KONIEC

Madri
- Więc czego ty właściwie chcesz?
- Więcej, niż mogę się spodziewać.
Zakryła twarz dłońmi. Znowu raniła. Czuła się podle.
Nie zareagowała, gdy wstał od stolika, nie pobiegła za nim na dźwięk oddalających się kroków. Odetchnęła i zdała sobie sprawę, że jej ulżyło. To nie miało sensu, od dawna. Jeszcze w głębi duszy wierzyła, że to wszystko się samo rozwiąże.
Niestety, musiało dojść do konfrontacji jej oczekiwań i jego. Nie zgadzali się w niczym. No cóż, nigdy nie myślała, że popełni taki błąd. A może to nie był błąd? Może oboje musieli przejść przez piekło, żeby dojrzała i zdała sobie sprawę z tego, kim jest?
Zamknęła leżącą przed nią książkę i w zamyśleniu przeczytała jeszcze raz tytuł "Pan Bida" Trumana Capote.
- Więcej niż mogę się spodziewać - szepnęła i z desperacją ruszyła przed siebie. Była zmęczona, ale w przyjemny sposób. Jak po przepłynięciu paru długości basenu. Idąc przez park, zaczęła wspominać. Tyle szczęśliwych chwil, potem tyle niedomówień, tyle kłamstw, a teraz jedynie milczenie. Nie chciała go okłamywać, nie chciała go zwodzić, ale też nie miała odwagi, by powiedzieć prawdę. Czasami sama przed sobą bała się przyznać, co jest grane. Ale wiedziała, czuła i nie mogła pozwolić sobie na poddanie się wygodzie, nie chciała przegrać swojego życia.
Jest zbyt krótkie. Nie miała nic do stracenia. Nie mieli dzieci, wspólnych znajomych, nic prócz dóbr materialnych, a to akurat było jej całkowicie obojętne. Była na tyle dobra w swojej pracy, że nie musiała się o nic martwić. Przynajmniej pod tym względem. Przerażało ją coś innego. Jak bardzo może sobie ufać. W końcu, myślała, że go kocha? Była o tym przekonana. A teraz postawiła swoje życie do góry nogami i jaką mogła mieć pewność, że robi dobrze? Tyle wątpliwości.
Właściwie mogła być pewna jednego. Jej dotychczasowe życie nie miało racji bytu. I najwyższy czas było to zmienić. Tłumaczyła sobie, że to dla jego dobra. Także. Ale przecież tu chodziło tylko o nią. O to, że żyła w świecie książek i rzeczywistość często ją zwodziła. Trudno jej było oddzielić fikcję od tego, co dzieje się naprawdę. On się z niej śmiał, gdy mówiła, że nie chce przespać danego jej czasu i co chwilę wprowadzała w życie swoje szaleńcze pomysły. Nie wychodziło z tego nic dobrego, ale miała za każdym razem satysfakcję, że spróbowała.
Dla niej śmiercią było same narzekanie, bez jakichkolwiek prób zmiany czegokolwiek. Nie czuła się ograniczana, ani wiekiem, ani zdaniem innych ludzi i tylko dzięki temu osiągnęła wiele. Miała taką pozycję zawodową a nie inną. Tak, to jedno jej się udało i z tego była dumna. Chociaż to też jej odradzał. Nigdy w nią nie wierzył. Teraz to nie było jej potrzebne. Miała plan być może do końca życia. Znalazła jego sens. Bez wielkich słów, bez obietnic. Tylko ze skromną pomocą losu. Szczęście się do niej uśmiechnęło i pokazało, że można chcieć więcej, w końcu się to dostaje. Oczywiście, za jakąś cenę. Nie ma nic za darmo. Ale taka cena to nic w porównaniu z tym, co otrzymała.
Szła pogrążona w myślach. Nie pamiętała ile czasu, ani którędy. Nie miała przy sobie nic, oprócz torebki wypełnionej książkami i pamiętnikami. Jej marzeniami.
Słońce zaczęło chylić się ku zachodowi, gdy stanęła na klatce bloku. Tu się przebudziła.
Przestała się usilnie zastanawiać nad tym, co było. Zostawiła wszystkie męczące myśli na zewnątrz. Zdjęła kapelusz, rozpuściła włosy i weszła po schodach. Już zupełnie spokojna zapukała do drzwi. Nie czekała długo. Sama nacisnęła klamkę i weszła do środka.
- To ty kochanie? - z głębi mieszkania dobiegł ją kojący głos. Pojawiła się postać ciemnowłosej dziewczyny
- Wszystko w porządku? - Na to pytanie skinęła tylko głową i załkała. Dziewczyna ścisnęła jej dłoń i zsunęła obrączkę. Szczęk metalu o podłogę przerwał płacz
- Już po wszystkim, jutro pojedziemy po Twoje rzeczy. Kocham Cię. Wszystko się ułoży...
Data publikacji w portalu: 2004-04-02
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

info Nasze miejsca zagranicą
Goraleczka69 Hej jakieś kluby branżowe dla les w Norwegii?😊 opinia dodana 2018-10-21 21:22:36
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019