WESELE DWÓCH KOBIET

Tanitta
Zadzwoniła do mnie G.
- Jeszcze śpisz?! Już prawie 11! Mam dla ciebie dobrą wiadomość! - usłyszałam w sluchawce.
- Jaką - zapytałam zaspanym glosem.
- Jutro jedziemy na ślub!
- Eeeee... jaki ślub? - wyjąkałam.
- No... nie wiesz?
- Nie...
- Damian się żeni!
- Jak to... z tą lafiryndą?
- Tak z tą... - Odłożyłam słuchawkę. Po raz pierwszy będę druhną. Tylko jak ja się ze wszystkim uporam? Mam masę roboty. Jakieś reportaże do napisania. Będę musiała lecieć do redakcji... A za co kupię sukienkę? Byłam zdruzgotana. G. miała, jak zawsze, 100 pomyslów na minutę. I zawsze musiała mnie w coś "wkopać". Na szczęście mogłam liczyć też na jej pomoc. Dlatego o kostium nie musiałam się już martwić. A na ślub musiałam pójść. I to nie z powodu szalonego amanta, jakim do tej pory był D. Fakt, zawsze, w naszym w wydawnictwie podszczypywał którąś z nas... Ale traktowałam go wyłącznie jako kolegę. Na drugi dzień zjawiłam się na weselu z powodu Anki. Mojej psiapsióły. Znamy się od liceum... Wszyscy łączą się w pary, tylko ja jestem sama... - przemknęło mi przez myśl. Nie wiedziałam jednak, co miało mi sie przytrafić jeszcze w tę sobotę...
...Byłam ubrana w granatową, atłasową suknię. Oczywiśćie Versace mojej koleżanki. Na przyjęciu było ok.300 osób. Oczywiśćie wszystkie znajome Damiana z pracy. O 21., gdy wyszliśmy już z kościoła, nie wszystko było jeszcze przygotowana. Wyjątkowo "mądry" pan młody musial biegać i rozkladać kosze z chlebem! Uśmiałam się z tej gapy, nie ma co... Jak zwykle, brakowało mu czasu na wszystko. Potem przyszła pora na WIELKĄ KOLEJKĘ z prezentami dla państwa młodych. Ania miała łzy w oczach, kiedy dawałam jej biżuterię.
- Nie sądziłam, że wyjdziesz za tego drania - szepnęłam - Trzymaj się...
Trzeba przyznać, że goście nie dali nowożeńcom zbyt wiele. Nie mieli na tyle pieniędzy, a poza tym to tylko zwykle, wiejskie wesele, jakich wiele było już u nas w Miliczu. Mojej rodzinnej miejscowości... Około 12 urwał mi się film. Anka z B. wyszli gdzieś do wychodka... A tymczasem wodzirej przygrywał swoje wiejskie "disco-polo"."Stracilam cnotę ,bo co."... słyszałam jeszcze w uszach słowa piosenki... Wszyscy byli pijani. Do nikogo nic nie docierało. A my z G. byłyśmy ponoć bardzo wesole...
Nagle obie znalazłyśmy się pod stołem. Chciało nam się spać, więc przykryłyśmy się dywanem... Nikogo nie obchodziło, co teraz się z nami dzieje. I dobrze... G. uśmiechnęła się lekko. Klepnęłam ją delikatnie w pośladek. Przytuliła mnie. Poprosiłam, aby zrobiła to jeszcze raz i jeszcze... Głaskała mnie. Nie kierowałyśmy się już rozsądkiem. Ten wieczór miałbyć tylko nasz... Dawne pragnienia i namiętności dały o sobie znać. Moja ręka znalazła się pomiędzy jej zaciśniętymi udami.
- Nigdy nie byłam z kobietą - powiedziała. Ja też... Uwielbiałam jej cudowną twarz i gładkie ciało. Ona też potwierdziła moja atrakcyjność.Klęknęła... oparłam się o jej plecy. Była już bardzo ciepła i wilgotna. Miała śliczne owlosienie. Włożyłam jej dwa palce, na których czułam,jak zaciskała mięśnie. Masowałam ją i głaskałam. Chciałam dać jej przyjemność. Jęczała przeciągle pod stołem... Miała też wspaniałe,duże piersi. Później odwdzięczyła mi się ssaniem moich sutek oraz pieszczotą łona. Całowałyśmy się... Obydwie czułyśmy, że jesteśmy bardzo podniecone.
Muzyka przestała grać... Wybiła 5... Musiałyśmy się już ubrać i zmykać do hotelu, gdzie spali wszyscy goście. Oczywiście, miałyśmy pokój dwuosobowy. Nazajutrz miałyśmy okropnego kaca. A.dała więc nam coś przeciwbólowego. Nie wiem,jak przetrwałysmy jeszcze poprawiny... Ale nie kochałysmy się już drugi raz. Potem G. wyjechała do Niemiec. Za robotą. To,co na spotkalo, było niezaplanowane, ale wyjątkowe. Nigdy o tym nie zapomnę. G. zresztą też. Na szczęście nadal utrzymuję z nią kontakt, choć między nami bywało póżniej różnie. Kim w końcu dla niej jestem? Kochanką? Przyjaciółką? - pytałam siebie. Ale wiem, że nawet w życiu "zwykłego heteryka" może się okazać, że jest bi. I tak stało się też z nami. Nauczyłam się, że nie można oszukać swoich prawdziwych pragnień. Nasza znajomość przetrwała ciężką próbę. ...A co będzie dalej? Czas pokaże. O tym,co działo się zeszłej wiosny, o dziwo, nie wie nikt... I niech tak pozostanie...

tanitta1984@op.pl

PS. Zajrzyjcie też na mojego bloga na onecie!PZDR dla wszystkich les i bi z tej stronki:)))
Data publikacji w portalu: 2004-09-04
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Bycie gejem na Kaukazie - film online.
lopomo Czy gdzieś to jeszcze można obejrzeć? opinia dodana 2019-01-20 14:03:46
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019