ASSAMICKI WIECZÓR

Lidka
Wzięłabyś głęboki łyk powietrza przesączony kakofonią perfum i innych dostojnych zapachów... gdybyś mogła.
Elizjum wyłożone dębowa boazerią, przybrane w piękne, aczkolwiek mroczne obrazy, antyki i niezliczone ilości świeczników w użyciu. Pomimo wzmożonego zainteresowania, nie widzisz żadnych okien, oprócz tego małego, przez które wpada światło księżyca wprost na bibliotekę... o tam, w rogu.
Stawiasz delikatne kroki na pięknym dywanie, rozglądasz się. Wokoło ciebie jest dużo ludzi... przepraszam istot. Wszyscy, równie dostojni, chociaż, nie tak piękni jak ty... Twoja długa czarna, idealnie skrojona sukienka, opina cię idealnie, reflektując mgliste światło setek świec.
W tle leci spokojna muzyka, instrumenty smyczkowe... o ile się nie mylisz.
Stąpasz niczym bogini... mimo to nikt nie zwraca na ciebie szczególnej uwagi. Siadasz na jednej z sof i bierzesz w dłoń czyjś srebrny kielich, przeglądasz się w nim i zauważasz, że osoba za tobą nie ma odbicia... cóż. Lasombra. Wzdrygasz się.
Po chwili dostrzegasz w lewym kąciku swoich ust jedyną skazę na twojej twarzy. Pozostałości tej dziewczyny, z której piłaś przed wejściem. Delikatnym i precyzyjnym ruchem palca ścierasz karmazyn. Odstawiasz naczynie, po czym zmysłowym ruchem odpalasz papierosa.
Zaciągasz się, a właściwie próbujesz, po czym powoli wypuszczasz dym z ust, powlekając swoją twarz szarawą mgiełką...
Założyłaś nogę na nogę, ale za chwilę zmieniłaś zdanie, gdyż czyniąc tak odsłoniłaś sztylet ukryty w pończosze.
Nie mogłaś... nie możesz popełnić błędu. W końcu, po coś tu przyszłaś.
Pogrążona w myślach, nieświadomie napięłaś wszystkie mięśnie tak, że zaciśnięte paznokcie na skórze zadały Ci rany.
Rozglądasz się po raz kolejny.
Teraz już go widzisz. Stoi tam w rogu, przy ścianie. Spokojnie. W czarnym smokingu... i krzyżem camarilli przy mankiecie... jakież to typowe... Ci Ventrue stają się nudni i do bólu tradycyjni... za grosz fantazji czy dostojeństwa.
Ciemne, prawie czarne włosy do ramion, związane w nienaganny warkocz. Stylowa biżuteria. Hm mm... chociaż tyle dobrego.
Wstajesz z sofy, przygładzasz dłońmi czerń jedwabiu. I zwinnie suniesz ku niemu.
Udając, że go mijasz, przechodzisz, po czym w zawracasz i przesuwasz dłonią po jego ramieniu, nakazując iść za tobą.
Znasz go. Wiesz, że czuje się silny. Tylko czuje.
Idziecie długim ciemnym korytarzem, ale jednocześnie wszystko zdaje się być widoczne. Wchodzisz do ostatnich drzwi, pewna, że on zrobi to samo.
Zrobił. Teraz już sama przyjemność.
Podchodzisz do niego i obejmujesz rękoma jego klatkę piersiową. Twoje ręce zaczynają błądzić pod jego ubraniem.

Teraz już wszystko działo się za szybko. Cichym i szybkim ruchem sięgnęłaś po sztylet.
Zanim zamknął oczy w wiecznej ciszy, zdążyłaś wyszeptać mu do ucha "mówiłam ci kiedyś coś na temat wychodzenia z elizjum"
Cichutko.
Słyszalne jest ciche skapywanie krwi ze sztyletu.
Wyciągasz ostrze i oblizujesz je...
Diableria... wspominasz...
Jest słodka...
Tęsknisz.
Data publikacji w portalu: 2004-05-29
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

lesbijka Znane lesbijki
smaku Ja też jestem znaną lesbijką. Może kiedyś dopiszą mnie do list. Chciałabym mieć kiedyś certyfikat lesbijki i legitymację jakąś, jak dowód osobisty, żeby mieć to formalnie jakoś w urzędach... opinia dodana 2019-04-30 23:11:13
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019