OPOWIADANIE BEZ TYTUŁU

Vill
Wstała, jak co rano, wcześnie, choć najchętniej rozleniwiałaby się jeszcze w cieple pościeli. Znów coś przerwało jej sen. Dobrze wiedziała co, ale nigdy nie nazywała tego po imieniu. Nie chciała...
Poszła do kuchni. Wstawiła wodę na kawę, zapaliłą papierosa. W jej głowie tańczyły myśli. Pojawiały się, obijały i uciekały jakby spłoszone. Wyciągnęła kartkę, zaczęła pisać. Wsparła głowę o stół, w popielniczce tlił się papieros.
Rachunek sumienia pojawił się szybko na czystym papierze. Litery zalewały kartkę jak łzy, które coraz to nowe cisnęły jej się do oczu. Nachalne, coraz bardziej chaotyczne. Długopis wypadł jej z dłoni i poturlał się pod szafkę, zaklęła cicho zdenerwowana, że coś tak lichego uniemożliwia jej pisanie. Zaczęła przypominać sobie ostatnią noc, przebijała się przez gęste opary alkoholu i wspominała z coraz większą złością. Z myśli wyrwał ją jęk telefonu.
- Wstałaś? - spytał głos z oddali
- Nie, śpię jeszcze - ze sztucznym śmiechem odparła
- To dobrze, śpij słodko, a ja zaraz przyjdę cię obudzić
Zaciągnęła się jeszcze raz papierosem i poszła się umyć. Żałośnie śpiewała piosenkę by wyrzucić z siebie natrętne myśli "Za dużo wypiłam, za dużo... Nigdy więcej! To się nie może powtórzyć." Wiedziała, że to są obietnice do następnego razu, wiedziała o tym, rozpaczliwie jednak starała się wmówić, że to był naprawdę ostatni raz. Kochała ją. Kocha nadal. Chciała spędzić resztę życia u jej boku, nie widziała innego rozwiązania.
Mimo tej miłości nie potrafiła się powstrzymać przed przygodami. Za pierwszym razem było najgorzej. Męczyła się długi czas. Z każdym kolejnym myśli dobijały ją mocniej, choć trwały krócej.
Stanęła przed lustrem, narzuciła sobie uśmiech na twarz. "Teraz mogłabym być Mona Lisą" Daleko jej jednak było do tego ideału piękna, westchnęła cicho i roczochrała włosy w ramach czesania...
"Wszystko byłoby inne, gdybym mogła byc przy niej. Zasypiać, budzić się, czuć jej zapach, smak..." Na pewno by tak było. Nie oddawałaby się na każdej impezie alkoholowi, głośnej muzyce i innym kobietom w różnych zaciszach.
Spojrzała szybko na zegarek, zajęcia miała zacząć za kilka godzin, miała wiele wiele czasu..."Dziś powiem o wszystkim" I wróciła do szykowania się na małe "randewu" - jak nazywały poranne spotkania. Pomysł dojrzewał w niej, nieświadomie, nagle spostrzegła, że z pomysłu przerodził się w pragnienie, z pragnienia w przymus, wpijał się w mózg, zaczepiał niewdzialnymi mackami. Powiedzenie o nocnych wybrykach stało się nagle dla niej tak oczywiste jak dzień czy noc... chciała w końcu być z nią szczera, spojrzeć prosto w oczy swojej kobiecie.
Wzięła kartkę z wierszem, który napisała rano i wcisnęła w resztę podobnie zapisanych kartek, z przyzwyczajenia trzymanych w najciemnijeszym kącie szuflady. Zapaliła kolejnego papierosa i zaczęła układać w głowie zawiłe przemowy, argumenty, kilka razy powtarzała te same słowa, ale za każdym razem brzmiały inaczej, głupiej, banalniej. Zaniechała w końcu...
Kilka minut później z odrętwienia wywołanego czekaniem wyrwał ją dzwonek do drzwi. Otworzyła i po raz pierwszy w ciągu tego dnia jej twarz rozjaśnił szczery, ciepły uśmiech, uśmiech, który krył w sobie tyle miłości...
- Dobrze, że już jesteś, właśnie miałam robić śniadanie - powiedziała, choć wcale takiego zamiaru nie miała, czuła jednak, że musi coś powiedzieć, bo oszaleje
- Zjemy razem i pójdziemy na zajęcia, ok? - mówiła dalej - kocham cię wiesz?
- Jak się wczoraj bawiłaś? - padło standardowe pytanie
- Dobrze, ale mogłoby być lepiej, gdybyś ty tam była...
Mijały kolejne minuty, cisza...
Z wnętrza chciało jej coś wyskoczyć, zaciskała usta, jakby to miało pomóc. "Nie, nie dziś, więcej się to nie powtórzy, a za bardzo zależy mi na niej"...
Data publikacji w portalu: 2005-06-13
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Tolerado - oświadczenie ws. nieprawdziwych treści nt. Gdańskiego Modelu na Rzecz Równego Traktowania
smaku Z równością trzeba uważać, bo równość źle rozumiana prowadzi do zagłady i wyginięcia światów w całym kosmosie, oczywiste. Niedługo zrównają psy z ludźmi i zaczną zabijać ludzi za naruszenie... opinia dodana 2019-09-13 15:54:35
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019