Ech, te twoje oczy

Scully
Gdybym mogła pisać kolorem oczu, które tak dalece zapadły mi w pamięć, ech... do końca życia moje teksty pachniałyby oliwkowym (żółto-zielonkawym) atramentem.

Niesamowite. Wystarczył ułamek sekundy. Pierwszy uścisk dłoni; „Nice to meet you”.

Pierwsze spojrzenie w oczy, aby zrozumieć, jak niewiele potrzeba nam do szczęścia.

Cóż, oczy są w końcu zwierciadłem duszy, więc może nie należy się temu zbytnio dziwić.

To był jeden z ostatnich słonecznych dni września. Szykowałam się, jak zawsze w pośpiechu, do kolejnej podróży służbowej. W biegu domykałam kolanem walizkę, prowadząc jednocześnie telekonferencję z szefem. Szit!! Znów padła mi komórka. W złości odrzuciłam ją w kąt.

I tym razem przeżyła upadek. Za pamięci zaniosłam zapasowy klucz od mieszkania sąsiadce z naprzeciwka, która opiekuje się moim kotem Karolem.

Uff, to chyba wszystko. Usiadłam na chwilę w kuchni. Wypiłam zaparzoną wcześniej kawę, koniecznie rozpuszczalną z mlekiem i dwiema łyżeczkami cukru. Karol siedział niewzruszony na stole. Z góry patrzył, jak miotam się od rana. Podrapałam go za uchem. Mrucząc, lizał moją dłoń. Choć nie dawał tego po sobie poznać, wiedziałam, że będzie tęsknił. Mały twardziel, cholera, nie chciał okazywać emocji... Rozbawił mnie do łez.

Kocham koty za ich poczucie własnej wartości. Za to, że nie można ich kupić.

Za to, że nie błagają o przyjaźń, a same wybierają sobie przyjaciół.

Spojrzałam na mojego ukochanego, srebrzystoszarego mieszańca o karmelowych oczach, na jego majestatyczną postawę, z dystansem w oczach do mnie...

Nagle zrozumiałam, dlaczego w Starożytnym Egipcie czczono koty.

Dzwonek do drzwi. Przyjechała taksówka. „Na dworzec, proszę”.

Hotel. Pokój ze śniadaniem. Podłączyłam telefon do prądu. Pip, pip, pip...

Moją pocztę głosową wypełniły wiadomości. Odsłuchiwanie zajęło mi dobrych dziesięć minut.

Znajomy głos (tylko z rozmów telefonicznych) zostawił namiary na miejsce spotkania.

Biznes lunch. Z żalem zamieniłam ukochane jeansy na wyjściowe spodnium w kolorze bordo, doskonale pasujące do koloru moich włosów. Na nos wcisnęłam okulary przeciwsłoneczne i pojechałam pod wskazany adres.

„Karcma pod strzechom”. Zrobiona w całości z drewnianych bali knajpa góralska, prowadzona przez górala, z góralską muzyką na żywo i rzecz jasna góralską kuchnią. Gospodarz osobiście przyszedł się przywitać. Starym góralskim zwyczajem postawił na stole nalewkę, napełnił nią dwa kieliszki i wzniósł toast. Odwzajemniłam gest sympatii tym samym. Wybrałam stolik przy kominku.

Lubię patrzeć w ogień. Obserwować jak czerwone jęzory ognia szaleńczo tańczą swój zbójnicki taniec. Zamówiłam grzańca. Upajając się jego smakiem, odświeżałam wspomnienia starych dobrych krakowskich czasów.

Spojrzałam przed siebie. Po drewnianych, skrzypiących schodach na poddasze wchodziła kobieta. W uchu miała słuchawkę od telefonu komórkowego. Kończyła właśnie jakąś rozmowę.

Wyraźnie szukała wzrokiem osoby, z którą się umówiła. Oderwałam usta od ciepłego wciąż kieliszka, podniosłam się... „Magda?”.

Podeszła do mnie. Wyciągnęła rękę na powitanie, a ja nie mogłam oderwać spojrzenia od jej oczu. Poraziło mnie ich piękno, oryginalność... Nasycając się ich widokiem przez kolejnych kilka dni, tak naprawdę zapomniałam, po co tam pojechałam.

Bez końca w twoje oczy patrzeć będę. Zastygły w mojej pamięci na zawsze.
Data publikacji w portalu: 2003-07-29
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Bycie gejem na Kaukazie - film online.
lopomo Czy gdzieś to jeszcze można obejrzeć? opinia dodana 2019-01-20 14:03:46
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019