BAJKA NA DOBRANOC I NA DZIEŃ DOBRY

dooro
I znowu jest noc. Czytam stare teksty. Lubię je, choć są teraz bardziej tylko i jedynie opowieścią. Za czymś tęsknię. No tak, normalka.. Myślę o motylach, choć nie wiem, co to oznacza. Idę na papierosa. Moje niewypowiedziane życzenie jest może 15 metrów stad. Ale jeszcze nie zdobywam się na odwagę sprawdzenia, czy to życzenie, na które warto się porwać. Ach tak, wieczne asekuranctwo. I pachnie tu jak w gejowskim klubie. Dziwne... Gejowskie kluby śmierdzą samotnością.
Nie ma nic. Żadnej jedności. Żadnego szaleństwa. Żadnego szczęścia. Żadnego odurzenia. Nie ma Perseidy. Nie rozumiem już tego słowa. Już niewiele rozumiem. Już mało czuję. Jestem gdzieś bardzo blisko dna. Mam bardzo mało sił. To nie walka. To dekadencja. Nie lansujące się młodopolskie pokolenie, ale chodzenie z gorączką i zawiązanymi oczyma po obrosłym mchem dachu.
Już nie ma siły na racjonalny strach. A potworów nie można pokonać, jeśli się ich nawet nie widzi. A jakby już i na to mnie nie stać.
Z drugiej strony wiem przecież, że jestem coraz bliżej. Może dlatego trudniej. Bo jutro:

Słońce świeciło nisko nad obrośniętym trawa horyzontem. Chmury pozwalały co bardziej zwichrowanym promieniom przebić się przez swoją powierzchnie. To taki dzień, w którym można umrzeć, albo się narodzić. A ja - się rodzę. Nawet, jeśli będzie to oznaczać wiele śmierci. Bo cóż warte jest marzenie w obliczu Realności. Więc jest to dzień, w którym giną marzenia. Wkroczenie w bramę tęsknoty.

Wister obudził się z pewnym odczuciem niejasności. Jego miasto było daleko. Ruszył w drogę, by je porzucić i odnaleźć. Ruszył w drogę pełen buty. Siedział teraz o poranku z pokornie opuszczona głową. Nie rozumiał jeszcze, co to oznacza. Wiedział tylko, że im dalej jest, im bliżej jest, tym trudniej ubierać mu świat w słowa. All right - wcale tego nie chciał. Chciał szczęścia - to banalne, bo prawie wszyscy tak uważają. Ale Wister przeczuwał więcej niż tylko jego istnienie. Miał wrażenie, że wie, gdzie jest wejście do jaskini. I wiedział, jak bardzo się go boi. Dlaczego? Kto wymyślił ten strach i po co? Może to jego bóg..
Trudno uciec przed subiektywnością czasu. Poddał się więc temu zjawisku, wstał i wyruszył na górę. Na górze mieszka A. i bóg (a w każdym razie, któryś z nich). Szedł powoli i próbował opędzić się od nalotu myśli - zajmowały mu niepotrzebnie zupełnie resztę świadomości, a on wołałby słuchać ptaków, szumu wiatru, atmosferycznych przebić Jedności. Miał się z kimś spotkać. Spotkał kogoś innego, kto powiedział mu, że przed smokami można uciekać i wtedy są straszne, spędzają zdrowy sen z powiek, a można też się z nimi zmierzyć. Smoków boisz się tak długo, jak długo chcesz przed nimi uciekać. Jeśli postanowisz zmierzyć się ze smokiem i podejdziesz do niego, smok kładzie swoja dużą, trochę niekształtną głowę na twoich kolanach. Opada cię uczucie zdumienia i niepewności. Ciężko jest zrezygnować z czegokolwiek, w co się wierzyło, nawet, jeśli była to wiara w coś złego. I to jest druga próba. Wciąż jeszcze możesz odrzucić głowę zwierza i zacząć głośno krzyczeć, by przypomnieć sobie o swoim strachu. Ale już wiesz, że możesz zrobić też coś wprost przeciwnego.
Oczy smoka. Oczy smoka są duże i lekko załzawione. Budzą niesmak, bo zamiast spodziewanej wrogości, emanują czymś, co wygląda jak nadzieja. Smok się boi, że tego nie zauważysz. Oczy smoka są pełne strachu. Oczy smoka są piękne. Mają tę samą magnetyczną moc, co gwiazdy odbijające się w spokojnej jeziornej tafli, albo czarna głębia oceanu.
Trzymasz mocno w zaciśniętej dłoni swój strach. Gotów jesteś zasłonić się nim w każdej chwili. Ale wtedy przesłonisz też smoka. Przestaniesz widzieć jego łzy. Łzy smoka toczą się powoli po jego lekko wydłużonym pysku, gromadząc się na chrapach, po czym zaczynają swój lot w dół. Ziemia mocą grawitacji przyciąga je do siebie. Ponieważ gdzieś świeci słońce, każda smocza łza rozszczepia światło. Łzy pędzą jak gwiazdy chcące uniknąć własnego przeznaczenia. Każda smocza łza jest na wagę złota. Wie o tym każda wiedźma.
Wister zapłakał. Jego łzy mieszały się ze smoczymi i pozostawiały wypalony ślad na wszystkim, na co upadły. Nikt nie oparłby się smutkowi, jaki ogarnia na widok bestii poddańczo i ufnie składającej głowę na podołku wędrowca. Ale mało kto dochodzi tak daleko. W ciężkim i zwalistym cielsku gada, w pancernych łuskach i w niewyobrażalnej głębi i łagodności spojrzenia Wister zobaczył własne marzenia. Całą świetlistość, którą przeczuwał w tych niedookreślonych momentach, całą jasność, którą, gdy tylko przestał być dzieckiem, zamknął za mosiężnymi drzwiami niepamięci, przeklął, i opieczętował wszystkimi znanymi słowami na NIE.

Smok był Wisterem, a Wister smokiem. Dlatego boimy się smoków.


Evershot, marzec 2005
Data publikacji w portalu: 2005-12-13
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Bycie gejem na Kaukazie - film online.
RysioPyyysio Mimo skali kampanii karnej żaden z Czeczenów nie zwrócił się do rosyjskich organów ścigania z oskarżeniem.😜 opinia dodana 2019-02-19 13:19:56
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019