Desert Rose

Scully
Wyschnięte topole, rosnące po obu stronach drogi, prowadziły mnie do ponad stuletniego domu

z opustoszałym o tej porze roku ogródkiem. Witały mnie tylko chochoły chroniące herbaciane róże przed jesiennym chłodem. Poznałam ten dom po „Słonecznikach” Van Gogha, które namalowałam na werandzie ubiegłego lata. Na dachu leżała wciąż ta sama ceglana dachówka.

Spod tynku wyłaziła słoma ocieplająca elewację budynku. Na podwórzu stała solidna carska stajnia, w której od lat leży zwiezione z lasu drewno na opał. Na oknie stara zakurzona lampa naftowa oświetlająca misternie utkane pajęczyny. W środku pomarszczony pień z wbitą siekierą.

W zardzewiałej skrzynce na listy odnalazłam zapasowy klucz do mojej samotni. Zawsze tam był. Przyjeżdżałam tu jako dziecko na wakacje. Pamiętam... Na podwórku stała beczka, w której gospodarz wędził szynkę. W kuchni, gospodyni wałkowała ciasto na makaron. Z dziecięcą ciekawością patrzyłam, jak kroiła je precyzyjnie na drobne nitki, rozrzucała na szarym papierze pakowym i układała na tapczanie w sypialni, aby makaron sechł w słońcu. Na śniadanie dostawałam jajecznicę smażoną na boczku lub domowym smalcu z wytopionymi skwarkami. Do picia bawarka. Herbata z mlekiem i pokrojoną w małe kwadraciki świeżą bułką. Wszędzie pachniało drożdżowym ciastem – koniecznie ze skórkami pomarańczy, i wiejskim chlebem. Kroiłam niezgrabnie grube pajdy, smarowałam je gęstą śmietaną, posypywałam cukrem i polewałam esencją z herbaty. Zasiadałam, na spróchniałej już dziś, ławce w ogrodzie. Godzinami patrzyłam, jak słońce wędrowało po niebie, a chmury układały się w ulotne, bajkowe postaci.

Drewniane drzwi opuściły się. Skrzypiały ze starości. Zamek zardzewiał. Ciężko było je otworzyć. Weszłam do sieni. Zapaliłam światło. Żarówka zamrugała i trzasnęła z hukiem. Pewnie z zimna...

Z szuflady kredensu wyjęłam klucz do stajni. Włożyłam roboczą kufajkę wiszącą na drzwiach od kuchni. Wzięłam stojące w sieni dwa emaliowane wiadra i  poszłam po drewno.

W pokoju pozostał tylko wielki kaflowy piec. Wybrałam z paleniska popiół. Wiatr hulał w kominie, więc ogień szybko się rozpalił. Suche drewno syczało pod wpływem gorąca. Postawiłam na piecu czajnik z herbatą, którą w miarę potrzeby dolewałam do obłupanego w dzieciństwie kubka w czerwone grochy. Poczułam się bezpiecznie w objęciach najpotężniejszego z żywiołów.

Ogień oczyszcza mnie, daje przyjemne ciepło i pozytywną energię. Budzi pożądanie i respekt. Jednocześnie przeraża swoją bezwzględnością, gdyż potrafi zabrać ze sobą wszystko.

Stanęłam bez lęku naprzeciw własnych myśli. Postanowiłam znów zagrać va banque z Diabłem o... prawo do nowej miłości.

Kości, karty, rosyjska ruletka... W pierwszym rozdaniu postawiłam swoje ciało. Przegrałam.

Na rewanż zostawiłam grę o duszę...

Diabeł z pokorą wzniósł kielich czerwonego wina. „Wino to krew. Krew to życie. Życie to serce. Serce to Miłość. Dopóki żyjesz, tak właśnie będzie. Do dna!”

Czuję...

Niepokój, gdy dzwonisz. Radość, gdy przychodzisz. Tęsknotę, gdy odchodzisz.

Wciąż tylko nie wiem, na jak wiele mogę sobie względem ciebie pozwolić... Mogę?
Data publikacji w portalu: 2003-07-29
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

lesbijka Znane lesbijki
smaku Ja też jestem znaną lesbijką. Może kiedyś dopiszą mnie do list. Chciałabym mieć kiedyś certyfikat lesbijki i legitymację jakąś, jak dowód osobisty, żeby mieć to formalnie jakoś w urzędach... opinia dodana 2019-04-30 23:11:13
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019