PRZYPADEK I PRZEZNACZENIE CHODZĄ PARAMI

Laura
Pojawiła się przypadkiem, przypadkiem po kilku rozmowach na gadu-gadu okazało się, że rozumiemy się lepiej niż myślałyśmy, że mamy sobie do powiedzenia więcej niż nam się pierwotnie wydawało. Potem już nieprzypadkowo wywróciła moje życie do góry nogami.
Pamiętam nasze pierwsze spotkanie. Niby przypadkowe a jednak dopracowane w każdym szczególe. Tak bardzo bałam się zapytać czy się ze mną spotka, bałam się, że pomyśli, że się narzucam. Zresztą nigdy wcześniej nie umawiałam się z żadną dziewczyną. To był mój pierwszy raz.
Dziwne to...Czułam się jak nastolatka wybierająca się na swoja pierwsza randkę. A to nasze spotkanie nigdy randką nie zostało nazwane. A jednak....Czułam się dziwnie lekka, szczęśliwa i jednocześnie bałam się, że może w ogóle się nie pojawi, że nie będzie żadnego spotkania?
Ale pojawiła się, punktualna co do minuty. Kiedy podeszła w umówione miejsce, mimo że tyle osób tam było... wiedziałam, że to ona. Była taka śliczna w tym swoim zaskoczeniu, kiedy do niej podeszłam. Cała była śliczna. Oczy... duże, brązowe, cudowne oczy. I ten uśmiech... uwielbiam, kiedy się do mnie tak uśmiecha... nie potrafię się wtedy na nią gniewać, nie potrafię się smucić... wystarczy, że się uśmiechnie a wszystko staje się inne.
Ja stałam się inna... po tym spotkaniu 17.04 wiedziałam, że już nic nie jest takie jak kiedyś. Przez następny tydzień myślałam tylko o niej, tylko na rozmowy z nią czekałam. I bałam się... że się nie odezwie. Ale odezwała się i pozwoliła mi się znów zobaczyć.
To było nasze drugie spotkanie. Jakże zwyczajne i jakże samo w sobie niesamowite. Siedziałyśmy obok siebie, tam w tej knajpce pośród innych ludzi i nagle dla mnie świat przestał istnieć. Robiłam wszystko, żeby być blisko niej a równocześnie, żeby jej nie spłoszyć, nie wystraszyć, nie zniechęcić. Te kilka godzin, które dla siebie miałyśmy minęły tak szybko, za szybko. I znów pozostało rozstanie. I to pierwsze fizyczne doznanie, jakie miedzy nami zaistniało. Ten dotyk ręki... przypadkowy a tak długo wyczekiwany.
Wyczekiwany równie długo jak nasze trzecie spotkanie. Pamiętam jak dziś. Słoneczny majowy dzien. Tłumy ludzi w parku, jej ulubiona czekolada w torbie kupiona specjalnie dla niej i... ona zbliżająca się w moją stronę. Serce znów zabiło mi mocniej. Do dziś tak bije, jak wiem, że zaraz ją zobaczę. Że wysiądzie za moment z autobusu albo zadzwoni do drzwi. Kocham to uczucie i chcę, żeby zawsze mi towarzyszyło...
Spacerowałyśmy tego dnia po Parku... zagłębiałyśmy się w nim coraz bardziej... podświadomie chyba chciałyśmy być ze sobą same, tylko my dwie. I tak się stało... kiedy znalazłyśmy się ukryte między drzewami w najdalszym zakątku parku przysunęła się do mnie i mnie objęła... Dreszcz, jaki przeszedł mi po plecach... cudowne uczucie... a potem, gdy zaczęła głaskać moje włosy, bawić się nimi... Myślałam tylko o jednym "chcę ją pocałować, tu i teraz!". Ale nieśmiałość wzięła górę. Nie wykonałam żadnego kroku... Nic nie mogło wiecznie trwać. Musiałyśmy wracać. I wtedy postanowiłam zebrać się w sobie i zapytałam "mogę Cię przytulić?" Zgodziła się! Te kilkanaście sekund w jej ramionach... Boże, jak ona pachniała... a ja tak bardzo chciałam, żeby czas się zatrzymał, choć na chwilę, żebym mogła tak z nią stać i nic nie robić... tylko ją do siebie przytulać... Jednak musiałyśmy iść, czas gonił... Chwilę szłyśmy obok siebie... A potem... Potem złapała mnie za rękę i już tak zostało.
Kilka następnych dni unosiłam się jak na skrzydłach, myślałam o niej, zasypiałam z jej obrazem przed oczami. Wyobrażałam sobie nasze kolejne spotkania. Ale niestety, czas uciekał a my się nie umówiłyśmy na kolejna randkę. Jeszcze nigdy wcześniej w mojej głowie nie biło się ze sobą tyle myśli. A jeżeli nie chce się spotkać, jeżeli coś zrobiłam źle, albo... Czegoś nie zrobiłam?
I kiedy już zaczęłam trącić nadzieję na to, że ją znów zobaczę, w czasie jednej z rozmów na gg zapytała mnie czy chcę jechać do branżowej knajpki, bo wybiera się tam ze znajomymi. Pomyślałam, że fajnie byłoby pojechać, bo nigdy wcześniej w takim miejscu nie byłam, ale z drugiej strony nikogo nie znałam... Postanowiłam jednak zaryzykować.
I ryzyko opłaciło się! To wtedy po kilku godzinach rozmowy i ukradkowych spojrzeniach po raz pierwszy się pocałowałyśmy. Po raz drugi w moim życiu poczułam się jak w niebie... ten pocałunek... zmysłowy i delikatny... jeszcze nikt mnie tak nie całował. Zapomniałam o Bożym świecie, nie interesowało mnie to, gdzie jesteśmy i kto siedzi obok nas. Liczyła się tylko ona...

Od tamtego pierwszego spotkania minęły dwa lata. Czasem zastanawiam się, jak wyglądałoby moje życie bez niej. I... nie potrafię sobie tego wyobrazić. Od 2 lat jest ze mną. To krótki okres czasu, wiem. Ale wiem też, że będzie ze mną już na zawsze. Skąd ta pewność? A stąd właśnie, że na świecie oprócz przypadku istnieje jeszcze coś takiego jak... Przeznaczenie.
Data publikacji w portalu: 2006-04-11
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Podpisz petycję: Liberalizacja ustawy antyaborcyjnej w Polsce
smaku Mieć zdrowe, własne dziecko w rodzinie własnej, to szczęście i jedyne marzenie małżeństw, oczywiste, bo dzięki temu mogą żyć, planować przyszłość, mają po co żyć. Życie bez dzieci jest... opinia dodana 2019-11-14 21:34:02
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Lesbos Najlepsze opowiadania erotyczne - Warnock Kathleen
Za ile można by odkupić? Bo chyba po 30 zł. jest na rynku, to za drogo trochę, a bardzo spodobała mi...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019