OPOWIADANIE

Tusia
Kolejny lutowy mroźny wieczór. Kolejny spędzony przed błękitnym ekranem, gdzie starałam się odnaleźć coś, co wyrwie mnie z monotonnej egzystencji.
Siedziałam przed monitorem i zastanawiałam się, czy to jest właśnie ten moment, ta chwila.
Wiele emocji i doświadczeń zostawionych za sobą krzyczało: NIE! Ale może właśnie te wspomnienia zadecydowały o wpisaniu ogłoszenia do portalu. Pierwszego kontaktu i pierwszej właściwie próby. Przeszłość została w dali, ona też. Nie chciałam już pamiętać, myśleć i domniemywać. Nie chciałam przelotnego seksu z tą, którą kochałam, miłych chwil, kiedy po kolejnym kielichu kolejny raz oddawałam się jej i jej zachciankom.
Napisałam więc ogłoszenie, szukając sama nie wiem, czego. Licząc na coś, czego sama nie umiałam sprecyzować.
Odpowiedzi: mnóstwo. Kilka spotkań. Żadne nie różniło się niczym od poprzedniego. Miłe kontakty towarzyskie. Miłe rozmowy przy kawie i do następnego, które wiadomo było, że nigdy nie nastąpi.
Wśród tych nijakich odpowiedzi znalazła się jeszcze jedna, tak bardzo nijaka, że cudem ją przeczytałam i o dziwo, odpowiedziałam. Może tylko dlatego, że było z tego samego miasta.
I to jest początek mojej wielkiej i bardzo niefortunnie rozpoczętej miłości.
Spotkanie na 'kolejną' kawę nie zapowiadało niczego ani ekscytującego ani nowego. Ale było jeszcze coś. Nowe były moje odczucia względem nowej nieznajomej.
W ogóle nie miałam zamiaru odpisywać. Starsza o kilkanaście lat (na początku ukrywała ha, ha ), z związku z inną od wielu miesięcy... Szczęśliwa i ustabilizowana sytuacja życiowa.
Jedyne, co nas łączyło to fakt posiadania dzieci i miejsce zamieszkania.
Oczywiście, zaczęły się rozmowy, o mnie, o moim życiu, doświadczeniach. O niej, o jej życiu, jej związku...
No i ta pierwsza kawa, to spotkanie, które odmieniło wszystko.
Przyjechałam po nią, pełna napięcia i zażenowania. No i tej nieszczęsnej nieśmiałości. Pierwsze dwie godziny przebiegły milo i z mojej strony pełne skrępowania. Bałam się, że to, co czuję nie powinno po pierwsze w ogóle istnieć a po drugie nie znałam jej. Ja w jej oczach mogłam uchodzić... no właśnie, za kogo...?
Musiałam już jechać. Wiedziałam, że za godzinę będę wolna. Chciałam spytać czy jeszcze się spotkamy, czy możemy posiedzieć dłużej. No i w końcu spytałam. Długo się zastanawiałam czy to zrobić, jak to odbierze...
Wieczór był czymś, czego jeszcze nigdy nie przeżyłam. Pierwsze chwile spędzone z Kobietą, w której byłam już zauroczona, pierwsze chwile seksu, które nie były przelotnym kontaktem z inną. Te chwile, których być nie powinno i które były wspaniałym prezentem na moje imieniny. I myślałam, że tak zostanie. Że będzie to okres fascynacji i pierwszego wspólnego szczęścia.
Moja Beatka, bo o niej mowa, okazała się być wspaniałą Kobietą. Niesamowicie wrażliwą i tolerancyjną. Ale bała się. Bała się własnych uczuć, nieskończonego związku, mnie...
Pierwsze chwile, dni, tygodnie były pasmem dosłownie nieszczęść. Drobne kłamstwa, duże kłamstwa, awantury...
Wyjazdy do 'chorej cioci', chodzenie spać o '22-ej', kontakty oparte na wirtualnej codzienności... Wszystko to na tle opowieści o tej byłej, o spędzanych wieczorach, ba, nawet całych nocach przy telefonie czy komputerze.
Obietnice, które nie były spełnione, wiele słów, które padły, a które nie powinny zaistnieć.
Kiedy teraz o tym myślę, zastanawiam się, co ja wtedy myślałam. Że chciałam i że tak mocno walczyłam. O kogoś, kto nie był zdecydowany i kto karmił mnie miłymi i czułymi słówkami.
Najgorszy okres minął, miałyśmy go na samym początku. Niedawno obchodziłyśmy półroczną rocznicę naszego związku. Pół roku... Niedługo. Ale nigdy nie dostałam takiego wspaniałego prezentu jak Moja Ukochana Beatka. Przez te pół roku nauczyłyśmy się siebie nawzajem, spędzamy razem każdą wolną chwilę, której nie zamieniłabym na nic innego.

To dla Ciebie i dzięki Tobie jestem tym, kim jestem. Szczęśliwym bytem. Dziękuję.
Data publikacji w portalu: 2005-12-13
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Bycie gejem na Kaukazie - film online.
RysioPyyysio Mimo skali kampanii karnej żaden z Czeczenów nie zwrócił się do rosyjskich organów ścigania z oskarżeniem.😜 opinia dodana 2019-02-19 13:19:56
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019