Nazywam się twoja depresja

Scully
Obudziłam się w środku szarego dnia. Właściwie tylko uniosłam powieki. W ręku trzymałam komórkę z niedokończoną wiadomością tekstową. Beznamiętnym wzrokiem szukałam jakiegoś punktu zaczepienia na suficie. W końcu zawiesiłam ciężkie spojrzenie na czarnej musze. Zwabiona złudnym ciepłem przebudziła się z zimowego snu. Zastygłam w bezruchu. Znów nie pamiętam snów. Dlaczego? Do oczu napłynęły mi łzy. Uwolniłam je jednym mrugnięciem. Rozbijając się o gęste rzęsy spływały po twarzy. Delikatnym muśnięciem języka otarłam wilgotne, słone usta.

W sypialni unosił się zapach cytryny. Przy łóżku leżała pusta butelka po tequili, resztki waniliowych cygaretek w popielniczce, telefon. Odłożyłam słuchawkę na miejsce. Nie było żadnego sygnału. Znowu go zablokowałam. Który to już raz w tym miesiącu? To bez znaczenia.

Rzuciłam na chwilę wzrok na Karola. Siedział na łóżku i patrzył na mnie tymi swoimi karmelowymi oczami. Domagał się śniadania. Karol, musisz? Szturchając mnie zimnym nosem, dał do zrozumienia, że musi. Dostał świeże mleko i puszkę szprotek. Przy okazji zrobiłam kawę rozpuszczalną, koniecznie z mlekiem i dwiema łyżeczkami cukru. Wróciłam do łóżka.

Kompletnie nie czułam się na siłach, aby w jakikolwiek aktywny sposób rozpocząć dzień.

W tym momencie zasnęłabym nawet ze szklanką mineralnej w ręku.

Obudziłam się w środku szarej nocy. Właściwie tylko uniosłam powieki. Oślepiło mnie światło latarni za oknem. Światłowstręt. Zwlekłam się w półśnie, aby zamknąć żaluzje. Poczułam głód. Zmęczenie okazało się silniejsze. Leniwie sięgnęłam więc ręką do nocnej szafki po tabliczkę czekolady. Karol niezawodnie zareagował na szelest opakowania. Zaczął natrętnie okupować moje łóżko w poszukiwaniu ulubionej zabawki, podczas, gdy ja pochłaniałam kolejne setki kalorii.

Nawet zimna kawa okazała się wyjątkowo smaczna. Bzdura. Po prostu nie czułam żadnego smaku. Nie mogłam oprzeć się tylko wielkiemu pragnieniu... s n u.

Wtedy postanowił mnie dopaść. Bezlitośnie wkręcał się w moje myśli. Głębiej i głębiej...

Pustoszył szare komórki. Mdliło mnie z bólu. O moje ciało na zmianę uderzały fale zimna i gorąca. Doskonale znam to uczucie. Wiedziałam, że mam dosłownie chwilę, aby nad nim zapanować.

Bez większego problemu połknęłam garść proszków przeciwbólowych.

Obudziłam się w środku szarego dnia. Właściwie tylko uniosłam powieki. Znów nie pamiętam snów...

„Ktoś za mną chodzi. Co dzień śledzi mnie. We własnym domu nieswojo czuję się.
Czy poznajesz mnie? Nazywam się twoja d e p r e s j a. Tak, to właśnie ja.
Zapamiętaj mnie. Poczujesz mnie jeszcze nie raz.”
Data publikacji w portalu: 2003-07-29
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Bycie gejem na Kaukazie - film online.
lopomo Czy gdzieś to jeszcze można obejrzeć? opinia dodana 2019-01-20 14:03:46
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019