PARĘ PIĘTER NIŻEJ

Lidka
10 stycznia 04 "Tej nocy, kiedy wszystkie Anioły umierają"

To wszystko działo się kilka pięter niżej... we mnie.

Sen był jak ukojenie.
Dla niej ten dzień jeszcze się nie skończył.
Tkwiła w otchłani pomiędzy otępionym umysłem a brzegiem muszli sedesowej. Odgarnęła jasne włosy brudną ręką, wczesując w nie resztki tego, co miała w żołądku. Oparła łokieć na desce i położyła blady policzek na własnym ramieniu. Wstała. Chwiejnym krokiem, na wiotkich kończynach, dowlokła się do umywalki. Odkręciła zimną wodę i włożyła głowę pod lodowaty strumień.
Podniosła głowę. W pożółkłym lustrze przed sobą, zobaczyła odbicie skrajnie wycieńczonej samą sobą dziewczyny. Bolesne światło jarzeniówki służyło emfazą w ukazywaniu nienormalności w jej wyglądzie. Młodej dziewczyny. Takiej piętnastki, przerobionej tandetnie na pełnoletni wybrakowany towar. Owe niewykończenia spływały właśnie spod jej oczu czarnym strumieniem. Ostrości całej sytuacji, nadawał jeszcze kolor ścian. Nieznany dla niej. Zimny. Ohydny. Przywodzący na myśl szpital psychiatryczny. W kilku miejscach przedzierała się przyjazna szarość, tam, gdzie kafelki poodpadały.
Patrzyła jeszcze przez dłuższą chwilę, po czym bezwładnie osunęła się na podłogę.

Lazareth obudziła się we własnym łóżku, w dalszym ciągu źle się czuła.
Do pokoju weszła jej matka.
- Dzień dobry - uśmiechnęła się, stawiając tacę przy łóżku - zjedz szybko, ja za chwilę wychodzę.
Dodała jakby nigdy nic nie miało miejsca, i odeszła, nie czekając na odpowiedź.
- Mamo...
Zdążyła tylko cicho wyjąkać.

- Czuję się, jakby ktoś mi umarł - powiedziała nagle Lazareth
Nastąpiła dłuższa chwila ciszy, po czym dziewczyna dodała.
- Chyba powinnam się leczyć.
Młody chłopak, leżący na podłodze w jej pokoju zdawał się nie słyszeć tego ostatniego i zapytał:
- To znaczy jak...?
- No tak... nie wiem - zaczęła wątło dziewczyna - ciężko ubierać w słowa takie rzeczy...
- Znaczy jakie??? - drążył
-Nieważne... kurde - Lazareth ciągnęła - to tak jak... myślisz o kimś, planujesz coś związanego z tym kimś, i nagle uświadamiasz sobie, że tego kogoś już nie ma.. .mimo wszystko nie wierzysz w to.
- Więc kto to? - zdziwił się chłopak - nie przypominam sobie, abyś była w żałobie od ostatniej zimy.
- Nie... to nie tak - tłumaczyła - wiesz, to, co opisałam to tylko sytuacja... każdej sytuacji towarzyszy uczucie. Takie uczcie towarzyszy mi, pomimo iż nie jestem w tej sytuacji...
- Wiesz co, aniołku - westchnął chłopak - skończ pieprzyć głupoty. Powiem tyle. Myślenie Ci szkodzi... mam lepszy pomysł.
Słysząc te ostanie słowa, Lazareth odczuła powiew grozy. Słusznie. Chłopak wyciągnął z portfela samarę do połowy pełną uśmiechów białej pani. Była uwięziona... ale tylko jeszcze przez chwilę. Oczy dziewczyny zamarły w miejscu, obserwując, jak Pani osiadła na ściankach plastikowego więzienia.
-Chcesz? - zapytał
-Astrze... jak możesz??? - powiedziała Lazareth przerażonym głosem - przecież...wiesz, że nie mogę... i ty tez miałeś przestać...
-To tylko odrobina... nie zaszkodzi - uspokajał ja chłopak, przytykając kawałek połamanego długopisu do nosa- Tylko dziś. Obiecuje. Nigdy więcej... nigdy... nigdy...
Słowa brzmiały jak psalm. Tylko słowa. Tylko ludzkie.

Lazareth wróciła ze szkoły. Otworzyła drzwi pokoju i ujrzała Astra czytającego Dickensa na tle błękitnej ściany. Uśmiech zawitał na jej ustach.
Dziewczyna zrzuciła swój szary plecak i rzuciła się mu na szyję. Pocałowała go w policzek i przytuliła mocno.
Patrząc mu w oczy, wyszeptała:
- To najcudowniejszy dzień mojego życia...
- Nie przesadzaj... - powiedział
Lazareth oddaliła nieco głowę.
- Nie przesadzam... po prostu jest tak... najzwyczajniej pięknie... jest normalnie.
Aster wstał i uśmiechnął się do niej. Głaszcząc ja kciukiem po nosie, powiedział.
-Poczekaj... natura wzywa.
Po chwili zniknął za drzwiami. Dziewczyna została. Przez chwilę wdychała tę chwile jak eter. Omiotła powoli wzrokiem cały pokój. Jeszcze nigdy nie była tak szczęśliwa i nigdy jeszcze nie widziała tego miejsca w takim świetle... Sosnowe meble były jeszcze bardziej złote niż zazwyczaj. Błękit ścian, na których nachlapane było papierowo-ołówkowymi aniołami, pachniał jak letnie niebo. Wszystkie świece palące się na parapecie, dziś wydawały się płonąć tylko dla niej. Pełna euforia i ani kropli białych igieł w głowie, sprzed roku...
Słodką rozkosz wpatrywania się w otoczenie przerwał jej Aster. Zamknął drzwi.
Lazareth wstała i podeszła do niego. Zarzuciła mu ramiona na szyję, po czym zajrzała w głębię jego źrenic. Dziewczyna wstrzymała oddech. W jego oczach było coś nienaturalnego, strasznego... czego się bała.
Nagle. Jej wzrok przykuło coś zupełnie innego. Spojrzała kilka cali w dół i zatrzymała spojrzenie na srebrzystych iskierkach Pani, niestarannie startych z nosa.
Odepchnęła go. Spojrzała z odrazą na niego.
-Jak... jak mogłeś!!! - wykrztusiła z siebie - Przecież....
Lazareth zalała się łzami i osunęła się na podłogę i ukryła twarz w dłoniach. Aster podszedł do niej i dotknął jej ręki.
Dziewczyna uderzyła go. Wstała. Wybiegła.

Między Scyllą a Charybdą. Przede mną niebo i dwadzieścia jeden pięter w dół, za mną on. Obejrzałam się raz jeszcze za siebie, z trudem powstrzymując płacz.
- To nic - powiedział - ja poczekam.
Spojrzał na mnie. Jego oczy były przeszklone. Znów ten sam motyw.
"Znowu ćpałeś, skurwysynie" krzyknęłam gniewnie, tłumiąc ten dźwięk w moim umyśle.
Tak bardzo chciałam mu powiedzieć, co do niego czuję, ale...
-Ale ja nie....
Data publikacji w portalu: 2004-06-06
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Bycie gejem na Kaukazie - film online.
lopomo Czy gdzieś to jeszcze można obejrzeć? opinia dodana 2019-01-20 14:03:46
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019