List

oFca
Najdroższa!
Wiem, że pisząc ten list łamie zasadę "prosto w oczy", ale jestem tchórzem i nie wiem, co robić, gdy płaczesz. Przepraszam za wszystko,co wyszło ze mnie ostatnim razem. Wiem, potrafię ranić tak jak nikt i jestem za słaba, by to zmienić. Jak zbity pies uciekam z miejsca zbrodni?
Obudziłam się dzisiaj wcześniej, pewnie dlatego, że nie było Cię przy mnie, a pościel przesiąknięta Twoim zapachem drażniła przerażającym zimnem. Przez chwilę wydawało mi się, że jesteś i wrócisz z łazienki pachnąca miętową pastą i kremem. Niestety.

W stan upojenia alkoholowego wprowadziły mnie, jak dobrze wiesz, czynniki zewnętrzne. Kierowana potrzebą zrozumienia własnego problemu usiadłam na drewnianej ławce i z kieszeni wyciągnęłam papierosa.
Znowu padał śnieg. Siedziałam przed fontanną i liczyłam krople spływające z moich włosów. Czekałam, aż przyjdziesz z tym starym czarnym parasolem, obejmiesz mnie i jednym pocałunkiem ogrzejesz każdą komórkę ciała. Czekałam. Obok mnie usiadł stary włóczęga. Uśmiechał się i zerkał raz po raz. Miał taki głupi wyraz twarzy,od razu wiedziałam, o co chodzi. Rzuciłam mu na kolana 5 złotych i odeszłam bez słowa. Przed oczami miałam tylko Twoją twarz.

Chodziłam bez celu po ciemnym mieście. Gdy zerwał się wiatr -bezczelny próbował wykraść mi resztki Twojego zapachu - które tak długo zbierałam, by móc nacieszyć się słońcem, choć chwilę dłużej.
Przemokłam. Nie szkodzi, prawda? Ciągle wierzę, że uratujesz mnie ciepłą herbatą czy mlekiem.
Już jestem chora. Uzależniona od Twojego dotyku. Gdybym była narkomanką, mogłabym krzyczeć z bólu, bo jesteś moją heroiną. Potrzebuję Cię, żeby żyć.

Muszę się zająć czymś pożytecznym. Nie potrafię jednak wypędzić Ciebie z moich myśli, w każdej sekundzie mojej samotności, coraz bardziej zagłębiam się w otchłani Twojego ciała. Są momenty, gdy pod palcami czuję ciepło Twojej skóry - nienawidzę ich, sprawiają, że czuję się jeszcze bardziej głodna.
Ostatnie osiem godzin siedziałam w domu. Tak strasznie chciałam, byś w końcu przeszła przez te cholerne drzwi. Dzikie pukanie wyrwało mnie z transu. Wiedziałam - im szybciej do nich dobiegnę, tym szybciej zobaczę Ciebie. Sąsiadka pożycza cukier a ja chcę ją tylko zabić. Za to, że w tej jednej sekundzie była Tobą.
Musimy kupić nowy telefon. Wczoraj wyrwałam kabel i rzuciłam nim o ścianę. Teraz przynajmniej wiem, że nie dzwoni, bo jest zepsuty.
Jestem sparaliżowana. Nie umiem już normalnie żyć. Czuję, jak z rąk wyślizguje mi się jedyna osoba, która mnie kocha. Rozumiesz szaleństwa, które rodzą się w mojej głowie i mimo to dajesz mi miłość tak czystą, że anioły płoną z zazdrości.
Jestem tak, jak mnie tu zostawiłaś. Wychodząc pokoju, trzasnęłaś drzwiami. Nadal słyszę stukot Twoich butów na schodach. Przez okno w kuchni widziałam, jak wyjechałaś z parkingu, o mało nie potrącając stróża. Mogłaś go zabić. Miałabym przynajmniej pretekst, by zbiec na dół i sekundę dłużej Cię zatrzymać.

Ludzie. Tacy zabiegani, wiecznie nieszczęśliwi - niepotrzebnie miotają się w tym wszystkim. Choć raz mogliby dać spokój. Zniknąć. Zostałyby tylko anioły, a pośród nich-my i nigdy nie pozwoliłabym Ci odejść.
Nienawidzę każdego obcego przechodnia, gdy kradnie Cię wzrokiem. Chcę się cieszyć błękitnym głosem i ciepłem ust na policzku. Tak niewiele. Dlaczego nie możemy zostać w jednym miejscu, zamknięte w pudełeczku -razem na wieki? Karmiłybyśmy się nasza miłością. Codziennie na śniadanie podawałabym Ci kawałek siebie, a przez palce splecionych dłoni przepuszczałybyśmy nadmiar pragnienia uciekającego z rozżarzonych ciał.

Już prawie nie sypiam. Nie potrafię odnaleźć swojego miejsca w pustym łóżku, bo moje miejsce jest przy Tobie. Zdarza się czasem, że zamykam oczy i widzę różne głupie rzeczy. Siedziałyśmy ostatnio w kawiarence, wiesz, tej na deptaku, tak nieprzyzwoicie szczęśliwe popijałyśmy Martini. Pogoda była cudowna, słońce odbijało się od Twoich jasnych włosów.
Już wolałabym się nigdy nie obudzić, niż żyć ze świadomością, że Cię straciłam.

Chcę byś była przy mnie, ponieważ tylko Ciebie tak naprawdę kocham i tylko dla Ciebie jestem w stanie poświęcić wszystko.
Absolutnie wszystko.

Oddana na zawsze.
Twoja ukochana.
Data publikacji w portalu: 2003-07-29
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

lesbijka Znane lesbijki
smaku Ja też jestem znaną lesbijką. Może kiedyś dopiszą mnie do list. Chciałabym mieć kiedyś certyfikat lesbijki i legitymację jakąś, jak dowód osobisty, żeby mieć to formalnie jakoś w urzędach... opinia dodana 2019-04-30 23:11:13
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019