ONA

ReAsOn
Byłysmy razem krótko. Zwiazek nie trwał długo, ale był bardzo
intensywny. Wywarł na mnie ogromny wpływ.

Zostawiła mnie... parę miesiecy temu... powinnam się pogodzić z tym, że
straciłam ją na zawsze. Osoba, którą pokochałam, odeszła; jednak z jakiegoś powodu, ostatnio często powracają do mnie wspomnienia ze wspólnie spędzonych chwil...

Kiedy w zeszłym tygodniu szykowałam się do wyjścia do klubu, nie wiedziałam co mnie tej nocy czeka. Stałam przed lustrem, ostatnie poprawki makijażu, głęboki oddech...

- Weź się w garść. Wygladasz świetnie. Idziesz tam dzisiaj ze znajomymi dobrze się bawić, rozluźnić, odreagować cały tydzień - mówiłam sobie.

Wzięłam kolejny głęboki oddech - Może kogoś poznasz? - ta myśl tchnęła we mnie trochę optymizmu.

Ostatni raz spojrzałam do lustra, szybko wzięłam torebkę, kluczyki i
wyszłam z domu, by pojechać po znajome. W połowie drogi do samochodu
uświadomiłam sobie, że nie wzięłam papierosów

- Nieważne - pomyślałam - i tak powinnam rzucić.

Był przepiękny wieczór mimo tego, że zaczynał sie juz grudzień, nie było strasznego mrozu, prószył śnieżek, a wokół było nieprawdopodobnie
spokojnie. Takie mnie ogarnęło wrażenie, choć może się to wydawac dziwne, biorąc pod uwagę, że jechałam przez centrum Warszawy koło 20:00.

Gdy przyjechałam po kolezanki, okazało się , że są jeszcze w tzn.
proszku. Usiadłam więc na fotelu i obserwowałam przepiekny widok za
oknem.

O 22:30 byłyśmy już na miejscu. Rozpierała mnie energia. Miałam ochotę bawić się całą noc i odciąć się od wszystkich przykrych myśli.

Dziewczyny usiadły i nie chciały iść tańczyć. Zamówiły sobie po drinie i zaczęły rozmawiac. Nie miałam ochoty tak siedzieć.

- Idę po nowego drinka. Zaraz wrocę - rzuciłam i skierowałam się w stronę baru. Idąc, patrzyłam na tańczących. Widok niektórych dziewczyn, dosłownie wciągał mnie jak w wir... ale - jeszcze nie teraz - pomyślałam.

Nie było wolnych miejsc przy barze. Przecisnęłam się przez mały tłumek i zamówiłam moja ulubioną "long island icetea".

Czekając, odwróciłam się i dalej przygladałam tańczącym dziewczynom. Nagle zaskoczył mnie widok, który spowodował, że zrobiło mi się gorąco i serce zaczęło mi szybciej bić... na środku tańczyła Ona.

Oczywiście była w tłumie, tańczac z wszystkimi innymi, ale ja miałam wrażenie, jakby była tylko ona.

Była dokładnie taka sama, jaką ją zapamiętałam. Tak samo piękna i
ponętna. Nagle przestałam na cokolwiek zwracać uwagę.

Zapomniałam o drinku. Czułam, że coś się ze mną dzieje. Zaczęło we mnie
wzbierać szaleństwo, i jakieś inne niebezpieczne uczucie, którego nie
potrafię nazwać słowami.

Leciała kapitalna muzyka. Taka, która mnie od razu porywa. A może tylko mi się zdawalo? Może chciałam, żeby mnie porwało? Nieważne.Dałam się ponieść. Zaczęłam tańczyć, powoli zbliżając się do niej, ale pozostawałam w bezpiecznej odległości, żeby mnie nie zobaczyła... jeszcze.

Patrzyłam czy tańczy z nią jakaś dziewczyna. Nie było żadnej.

- Chyba oszalałam! Co ja chcę tak naprawdę zrobić??!! Zostawiła cię a teraz chcesz do niej iść i po prostu z nią zacząć tańczyć?? - pytałam samą siebie. Nie byłam w stanie logicznie myśleć a przecież nie byłam pijana.

- Idę - pomyślałam i tańcząc zbliżałam się coraz bardziej. Z odlegosci paru metrow patrzylam, jak jej piękne jasne włosy rozsypują się po ramionach, jak czuje tę muzykę każdą częścią swojego ciała. Nagle zdałam sobie sprawę, że jestem tuz, za nią. Tańczę tak blisko, że czuję jej zapach. Obejmuję ją ramionami.

- Cześć - szepnęłam jej do ucha.

Jej reacja bardzo mnie zaskoczyła, odwrociła się i usmiechnęła tak, że
ugięły sie pode mną kolana.

Cofnęła się tak, że całkowicie przylegała do mnie plecami.

Tańczyłysmy. Długo, nie wiem, jak długo. Czułam sie dziwnie. Mieszały się we mnie uczucia niepokoju i ogromnego szczęścia.

Przyciągałyśmy wzrok. Nie pamiętam wszystkiego dokładnie. Pamiętam błyski, jak widziałam oczy innych, gdy na nas spoglądali.

Kiedy czułam, że kończą się moje siły, poczułam, jak bierze mnie za rękę i prowadzi w stronę wyjścia.

Zacisnęłam moją dłoń na jej. Pamiętam te dłonie. Delikatne. Kiedyś pamiętam, pomyślałam "jak alabastrowe".

Wyszłyśmy przed klub. Uderzyło mnie zimno, i orzeźwiające, świeże powietrze.

Miałam okazję przyjrzeć się jej w świetle latarni, bez błyskających swiateł i tłumu. Jej piękno mnie obezwładniało.

Chciałam się odezwać, ale miałam w głowie kompletną pustkę. Serce waliło mi tak, że bałam się, że zaraz wyskoczy.

- Wygladasz na strasznie zmartwioną, co jest? - spytała zupełnie na luzie, jakby nigdy nic.

Pomyslałam, że nie będę owijać w bawełnę i będę szczera.

- Myślę o Tobie. Codziennie. Śnisz mi się. Bardzo mi Ciebie brakuje - powiedziałam cichym głosem. Zabrzmiało to naprawdę żałośnie i żałowałam, że to powiedziałam.

Nagle zaczęło się dziać coś, czego naprawdę się nie spodziewałam. Znowu wzięła mnie za rękę i powiedziała coś, w co nie mogłam uwierzyć.

- Idź po swoje rzeczy. Zamówie taksówkę. Umówimy się tam - powiedziała, wskazując na stację benzynową, która znajdowała się na skrzyżowaniu obok.

Nie myśląc za bardzo o tym, co robię, powiedziałam tylko

- Będę za 3 minuty - i poszłam po swoje rzeczy.

Dziewczyny były mocno zdziwione moim zachowaniem i widziałam po ich
oczach, że nie aprobują tego, co robię, ale w tej chwili nie miało to dla mnie żadnego znaczenia.

Kiedy wyszłam z klubu, widziałam, że taksówka już czeka, a Ona w środku.

Wsiadłam i ruszyliśmy do niej do domu.

W samochodzie ogarnęło mnie gorąco. Jej obecność, to, że mogłam na nią
popatrzeć, działało na mnie bardzo gwałtownie. Gdy odwróciłam się, by uchylić okno, poczułam jak delikatnie całuje mnie w policzek.

Odwróciłam się i odwzajemniłam pocałunek, ujmując jednocześnie jej dłoń w moją. Tak dojechałysmy do niej.

Gdy byłysmy już na miejscu, szybko zapłaciłam taksówkarzowi, wyszłysmy i pobiegłyśmy do domu, uciekając przez zimnem, które o tej porze nocy bylo nie do wytrzymania.

W przedpokoju zaczęłam się rozbierać. Ściągnełam płaszcz, powiesiłam na
wieszaku, buty ustawiłam pod drzwiami... patrzyłam jak Ona bez słowa zrzuca niedbale buty, jeden na prawo, drugi na lewo, płaszcz na
kanapę... przyjemnością było to obserwowanie.

- Napijesz się czegoś? - spytała z kuchni

- Chętnie. Jeśli mogłabyś mi zrobić herbatę, byłabym bardzo wdzięczna - odpowiedziałam

- Jasne, sobie też zrobię.

Sytuacja jakby się unormowała, wydawało się to dziwne, teraz będziemy pić razem herbatę w środku nocy, przed chwilą niemalże w szaleńczym transie się tu znalazłyśmy... myślac o tym wszystkim, patrzyłam jak się krząta... wstałam

Woda nie zdążyla sie zagrzać...

Podeszłam do niej i pocałowałam ją za uszkiem, słyszałam, jak bierze głeboki oddech...

Odwrócila się i delikatnie pocałowała mnie w usta - odwzajemniłam go z
namiętnością, poczułam jej dłonie na plecach...

- Chodź - szepnęła i zaczęła mnie prowadzić do swojej sypialni.

Przy malutkim światełku, wygladała jeszcze bardziej tajemniczo.

Wiedziałam, że słowa nie będą juz dziś potrzebne.

Zatapiając się w namiętnym pocałunku, położyłam ją na łóżku, i zsunęłam z niej bluzkę

Jej piękne okrągłe piersi, kształtny brzuszek.

Zaczęłam ją całować... małe buziaki, poczynając od pępka aż po usta...

Kiedy ujęłam w dłonie jej piersi i dotknęłam jej sutków, poczułam, jak sie napina.

Zeszłam niżej, gładząc jej brzuszek, nie przestawałam jej całowac... moje ręce wędrowały niżej i niżej, az doszły do guziczków w jej jeansach. Nie wahałam się długo. Rozpięłam jej spodnie i zsunęłam na podłogę.

Widziałam, że jest podniecona. Dobrze znałam ten widok. Nie da się go opisać słowami. Po prostu to czułam.

Zaczęłam drażnić językiem wewnętrzną część jej uda. Kiedy wróciłam do ust, moja ręka powędrowala między Jej nogi. Biło z niej gorąco i podniecenie.

Zsunęłam jej czarne koronkowe majteczki.

Zaczęłam drażnić językiem jej łechtaczkę, jednak ona przyciagnęła moją głowę do siebie i zaczęła mnie całowac.

Odchyliłam na chwilę głowę, by na nią spojrzeć. Patrzyla na mnie zamglonym wzrokiem

- Zrób to -

Wsunęłam w nią 2 palce. Zaczęła wykonywać ruchy biodrami, coraz mocniejsze...

Jednoczesnie wzięłam w usta jej nabrzmiałe sutki i zaczęłam  ssać...

Jej ruchy były coraz szybsze i coraz gwałtowniejsze. Zawsze lubiła ostry seks. Wiedziałam, że tej nocy będzie gotowa zrobić wszystko.

Czułam, jak jej ciało zaciska się na moich palcach, jak pulsuje, i jak wylewa się jej rozkosz.

Jęknęła. Nigdy nie krzyczła. Nierówno oddychała.

Ujrzałam w jej oczach niesamowity spokój.

Ogarnęło mnie poczucie szczęscia i świadomość tego, że dzisiaj znowu żyłam chwilą i to jest wspaniałe. To, co jest teraz.
 

Napisałam to pod wpływem uczuć i wspomnień o Tobie N.

Teraz nie mam nic.
Data publikacji w portalu: 2004-02-03
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

lesbijka Znane lesbijki
smaku Ja też jestem znaną lesbijką. Może kiedyś dopiszą mnie do list. Chciałabym mieć kiedyś certyfikat lesbijki i legitymację jakąś, jak dowód osobisty, żeby mieć to formalnie jakoś w urzędach... opinia dodana 2019-04-30 23:11:13
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019