ŻAŁUJĘ, ŻE NIE ZGRZESZYŁAM

Jagoda
Poznałam ją zupełnie przypadkiem. Poszukiwałam pokoju do wynajęcia. Ona już w nim mieszkała, w mieszkaniu dwupokojowym na piątym piętrze. W mieszkanku panowała bardzo luźna imprezowa atmosfera. Właścicielem był ok. 40 letni facet - luzaczek nie z tej ziemi. Mieszkałyśmy razem w jednym pokoju, spałyśmy na jednym dużym łóżku, ale byłyśmy sobie zupełnie obce.
Drugiego dnia pobytu w nowym mieszkanku z rozmowy z właścicielem dowiedziałam się, że nie spodobałam się mojej współlokatorce i chciałaby, żebym się wyprowadziła. Znienawidziłam ją od tej pory, że nawet nie zdążyła mnie poznać a już chciała sobie wymienić współlokatorkę. Na szczęście z właścicielem mogłam się dogadać i tak pozostałam. Złość do Moniki z czasem mi przeszła, ale wiedziałam, że nigdy się z nią nie zaprzyjaźnię i nigdy przed nią nie otworzę, tym zachowaniem spaliła już na samym początku wszystkie mosty między nami.
Mieszkałam tam około ośmiu miesięcy. Z moją współlokatorką Moniką prawie w ogóle nie rozmawiałam, tylko zdawkowe cześć i jakieś krótkie nic nie znaczące gadki. Byłyśmy z zupełnie innych światów, nie miałyśmy żadnych wspólnych tematów do rozmów. Ja zajęta pracą, studiami, kolejnymi kursami praktycznie cały czas poza domem. Ona przez cały rok świetnie opalona, bardzo atrakcyjna blondynka czerpała z życia ile wlezie. Łączyło nas ze sobą tylko wspólne łóżko, jeżeli ,oczywiście, Monika wróciła na noc. Po pewnym czasie wspólnego mieszkania, nie wiedzieć czemu, jej zachowanie w stosunku do mnie uległo zmianie.
Zawsze twardo spałam i nie przeszkadzało mi, gdy czułam w nocy jej nogi na moich nogach przez kołdrę. Ale pewnej nocy się przebudziłam. Monika leżała odwrócona w moją stronę z ręką na moim wzgórku łonowym. Miałam bardzo cienką kołdrę i czułam dokładnie każdy dotyk jak przez koc. Nie wiedziałam, jak zareagować, leżałam nieruchomo. Po kilku minutach jej ręka przesunęła się na moje piersi. Ja w dalszym ciągu zszokowana leżałam nieruchomo.
Od tego momentu w nocy nie spałam już tak twardo. Przebudzałam się za każdym razem, gdy przekręcała się na łóżku w moją stronę, odnosiłam wrażenie, że obserwuje mnie jak śpię, była tak blisko, że czułam jej oddech na mojej twarzy, czułam ciepło jej ciała. Nie wiedziałam, o co jej chodzi, ale bałam się z nią o tym rozmawiać, przecież prawie w ogóle ze sobą nie rozmawiałyśmy.
Jeszcze bardziej krępowały mnie jej spojrzenia głębokie, zalotne, fantastyczny uśmiech, którym mnie witała nie wiedzieć czemu.
Czułam straszne napięcie, gdy byłyśmy razem same w mieszkaniu. Nigdy o tym ze sobą nie rozmawiałyśmy. Zorientowałam się później, że Monika najzwyczajniej w świecie mnie podrywała, wiedziała dobrze, czego chce. Była bardzo atrakcyjna i lubiła seks nie tylko z facetami. Ale podrywała mnie w sposób bardzo delikatny, łagodny, nie nachalny. Czułam jej dotyk w nocy, ale zawsze dzieliła nas kołdra. Wiedziałam, że tęskniła za mną, gdy nie widziałyśmy się przez kilka dni. Jeszcze nikt w życiu nie witał mnie tak fantastycznym uśmiechem jak ona. Ja też tęskniłam, zakochałam się w niej bez pamięci, pragnęłam jej każdej nocy. Bardzo chciałam się do niej po prostu przytulić, ale bałam się, że na tym się nie skończy, bałam się poranka, nie wiedziałam, co to znaczy być z kobietą.
Wiedziałam, że Monika chciała się ze mną zaprzyjaźnić, chociaż nadal prawie wcale nie rozmawiałyśmy ze sobą. Pewnego dnia zobaczyłam na stole w naszym pokoju jej pamiętniki, nawet nie wiedziałam o ich istnieniu. Zostawiła je specjalnie dla mnie. Otwierała się przede mną, podsuwając mi do czytania jej zwierzenia, przeżycia, opisy relacji z facetami, stosunków seksualnych, pierwszego razu. Oczywiście przeczytałam je, ale nadal bałam się otworzyć przed nią, bałam się, że będę zraniona bałam się angażować, bałam się jutra, bałam się, że to jest tylko jej kaprys. Nadal byłam obojętna na jej dyskretne znaki i udawałam, że nic się nie dzieje. Budziłam się w nocy w tym samym momencie co ona, leżałyśmy obok siebie i między nami szalone napięcie i strach we mnie, co będzie jak ona posunie się dalej i jednocześnie ogromnie pożądanie do niej. Ale Monika nigdy nie posunęła się za daleko, czekała na moją na akceptację. Nigdy nie rozmawiałyśmy ze sobą w nocy.
Do dziś nie wiem, co tak naprawdę wtedy do mnie czuła, co o mnie myślała.
Nie mogłam zapanować nad uczuciem, które się we mnie pojawiło, chociaż broniłam się sama przed sobą i nie chciałam tego. Nawet, gdy pod koniec mojego pobytu w tym mieszkanku pokłóciłam się z Moniką, nie przestawałam jej kochać i pragnąć. Obie miałyśmy niezłe charakterki, gdy się posprzeczałyśmy żadna nie chciała się pogodzić. Mój stosunek do niej był ambiwalentny, krańcowo różny - w ciągu dnia jej nienawidziłam, a w nocy kochałam i pożądałam. To jest naprawdę możliwe.
Nie mogłam dłużej wytrzymać tej sytuacji, ciągłego napięcia, niedomówień i wyprowadziłam się. Przez około rok dochodziłam do siebie po tych wydarzeniach. Wyprowadziłam się bez żadnej szczerej rozmowy z Moniką o tym, co było między nami, w atmosferze złości, konfliktu, żalu i ciągłego cholernego napięcia i pożądania.
Sądzę, że byłam kolejnym kaprysem Moniki, nad którym chyba ona sama później nie mogła do końca zapanować. Ale była moją pierwszą prawdziwą miłością, tak jak w filmie. To, co było między nami, cała ta sytuacja, brak rozmów, to że mieszkałyśmy ze sobą, byłyśmy tak blisko siebie a nic o sobie nie wiedziałyśmy i nie znałyśmy siebie nawzajem, to wszystko było niesamowite. Do dziś pamiętam jej uśmiech, dotyk, ciepło jej ciała, oddech na mojej twarzy, fantastyczne poranki obok siebie, spojrzenia. Karteczki, które mi zostawiała z podziękowaniami: "widzę, że ci się spodobało, dzięki", wyrwaną z pamiętnika i pozostawioną na łóżku, że "seks jest cudowny, seks jest dopełnieniem bliskości..."
Dziś żałuję, że nie pozwoliłam jej na to, aby dała mi niebo.
Data publikacji w portalu: 2005-06-13
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

lesbijka Łódź. Przyjazna psycholożka
smaku Dzień dobry, chciałabym zapytać, jeśli można: jaka jest moja orientacja, jeśli jestem lesbijką i czy byłoby to oszukiwanie kobiet, gdyby mnie zobaczyły i stwierdziły, że jestem facetem?... opinia dodana 2019-05-27 21:18:35
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019