Pierwsza i najważniejsza cd.

Błyskawica
Namówiłaś mnie na wyjazd. Zresztą nie dałam się długo prosić. Miałam dość swoich nieudanych, branżowych znajomości, dosyć pracy, dosyć upalnego lata w mieście. Chciałam odpocząć od wszystkiego więc Twoja propozycja była dla mnie jak wybawienie. Ze zgrozą pomyślałam jednak o tym, że jedzie z nami Twój syn. Niestety do dzieci to ja nie mam cierpliwości i nigdy nie miałam. Sztywnieję w karku gdy jakieś dziecko się do mnie zbliża, a jeśli żąda zabawy, jestem bezradna! Jednakże perspektywa 2 tygodni wyłącznie z problemem p.t. „dziecko na horyzoncie” wydała mi się mimo wszystko do zniesienia. Zapakowałam się do mojego fiacika, ucałowałam w czoło rodziców, poprosiłam o podlewanie kwiatków w mojej jaskini rozpusty i pojechaliśmy we trójkę...

Miejsce okazało się piękne mimo zapadającego zmierzchu. Spokojne morze, zachód słońca... popatrzyłam przez moment i cicho westchnęłam. Kubuś spał z tyłu samochodu w najlepsze gdy wynosiłyśmy bagaże i lokowałyśmy je w pokojach. Ostrożnie, żeby go nie obudzić zaniosłaś go na rękach i położyłaś spać. Byłyśmy uszarpane całym dniem i podróżą. Gdy poszłaś pod prysznic, zasnęłam na łóżku. Obudził mnie lekki pocałunek, który musnął mój policzek. Uśmiechałaś się tak jak zawsze. Cudownie. Powiedziałaś „dobranoc” ale nie mogłam ci pozwolić tak po prostu odejść. Wstałam i podeszłam do ciebie. Chciałam cię przytulić ale w ostatniej chwili pomyślałam, że to będzie zbyt wcześnie i że jeśli cokolwiek ma się wydarzyć to raczej nie w tym momencie. Odwzajemniłam tylko pocałunek i odprowadziłam cię wzrokiem gdy znikałaś za drzwiami waszego pokoju.
Z szelmowskim uśmieszkiem pomyślałam, że nawet nie wiesz ile trudu kosztowało mnie załatwienie w sezonie 2 pokojów, które byłyby połączone drzwiami... Jestem genialna...

Kubuś okazał się dzieckiem zupełnie niezauważalnym. Jedyny problem stanowiło jego ciągłe żądanie, żebyś była przy nim cały czas, nawet gdy się bawi. Czy chciałam tego czy nie, żeby móc z tobą porozmawiać, musiałam uczestniczyć w tym z tobą. Wcale nie było to takie okropne. Po kilku dniach, przyzwyczaiłam się do wrzasku dzieci, płaczu i biegania wokół własnej osi bez powodu... W tym całym zamieszaniu przez cały czas patrzyłam na ciebie. Byłaś w centrum mojego zainteresowania jak nikt nigdy. Chwilami przypominałam sobie lekcje w naszej szkole i moje rozterki gdy chciałam cię dotknąć. Tak bardzo się bałam, że mnie odrzucisz! A teraz? Nie, już się nie bałam! Miałam nadzieję, że mnie nie odrzucisz. Na samą myśl, że mogłabyś przyjąć to co chciałam ci dać, przebiegał mi dreszcz po kręgosłupie...

Było dosyć późno. Leżałam w łóżku i oglądałam jakiś idiotyczny film. Nie mogłam zasnąć. Od kilku dni coraz bardziej czułam twoją obecność. Gdy podchodziłaś do mnie już nie stawałaś na odległość wyciągniętej ręki. Podchodziłaś coraz bliżej. Zaczęłam się domyślać, że usiłujesz się do mnie przyzwyczaić. Tym bardziej, że twoje spojrzenia nie były tylko przelotne ale zaczęłaś odważnie zaglądać mi w oczy. Miałam wrażenie, że twoja aura mnie wciąga z każdą chwilą coraz bardziej ..
.. Szum wody w łazience powodował, że nie mogłam skupić myśli. Wyszłaś z łazienki w niebieskim szlafroku frotte z mokrymi włosami opadającymi na ramiona. Podeszłaś do mojego łóżka.
-Nie możesz spać? – zapytałaś tak miękko, że poczułam się nagle bardzo niepewnie
-Właśnie. Nie wiem czemu. Chyba będzie burza albo zmiana ciśnienia – odpowiedziałam zupełnie bez sensu
-Chyba nie. Od 3 nocy nie możesz spać, bo słyszę jak włączasz telewizor i zapałasz lampkę, a potem czuję zapach dymu z papierosa
-Hmm .. to by znaczyło, że ty też nie możesz zasnąć
Nie zaprzeczyłaś.
-Znasz przyczynę swojej bezsenności? – zapytałam cicho
-Tak.
-To już połowa sukcesu. To by znaczyło, że możesz ją wyeliminować i będziesz mogła zasnąć – uśmiechnęłam się
-Ty jesteś przyczyną – powiedziałaś i widziałam, że lekko się zarumieniłaś
-Dlaczego? – starałam się nadać brzmieniu głosu najbardziej miękką barwę
-Nie sądzę, żebym musiała odpowiadać na to pytanie.
Zapadła cisza.
Wstałam z łóżka i podeszłam tak blisko do ciebie, że miałam wrażenie, że słyszę bicie twego serca.
-Boisz się mnie? – wyszeptałam ci wprost do ucha
-Nie boję się ciebie. Boję się siebie.
-Aniu...
-Tak?
-Jeśli spojrzysz w moje oczy, zobaczysz w nich wszystko co jest we mnie. Czułość, miłość, dobroć ale jest tam też pożądanie, seks i chęć zdobycia... – zawiesiłam głos
-Chcesz mnie zdobyć?
-Jeśli ci odpowiem, już nie będę zdobywcą tylko pytającym o pozwolenie
Uśmiechnęłaś się. Wydało mi się, że obie nie chcemy przedłużać tej rozmowy.

Stanęłam za tobą i objęłam cię delikatnie. Dotknęłaś moich dłoni. Pocałowałam płatek twojego ucha i powoli przesunęłam językiem po nim. Usłyszałam twoje ciche westchnienie...
Miałam wrażenie, że świat zaczął wirować wokół nas. Moje marzenia sprzed 11 lat, żeby mieć cię w ramionach, właśnie zaczęły się spełniać...
-Zamknij oczy – poprosiłam
-Dlaczego?
-Nie chcę, żebyś mi uciekła gdy zdasz sobie sprawę, że całuje cię kobieta – powiedziałam
-Nie ucieknę – uśmiechnęłaś się
Patrząc ci w oczy rozwiązałam szlafrok i zsunęłam go z twoich ramion. Przesunęłam dłońmi po twoim ciele i zatrzymałam je na biodrach. Lekko przyciągnęłam cię do siebie. To już nie były jakieś tam żarty ani zwykłe prowokowanie. Powoli i z dużym napięciem wsłuchiwałam się w ciebie. Patrzyłyśmy sobie w oczy. W tej samej chwili obie się poruszyłyśmy. Ja zaczęłam skradać się do twoich ust, a ty zupełnie jakbyś robiła to od wieków, położyłaś mi dłonie na karku.

Nasze pierwsze pocałunki były bardzo delikatne i powolne. Oddawałaś je z taką samą czułością, z jaką ja cię nimi obdarzałam. Powoli zaczęłam odczuwać stan rozkosznego upojenia. Odsunęłaś mnie od siebie i zdjęłaś ze mnie T-shirt. Twoje świecące się oczy i wilgotne usta, pobudziły mnie niesamowicie. Dotknęłaś moich piersi. Moje sutki już od dawna pragnęły twojego dotyku.
Podeszłaś do lampki i zgasiłaś ją.
- To tak na wypadek, gdyby Kubuś się obudził i...
Urwałaś w pół zdania, bo nie dałam ci dokończyć. Oparłam cię o ścianę, a moje niecierpliwe usta odnalazły w mroku drogę do twojej szyi. Moje ręce zjeżdżały powoli z ramienia w dół twojego ciała. Nawet w ciemności zobaczyłam, że przygryzłaś dolną wargę gdy dotknęłam twoich piersi. Opuszkami palców obrysowałam je delikatnie, a potem mój język poszedł w ślady dłoni, które zsuwały się coraz niżej. Paznokciami prawej ręki przejechałam po wnętrzu twoich ud. Jęknęłaś tak pięknie, że zakręciło mi się w głowie. Gorąco bijące z twojego wnętrza, spowodowało że zapragnęłam cię wziąć natychmiast. Obiecałam sobie jednak, że będę cierpliwa i otoczę cię najpierw czułością a dopiero później pozwolę sobie na namiętność. Zaprzestałam na chwilę tych pieszczot. Otworzyłaś oczy. Wzięłam cię za rękę i zaprowadziłam na łóżko.
Twoje mokre włosy rozsypały się na poduszce. Położyłam się obok ciebie. Karmiłam się widokiem i dotykiem twojego nagiego ciała. Przesuwałam po nim dłońmi, odkrywając nieznany dla mnie ląd i każdy zakamarek, który chciałaś mi ofiarować. Trochę nieśmiało przyciągnęłaś mnie do siebie. Obie poczułyśmy jak bardzo jesteśmy wilgotne. Ciepłe strumyki podniecenia na naszych udach, jeszcze bardziej nas pobudziły. Pocałunki już nie były tak niewinne i ulotne. Zanurzałam się w twoje usta zachłannie ale miękko. Usiadłaś na mnie. Zaczęłaś mnie ujeżdżać kołysząc przy tym zmysłowo biodrami. Nie byłam w stanie powstrzymać jęku rozkoszy na ten widok. Pieściłam twoje plecy, pośladki i uda. Twoje piersi unosiły się nade mną. Dotknęłam ich a ty wyprostowałaś się i zwolniłaś nieco tempo. Usiadłam i przyciągnęłam cię bliżej. Kiedy przejechałam językiem po twoich sutkach, wstrzymałaś oddech. Zaczęłam je ssać, najpierw bardzo powoli i ostrożnie a potem coraz bardziej namiętnie. Na zmianę okrążałam je, drażniłam czubkiem języka i przygryzałam. Głośno oddychałaś. Ja również. Moja prawa dłoń powędrowała w dół twojego brzucha i dotknęła bardzo mokrej muszelki. Zacisnęłaś trochę uda jakbyś się przestraszyła ale twoje biodra mocno zakołysały się na mojej dłoni. Położyłam cię na plecach i obsypałam pocałunkami. Patrząc ci głęboko w oczy rozchyliłam ci uda. Miałaś mnie na sobie. Przytuliłaś się do mnie mocno i poczułam, że drżysz.
-Kochanie, co się stało? Jeśli nie chcesz, nic więcej nie zrobię.
-Weź mnie teraz. Nie chcę dłużej czekać – wyszeptałaś mi czule do ucha – chcę to poczuć

Pocałowałam cię namiętnie. Nasze ciała falowały w rytm muzyki napiętych i rozognionych zmysłów. Nasze języki kochały się zmysłowo, powodując w nas jeszcze wyższy pułap podniecenia. Oderwałam się w końcu od twoich ust i szybko przeniosłam między twoje uda. Kiedy poczułaś mnie głęboko w sobie, uniosłaś wyżej biodra i najpierw wolno a później coraz szybciej zaczęłaś się poruszać. Pomyślałam, że tak właśnie musi smakować zakazany owoc. Trochę lubieżnie i zmysłowo.
Byłaś teraz moja. Cichutko pojękiwałaś a twoje dłonie w moich włosach wyraźnie dawały mi dowód twoich pragnień... Coraz szybciej, miękko, głęboko i namiętnie... Wsunęłam w ciebie palce, jednocześnie przygryzając bardzo delikatnie łechtaczkę. Z jękiem poruszyłaś mocno biodrami, sprawiając że zanurzyłam się ciebie jeszcze głębiej. Gdy położyłam się obok ciebie niespodziewanie z ogniem i namiętnością wpiłaś się w moje usta i przygryzając mi język wsunęłaś dłoń między uda. Teraz już naprawdę, doprowadziłaś mnie do szaleństwa! Lewą ręką ściskałam mocno poduszkę, pojękiwałam ci do ucha, a ty wbijałaś mi paznokcie w plecy gdy nasze dłonie odnalazły wreszcie ten sam rytm. Wyczuwałam jedynie jakieś krańcowe oznaki bólu... resztę stanowiła rozkosz. Chciałabym móc kochać się z tobą w taki sposób już zawsze. W końcu przestałyśmy się kontrolować. Zacisnęłaś uda na mojej dłoni i mocno wtuliłaś się we mnie... Moje wnętrze równie silnie zareagowało na twój miarowy atak. Wysyczałam w poduszkę swoją wyzwoloną energię i prawie w tej samej chwili opadłyśmy na łóżko obok siebie zupełnie bez siły... Pulsowanie powoli zanikało .. Podniecenie opadało... A Ty nadal blisko przy mnie, zasnęłaś z lekkim uśmiechem na ustach... Kocham cię...
A potem...


cdn...


30.11.2003.
Data publikacji w portalu: 2003-12-05
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Tolerado - oświadczenie ws. nieprawdziwych treści nt. Gdańskiego Modelu na Rzecz Równego Traktowania
smaku Z równością trzeba uważać, bo równość źle rozumiana prowadzi do zagłady i wyginięcia światów w całym kosmosie, oczywiste. Niedługo zrównają psy z ludźmi i zaczną zabijać ludzi za naruszenie... opinia dodana 2019-09-13 15:54:35
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019