MOJA

Świrek
Kolejny dzień w szkole przygnębił mnie jeszcze bardziej. Chciałam tylko, żeby wszyscy dali mi wreszcie święty spokój... Uwzięli się czy jak?! Najpierw pała z niemca, później wpadka z fizykiem, a na dokładkę, jakby jeszcze było mało kłótnia z "koleżankami" z klasy. Tych ostatnich, już od dawna miałam dość, ich ciągłe udawanie kogoś innego... lepszego... ich ohydna dwulicowość... Nigdy nie myślałam, że aż tak ucieszy mnie zbliżająca się matura i zakończenie szkoły. O tak, teraz ten fakt codziennie motywował mnie do wstawania rano z łóżka i uczenia się wieczorami.
Idąc po szkolnym korytarzu, rozmyślałam, jak cudownie byłoby studiować gdzieś blisko mojej Ukochanej i widywać ją częściej, bo choć kilometry nie zabijały naszej miłości, było nam ciężko bez siebie. Gdy wyszłam za bramę szkolną, moje rozmyślania przerwały delikatne dłonie, które zasłoniły mi oczy.
- Aśka? - zapytałam niepewnie, lecz nie doczekałam się żadnej odpowiedzi...
- Anka? - dalej próbowałam zgadywać, jednak nadal bezskutecznie...
- Gośka! - niemal krzyknęłam będąc pewna, że to ona.
I wtedy dłonie zjechały niżej, stanowczym ruchem obróciły mnie do siebie, a na ustach poczułam jakże czuły i cudowny pocałunek.
- Ewuś!!! Kochanie!!! - wydobyłam z siebie okrzyk radości i rzuciłam się na szyję mojej Ukochanej.
- Hej, Malutka - odpowiedziała i zamilkła, widząc, że chcę jeszcze coś dodać.
- Ale co Ty właściwie tutaj robisz?? A szkoła? Rodzice? - pytałam z niecierpliwością.
- No, jak to co?! Korzystając z tego, że masz wolną chatę, postanowiłam przyjechać na kilka dni i Cię przypilnować, żebyś była grzeczna!!
- Grzeczna... z Tobą? No, nie wiem... - powiedziałam zaczepnym tonem.
W drodze do domu nie mogłam nacieszyć się jej widokiem, ostatnio widziałam ją przed trzema miesiącami i odczuwałam już wyraźny głód spowodowany jej brakiem.
Gdy tylko zamknęłam drzwi, podeszłam do niej i pocałowałam najdelikatniej jak potrafiłam... Wzięłam ją za rękę i bez słowa udałyśmy się do mojego pokoju. Wsunęłam rękę w jej włosy i znów na moment zamarłyśmy w subtelnym pocałunku... To, co czułam wtedy, było niewyobrażalne, wiedziałam, że jest Jedyna... cudowna... moja...
Położyłam ją na łóżko i gryząc delikatnie w ucho, rozpinałam jej bluzkę... z każdym guzikiem moje serce biło szybciej... drżącymi dłońmi odchyliłam materiał, by nasycić wzrok widokiem pięknych i kształtnych piersi okrytych cienką warstwą seksownego, czarnego stanika... Bluzka wylądowała na podłodze. Spodnie ściągałam powoli, całując przy tym jej uda, kolana, łydki... Gdy została już w samym staniku i majteczkach, tak piękna i drżąca z rozkoszy, udałam się znów do jej ust, by posmakować kolejnego cudownego pocałunku. Moje ręce powędrowały niżej, by przez delikatny materiał drażnić jej łono... Była już tak wilgotna i bardzo spragniona... ale chciałam podrażnić ją jeszcze chwilę. Zębami zsunęłam stanik, a piersi zostały pół nagie, tak bardzo powabne i kuszące... Zębami i językiem drażniłam Jej sutki, aż stały się twarde i sterczące, palce zaś wsunęłam pod majtki i nie wytrzymując, wtargnęłam palcami do jej wnętrza... była tak mokra i rozpalona... Moje marzenie spełniało się po raz kolejny... Miałam ją, była moja... Całując piersi i brzuch, zbliżyłam się ustami do jej łechtaczki... ssałam, lizałam i delikatnie przygryzałam, doprowadzając ją do ekstazy... Widząc, że jest już blisko, podniosłam głowę i patrzyłam na jej reakcje... Znów wsunęłam w nią palce, ale tym razem były to szybkie i dynamiczne ruchy... nadal patrzyłam na jej twarz i rozsadzała mnie wewnętrzna rozkosz... Kocham obserwować jej reakcje... Tak cudownie wyginała się w rytm nadawany przeze mnie... Byłam w niej... Jako pierwsza... jedyna... Byłam w niej i to było cudowne... Byłyśmy całkowitą jednością...
- Kocham Cię, Ewuniu - wyszeptałam jej do ucha...
Wykonałam jeszcze kilka ruchów, a ona tuląc się do mnie i pojękując, zaczęła drżeć... Przycisnęłam ją do siebie jeszcze mocniej, a w oczach pojawiły się łzy...
- Ja Ciebie też kocham... - powiedziała i tak wtulone w siebie, bez słów przeleżałyśmy nieokreśloną ilość czasu... bez słów, bo cóż można jeszcze było powiedzieć...
Data publikacji w portalu: 2005-07-04
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Bycie gejem na Kaukazie - film online.
RysioPyyysio Mimo skali kampanii karnej żaden z Czeczenów nie zwrócił się do rosyjskich organów ścigania z oskarżeniem.😜 opinia dodana 2019-02-19 13:19:56
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019