WSPOMNIENIA

P
Rolety w oknach były zaciągnięte, panował więc półmrok. Przeciskające się szparami promienie słońca spadały na podłogę jak złote obrzynki. Siedziałam na łóżku i wspominałam. Wspominałam ją... Największym moim marzeniem było niegdyś zdobycie przyjaźni tej kobiety, a nawet więcej, zdobycie wyłączności w tym uczuciu. Tak się jednak nie stało. Czułam się wtedy jak poczwarka, która tkwi w swoim kokonie, gdyż inny motyl mnie wyprzedził, bez porównania doskonalszy, o piękniejszym kształcie skrzydeł, piękniejszych barwach i zajął moje miejsce. A ja musiałam jakby wybierać między twardą rzeczywistością a światem, na który patrzyłam przez moje różowe okulary. Zawsze się staje przed koniecznością jakiegoś wyboru. Wybrałam twardą rzeczywistość i od tamtej pory ciągle odbywałam podróż do świata dostępnego jedynie nielicznym. Próbowałam zachować spokój przez coraz dłuższe i dłuższe okresy. Chciałam stać się małą i podobną do kamienia. Podwinąć brzegi swojego ja i wetknąć je pod spód, gdzie nikt ich nie zobaczy.
W duchu rozpaczy chciałam dokądś biec, szukać pomocy, ale zrozumiałam, że jest to daremne. Wtedy też pojawiła się ona. Jakby w ułamku sekundy ruszył na nowo cały otaczający mnie świat. Moje wnętrze zmieniło się, a ona była moja tak samo, jak ja jej. Należałyśmy do siebie. Byłyśmy jednością. Potem coś wygasło - we mnie. Ona próbowała mnie przekonać, że wszystko wróci, będzie jak dawniej i znów będziemy szczęśliwe. Żal i niepokój w jej głosie był jak bolesne przypomnienie czegoś, co odeszło. Bo przecież nic nigdy nie może być trwałe, nie może jak tramwaj, jeździć ciągle po tych samych torach.
A teraz ze smutkiem, łzami, rozpaczą, złością chowam się przed światem. Inni mi nie pomogą. Muszę sama wykrzyczeć rozpacz, przetrwać ból. Wstyd pokazać, że jestem przygnębiona. Cały czas przeglądam się w wewnętrznym lustrze, które pomaga mi korygować błędy popełnione przeze mnie. Uczę się sztuki życia, a sztuka życia, jak wielka sztuka, musi być do pewnego stopnia udawaniem, jak płaszczyzna udaje trzy wymiary i jak marmur udaje ciało, głębię uczuć.
Żyję z nadzieją, że kiedyś znowu znajdę podstawę mojej egzystencji.
Data publikacji w portalu: 2004-07-12
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

erotyka Fitness intymny kobiet
Ala44 Ja ćwiczę od dawna i Polecammm ... opinia dodana 2019-09-17 00:22:45
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019