NERIS - tekst konkursowy

Karramba
Neris urodziła się, gdy koniunkcja Księżyca i Jowisza zwiastowała nadejście nowego. Nie wiedziała, co takiego może wnieść do wspólnoty ludzkości, ale pomna przepowiedni zawsze starała się podchodzić do życia nowatorsko. W wieku kilku lat za namową znajomej rodziny zajęła się magicznymi rytuałami i zaczęła odkrywać drzemiącą w niej moc telepatii. Wyglądała jak wiedźma z najmroczniejszych fantazji. Reprezentowała sobą całą pradawną kobiecą moc, która intrygowała, przerażała i wzbudzała pożądanie. Wystarczyło, że na kogoś spojrzała, a ten wpadł w oszołomienie i posłuszny hipnotycznej sile jej oczu spełniał każde jej życzenie.
Gdy przechadzała się wieczorami brzegiem morza, wyglądała jak zjawa i nikt nie był do końca pewien, czy to kobieta z krwi i kości, czy złudzenie zwiedzionego wzroku. Bujne rude włosy spływały na jej alabastrowe ramiona, krągłe i pokryte cętkowaniem piegów. Wesołe dołki na policzkach kontrastowały z głębią spojrzenia zielonych, magnetycznych oczu. Nie była typem modelki, ale kobiece kształty Neris uwiodły już niejednego. Powłóczysta tunika w hipisowskim stylu nie kryła krągłych kształtów jej bioder. Sznury bursztynów delikatnie spływały jej na piersi do połowy ukryte za odważnym dekoltem.
Neris kochała naturę, wśród wydm bałtyckiego wybrzeża czuła się jak u siebie w domu. Wakacje dobiegały końca i wiedziała, że wkrótce zacznie się monotonne życie, na które ani trochę nie miała ochoty. Tego wieczoru założyła białą tunikę wyszywaną w kaszubskie wzory, ściąganą na piersiach tasiemką. Wystarczyło jedno pociągnięcie za sznureczek, by duże piegowate piersi poczuły ciepło zachodzącego słońca.
Nikogo nie było w pobliżu, Neris odsłoniła piegowaty tors i prężyła się w słońcu jak kotka. Nigdy nie nosiła bielizny. Gdy zakasała tunikę do góry i usiała na podmywanym przez fale brzegu, jej duże pośladki zagłębiły się w mokry piasek. Fale raz po raz uderzały w nią z szumem i pianą, której muśnięcia sprawiały Neris ogromną przyjemność. Z gracją ściągnęła z siebie ubranie i zupełnie naga usiadła w słońcu jak Afrodyta. Jej rude włosy powiewały na wietrze. Czuła, jak wzbiera w niej pożądanie.
Nigdy nie czekała długo ze spełnianiem swych pragnień. Spojrzała na linię horyzontu, jakby widziała tam coś, czego nie widzą inni, po czym zwróciła wzrok w kierunku kompleksu hoteli. Jakaś postać w oddali wlokła się brzegiem w stronę Neris. Z daleka trudno było odgadnąć, czy to kobieta, czy chłopiec. Krótko ostrzyżone, czarne włosy, niestaranny strój, a jednak kobieta. Azjatka. Neris, w pierwszej chwili lekko zaskoczona, przypomniała sobie o grupie Azjatów, którzy wypoczywają w jednym z turystycznym ośrodków.
Gdy postać zbliżyła się wystarczająco blisko, Neris dostrzegła subtelne rysy twarzy nieznajomej. Czarne, skośne oczy i pełne, miękkie usta. Neris spojrzała na Azjatkę i od tej chwili wiedziała, że przejęła nad nią władzę.
Yoko poczuła, że nie może oprzeć się mocy oczu Neris, urzekły ją i nieustannie wzywały do siebie. Podeszła do Neris i usiadła tuż obok niej na piasku. Objęła rękoma nagi tors Neris i zaczęła całować jej piersi. Coraz łapczywiej i namiętniej. Miękkimi ustami objęła brodawkę jej sutka i ssała ją, raz po raz muskając językiem. Neris oddychała szybko. Wiedziała, że jej ciało nabiera mocy. Yoko rozsunęła nogi Neris i dotknęła językiem przedsionka jej waginy. Obejmując Neris w pasie, Yoko zaczęła lizać jej srom i pieścić łechtaczkę. Przechyliła Neris na plecy i założyła jej nogi na swe ramiona. Spragnionymi ustami zlizywała wilgoć wypływającą z Neris. Obejmowała łechtaczkę ustami i ssała jak najdoskonalszą słodycz. Stopniowo przesuwała język w stronę pochwy, po czym z rozkoszą wsunęła go do rozgrzanego wnętrza. Rude włosy łona Neris połyskiwały w słońcu. Neris gwałtownie się podniosła i zwarła z Yoko w namiętnym, głębokim pocałunku. Neris nie usuwała włosów ze swego ciała, rude włosy widoczne w pachach czyniły ją jeszcze bardziej dziką i ponętną. Yoko nie wiedziała, czy to jawa, czy sen, ale oczom jej ukazał się niezwykły widok. Z morza wyłonił się orszak zielonkawych istot spowitych świetlistą poświatą. Przejrzyste zjawy śmiały się i szeptały ze sobą. Dziewczęta w szatach z wodorostów, chłopcy o nogach koziołków, jakiś starzec w otoczeniu świty. Wśród fal przemykały istoty podobne do wielkich ryb lub węży morskich. Rusałki siadły na kamieniach, czesały jedna drugiej włosy, inne wzięły się za ręce i wydawały z siebie dźwięki, które można by uznać za śpiew. Wtem z tłumu zjaw wybiegł nagi młodzieniec sprawiający wrażenie, jakby obsypał się złotym brokatem, wywinął w powietrzu kilka kozłów i wylądował tuż u stóp Neris, składając jej głęboki pokłon. Postać Neris przyoblekła się w światło, a ciało jej pokryło się płatkami białej róży. Yoko zamarła z oszołomienia. Wesoły młodzian podał Neris rękę i poprowadził ją w kierunku morza. Po chwili odwrócił głowę, rzucając Yoko głodne spojrzenie.
Yoko obudziła się z bólem głowy. Ostatnia noc w Międzyrzeczu i musiał się jej przyśnić tak dziwaczny sen. Zapomniała, że nie powinna przesadzać z piwem nad Bałtykiem. Egzotyczne morze widziała po raz pierwszy w życiu. Cały ranek Yoko nie mogła dojść do siebie, krążyła po hotelu i nie odzywała się do swych japońskich przyjaciół. Zielone oczy dziewczyny ze snu nie dawały jej spokoju. Po obiedzie wybrała się na przystań w Międzyrzeczu, kupi jeszcze kilka pamiątek, zanim spakuje ostatnie bagaże. Ostatni rzut okiem na molo i pożegnanie z dalekim krajem. Stanęła przy barierce molo. Samolot odlatuje jutro wcześnie rano. W kieszeni Yoko trzymała kawałek onyksu podarowany jej przez narzeczonego z Japonii. Wzięła go do ręki, potrzymała chwilę w zaciśniętej pięści i rzuciła nim w wodę. Zrobiło jej się lekko na duchu. Przy najbliższej okazji kupi sobie naszyjnik z lapis lazuli.
Natalia wypoczywająca u rodziny w Międzyrzeczu wstała rześka i wypoczęta. Rude włosy pozwijały się jej się w grube spirale. Nie pamięta, o czym śniła, ale chyba to było coś miłego.
Data publikacji w portalu: 2005-10-05
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

lesbijka Łódź. Przyjazna psycholożka
smaku Dzień dobry, chciałabym zapytać, jeśli można: jaka jest moja orientacja, jeśli jestem lesbijką i czy byłoby to oszukiwanie kobiet, gdyby mnie zobaczyły i stwierdziły, że jestem facetem?... opinia dodana 2019-05-27 21:18:35
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019