LIST DO ZWIERZAKA

Sissi
Cholera jasna, wszystko mi skasowało!!!
Nie zdołam odtworzyć tego, co wczoraj pisałam na bieżąco, pod wpływem impulsu, chwili, nastroju...
To było kilka stron. To, co teraz czytasz jest namiastką, nieudolnąa próbą odtworzenia czegoś niepowtarzalnego.
Najdroższa,
To, o czym chciałam Ci napisać, nie ma związku z naszą bezsensowną sprzeczką na GG (z mojej winy), chociaż nawiąże i do tego.
Natchnęło mnie na pisanie, bo dziś oglądałam jednym okiem i słuchałam jednym uchem (oko prawe, ucho lewe) jakiegoś durnego programu na TV4, w którym brzydula poddaje się zabiegom chirurgów plastycznych, dentystów, stylistów, fryzjerów i kosmetyczek, aż na końcu wychodzi piękność. Zdaje się, że nawet jakoś tak się ten program nazywa: "Chcę być piękna". Tym razem metamorfozie poddano dwie babki - jedna fu - wielka tłusta w okularach, matka 4 dzieci, druga jeszcze bardziej fu - chuuda, z dłuuuuugaśnym nosem jak czarownica, też w okularach, z małymi czarnymi zębami i włosami jak wypierdki mamuta. Tyle, że ta druga była les.
Pokazali jej "partnerkę" - Wendy (zresztą jeszcze gorsza, biała ruda blondyna z dziąsłami na wierzchu), pożegnały się na miesiąc. Pokazano, jak rodzina zrobiła jej niespodziankę - przysłali do kliniki film video, na którym wszyscy jej machali, pozdrawiali i życzyli powrotu w odmienionej postaci. Na filmie zgodnie zapewniali o swojej tęsknocie, siedząc obok siebie: rodzice i Wendy. Po miesiącu brzydula wyszła na wybieg, a potem rzuciła się w ramiona zapłakanych najbliższych - i wcale nie rodziców - najpierw podbiegła do swojej dziewczyny, pokazano ich pocałunek w usta.
Czujesz to? Na bzdurnym programie dla gospodyń domowych popłakałam się jak na melodramacie! Wyobraziłam sobie nas, wyobraziłam sobie, że Twoi rodzice traktują mnie jak córkę, a moi tak samo Ciebie...
Poczułam też coś... coś na kształt zazdrości. To samo poczułam, czytając artykuł w NIE o Jarocinie, a właściwie oglądając zdjęcie ilustrujące go. Przedstawiało pocałunek dwóch dziewczyn - jedna punkówa, z czubem, wygolonymi bokami głowy i jakimś pejsem zarzucała ręce na szyję drugiej - długowłosej. Też otarłam łzę (w autobusie z Mrągowa zresztą), bo coś było w tym zdjęciu niesamowitego. Albo było tak dobrze uchwycone, albo dziewczyny były naćpane, albo... i ku temu się skłaniam - NAPRAWDĘ się kochały. Widać to było w spojrzeniach (choć miały półprzymknięte oczy), w gestach (choć długowłosa trzymała za plecami punkówy papierosa), a przede wszystkim w sposobie, w jaki nastawiały usta do pocałunku.
Poczułam zazdrość, że one teraz się całują (bez sensu!), ale i bezsilność - że ja w tym momencie nie mam Cię obok siebie, że nie mogę przytulić, pocałować, pokazać tego zdjęcia, razem je skomentować.
Wysiadałam na Rondzie, razem ze mną dwóch chłopaków w wieku studenckim. Na obu czekały na przystanku ich dziewczyny. Na mnie nikt nie czekał.
Najukochańsza! Kocham Cię nieskończenie, bez granic, całą sobą! Oszalałam na Twoim punkcie, każda chwila bez Ciebie jest beznadziejna...!
Wiem, że miałaś przede mną (jak to brzmi!) wiele kobiet (i nie tylko), bo przecież TAKA dziewczyna nie mogła być do tej pory sama. Pisząc "taka" mam na myśli: piękna, inteligentna (i tu dziwi mnie Twoje okropne pytanie: "nigdy nie poszłaś z kimś TYLKO do łóżka?") i taka namiętna (i to tłumaczy poprzednie zagadnienie, po części przestaje mnie to dziwić).
Każda z nas ma przeszłość. Każda z nas ma chwile, kiedy była szczęśliwa (albo i nieszczęśliwa) u boku kogoś innego. Każda z nas ma chwile, które się pamięta, ale i takie, które chce zapomnieć.
JA PRZY TOBIE ZAPOMNIAŁAM O WSZYSTKIM. Nawet o chwilach, które kiedyś wydawały mi się piękne. Wszystko zbladło, wyblakło, zatarło się w pamięci. Wiem, że Ty też mnie o tym zapewniasz. Ale wczoraj dotarło do mnie, jak bardzo jestem zazdrosna. Jak bardzo się boję, że ktoś mi Cię odbierze! Zacznie Cię ktoś adorować, przypomną się stare liczne i liczni "-ex", a wiedząc, jaka jesteś gorąca... nie, wolę o tym nie myśleć!
Przepraszam, że tak zareagowałam. Zdałam potem sobie sprawę, co było powodem takiej reakcji. Otóż, ja Ciebie wyniosłam do rangi IDEAŁU. Ubóstwiam Cię, wielbię, myślę o Tobie jak o Świętości. Aż tu nagle wyskakuje jakaś - ex, po czym pada to Twoje okropne pytanie, które już cytowałam.
Dosyć. I tak się rozpisałam. To miał być skrót tego, co napisałam wczoraj, a zaczynam znów za bardzo się rozwodzić, podczas, gdy powinnam się rozśpiewywać, pakować biuletyny, szukać czegoś odpowiedniego do ubrania.
Chcę, abyś zrozumiała, że panicznie się boję utarty Ciebie. A rzeczą, o jakiej marzę najbardziej w świecie jest, byśmy mogły być razem. Zupełnie oficjalnie i naturalnie. Byśmy nie musiały cierpieć z tęsknoty od spotkania do spotkania, byśmy mogły zasypiać i budzić się obok siebie (a może w innych konfiguracjach i pozycjach), byśmy mogły z podniesioną głową powiedzieć całemu światu: JESTEŚMY ZE SOBĄ, KOCHAMY SIĘ.

Kocham Cię, mój Zwierzaku...
Data publikacji w portalu: 2005-07-04
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Podpisz petycję: Liberalizacja ustawy antyaborcyjnej w Polsce
smaku Mieć zdrowe, własne dziecko w rodzinie własnej, to szczęście i jedyne marzenie małżeństw, oczywiste, bo dzięki temu mogą żyć, planować przyszłość, mają po co żyć. Życie bez dzieci jest... opinia dodana 2019-11-14 21:34:02
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Lesbos Najlepsze opowiadania erotyczne - Warnock Kathleen
Za ile można by odkupić? Bo chyba po 30 zł. jest na rynku, to za drogo trochę, a bardzo spodobała mi...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019