POLECAM... POWRÓT DO DOMU

Smartme
Zauroczyła ją inna kobieta. Potem podobno zakochała się do nieprzytomności i rzuciła w ogień nasz ponad czteroletni związek...
Bardzo to przeżyłam. Początkowo nie wierzyłam w jej tak ostateczne kroki. Dopóty, dopóki nie dotarło do mnie, że moja ukochana, "żoną" nazywa inną... z inną dzieli każdy kolejny a dzień... a ja, może jestem tylko czasowym wspomnieniem.
Zerwała ze mną wszelkie kontakty, nie chciała mnie widzieć, ani ze mną rozmawiać. Mijając mnie na ulicy, spoglądała daleko przed siebie, nie zauważając... Bolało jak cholera! Paliło do żywego! Cierpiałam... zresztą bardzo długo.

Minęło kilka ładnych lat, od kiedy ode mnie odeszła. Pozmieniało się moje życie, a o jej życiu nie miałam zielonego pojęcia. Wracały tylko wspomnienia.
Kilka dni temu zaanonsował swój przyjazd nasz wspólny przyjaciel Marek. Mieszka ponad 500 kilometrów stąd. Zamierzał w naszym mieście spędzić urlop.
Szalenie się ucieszyłam. Nie widzieliśmy się długi czas. Serdecznie zaprosiłam go do siebie i zaproponowałam zamieszkanie na czas urlopu u mnie. Miejsca nie brakuje, a i czasu na pogawędki będzie dużo więcej.
Poprosiłam gosposię o należyte przygotowanie części mieszkalnej mojego domu dla Marka oraz o zrobienie uroczystej kolacji. Oczekiwałam przyjazdu bardzo ważnego gościa.

- Pani Ewo - usłyszałam w słuchawce Terenię - Pani goście już są.
- Dobrze... zaraz będę.
- Czy mam już podać kolację?
- Tak, oczywiście. Będę w domu dosłownie za pięć minut.
Odłożyłam telefon... Ogarnięło mnie zdziwienie. Jacy "goście"? Czyżby Marek przywiózł ze sobą swego partnera? Ciekawe...
- Mareczku! Nie masz pojęcia jak bardzo się cieszę....
I tu głos dosłownie uwiązł mi w gardle, bo wraz z Markiem od stołu wstała... ona.
- Witam cię, kochanie moje! - Marek rzucił się na mnie z uściskami - Jejku jak się za tobą stęskniłem. Niech cię szybko wyściskam!
Wyściskana do nieprzytomności nabrałam w końcu powietrza w płuca. Podałam jej swoją dłoń na powitanie.
- Cześć...
- Witam... Miło cię widzieć... Przepraszam, ale Marek nalegał, żeby mnie ze sobą zabrać...
Postarałam się nie spojrzeć na mojego przyjaciela z wyrzutem, ale doprawdy nie zrozumiałam jego intencji. Ona była ostatnią osobą, której bym się spodziewała, która powinna przekroczyć próg mojego domu i ostatnią, którą chciałyby ujrzeć moje oczy...
Zachowując zimną krew, zgrabnie udało nam się przejść do wspolnej konsumpcji wspaniałości przygotowanych przez gosposię. "Okragły stół" to pestka w sytuacji, w jakiej się znalazłam, ale o nic nie pytałam. Pozwoliłam na dalszy bieg wydarzeń...

W trakcie kolacji, przy niejednym kieliszku świetnego wina, Marek opowiadał o swoich życiowych i mniej życiowych przygodach. O problemach ze zdrowiem w ostatnim czasie. O kolejnym rozczarowaniu i o rozstaniu. O podróżach, które odbył. O rodzinie. O znajomych... Słowem, w parę godzin zawarł ponad roku swego życia.
Słuchałam go z wielką uwagą. Mimo rozmów telefonicznych, ktore odbywaliśmy dosyć często, bezpośrednia relacja zawsze wywiera inne wrażenie. Poza tym cieszyłam się, że go widzę.
Moja ex- najpierw brała dosyć bierny udział w naszej pogawędce. Chyba wyczuwała, że jej obecność jest mocno nagięta przez Marka. Jednak z czasem jakoś zapomniałam o tym fakcie. Zamienionych ze sobą kilka słów, pomnożyło się w kilka zdań... ostatecznie w nawet sporą dywagację i w żywą rozmowę. Ex spoglądała na mnie już wcale ukradkiem. Balansowała między uśmiechem i gestem.
Kolejne toasty rozwiązywały nasze języki. Atmosfera stała się ciepła. Powiedziałabym nawet, że chwilami gorąca... a nawet...

- Marek, powiedz mi... powiedz mi przyjacielu, jak mogłeś pozwolić, abym opuściła tak wspaniałą istotę, jaką jest Ewa, co?
- No nie wiem... wiesz, zawsze zastanawiałem się, po co ci to było, ale co mogłem zrobić. Zrobiłaś, co chciałaś...
- Oj, Marek, zrobiłam źle, wiesz?
Niepokojące stały się wywody mojej byłej. Nie komentowałam ich, jedynie zastanawiałam się, do czego mają doprowadzić.
- Wiesz... - zwróciła się do mnie - ... tęskniłam za tobą... cholernie tęskniłam...
Milczałam jak zaklęta.
- Brakowało mi ciebie... Dlaczego pozwoliłaś mi na to, co zrobiłam? Powiedz dlaczego?
Milczałam. Ona czekała na rozgrzeszenie.
- Ewa... proszę cię... wybacz mi... .
W dalszej części jej głębokich wyznań usłyszałam, że z żadną kobietą, z którą była, nie było jej tak dobrze. Że żałuje swojej decyzji sprzed lat. Że domyśla się, jak mnie wówczas skrzywdziła. Że jej nowy związek nie przetrwał nawet roku. Że to była jakaś anormalna pomyłka. Że chciałaby cofnąć czas. Że gdybym dała jej jeszcze jedną szansę, ona wszystko naprawi z wielką nawiązką... że nigdy więcej mnie nie opuści... że kocha... pragnie...nie może żyć... Milczałam...
Chwyciła moje dłonie i ucałowała z namaszczeniem. Pochylona nad kolanami, położyła na nie głowę. Czułam na udach spadające krople gorących łez.
Spojrzałam na Marka. Wiedział, co zrobię.
- Chyba... chyba tej pani już podziękujemy. - bladym żartem skwitował stan ex.
- Chodź, położymy ją do łóżka...

Na niewielkiej karteczce koloru bzu, napisałam do ex kilka słów. Te kartkę wetknęłam pod jej telefon komórkowy.
"Polecam gorącą kąpiel, śniadanie z rąk pani Tereni, mocną kawę i... powrót do domu. Pozdrawiam - Ewa".


25.09.2005
Data publikacji w portalu: 2005-11-16
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

lesbijka Łódź. Przyjazna psycholożka
smaku Dzień dobry, chciałabym zapytać, jeśli można: jaka jest moja orientacja, jeśli jestem lesbijką i czy byłoby to oszukiwanie kobiet, gdyby mnie zobaczyły i stwierdziły, że jestem facetem?... opinia dodana 2019-05-27 21:18:35
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019