Płatki wspomnień

Sidhe
Cisza. Tylko płatki śniegu lekko opadają na dach i parapety. Pachnie drewnem, drewniane ściany, podłoga, sufit. Stary, alpejski pensjonat. Bardzo chciałam tu z Tobą przyjechać. Nasze plany snułyśmy od pierwszego, wspólnego wyjazdu w plener. Pamiętasz burzę na Czantorii? Było ryzykownie. Pamiętasz psa, który wtedy wolał dołączyć do nas, niż iść ze swoimi właścicielami pod parasolem. Pod parasolem w burzę, to niebezpieczne. Musiałyśmy się wreszcie schronić, tak mocno padało, że nie dało się dalej iść. Objęłam Cię i tuliłam, chcąc jak najlepiej zabezpieczyć od deszczu, ale oczywiście bezskutecznie, i tak całe byłyśmy mokre. Krople kapały z mojego daszka u czapki, czułam się trochę jak w sytuacji ostatecznej, kiedy pilot zrobił już wszystko, co mógł, spada, lecz zachowuje pozory bezpieczeństwa i do końca robi to, co musi zrobić, stoi na posterunku.
Teraz jesteśmy takie suche i takie bezpieczne. Jak wtedy, kiedy przebrane, jechałyśmy samochodem, wiedząc, że jesteśmy już bezpieczne.
Śnieg zaczyna sypać coraz gęściej a ja się patrzę w tę biel i ponosi mnie jej tajemniczość i piękno. Kocham jak pada śnieg. Jest mi tak dobrze. Wreszcie jest mi naprawdę super. Przenika mnie atmosfera tego domu, czuję bliskość szczytów, które są tak groźne, tak zimne, ale przez to takie niesamowicie urzekające. Komfort. Komfort, który bierze się nawet z tak prozaicznego powodu, że jest nam tak ciepło, podczas gdy na zewnątrz mróz i śnieg.
Nie przewidziałam faktu, że tak Cię będę kochać, uczucie wyrosło jesienią, wówczas gdy opadały liście, a my spacerowałyśmy po Plantach, mnie ogarniała magia bycia z Tobą.
Dziś wezmę Cię na czarną trasę, na pewno Ci się spodoba. Ale na razie nigdzie się nam nie spieszy, wypoczywaj. Dzisiaj sobie odpuścimy, zjedziemy tylko tą trasą, żebyś nie miała poczucia 'zmarnowanego' dnia, a potem będziemy popijać bombardini. Może pokaże się słońce.
Nie mogę nacieszyć się tym, że mamy jeszcze półtora tygodnia dla siebie. A w tym Sylwester, w który chcę zjechać z pochodniami, jak to kiedyś robiłam w Stanach. Zjeżdżaliśmy z najtrudniejszej góry, której stok wychodził przed główny budynek ośrodka. Było nas kilkanaście osób, pamiętam, że trzeba było bardzo uważać, żeby nie wpaść na wystające z ziemi rury podające wodę armatkom śnieżnym. Miałam okropnie tępe krawędzie w nartach i ledwo trzymałam się ostrej i zalodzonej powierzchni. Skupiłam całą energię, by się nie przewrócić, nie upuścić pochodni i dojechać przed zgromadzonych wczasowiczów, by zatopić na ich oczach pochodnie w śniegu. Musieliśmy wyglądać fantastycznie. Po raz pierwszy miałam wtedy dwie pochodnie. W każdą sobotę zjeżdżaliśmy tylko z jedną - torch light parade. Przed zjazdem, kiedy staliśmy na górze obok górnej budki wyciągu, atmosfera była nieziemska. Wydawało się, że spadną na nas gwiazdy, skrzypiał mróz, a w oddali wyły kojoty. Było pięknie. Było za pięknie, bo aż tak, że wypaliło piętno na mej duszy, zaczarowało ją i spowodowało wieczną tęsknotę.
Pamiętasz, kiedy powiedziałaś, że jak nasz związek przetrwa rok, to wymienimy się obrączkami? Ja chciałam Ci wtedy dać obrączkę, ale Ty wolałaś poczekać. Teraz po roku wiem, że było warto. Musiałyśmy je ściągnąć wczoraj wieczór, żeby nam nie przeszkadzały. Chciałbym jej nigdy nie ściągać, chyba, że tylko w takiej sytuacji.
To fascynujące jak szybko robisz postępy na nartach. Pamiętam, jak rok temu po raz pierwszy jeździłyśmy razem na nartach w Bukowinie Tatrzańskiej. Też sypał gęsty śnieg, a ja nie mogłam nacieszyć się nowymi nartami, które pozwalały mi wręcz dotykać ziemi przy skrętach. Usiadłyśmy potem w szałasie, zamówiłam kiełbasy i zdziwiłam się, że podali nam je tak szybko. Po prostu, trzeba je było je upiec samemu. Chciało mi się śmiać. Siedziałyśmy przy palenisku, doprawdy nie wiem, od czego było mi wtedy bardziej gorąco. Za rok, jak się wybierzemy w Alpy, chyba Ty zaczniesz dyktować tempo, będziesz wybierać trasy, ścigać się jak zawodnik Pucharu Świata. Dziś po nartach pójdziemy do jacuzzi, potem Cię wymasuję. Co my zrobimy z naszą górską kondycją w mieście? Pamiętam, jak brakowało mi ruchu, kiedy wróciłam z Alp trzy lata temu. Miałam ochotę biegać po schodach w bloku góra, dół, góra, dół. Energia mnie wręcz rozpierała, czułam się w stanie wyjść na K2 albo inny szczyt w Himalajach.
Chyba się budzisz. Pozwól, że obudzę się razem z Tobą. Masz takie piękne niebieskie oczy. Patrzą teraz na mnie. Masz w nich tyle głębi, ciepła, kobiecości, czułości. Co chcesz mi teraz powiedzieć? Czy przyśniły Ci się te nasze miłe chwile, które z moich wspomnień przepłynęły do świata twego snu. Widzisz, jak sypie śnieg? Każdy płatek jest jak jedno wspomnienie, lekkie, zwiewne, niezależne od czasu i miejsca, do którego dotrze, w którym się pojawi. Płatki śniegu jak motyle, ulotne, jak marzenia, piękne jak słowa, które chcę Ci dać, którymi tkam teraz dla Ciebie zdania, płynące z tego, co pozostanie w nas na zawsze, bo było kiedyś nasze, pozostanie, bo stworzyło swoje miejsce, gdzieś w zakamarkach naszych serc. Widzę teraz blask twoich źrenic, rozszerzają się, by przyjąć więcej światła, które niesie zapis tych wspomnień do Twojego mózgu.
Małe płatki snu. Małe, kruche płatki wspomnień. Serce, tkane wzruszeniami. Delikatność i subtelność płatków śniegu przynosi ciszę.
Pozostawię Ci teraz pocałunek. Jest Twój.
Popatrz jak sypie, musimy iść na śniadanie, zjesz bułkę ze swoim ulubionym miodem, a ja wypiję mocną kawę. A potem rozdziewiczysz czarną trasę. To będzie jak skok z bungee, zobaczysz.
Data publikacji w portalu: 2003-07-29
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

lesbijka Łódź. Przyjazna psycholożka
smaku Dzień dobry, chciałabym zapytać, jeśli można: jaka jest moja orientacja, jeśli jestem lesbijką i czy byłoby to oszukiwanie kobiet, gdyby mnie zobaczyły i stwierdziły, że jestem facetem?... opinia dodana 2019-05-27 21:18:35
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019