WROCŁAW

Lidka
10 styczeń 04
Wszyscy zapomnimy...
Rynek był rozległy. Pod moim ciężkim , czarnym glanem, potupującym w rytm muzyki, raz po raz stukały drobne kostki bruku ułożonego starannie na całej szerokości rynku.
A może... nie ma mnie? - nurtowała mnie myśl... znowu to samo... sama w obcym mieście! Nawet... nawet gdyby miało to jakiś urok, to nie miało ani krzty sensu.
Poczułam nagle lekkie drgania na deskach ławki. Ktoś usiadł obok mnie. Obróciłam głowę o 46 stopni i  zobaczyłam, że obok mnie usiadła młoda, ładna dziewczyna z elfickimi uszami, paląca mentolowego papierosa.
Uśmiechnęła się do mnie i wyciągnęła w moja stronę paczkę papierosów.
- Palisz? - spytała figlarnym głosem.
Pomimo tego ze od kilku tygodni usilnie próbowałam rzucić, wzięłam od niej jednego i podziękowałam uśmiechem, wyciągając z kieszeni płaszcza zapalniczkę.
- Nie jesteś stad... prawda? - zaczęła
- Nie... - zaintrygowało mnie to, iż dziewczyna zahaczyła o spontaniczność godną włoskiego amanta.- ja przyjechałam tu... tak sobie... zobaczyć Wrocław... szczerze mówiąc, nie żałuję.

Kiedy dotarłam do La Hawany, byłam spóźniona około 15 minut. Lokal był klimatyczny, pełen świec i przyciemnionego światła. Wystrój na wzór kubańskich knajpek z motywami komunistycznych akcentów. W tle słyszalna latynoska muzyka, gitary... wkręcała się delikatnie w podświadomą chęć płynnego tańca... W powietrzu unosił się zapach waniliowych cygar, a reszta przesycona była eterycznym erotyzmem cienia.

Anna siedziała pod ścianą. Jej bladą twarz oświetlał słaby płomień świecy. Miała na sobie gruby sweter bez rękawów w kolorze czerwonym, czarne spodnie i karminowe, ostro zakończone buty bez obcasów. Przemknęłam przez rząd stolików zwinnym ruchem i usiadłam naprzeciw swej towarzyszki. Spojrzała na mnie przez chmurę dymu, który leniwie unosił się z jej ust.
Przez krótka chwilkę siedziałyśmy w milczeniu. Zamówiłam dużą whisky i odważyłam się, aby wyszeptać dwa proste słowa :
- Ładnie wyglądasz - i jeszcze raz spojrzałam na nią, ale tym razem przez pryzmat bursztynowej słodyczy w mojej szklance.
Milcząc tak, dalej patrzyłyśmy na siebie. Zdjęłam buty i położyłam stopy na pufie swojego wygodnego, granatowego fotela.
Przez nasz stolik zdążyło przetańczyć jeszcze wiele napełnień szklanek, zanim zaczęłyśmy rozmawiać...
- Dlaczego dziś rano poczęstowałaś mnie papierosem... chyba... nie częstujesz tak każdego obcego na ulicy?
- Nie wydałaś mi się obca - odrzekła nie patrząc na mnie - Dlatego.
Przymknęłam leniwie powieki. Pomyślałam, jak dobrze, że stoliki w lokalu były po części oddzielone od reszty... nie chciałam dzielić się eterycznym urokiem Anny z nikim innym ...
Anna wstała, wolnym ruchem jej ciało usadowiło się na poręczy mojego fotela. Zaczęła głaskać moje włosy . Cichutko zrzuciła ze stóp czerwone buty. Delikatnie, niczym pająk zsunęła się z poręczy na moje kolana. Oplotła wokół mojej szyi rękę i zaczęła ustami muskać moje ucho.
Spontanicznym ruchem położyłam rękę na szczupłej linii jej talii i pozwoliłam na odważniejszy gest. Jeszcze przez dłuższa chwilę świeca oświetlała ją, dziko wsysającą się w moja szyję.
Przestała.
Dotknęła nosem mojego nosa. Spojrzała na mnie raz jeszcze z wyrazem namiętności, który nie sposób ubrać w słowa języków ludzkich. Objęłam dłonią jej twarz i kciukiem przejechałam czule po jej wargach. Patrzyłyśmy na siebie.
Ta magia... pikantny erotyzm chwili, miał się za godzinę zmieszać z bólem rozstania. Obojętnym wpatrywaniem się w sufit wagonu i usilną potrzebą zapomnienia. Ale jeszcze czas, jeszcze tyle stać się może. Jeszcze godzina, żeby na zawsze zapamiętać.
A potem cała wieczność, aby zapomnieć.
Data publikacji w portalu: 2004-05-05
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Bycie gejem na Kaukazie - film online.
lopomo Czy gdzieś to jeszcze można obejrzeć? opinia dodana 2019-01-20 14:03:46
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019