Pamuk 2

Majka
Po opuszczeniu księstwa Koszyków księżniczka Pamuk udała się w dalszą podróż, w poszukiwaniu Kobiety Swojego Życia. Cel był to jasny, przejrzysty, ale wbrew pozorom trudny do osiągnięcia.
Początkowo Pamuk była tak szczęśliwa, że opuściła księstwo Koszyków, a wraz z nim księcia Marcisia, że nic, ale to nic, nie było w stanie popsuć jej dobrego humoru. Nawet złośliwe gnomy napotykane po drodze, które potrafiły opluć ją, ochlapać błotem, zbluzgać, czy obrzucić plazmą nie były w stanie wyprowadzić jej z równowagi. Pamuk była szczęśliwa i myślała sobie, że nawet gdyby miała być sama już do końca życia, będzie to o niebo lepsze niż pozostanie w towarzystwie księcia Marcisia, który był na dłuższą metę po prostu nudny, wygodny i, jak to wszyscy książęta męskiej płci, leniwy i przyzwyczajony do służby. A do tego uważał, że żona ma być po to, aby go obsługiwać, co Pamuk uznała za wyjątkowe chamstwo i bezczelność niegodną błękitnej krwi i co bardzo pomogło jej podjąć decyzję o opuszczeniu księstwa Koszyków.
Poza tym Pamuk tęskniła za Jakąś Księżniczką. Przebywając w księstwie Koszyków, poznała zachowanie i zwyczaje niejednego zaprzyjaźnionego z Marcisiem księcia i zrozumiała, że nie nadaje się na życie z księciem. Co więcej, zrozumiała to, co kiedyś powiedziała do niej księżniczka Angelica - że będąc uosobieniem jej marzeń byłaby księciem, gdyby księcia Pamuk najbardziej pragnęła. Pamuk jednakże pragnęła księżniczki i teraz była o tym już całkowicie przekonana. Bogatsza w doświadczenie, mogła z całą pewnością stwierdzić, że nie chce ŻADNEGO księcia. Zyskała również potężny argument w dyskusji ze swoją matką, królową Iką, która od początku sceptycznie podchodziła do upodobań Pamuk, twierdząc, że jest jeszcze młoda i po prostu z tego "wyrośnie". Teraz Pamuk już wiedziała, że z tego się NIE WYRASTA. Kontynuowała zatem swoją podróż, odwiedzając liczne królestwa i księstwa, jednakże nigdzie nie znalazła interesującej księżniczki. Nawet te, które wydawały się ciekawe na pierwszy rzut oka, okazywały się zupełnie inne...
Pamuk gasła w oczach. Nadzieja, która paliła się w niej tak silnie, gdy księżniczka opuszczała księstwo Koszyków, teraz przygasła i tliła się już tylko gdzieś na dnie duszy i Pamuk zaczęła się zastanawiać, czy będzie umiała kogoś pokochać bardziej niż kiedyś królową Ekis i czy w ogóle jeszcze kiedykolwiek będzie umiała kogoś pokochać.
Podupadłszy na zdrowiu z powodu ogromnej zgryzoty, Pamuk wróciła do swojego domu w księstwie Wysp, gdzie została powitana z otwartymi ramionami przez królową Ikę i swoją dobrą wróżkę Adyę. Pamuk jednakże nie miała ani sił, ani chęci do życia towarzyskiego i przywitawszy się z nimi, zamknęła się w swojej komnacie na długie dni i godziny, podupadając jeszcze bardziej na zdrowiu. W rezultacie Pamuk w ogóle przestała wychodzić ze swojej komnaty i królowa Ika postanowiła wezwać nadwornych medyków. Ci jednak niewiele pomogli. Pamuk nadal leżała z gorączką i nie chciała nikogo widzieć, może z wyjątkiem Adyi, z którą od czasu do czasu zamykała się w komnacie, aby porozmawiać. Nikt na dworze nie wiedział, o czym ze sobą rozmawiały. Nawet królowa Ika nie była w stanie się tego dowiedzieć. Widząc, jak Pamuk mizernieje w oczach, uznała, że stan taki nie może dłużej trwać i postanowiła posłać po czarownicę Iłodę słynącą z uzdrowień. Mimo napiętego grafiku, czarownica Iłoda szybko przybyła do księstwa Wysp. Zamknąwszy się z Pamuk w jednej komnacie i zarządziwszy, aby im nie przeszkadzano, zaczęła odprawiać czary i warzyć dla księżniczki eliksir zdrowia. Nawarzywszy sporą ilość, oznajmiła królowej, że Pamuk będzie powoli wracać do zdrowia, musi jednak pić miksturę uzdrawiającą codziennie. Gdyby zaś mikstury zabrakło należy po prostu wysłać wcześniej list do Iłody, by mogła nawarzyć nową porcję. Po tych słowach Iłoda opuściła księstwo Wysp.
Rzeczywiście, Pamuk zaczęła powoli wracać do zdrowia. Po pewnym czasie nawet zdecydowała się na spacery po ogrodzie w towarzystwie wróżki Adyi, Adya jednak posmutniała nieco od powrotu Pamuk, albowiem jej mąż, czarodziej Łud bardzo odsunął się od niej, z czasem więc Pamuk coraz częściej spacerowała samotnie.
Któregoś dnia Pamuk, spacerując po ogrodzie, dostrzegła małego pieska i postanowiła pobawić się z nim. Biegnąc za nim, zapuściła się w odległą część ogrodu, którą słabo znała, gdyż bywała tam bardzo rzadko. Nagle piesek zatrzymał się i zaczął machać ogonkiem. Pamuk podeszła bliżej, aby go pogłaskać, ten jednak zniknął. Księżniczka ukucnęła w trawie, w miejscu, gdzie zniknął, chcąc go odszukać i nagle ze zdziwieniem stwierdziła, że znajduje się w środku kępy czterolistnych koniczynek. Pamuk nie mogła się nadziwić. Czterolistna koniczyna przynosiła szczęście temu, kto ją odnalazł i była zjawiskiem bardzo rzadkim. Tylko nielicznym udawało się znaleźć pojedyncze egzemplarze, a tu naraz Pamuk znalazła ich całą kępę. Nie wierząc własnym oczom, poczęła je zrywać, aby pokazać w pałacu swoje znalezisko. W pewnej chwili jednak opamiętała się i pomyślała, że powinna zostawić część rośliny, aby inni również mogli ją znaleźć.
Wracając do pałacu z całym bukietem czterolistnych koniczynek, rozmyślała, że musi to być jakiś odgórny znak dla niej, że teraz już będzie dobrze, że kryzys minął i, że odbiła się wreszcie od dna i to we właściwym, pożądanym kierunku.
Gdy dotarła na miejsce, okazało się, że przybyła do nich w gościnę hrabina Bronchilda, kuzynka królowej Iki, o której Pamuk wiedziała, że nie przybywa nigdy bezinteresownie, księżniczka zatem postanowiła zostać na wspólnym obiedzie, aby dowiedzieć się, o co Bronchildzie chodzi. Okazało się, że hrabina miała interes tym razem do niej.
- Ty jesteś nowoczesna. - powiedziała Bronchilda - I znasz się na tych wszystkich technicznych sztuczkach. Może będziesz wiedziała, co z tym zrobić? - dodała, demonstrując jej dość duże, jasne pudełko z ogromną ilością szufladek, w którym Pamuk natychmiast rozpoznała nowoczesny międzykrólewski komunikator.
- Ach... tak. - uśmiechnęła się. - To "Tron Towarzyski". Potrafię to obsługiwać. - odparła.
- To świetnie. - ucieszyła się Bronchilda. - Więc możemy zrobić interes. - oświadczyła. - Ja zostawię Ci to urządzenie, które, nota bene, dostałam od króla Tamiego do prowadzenia korespondencji, - Bronchilda kochała chwalić się swoimi romansami - a ty będziesz sobie używała tego, ile chcesz, ja zaś cię od czasu do czasu poproszę o wysłanie lub odebranie mojej poczty.
- Dobrze. - zgodziła się Pamuk, gdyż nagle ujrzała dla siebie ogromną szansę. Przez "Tron Towarzyski" mogła nawiązać kontakt z księżniczkami z najdalszych królestw, nie ruszając się z pałacu. Komunikator był bardzo szybki i można było otrzymać odpowiedź na swój list w ciągu nawet kilku sekund.
Hrabina Bronchilda załatwiwszy, co miała do załatwienia, udała się w drogę powrotną do swego hrabstwa zaraz po obiedzie, Pamuk zaś zabrała "Tron Towarzyski" i zainstalowała go w swoim gabinecie, następnie zaś wezwała do siebie Adyę i pokazała jej bukiet czterolistnych koniczynek. Adya wprost oczom nie mogła uwierzyć i poprosiła Pamuk, aby następnego dnia zabrała ją do tego miejsca, gdzie rosną koniczynki. Tak też się stało. Nazajutrz Pamuk zaprowadziła Adyę do koniczynek, ale na miejscu okazało się, że ogrodnik skosił całą trawę w ogrodzie i zniszczył to, czego Pamuk nie zebrała. To całkowicie już przekonało Pamuk, że znalezienie tej kępy przez nią nie było przypadkowe. Po powrocie do pałacu, na pocieszenie wręczyła Adyi jedną ze znalezionych koniczynek.
W ciągu kilku następnych dni Pamuk całkowicie pochłonęła obsługa "Tronu Towarzyskiego". Okazało się, że przez TT można znaleźć mnóstwo księżniczek poszukujących księżniczek, więc Pamuk zagłębiła się w anonsach. W sumie napisała kilka TT-listów i ze zniecierpliwieniem czekała na odpowiedzi. Na siedem wysłanych listów, odpowiedzi przyszły tylko dwie. Pamuk rozpoczęła korespondencję z dwoma księżniczkami, ale korespondencja ta nie była zbyt satysfakcjonująca i Pamuk zaczęła się zastanawiać, czy nie zamieścić własnego anonsu, gdy po tygodniu przyszła odpowiedź trzecia, od królowej Eje z królestwa Parasola. Pierwszy TT-list był lakoniczny i informował Pamuk, że królowa dopiero co powróciła z wojaży i zastawszy korespondencję odpisuje na razie krótko, niebawem jednak postara się napisać więcej.
Jak obiecała, tak też uczyniła. Następny TT-list od królowej Eje był długi, wyczerpujący i tak spodobał się Pamuk, że czytała go raz po raz. Księżniczka również napisała do niej bardzo długi list i tak rozpoczęła się między nimi zajmująca korespondencja. Z każdym listem od królowej Eje Pamuk czuła, że to może być właśnie ktoś, kogo przez całe życie szukała. Pozostałe korespondentki poszły w kąt.
Któregoś dnia jednak zdarzyło się coś, co o mało nie przyprawiło Pamuk o zawał serca. Mianowicie nastąpiła awaria poczty TT i Pamuk przeraziła się, że już nigdy więcej nie skontaktuje się z królową Eje. Szybko więc założyła awaryjną skrzynkę pocztową i wysłała do Eje TT-list z osobistym numerem swego Gadającego Ucha. Gadające Ucho było głosowo tekstowym komunikatorem międzykrólewskim.
Pierwszy kontakt przez Gadające Ucho nastąpił tego samego dnia. Królowa Eje przysłała krótką wiadomość tekstową, ze swoim numerem i podziękowaniem za dodatkowe dane.
Potem wszystko potoczyło się bardzo szybko. Gadające Ucho stało się podstawowym komunikatorem pomiędzy Pamuk i Eje aż do pierwszego ich spotkania. Początkowo Pamuk i Eje planowały spotkać się po powrocie Pamuk z wakacji, jednakże po pewnym czasie, królowa Eje, której królestwo nie leżało zbyt daleko od księstwa Wysp, postanowiła odwiedzić Pamuk. Jak postanowiła, tak uczyniła.
Pewnego pięknego, ciepłego, letniego dnia do księstwa Wysp przybił jeden ze statków Związku Komunikacji Międzykrólewskiej, na którego pokładzie przybyła królowa Eje. Pamuk z tremą, ale i zniecierpliwieniem czekała na brzegu i gdy tylko królowa ukazała się na trapie, Pamuk poznała ją natychmiast, bowiem zanim się spotkały, wymieniły między sobą miniatury swych portretów. Gdy Eje znalazła się wreszcie na lądzie, Pamuk w pierwszym odruchu chciała rzucić się jej na szyję i przytulić ją, ostatkiem sił zreflektowała się jednak, dochodząc do wniosku, że po pierwsze nie wypada tak zachowywać się zaraz na pierwszym spotkaniu, a po drugie zalęgła się w niej obawa, iż mogłaby w ten sposób wystraszyć królową, ograniczyła zatem powitanie do skromnego buziaka.
Eje i Pamuk wyruszyły na długą przechadzkę, rozmawiając dosłownie o wszystkim. Mimo iż widziały się po raz pierwszy w życiu, czuły się tak, jakby znały się od lat. Bardzo wyraźnie też wyczuwało się iskrzenie między nimi. Pamuk instynktownie czuła, że to właśnie Eje jest Kobietą Jej Życia i kiedy w drodze powrotnej do portu, Eje odszukała dłoń księżniczki, Pamuk poczuła niesamowite ciepło bijące od królowej, ciepło, które sprawiło, że od tej chwili Pamuk już nie mogła przestać tęsknić za każdym kolejnym spotkaniem z królową Eje i tęsknota ta była tak silna, że Pamuk zaczęła poważnie zastanawiać się nad sensem wyjazdu na wakacje BEZ Eje, ale królowa przekonała ją, że powinna wyjechać i odpocząć. Zatem Pamuk wyjechała, codziennie jednak kontaktowały się między sobą poprzez Gadające Ucho.
Po powrocie księżniczki do księstwa Wysp, wszystko potoczyło się szybko i bez przeszkód. Pamuk i Eje widywały się niemal codziennie. Królowa zaczęła zapraszać Pamuk do swojego królestwa, gdzie księżniczka poznała dwoje młodych książąt, następców tronu - księżniczkę Nami i księcia Kami. Książęta tak polubiły Pamuk, że po pewnym czasie zaczęły odczuwać jej brak, gdy przez parę dni nie pojawiała się w królestwie Parasola, aż w końcu wręcz przestały sobie wyobrażać życie bez Pamuk. Królowa Eje bardzo cieszyła się z tego, że jej dzieci, wiedząc, kim dla niej była Pamuk, tak szybko zaakceptowały księżniczkę, zwłaszcza po tak niedawnej degradacji ich ojca - chamskiego i okrutnego hrabiego Szujrada, pełniącego swego czasu rolę męża królowej, a obecnie przebywającego na dożywotnim wygnaniu w górach.
Pochodzący z wielodzietnej, dość biednej, hrabiowskiej rodziny hrabia Szujrad we wczesnej młodości został ożeniony z królową Eje, którą podówczas bardzo kochał. Odsunięty jednak od władzy, z biegiem czasu począł się buntować i nadużywając swego stanowiska dokonywać czynów złych i niegodnych małżonka królowej. Ujawnił swoje okrucieństwo poprzez znęcanie się nad książętami i królową, a także skrajny egocentryzm - poprzez popęd do gier hazardowych, na skutek którego o mało nie puścił całego królestwa z torbami. Nie dziwi zatem fakt, że królowa Eje podjęła kroki radykalne i wydziedziczywszy hrabiego z rodziny, przepędziła go na cztery wiatry tak samo biednego i bosego, jak do jej królestwa drzewiej przybył. Dopiero po tym i książęta i królowa odetchnęli z ulgą i rozpoczęli nowe życie.
Królowa Eje, nim poznała Pamuk, próbowała związać się z księżniczką Lewam z księstwa Czerwonego Bajora. Lewam jednakże okazała się osobą infantylną, nieodpowiedzialną i w dodatku nieuczciwą, naraziwszy na poważny szwank królewski skarbiec Eje. Na skutek takiego obrotu spraw, Eje szybko pozbyła się księżniczki Lewam, przy okazji z niesmakiem stwierdziwszy, iż nie byłą jedyną królową, z którą Lewam się spotykała i z której skarbca Lewam korzystała.
I tak, z nadwerężonym sercem i skarbcem królowa Eje postanowiła zamieścić swój anons w "Tronie Towarzyskim", na który to anons, niespełna półtora miesiąca później odpisała Pamuk, z którą to Eje związała się na dobre i na złe i z którą żyła długo i szczęśliwie.

KONIEC

24.06.2003.
Data publikacji w portalu: 2003-10-05
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

lesbijka Znane lesbijki
smaku Ja też jestem znaną lesbijką. Może kiedyś dopiszą mnie do list. Chciałabym mieć kiedyś certyfikat lesbijki i legitymację jakąś, jak dowód osobisty, żeby mieć to formalnie jakoś w urzędach... opinia dodana 2019-04-30 23:11:13
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019