Powód, by żyć dalej

Błyskawica
...Teraz nie pora szukać wymówek, fakt, że skończyło się
Dziś przyszedł inny, bogatszy i lepszy ode mnie i wraz z tobą skradł szczęście me.
Jedną mam prośbę, może ostatnią, pierwszą od wielu lat...
Daj mi tę jedną niedzielę, ostatnią niedzielę, a potem niech wali się świat...
Pytasz, co zrobię i dokąd pójdę ? Dokąd mam iść? Ja wiem!
Dziś dla mnie jedno jest wyjście, ja nie znam innego, Tym wyjściem jest... no, mniejsza z tym
Jedno jest ważne - masz być szczęśliwa, o mnie już nie troszcz się
Lecz zanim wszystko się skończy, nim los nas rozłączy, tę jedną niedzielę daj mnie...

Dwa razy to odwlekałyśmy. Trzeci raz się nie udało. Dopadło nas za gardło niczym harpia albo pijawka i wyssało z nas resztki złudzeń. To boli, ale widocznie takie jest nasze przeznaczenie. Najgorsze dla mnie jest to, że siedzisz we mnie niczym obsesja. Najsłodsza obsesja, jaką miałam.
Jednak miałam na tyle siły, żeby cię pożegnać na dworcu. Stałam w deszczu. Niebo płakało nad nami? Jakbym grała w żałosnym melodramacie. Cholerna "Casablanca" czy inna łzawa twórczość. Nie czułam wilgoci na twarzy, bo i tak płakałam. Jakiś facet stojący pod dachem na peronie patrzył ze zdziwieniem, gdy całowałam Twoją dłoń na pożegnanie. Pamiętasz jak unikałam obnoszenia się z naszą innością? Wtedy to już nie miało żadnego znaczenia. Żadnego! Było mi wszystko jedno.
Pojechałaś. Być może już cię nie zobaczę. Sama jestem ciekawa jak poradzę sobie z tęsknotą do ciebie? Do twoich długich włosów, które łaskotały mój nos w nocy, do twoich rąk, które przygotowywały mi kanapki do pracy, kładły mnie spać i robiły najwspanialszy masaż na świecie, gdy miałam wszystkiego dosyć. Kto teraz przytuli się do moich pleców i obejmie mnie tak jak na kochającą kobietę przystało? Kto powie mi na dzień dobry "cześć kochanie! Jak ci się spało?" Kto zrobi przypalone bitki i sałatkę z kapusty pekińskiej? I to czekanie, które kiedyś się kończyło, gdy przyjeżdżałaś. Teraz nigdy się nie skończy...
Chociaż nawet, gdy cię tu nie ma, to i tak jesteś. Chyba przyjdzie mi znienawidzić nasz sklep, w którym robiłyśmy zakupy zawsze, gdy tu byłaś. W łazience stoi twoja pianka do włosów. Grzebień szczerzy się do mnie w szyderczym uśmiechu. W szufladzie znalazłam twój sweter z misiem... I poczułam strasznie silny ból w sercu. Zawał? Nie. To byłoby za łatwe. To zwykły nerwoból.
Wiesz, że palę? Tak. Twoja nieskalana nałogami była kobieta zamieniła nałóg miłości do ciebie w nałóg nikotynowy. Może przez to stanę się bardziej normalna? Bardziej ludzka i dostępna dla innych? Zrozumiem coś? Wiem, wiem, to idiotyzm!!! Ale już nie wiem jak dać sobie radę z tym, co przeżywam. Jest parę metod na leczenie się po rozstaniu. Klin - klinem, zalanie robaka, zrobienie zakupów na polepszenie nastroju i takie tam inne pierdoły. Co mogę zrobić ja? Ano właśnie to, co robię w tej chwili. Mogę to napisać i ulżyć sobie. Wypieprzyć z głębi siebie ten skurwysyński ból.
Od roku i dwóch miesięcy w moich marzeniach byłaś ty. Widziałam w moich wizualizacjach naszą przyszłość. Np. moment, gdy budzę się, przez okno wpadają promyki słonecznego poranka a ty siedzisz przed lustrem w naszej sypialni i czeszesz włosy. Nie widzisz, że już nie śpię, ale ja cię obserwuję. Jesteś śliczna, zgrabna, masz zmysłowe, czarne oczy i jesteś ze mną z powodów nie znanych mi bliżej, ale jestem pewna, że mnie kochasz. Leżę spokojnie i wiem, że za ścianą śpią nasze słodkie maluchy. Pamiętasz? Planowałyśmy trójkę dzieci. Dwoje twoich i moje jedno. Zawsze się śmiałam, gdy mówiłaś, że chcesz mieć córki, a ja na przekór twierdziłam, że z pewnością urodzisz chłopców... Zanim odjechałaś powiedziałaś, że jeśli urodzisz mu chłopca będzie miał na imię Tomek lub Michał. To tez zabolało. Zabrał mi twoją miłość i może mi odebrać nawet imię potencjalnego "potomka" Chociaż... może jestem niesprawiedliwa? Pewnie tak. Czepiam się szczegółów, bo tylko tyle mi zostało z tego nieskończonego uczucia, jakie kiedyś zakwitło w moim sercu. Resztki... strzępy... Tak bardzo zdaję sobie sprawę z tego, że owa wiedza rozsadza mi mózg.

... Boję się, że zapomnę o tobie. Dlaczego? Bo będę miała wrażenie, że to był sen i że tak naprawdę to nikt mnie nigdy nie kochał... choć przez chwilę.

Chciałabym jeszcze kiedyś zobaczyć w oczach kobiety małą iskierkę miłości. Tylko po to, będę żyć dalej.
A jeśli umrę i nie zobaczę tego nigdy więcej? Eeeeee, nie mogę być taką pesymistką!
"Pesymizm może zabić, optymizm - ogłupić"... Dobre!!! I pomyśleć, że sama to teraz wymyśliłam!...
Inteligentna kobieta ze mnie a jednak naiwna ! Chociaż podobno "mózg to najseksowniejszy organ"... No to powinnam mieć branie... ale jakoś nadmiaru adoratorek nie zauważam. Próżność?

I tak cię kocham, kochanie moje. Inaczej nie potrafię. Przynajmniej na razie.

30.10.2002.
Data publikacji w portalu: 2003-07-29
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

lesbijka Łódź. Przyjazna psycholożka
smaku Dzień dobry, chciałabym zapytać, jeśli można: jaka jest moja orientacja, jeśli jestem lesbijką i czy byłoby to oszukiwanie kobiet, gdyby mnie zobaczyły i stwierdziły, że jestem facetem?... opinia dodana 2019-05-27 21:18:35
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019