BUKIET ILUZJI

Kid Loco
To już tyle czasu jesteśmy i nie jesteśmy razem. Jesteśmy ze sobą ledwie parę dni w miesiącu. Zawsze wtedy, kiedy pada śnieg. Zaczęłam analizować to zjawisko niczym meteorolog. "Ach, tak, w dniach 25, 26 i 27 lutego będzie sypać śnieg. 28 lutego będzie topnieć." I widziałyśmy się wtedy, sprzężone ze sobą niczym płatki śniegu opadające na ziemię zawsze w towarzystwie. Falujące na wietrze skrawki myśli o Tobie poukładane w gwiazdki i koła. Chciałabym tak poszybować...
Zimno. Czuję dookoła chłód przeszywający mnie na wskroś. Palce mi grabieją, głowa tuli się do ciała, chowa, oczy bolą i łzawią od nadmiaru śniegu i wszędobylskiego wiatru. A może to tęsknota...
Tyle czasu nie jesteśmy ze sobą. Nie jesteśmy, gdy zbliża się odwilż. Gdy słowa pisane na śniegu otoczone blaskiem gwiazd i księżyca znikają następnego ranka rozmyte cieplejszym mdłym powietrzem. Wiem, że nie jesteśmy, bo z gardła wydobywa się głuchy jęk przypominający świst wiatru w skalnych szczelinach. Słyszę go wyraźnie. W przygnębieniu przymykam oczy, tulę uszy po sobie niczym pies, który w obronie swego terytorium i poczucia zagrożenia zaczyna warczeć i gryźć. Gryzę. I mnie gryzą także. Odwieczna walka ze sobą i ze wszystkimi na przekór. Odwieczne pytanie: "Dlaczego musi tak być? Dlaczego nie mogę połączyć swojej osoby z Tobą tu i teraz? Przecież chcesz tego, tak samo jak i ja." Absurdalna chęć bycia ze sobą w każdym momencie. Aż do całkowitego nasycenia, do całkowitego zmęczenia sobą.
Chciałabym na jakiś czas nasycić się Tobą tak, aby było mi łatwiej. Tak, jak zima nasyca się zimnem i oddechem przechodni na ulicy, napawa się drżeniem rąk i ich przestępowaniem z nogi na nogę podczas czekania na przystankach. Napawa się przelotnymi pocałunkami, marznącymi muśnięciami ust, które pragną ciepła w tramwaju, w domu, w łóżku, przy herbacie, przy kawie. Wiesz przecież. Nie piszę o niczym niezwykłym. Piszę o cieple w zimie. Piszę o Tobie jak o płatku śniegu. Gdy Cię mam w dłoni, rozpuszczasz mi się, nikniesz. Niknę i ja.
Wiruję. Czuję to. Czuję ciepło na śniegu. Rozgwieżdżam się. Cała dla Ciebie. Nikniesz we mnie. Rozsadzasz od wewnątrz. Parzysz, jak śnieg. Płatki. Wszędzie czuję płatki na sobie. Gwiazdki, koła...
Rano budzę się ze snu. Rozcieram zziębnięte ciało. Wyglądam przez okno. Jest jeszcze śnieg. Patrzę na łóżko. Śpisz obok. Jest śnieg. I Ty jesteś. Ocaliłam kolejny dzień z Tobą.
Wieczorem oglądam prognozę pogody. Jutro będzie odwilż. Robię się smutna. Wyjedziesz jutro. Wiem o tym. Płatki śniegu pomału zaczynają wić się w boleściach, kurczyć, syczeć, jakby były prażone. Ja syczę. Wiję się. Kurczę. Wyjedziesz.
Zdążyłaś jeszcze napisać coś na śniegu dla mnie. I narysować. To Twój przejaw obecności w moim życiu.
Pielęgnowany płatek rozpuścił mi się w dłoni przeradzając się w łzę. Wyjechałaś. Ale zdążyłaś zabrać ze sobą moje łzy, które otarłam o Twój chłodny policzek. Przekazałam Ci moją tęsknotę. Jak chorobę.
Dworzec. Zimno mi. Idę do domu. Błądzę. Nie znalazłam drogi. Nie znalazłam już płatków wskazujących mi, dokąd mam iść.
Data publikacji w portalu: 2006-02-21
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

erotyka Fitness intymny kobiet
Ala44 Ja ćwiczę od dawna i Polecammm ... opinia dodana 2019-09-17 00:22:45
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019