SERCE W JESIENI ZGUBIONE

Reida reida@o2.pl
Odłożyłam piórko, zakręciłam tusz, plansze schowałam przed kotem. Już noc. Nawet nie zauważyłam. Tak już jesień ma - westchnęłam do siebie i gwizdem przywołałam psa. Dziwne - pomyślałam - dlaczego on zawsze się cieszy, gdy może wyjść, choćby już dziesiąty raz wychodził, czy to ze mną czy z kimś innym z rodziny. Mimo że taki mróz, mimo że za dnia jest już noc, mimo że góry złotych liści przerastają go dwukrotnie, wirują pod łapami i duszą nieprzyjemnie. Mój pies... Mój, dlatego się cieszy, dziś razem idziemy po raz pierwszy. Papierosa skrzętnie chowam do stanika, znów kłamię, że rzuciłam palenie. Lecz komu kłamię? I dlaczego muszę kłamać nawet najbliższym? Ale to już nie jesieni wina, serca ludzkie nie tylko o tej porze roku nie są skłonne do darowania ludziom ich słabości. Darowania... Nawet jak to brzmi? To jest prezent darowany komuś, bo sami akurat nie musimy sobie tego prezentować. Ale cóż.
- Wychodzę!
- A co już wytrzymać nie możesz?
- Cześć...
A jednak. Serca jak nieskłonne darować cały rok, tak cały rok są czujne. A szczególnie te najbliższe. Uśmiechnęłam się sama do siebie, odliczyłam do czterech razem z psimi łapami, zamknęłam szczelnie drzwi.
Obcasy stukotały o asfalt, skostniały, śpiący. A masz! Jestem tu! Patrz na mnie, kiedy idę! Jestem kobietą w kobiecych kozakach ze szpilami! Śmiałam się sama z siebie, ale faktycznie nawet po przejściu na chodnik wciąż czułam, jak bardzo jestem sama. Echo butów niosło bicie mego serca coraz dalej i dalej. Jestem specyficzną latarnią, dojrzyj mnie Ty, gdziekolwiek jesteś! I bez odpowiedzi. Nawet zauważyłam, że ktoś pozbierał z chodnika wszystkie listy do mnie, złote, rubinowe, miedziane. Przynajmniej szurając butami między nimi, moje serce było spokojniejsze. Myślało pewnie - coś jest, co jesień daje mi pozytywnego, ona czeka na te moje spacery, nie jestem sama, nie jestem uboga. Ale jestem sama, a serce w tym jesiennym rytmie jakoś tańczyć nie chce. Ociężałe jakieś, już czeka, wie, że to początek końca, już się nie wysila. Serce pilnie wertuje wspomnienia i rozkłada całe wieńce z nich zrobione, na czynniki pierwsze, a potem szufladkuje. Było dobrze - tutaj, było źle - tu. Tylko ja muszę na wszystko patrzeć tu i teraz, tu na tym spacerze w towarzystwie wyłysiałych drzew z absurdalnym brakiem liści pod nimi. Zresztą one i tak nic chyba nie rozumieją, nawet jak krzyczę do nich, są teraz takie zimne, takie niewyrozumiałe...
Serce moje się gubi, gdy mówię: Stop, poczekaj! Jeszcze chwilkę chcę popatrzeć na te letnie lasy, na jezioro, na tę osobę, która była wtedy przy mnie... Już jej nie ma. Zabierz ją sprzed oczu mej duszy! Zabierz ją sprzed mego oblicza, już! I kolejny obraz. Serce jakby pyta - czy to ta osoba? Czy to ta, co tak właśnie jak na załączonym obrazku, tak odeszła? Czy to ta osoba...? I już zrezygnowana mówię - ta... ale serce nie chowaj jej zbyt głęboko. Zima przyjdzie, pooglądam sobie jeszcze raz te slajdy z moim bólem, z moją żałosną pogonią, byś następnym razem inne slajdy Serce sortowało. I Serce się zdenerwowało, Serce chce przyspieszenia, to ono tu rządzi, więc tylko słucham - rób co chcesz - mówię. A Serce znów myśli o Końcu, Serce zaczyna swoje filozofie na temat dymu i tego, że przez niego szybciej padnie. A ja myślę sobie - Serce, czy ty w tej jesieni nie umiesz myśleć o niczym więcej jak tylko o początkach Końców wszelakich? Serce...!
A Serce się zamyśliło, czego to ono by nie chciało, ale tak naprawdę nie chce... I słyszę, jak już prawie krzyczy "Chcę! Chcę!" a zaraz milknie. Po chwili szepcze "Nie dam rady. Za bardzo wszystko boli, mam dowody rzeczowe w każdej z tych szuflad! Słyszysz?! Czy słyszysz mnie?!". Już wiem, że to do mnie, więc się zasępiam trochę - No co? - a ono swoje: - Nie chcę już nigdy! Już więcej nie dam rady!
Postukałam się dyskretnie w głowę, bo właśnie mi coś do niej przyszło i mówię:
- Serce! Jakież ty śmieszne, maleńkie, jak dziecko (tu spogląda na mnie załzawionym wzrokiem) - z dobrotliwym uśmiechem ciągnę dalej - Serce! Ty emocjonalny głuptasie! Już nie w pierwszą jesień widzę, jak się tak mozolnie wkopujesz w te wszystkie wspomnienia, a ty dalej głupiutkie, nie wyciągasz z tego wniosków. Jesień jest jak telewizja, jak kolorowe reklamy, a ty jak rozwydrzone dziecko z piątej klasy "Wow! Mamo a widziałaś to? Kup mi! Kup mi!" Serce! Jesień jest jak moda na Pokemony, jesień cię wciągnęła, zahipnotyzowała, jesień ci wmawia, że masz iść i wykupić wszystkie wspomnienia ze sklepu w mojej głowie, a potem w nie, czy nimi grać. I tak grasz w ten smutek, w ten żal bez nadziei za straconym szczęściem i już poza tą grą nic nie widzisz, tak cię ta reklama - jesień przestroiła! No chodź już, wracamy do domku.
A na chodnikach pustka.
- Wiesz Serce, to że tych listów już tu nie ma, świadczy o tym, że ktoś tu był przed nami i dla nas specjalnie te wszystkie listy uprzątnął, by ci się ta skrzynka-chodnik bzdurami nie zapychała. I wiesz co jeszcze?
- Niee
- Jesień, moje kochanie, to nie tylko początek końca, to przede wszystkim okres zmian. Zamknij te wszystkie szuflady i uśmiechnij się. Razem poczekamy na listy... od ludzi.
Data publikacji w portalu: 2006-01-08
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Bycie gejem na Kaukazie - film online.
RysioPyyysio Mimo skali kampanii karnej żaden z Czeczenów nie zwrócił się do rosyjskich organów ścigania z oskarżeniem.😜 opinia dodana 2019-02-19 13:19:56
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019