PĘTLA

Tanita
...W tę jesienną noc poczuła się wyjątkowo niedobrze. Miała już wszystkiego dość; ojca alkoholika,który ją bił bez powodu, mężczyzn i młodszego rodzeństwa.
Wybiła północ, a ona wyszła cichaczem na strych. Naszą kamienicę pokrył mrok, a większość jej mieszkańców już spała. Pozostała część zaś poświęcała ten czas na naukę, lub tak jak ja... robiła pranie.
Pętla na szyi zaciśnięta była bardzo mocno. Tak, że ograniczało coraz bardziej dopływ krwi. Jedynym towarzystwem tej niewiasty była już tylko cisza. Nawet koty położyły się spać.
...Na szczęście pomoc przyszła w porę...
Gdy otworzyłam drzwi na strych, natychmiast ujrzałam siną już twarz. Nie było we mnie jednak ani krzty przerażenia. Podbiegłam szybko i wyjętą z kieszeni finką przecięłam sznur. Anka jeszcze żyła. Przytuliłam ją mocno do swej piersi i zaproponowałam pójście do mojego mieszkania.
Okryłam Anię własnym polarem i zaprowadziłam na drugie piętro. Zdążyłam też przedstawić się i poznać historię, która doprowadzić mogła do tragedii. W tym też czasie cera niedoszłej samobójczyni nabrała ładniejszego kolorytu, a łzy z pięknych, niebieskich oczu przestały cieknąć.
Miała jakieś 15, może 16 lat i pogmatwane życie. Ciężka choroba, problemy w szkole i brak perspektyw na lepsze jutro... O tym wszystkim właśnie mi opowiedziała. Anie nie była również w stanie skończyć pierwszej klasy zawodówki, do której uczęszczała.
Choć rano miałam iść do pracy, jak zwykle, to tej nocy w całości nie przespałam.
- Możesz u mnie pomieszkać przez kilka dni - powiedziałam - Potem nie będziesz musiała wracać do domu. Spróbuję ci jakoś pomóc. Chcesz może kawy?-zaproponowałam - Tu masz czysty ręcznik i piżamę.
Dziewczyna poszła się umyć, a ja wciąż siedziałam w fotelu. Miałam jej pościelić osobne łóżko, ale stwierdziłam, że lepiej będzie, jak uśniemy razem.
-Wiesz co? - zapytałam. Mam sposób na twoje problemy. O wszystkim teraz zapomnisz...
Stół przykryły wyciągnięte z portfela, dwie "kreski"amfetaminy. Anka wzięła swą działkę bez słowa.
- Już czuję się lepiej- stwierdziła
- A nie mówiłam?
Narkotyk zaczął w nas działać. Po chwili rozebrałam moją piękność. Zaczęłyśmy się też pieścić i całować. Na naszych twarzach zagościł uśmiech. Tej nocy oddała mi się w całości... Nie pamiętam, kiedy zasnęłyśmy.
Budzik zbudził mnie o 6, ale ona ani drgnęła. Od razu zauważyłam, że coś jest nie w porządku. Ania nie oddychała, a jej ciało było już sztywne. Nie żyła. Przez te kilka chwil spałam w łóżku z trupem.
Tego samego dnia zwolniłam się jeszcze z pracy. Byłam zdruzgotana, bo dopiero teraz uświadomilam sobie, co się stało. Podałam jej zbyt dużą dawkę amfetaminy! Organizm nie przetrzymał tego. Natychmiast musiałam ukryć gdzieś zwłoki. Wzięłam więc z szafy ogromny worek, w którym schowałam cialo. Nie musiałam ćwiartować dziewczyny... Wywiozłam ją do lasu oddalonego ok.300 km od miasta, w którym mieszkałyśmy.
Od tamtego, pamiętnego zdarzenia minęło już 10 lat.Teraz już nic nie jest takie jak przedtem. Od tamtej pory tysiące razy zmieniałam zawody i miejsca zamieszkania. A owa kamienica została zburzona. O swojej zbrodni nie powiedziałam nikomu. Prawie codziennie jednak meczą mnie wyrzuty sumienia i koszmary nocne. Jestem nadal bardzo samotna. Czasami myślę, że to kara za mój zbrodniczy czyn. Byłam też na detoksie, ale i tam nikt nie wiedział o morderstwie. Nie jestem już narkomanką. Kto wie, ile jeszcze wytrzymam, żyjąc w ten sposób. Czy coś się w końcu zmieni? Czy może nie ma już dla mnie szansy...
Data publikacji w portalu: 2004-10-20
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Bycie gejem na Kaukazie - film online.
lopomo Czy gdzieś to jeszcze można obejrzeć? opinia dodana 2019-01-20 14:03:46
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019