OPOWIADANIE

Rene
Siedziała wraz ze znajomymi na końcu sali. Rozmawiała i śmiała się, a mimo to wyglądała jak mała, zagubiona dziewczynka. Chciałam się nią zaopiekować, przytulić i sprawić, by poczuła się szczęśliwa, ale nawet jej nie znałam. Wiedziałam jednak, że nie mogę pozwolić jej odejść, że muszę ją poznać i zdobyć. Musiałam to zrobić, bo czułam, że nigdy jej nie zapomnę.

Nagle spojrzała na mnie, poczułam, jak świat usuwa mi się spod stóp, zaczęłam iść w jej stronę, stanęłam przy jej stoliku, ona wstała i podała mi bez słowa dłoń. Wyszłyśmy na parkiet tańczyć, chyba leciała jakaś wolna muzyka. Tańczyłyśmy przytulone do siebie, wdychałam jej zapach. Pachniała świeżą łąką, słońcem i wiatrem. Wiedziałam, że już nigdy nie będę chciała tańczyć z nikim innym. Trzymałam ją delikatnie w ramionach i bałam się przytulić ją mocniej, bo wydawała się taka krucha i delikatna. Była niższa co najmniej 5 cm. ode mnie, miała lekko kręcone włosy, prawie czarne oczy. Kształtne, jędrne piersi odznaczały się pod bawełnianą bluzką z dużym dekoltem, a smukłe nogi schowane były pod jasnymi spodniami. Głaskałam jej plecy, muskałam ustami jej szyję, a ona poddawała się tym niezauważalnym pieszczotom. Gdy piosenka się skończyła, usiadłyśmy na kanapie, wtedy odezwała się do mnie po raz pierwszy. Powiedziała, że ma na imię Wiktoria. Potem już nie przestawałyśmy rozmawiać, jakbyśmy znały się od zawsze.
Trwało to kilka godzin, a może kilka minut, czas przestał się dla nas liczyć. Wyszłyśmy z klubu i udałyśmy się do mnie. Wika tak jak ja nie chciała, by wieczór się już kończył, chciałyśmy być razem, dlatego zmierzałyśmy w stronę mojego mieszkania.

W mieszkaniu panował półmrok, gdyż we wszystkich pokojach zaciągnięte były żaluzje. Wprowadziłam ją do sypialni a sama wyszłam do łazienki, by przygotować kąpiel dla niej. Gdy wróciłam do pokoju, Wika stała tyłam do mnie, przeglądając książki na półkach. Podeszłam do niej i objęłam ją w pasie. Przytuliłam się do jej karku. Moje dłonie zaczęły błądzić po jej ciele, odwróciłam ją i delikatnie pocałowałam w usta. Chciałam przelać w tym pocałunku wszystkie uczucia, które miałam do niej. Czule błądziłam językiem po jej wargach, ona oddawała mi moje pocałunki, bawiłyśmy się swoimi językami. Odsunęłam ją od siebie i ściągnęłam z niej bluzkę i spodnie, stała przede mną w pięknej, czarnej, koronkowej bieliźnie. Wzięłam ją na ręce i zaniosłam do łazienki, tam zdjęłam z niej bieliznę, a ona weszła i zanurzyła się w pianie. Wika kąpała się, a ja postanowiłam przygotować sypialnię na pierwszą naszą wspólną noc. Rozstawiłam kilkanaście świeczek, w różnych miejscach w pokoju. Przyniosłam czerwone wino i dwa kieliszki.
Potem wróciłam do łazienki, rozebrałam się i weszłam do wanny. Spojrzała na mnie a ja utonęłam w jej oczach... W tej jednej chwili pokochałam ją. Wszystko przestało być ważne, istniałyśmy tylko ona i ja, tu i teraz, przeszłość, teraźniejszość i przyszłość były jednym.

Bawiłyśmy się w wannie jak dzieci, ochlapywałyśmy się pianą, śmiałyśmy i piszczałyśmy do utraty tchu. Czułam się szczęśliwa i widziałam radość i szczęście w jej oczach. Wyszłam z wanny i wytarłam się, następnie wyjęłam z wanny Wiktorię, wytarłam ją miękkim ręcznikiem, a potem nagą zaprowadziłam do pokoju i położyłam na łóżku, a sama pozapalałam świeczki i nalałam wina do kieliszków i włączyłam płytę George'a Michaela... Nagle słowa przestały być ważne, z oddali płynęła spokojna muzyka. Czułam, że chcę jej dać tyle miłości, żeby nigdy nie zapomniała tej nocy.

Wypiłyśmy wino, Wika położyła się, a ja przyniosłam jedwabne apaszki, które zamierzałam użyć w ciągu ten nocy, na początek zasłoniłam jej apaszką oczy. I zaczęłam ją pieścić. Moje pieszczoty były delikatne, ale widziałam rozkosz malującą się na jej twarzy, a przecież to był początek. Chciałam gładzić, masować i pieścić jej ciało w nieskończoność. Moje dłonie przesuwały się z szyi ku krągłościom. Dwie piękne, jędrne piersi ze sterczącymi sutkami czekały na dotyk mych dłoni..., widziałam gęsią skórkę na ciele Wiki, czułam drżenie jej ciała. Moje palce pieściły piersi powoli, zmierzając ku brodawce, Wika jęknęła, a ja nachyliłam się, by zasmakować językiem jej sutek. Poczułam lekko słonawy smak skóry. Ssałam je zapamiętale, przygryzałam i pragnęłam je wchłonąć. Wika wygięła ciało w łuk, jęczała i wiła się w oczekiwaniu na więcej. Moje dłonie błądziły po jej brzuchu, wewnętrznej stronie ud. Oderwałam usta od jej piersi i spojrzałam na jej twarz. Miała lekko rozchylone usta, zaróżowione policzki, oddychała ciężko, włosy miała rozrzucone na poduszce. Jej twarz mówiła mi o rozkoszy, którą przeżywa, o obietnicy kolejnych nocy. Dłonie trzymała na moich ramionach, postanowiłam spotęgować jej doznania i zawiązałam jej apaszką dłonie tuż nad głową. Była teraz unieruchomiona, z zasłoniętymi oczami, związanymi rękami była bezbronna i cała moja. Mogłam zrobić z nią wszystko. Rozchyliłam jej nogi i musnęłam językiem jej wargi. Krzyknęła. Wygięła się w łuk całym ciałem prosząc o więcej. Nie, to jeszcze nie czas na to. Zajęłam się jej stopami, rozmasowałam po kolei jej paluszki. Wycałowałam jej łydki, wymasowałam je i poczułam, że nadeszła chwila, by dać jej to, na co tak długo czekała. Zaczęłam lizać, całować i przygryzać wewnętrzną stronę jej ud. Moje palce pieściły jej wargi, łechtaczkę. Gdy sprawiły, że stała się mokra, zanurzyłam w jej wnętrzu język i poruszałam nim rytmicznie. Wika krzyczała i prosiła o więcej, o zakończenie tych tortur. Odsunęłam się na chwilę, by popatrzeć na ten cud, który leżał przede mną, w pełni mi
oddany. Pocałowałam ją w usta. Wpiła się we mnie, jakby chciała wyssać ze mnie całą moją miłość. Zsunęłam się ku jej udom, zaczęłam lizać wnętrze jej ud, w górę, aż trafiłam na jej rozpalone wargi, do jej słodkiej łechtaczki. Ssałam ją i przygryzałam, palec włożyłam w jej mokrą dziurkę, zaczęła poruszać się rytmicznie, szybciej i szybciej, czułam, jak nadchodzi orgazm. Nagle Wika krzyknęła głośno. Czułam, jak spazmy rozkoszy przechodzą przez jej ciało. Położyłam się przy niej, zdjęłam jej apaszki z oczu i rąk i utuliłam ją w mych ramionach, gdy spełniona zasnęła.

Trzymam ją teraz w ramionach i wiem, że nie pozwolę jej odejść.
Kocham ją.
Data publikacji w portalu: 2004-08-28
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

erotyka Fitness intymny kobiet
Ala44 Ja ćwiczę od dawna i Polecammm ... opinia dodana 2019-09-17 00:22:45
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019