a tego co zrozumiałaś? Czy też lda urody dyskusji świadomie przeinaczasz sens cudzych wypowiedzi? Wszystkiego dobrego, ja wysiadam.

CHORAnaWRZASK2009-11-20 18:04
NIEWYPAL. siermiezne,ciezkie, momantami sie wzdragalam.Fotografie przedstawiajace toporne,meskie kobiety (w ogolnym uproszczeniu),nastroj grobowy,zero zycia.JA ogladajac je mialam mieszane uczucia a co dopiero heterycy????!!! jak ktos madrze wyzej napisal-POGLEBIENIE NEGATYWNEGO OBRAZU LESBIJEK meskie kobiety+ bandaz na piersiach-rece =dla mnie niesmak i sceptycyzm.doszlam do konca myslac ze bedzie kobieca para.pudlo. BEZSENOWNA AKCJA- BARDZIEJ NAS JESZCZE NAPIETNUJE I POGRAZY NIZ POMOZE. [*].

enetava2009-11-21 17:29
świetny pomysł,świetna realizacja,rewelacyjne zdjęcia

simone192009-11-23 14:57
podziwiam! ale rani mnie to,że pokazane zostały stereotypowe lesbijki :/..... Ale podziwiam wszystkie Panie <wielki szacun> przed Wami chylę głowę!!

implant2009-11-25 07:41
Przepraszam, ale nie przeczytałam całej toczącej się dyskusji, i chyba mi to w rzeczywistości nie potrzebne. Nie mam duszy artystycznej jeżeli chodzi o sztuki wizualne, oceniam tylko w kategori podoba mi się bądź nie, a te zdjęcia mi się podobały. Jeżeli chodzi o rejestrację wycinka codzienności tych kobiet, to jak najbardziej się udało, a czarno-biała konwencja nie rosprasza, a daje możliwość skupienia się na tym, na czym chyba autorce reportażu zależało. Zwyczajność. Trudno dyskutować o stereotypach lesbijskich, ale jak przejdziemy się do klubu, to jedna na sto jest stereotypem kobiecości. Tak po prostu jest.

Kachus2009-11-26 23:02
Bardzo, bardzo, bardzo dobry materiał.

sens_zycia  sens_zycia150@interia.pl2009-11-27 22:59
no własnie, stereotypowa lesbijka, krótkie włosy, męski styl bycia, ile ja sie napracowałam, żeby to jakoś zmienić, załagodzić, ,,ukobiecić", ale nie da się, to silniejsze ode mnie, od tych wszystkich kobiet, które są na zdjęciach też to jest silniejsze, od tych mijanych na ulicy i rozpoznawanych jednym spojrzeniem również, to się nazywa ,,być sobą"

Emilia28  feelah1981@gmail.com2009-11-28 00:23
szkoda, że dopiero teraz dowiedziałam się o tek akcji, bo moja Kochana nosi szpile i ma długie włosy ;) i chętnie byśmy wzięły udział w takiej sesji :) generalnie nie rozumiem o co "halo", bo foty są świetne, sytuacje typowe, normalne, dziewczyny różne. to nie miał być konkurs piękności tylko foto-reportaż z życia tych par, tych konkretnych, a nie les w ogóle. my natomiast polecamy się na przyszłość :) Pozdrawiam autorkę i bohaterki :)

fleurdumal2009-12-19 21:41
Dawno nie zaglądałam, ale wpadłam przy okazji (koleżanka chce zobaczyć zdjęcia) a więc jeszcze dwa słowa do: Shadowland - thanks God, moja kobieta, ma się podobać mnie, nie Tobie. A jeszcze się bardziej cieszę z tego, ze na świecie jest tyle kobiet, że mam jakiś wybór i nie muszę i nigdy nie będę z taką, jaka by się Tobie spodobała. Skąd ten wniosek - z Twoich wypowiedzi. dcio - nie, nie był z publicznych. a kto Ciebie finansuje, Cosmopolitan, czy Nasz Dziennik? LOL!

-Aglaja-2010-02-08 19:29
Spoczko zdjęcia, miło nowo poznane ostatnio Fleudurmal i jej dziewczynę nagle w jakiś fotoreportażach oglądać.


Dopisywanie opini, tylko dla zarejestrowanych użytkowniczek portalu

Zaloguj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

Witaj, Zaloguj się

NEWSLETTER I SPOŁECZNOŚCI

Chcesz być powiadamiana o nowościach w portalu? Zarejestruj się i zaprenumeruj nasz newsletter lub kanał Nowości RSS!
Możesz też dołączyć do naszej strony na Facebook lub Twitter. Zapraszamy!

  ZOBACZ TAKŻE  

Ostatnio komentowane:

80kobiet Krystyna Janda
ama Przed Wajdą grała u Bardiniego w teatrze tv. Bardini zaangażował Jandę studentkę trzeciego roku szkoły teatralnej i w ciąży, do roli Maszy we wspaniałych, telewizyjnych Trzech siostrach... opinia dodana 2020-05-09 03:00:02
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Lesbos - Lis Renata
\"Lesbos\" Renaty Lis to dla mnie brakująca podstawa, kanon myśli lesbijskiej w kulturze polskiej....

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2020