MIŁOŚĆ W RYTMIE GO-GO

Tanitta
Od kiedy sięgam pamięcią, najważniejsza w moim życiu zawsze była PRACA. Zarobienie przysłowiowych "paru groszy" dla mnie i mojej rodziny znaczyło tak wiele... Zwłaszcza, że żyłam wraz z ojcem i trójką rodzeństwa jedynie ze skromnej renty po mamie i zasiłku, jaki przysługiwał tacie. Chwytałam się więc każdego zajęcia, aby zarobić na żywność, ubrania i książki do szkoły...
Tak mijały lata, aż do czasu, kiedy skończyłam 19 lat.
Był piękny, niedzielny poranek a ja, jak zwykle, przeglądałam w codziennej gazecie oferty z pracą. Niby nic niezwykłego, a jednak moją uwagę przykuło jedno proste zdanie. "Klub nocny zatrudni młode, atrakcyjne dziewczyny w charakterze tancerek go-go" - przeczytałam. Oferowali wysokie zarobki i dobre warunki, więc pomyślałam, czemu by nie spróbować?
Idąc na pierwsze spotkanie, bałam się, bo tyle się teraz słyszy o wykorzystywanych Polkach i Ukrainkach... Na szczęście, ja akurat dobrze trafiłam. Finansowo byłam w stanie pomóc całej mojej rodzinie.
Tak stałam się tancerką go-go...
Razem z innymi koleżankami wiłyśmy się na rurze, a pracowało nas razem 15 dziewczyn. Wszystkie z Górnego Śląska. Do klubu przychodziło też dużo kobiet, co bardzo mi odpowiadało, gdyż już wtedy wiedziałam, że jestem biseksualna. Co prawda, miałam wcześniej kilku chłopaków, ale były to przelotne znajomości, które pozostawiły po sobie ból.
Jak na złosć, w pracy żadna z tańczących pań nie dała po sobie poznać takiej orientacji. Nasze pierwsze tańce odbywające się często w parach były dla nich czystą grą aktorską. Dla mnie natomiast owo dotykanie naszych ciał w tańcu łączyło się z zaangażowaniem emocjonalnym.
Jednak po roku mojej pracy wszystko miało się odmienić. Jedna z koleżanek - Monika ujawniła swoją lesbijską orientację, ale inne dziewczyny ją wyśmiały... Z tego też powodu nadal nie ujawniałam się.
Jeszcze tego wieczoru miała nas odwiedzić Marta. Odwiedzić i... zostać z nami na dłużej. Jej delikatne, opalone uda i czarne, długie włosy natychmiast dało się zauważyć. Od razu nawiązałam z nią dobry kontakt. Była zrozpaczona po tym, jak jej chłopak groził jej pobiciem z powodu pracy w naszym klubie. Żal mi się jej zrobiło, więc zaproponowałam nocleg u mnie.
Dziewczyna wspaniale poruszała się na parkiecie i była mi niezwykle wdzięczna za okazaną pomoc. Martusia zauroczyła mnie wkrótce swoją delikatnością i nieśmiałością... Razem tańczyłyśmy, gdyż ktoś musiał ją przecież tego nauczyć. Na początku towarzyszyły też temu delikatne pocałunki i uściski... Jednak po kilku zaledwie dniach nasz menadżer powiedział, abyśmy zatańczyły taniec z pełną nagością dla klienta, którym okazała się pewna zazdrosna pani(!)...
Zaczęłyśmy się wić wokół rury, a Marta zrobiła nawet piękny obrót wokół niej. Nagle zaczęłyśmy się namiętnie dotykać i przytulać. Ona tylko śmiała się nerwowo. Potem położyła się na podłodze, robiąc kolejną figurę w tańcu... Usiadłam na niej i zaczęłyśmy dotykać swoich piersi... Pragnęłam, aby ta chwila nigdy się nie kończyła. Miała wspaniałe, gładkie ciało, któremu za moment pomogłam wstać.
Następnie zdjęła ze mnie stanik, a ja z niej pozostałą część bielizny. Nie mogłam się też powstrzymać, aby jej namiętnie nie pocałować... Ludzie patrzyli w osłupieniu, lecz to nie było teraz ważne. Chciałam, aby ta piosenka, przy ktorej tańczyłyśmy nigdy się nie kończyła.
Wkrótce również ja przejęłam stery i tym razem to na mój taniec patrzono bardziej. To na mnie siadała Marta, to mnie pieściła i głaskała... Jej czarne loki opadały tylko na moje nagie ciało. Dotykałam także pleców i jędrnych pośladków Marty... Jej biodra zmysłowo poruszały się współgrając z moimi... Potem okazało się, że obie dostałyśmy nagrodę za najlepszy duet lesbijski tego wieczora. Marta przestała się wstydzić dopiero, gdy poszłyśmy do szatni.
Odkręciłam kran z ciepłą wodą i weszłyśmy pod prysznic... Zaczęłam gryźć jej sutki, a potem schodzić w dół... Zanurzyłam najpierw palce, a potem jezyk w jej wilgoć. Jęknęła z rozkoszy. Mydliłam i tuliłam jej wspaniałe ciało. Kocham Cię - wyszeptała mi do ucha. To dzięki mnie ta z pozoru heteroseksualna dziewczyna pokazała swą biseksualną naturę. Było nam razem ciepło i przyjemnie. Póżniej ocierałyśmy się o siebie...
Wycierałyśmy się już nawzajem ręcznikiem, gdy nagle za próg łazienki wkroczyła Hanka - nasza szefowa. Spytała, co robimy, choć od razu się domyśliła. Nie wyrzuciła nas na szczęście z pracy, gdyż bardzo polubiła zarówno mnie, jak i Martę. Mogłam się już nie ukrywać...
Wkrótce Marta zamieszkała ze mną na stałe, a o naszym związku dowiedział się mój ojciec. Na szczęście nie był bardzo zaskoczony.
- Rób, co chcesz, Ewelinko, to twoje życie - powiedział. Zresztą Marta i jemu spodobała się, bo to pracowita i gospodarna kobieta, jak twierdził. Za jakis czas odłożyłam też trochę pieniędzy dla siebie i mojej partnerki na małe mieszkanko i studia.
Teraz uczę się zaocznie i pracuję nadal wraz z Martusią. Jest cudownie, gdyż nadal się kochamy, a choć ludzie z naszego otoczenia różnie na nas reagują, to nie martwimy się tym. Zaś szefowa i koleżanki z pracy "wybaczyły" nam naszą "inność" i jakoś nas tolerują. Choć wtedy, trzeba przyznać, dostałyśmy od niej naganę.
Data publikacji w portalu: 2006-04-11
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

erotyka Fitness intymny kobiet
Ala44 Ja ćwiczę od dawna i Polecammm ... opinia dodana 2019-09-17 00:22:45
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019