NIESPODZIEWANA

Świrek
Wszędzie pachniało wiosną. Był piękny, majowy wieczór, jeden z tych, które grzechem byłoby marnować, siedząc w domu. Bezchmurne niebo, gwiazdy świeciły jasno, a księżyc wyłaniał się nieśmiało zza drzew. Idealna pogoda dla zakochanych... Ona jednak szła sama. Jeszcze niedawno nie byłaby w stanie wyjść na dwór, nie wspominając już o rozkoszowaniu się widokiem kwiatów i zieleni. Przeniosła się myślami kilka miesięcy wstecz... wszystko było piękne, kochała i była kochana. Gdyby jej ktoś wtedy powiedział, że w najbliższej przyszłości osoba, której ufała bezgranicznie i z którą chciała spędzić resztę życia, zdradzi ją i oszuka, nie uwierzyłaby. A jednak tak się stało. Od tamtego czasu nieustannie mieszały się w jej wnętrzu uczucia nienawiści, miłości, strachu, upokorzenia... Czasem pragnęła jej tak mocno, jak nigdy nikogo nie pragnął nikt... a czasem miała ochotę rzucić się na nią z pięściami i pokazać jej, jak bardzo ją skrzywdziła.
Kilka następnych zachowań skrzywdziło ją jeszcze bardziej, nie mogła tego zrozumieć, nie była w stanie pojąć, jak osoba, która ją rzekomo kocha, może tak się zachowywać wobec niej. Był czas, gdy chciała do niej wrócić, ale resztki zdrowego rozsądku nie pozwoliły jej na to. Nie potrafiła się odnaleźć w wielkim, bezwzględnym świecie, będąc zupełnie sama... Codziennie umierała na nowo. Dusza jej została zmasakrowana, a serce wypalone... Nie chciała niczego, na niczym jej nie zależało. A mimo wszystko miała w sobie wystarczająco dużo siły, by nie wrócić... by jej odmówić. Po raz pierwszy.
Teraz nie czuła już nawet żalu. Nie potrafiła znienawidzić osoby, która niegdyś była całym jej światem. Wiedziała, że jakaś cząstka jej zawsze będzie gdzieś blisko. Była o tym przekonana tak samo, jak była przekonana o tym, że nie powinna już z nią być. Że nigdy do niej nie wróci.
Sama nie wiedziała, jak to się stało... nie wiedziała, kiedy... i jakim cudem... nie wierzyła w to... Jej serce znów biło, a dusza się odrodziła. Stało się to za sprawą pięknych niebieskich oczu, które od miesiąca zawsze były przy niej... Na samo wspomnienie o nich przechodził ją przyjemny dreszcz, a usta same się uśmiechały. Przybyły nagle i niespodziewanie, sprawiły, że życie nabrało kolorów i że odzyskała wiarę w cuda. Oczy te pokazały jej, że istnieje piękny świat. A w świecie tym pachniało wiosną.
Data publikacji w portalu: 2005-11-25
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Bycie gejem na Kaukazie - film online.
RysioPyyysio Mimo skali kampanii karnej żaden z Czeczenów nie zwrócił się do rosyjskich organów ścigania z oskarżeniem.😜 opinia dodana 2019-02-19 13:19:56
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019