Ja i Ideał w Szklance Kawy

Mruwa
Czy to ważne, jak wszystko się zaczęło? Bo tak prawdę mówiąc, to nie było ani początku, ani końca. Nie dość, że działo się od zawsze, to jeszcze się tak będzie działo w nieskończoność. Kawa istniała, odkąd tylko mogła spamiętać. Siedziała cicho w swojej Szklance przez potwornie długi czas. Przynajmniej tak jej się zdawało. Nie miała jak go mierzyć.
Ja także nie potrafiła przypomnieć sobie własnego stworzenia. Jej zdaniem stało się to tak dawno temu, ze nie warto do tego w ogóle wracać. I podobnie jak Kawa, przez długi czas, którego również nie potrafiła ani zmierzyć ani określić, cichutko okupowała skrawek cybernetycznej ziemi w elektronicznej zabawce dziecinnej. Nie znały sie nawzajem. W zasadzie, nie znały nikogo. Istniał za to ktoś, kto wiedział zarówno o Kawie, jak i o Niej. Nazywał sie Ideał. Mieszkał wraz z Kawą, w jej Szklance. Był rozumnym pyłem, rodzajem dawno już nie istniejącego gatunku materii nieorganicznej, obdarzonej intelektem. Był swego rodzaju unikatem.
Każdy Idealojd żył, żeby umrzeć. Jego problem polegał na tym, że wcale mu sie nie śpieszyło na tamten świat. Tak jak inne, zmarłe eony lat temu Idealojdy, miał za zadanie uczynić jakąś jedną, żyjąca w jego okolicy istotę, niezmiernie szczęśliwa.
Zazwyczaj działo się to następująco: Była sobie istota, nazwijmy ja numer 1 lub istota1. Była też sobie tak zwana istota 2. Żadna z nich nie wiedziała o istnieniu drugiej. Idealojd zawsze musiał trzymać się blisko swojej wyznaczonej istoty, by w wypadku spotkania dwu wyżej wymienionych, doszło do wzajemnego zapoznania, za co w pełni odpowiedzialny był już sam Idealojd. Procedura zapoznania rozpoczynała sie od inhalacji Idealojda poprzez jedna z istot. Powodowało to reakcje irytacyjno-erekcyjna, potocznie zwana również kichnięciem. (Jakkolwiek Idealojdy posiadały rozum, były to niestety istoty niezmiernie delikatne. Wstrząs tego kalibru po prostu je zabijał.) Rezultatem, w większości przypadków była reakcja drugiej istoty, zazwyczaj odzew w rodzaju 'Na zdrowie!', lub 'Sto lat!'. Uśmiech, mrugniecie okiem, i od ziarnka do ziarnka...
Nasz Ideał, jakkolwiek, zdążył przyzwyczaić sie, a nawet polubić swoja wyznaczona istotę. Kawę. Wiedział, iż prędzej czy później będzie musiał odstąpić swoją ukochaną Jej. Nie cieszyła go ta myśl. Starał się więc ten moment odwlec, wciąż na później.
Któregoś dnia stało się zbyt późno. Skończył się jego czas. Kawa popadła w depresję. Pociemniała, spochmurniała, zgorzkniała... Jej jakość podupadła. Jej walory zostały haniebnie przyćmione przez jej ogólny niesmak. Działo się źle w Szklance Kawy. Ideał wiedział, co zrobić, by stało sie lepiej. Wspomniane było już, że był swego rodzaju unikatem. Nie tylko zaprzeczył sensowi własnego istnienia, lecz był także egoistą. Osiadł więc spokojnie na krawędzi i obserwował.
Z narastającym przerażeniem widział, jak Kawa przechodzi przez najróżniejsze fazy niezrównoważenia psychicznego. To stawała się oschła, to zimna, ogólnie rzecz biorąc, obojętna na wszystko. To znowu przejmowała się najdrobniejszymi szczegółami, gotowało się w niej wszystko ze złości. Pewnego dnia Ideał zauważył, że Kawa po prostu wyparowała. Tak się zdenerwowała milimetrową szczerbą w filiżance. Ideał zawiódł więc. Teraz pozostawało mu tylko jedno wyjście. Znaleźć inna istotę, spróbować ją uszczęśliwić, by spokojnie odejść z tego okrutnego świata.
Dla Idealojdow bowiem czynienie istot szczęśliwymi było formą całkiem świadomego samobójstwa, czyli sensem ich życia. Ja nie wyglądała tego dnia na specjalnie szczęśliwą. Tak więc Ideał miał doskonały cel. Postanowił uszczęśliwić Ja. Była niewyspana, ale powrót do łóżka całkowicie odpadał. Przed nią ciężki dzień, dużo ważnych spraw do załatwienia. Zimny prysznic nie pomagał. Świetna okazja dla Ideału. Mimo, że substancja zwana kawa nie była jej znana, Ja nagle poczuła ogromna na nią ochotę. Ideał podarował Jej szklankę po Kawie. Błąd. Ja umyła.
No cóż, w całej historii Idealojdow nasz Ideał spisał się na medal. Umarł śmiercią niezbyt konwencjonalną, utopiony. W świecie, który my istoty ludzkie, nazywamy naszym własnym, byłaby to dość pospolita śmierć, spadająca z znienacka na duże liczby niezdarnych lub nierozsądnych amatorów H2O w dużych ilościach. W świecie Idealnym, śmierć przez utoniecie była czymś absolutnie bez precedensu, tak więc wyjątkowa i wymagająca specjalnego uznania. Co się tyczy Jej, była szczęśliwa. Przyrządziła sobie świetna kawę w szklance, której posiadania jakoś nie potrafiła sobie przypomnieć. Tego samego dnia umarła. Przyczyna zgonu: zatrucie pokarmowe. Ja była cybernetyczną mrówka. Została odtworzona jako krowa. Spodobało jej się, zawsze chciała mieć wymiona.
Data publikacji w portalu: 2003-07-29
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Podpisz petycję: Liberalizacja ustawy antyaborcyjnej w Polsce
smaku Mieć zdrowe, własne dziecko w rodzinie własnej, to szczęście i jedyne marzenie małżeństw, oczywiste, bo dzięki temu mogą żyć, planować przyszłość, mają po co żyć. Życie bez dzieci jest... opinia dodana 2019-11-14 21:34:02
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Lesbos Najlepsze opowiadania erotyczne - Warnock Kathleen
Za ile można by odkupić? Bo chyba po 30 zł. jest na rynku, to za drogo trochę, a bardzo spodobała mi...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019