POMIĘDZY

Magdalena
Otworzyła oczy. Z niedowierzaniem wpatrywała się w przestrzeń ponad jej ciałem. Na suficie mieszała barwy własnych uczuć, kolory snu. Przymknęła powieki, na próżno, wróciła.
Zagryzła delikatnie dolną wargę spierzchniętych po nocy ust, przetarła kruchą dłonią oczy wycierając resztki tuszu do rzęs i głośno westchnęła. Uśmiechnęła się sama do siebie, do swoich myśli.
A było ich mnóstwo, przenikały jedna w drugą z zawrotną prędkością, tańczyły wokół w nieznanym rytmie jak migoczące gwiazdy. Karmiła się sennymi emocjami, obrazami z odległego tak świata, muzyką, która akompaniowała żywym wciąż scenom. I kolorem kwitnących kwiatów wiśni w japońskim ogrodzie...
Lubiła spacerować wąskimi alejami pośród rozrastających się krzewów, gdy drzewa szumiąc koronami, kołysały do snu boskie stworzenia, a księżyc - jej jedyny przewodnik - oświetlał drogę. Przechadzając się między cudami spłodzonymi przez Matkę Ziemię, rozmyślała, cieszyła się, że dane jej jest obcowanie z pięknem tego świata. W jej tajemniczym ogrodzie odnajdywała spokój i wewnętrzną harmonię. Mistyczna jedność ze wszechświatem w tym znanym tylko jej miejscu.
Nachylała się nad każdym pąkiem wyrywającym się do chmur, by ciepłe promienie słońca malowały po nim za dnia tęczowymi kolorami. Przyglądając się różowym płatkom zawieszonym pośród kształtnych liści wiśniowych drzew, myślami czarowała cud istnienia. Wsłuchiwała się w śpiew ptaków, które w duetach wyczarowywały perłowe pieśni płynące z ich gorących serc. Wznosiła oczy ku niebu, po którym płynął jej lunatykujący przyjaciel, dziękując mu za poświatę roztaczającą się wokół. Przepełniona Miłością, bezkresną, wszechobecną siłą jej serca, szła.
Zdawać by się mogło, iż ścieżka, po której stąpała rozpościerała przed nią krajobraz jej duszy, magiczny wymiar kobiety. Niczym nić Ariadny prowadziła do oswobodzenia się z okowów iluzji, prowadziła do celu, do Prawdy.
Zbliżała się już do stawu; to tutaj przystawała na dłużej, by rozkoszować się widokiem dryfujących kwiatostanów, ich zapachem unoszącym się wraz z oparami przejrzystej mgły. Na jej twarzy malował się spokój. Tak, wszechogarniający spokój.
Blask księżycowego światła odbijający się w każdym zielonym liściu, barwnym kwiecie i w czystej tafli wody stawał się coraz bardziej intensywny. Dziwna światłość spływająca z nieba okalała rajski ogród i drobną kobiecą postać. Łzy napłynęły jej do oczu. Nie były słonymi kroplami smutku, pieściły zaróżowione policzki jak źródlane strumienie skały na zboczu góry. Patrzyła ze zdumieniem, chłonęła niecodzienny widok, wtapiając się w jasność promieniującą wkoło.
Gdy nagle u jej stóp wyrósł, niczym drzewne dziecko, schodek, początek Drogi. Bez wahania ruszyła przed siebie. Każdy jej krok, każde stąpnięcie rodziło wznoszącą się ponad powierzchnią wody tęczę, która za cel obrała sobie złączyć dwa przeciwlegle brzegi. Tęczowy most zachwycający kolorami tak prawdziwymi, tak czystymi, jak uczucia boskich istot płynące strumieniem z ich serc, niósł kobiecą duszę w nieznane.
Zatrzymała się. Połowa Drogi. Przez chwilę tylko zwątpiła, zawahała się, czy pójść dalej. Lecz siła, która przyciągała ją ku sobie pachniała wolnością. Z każdym wdechem radość w jej sercu rosła, świetlista energia zapraszała ją do wspólnej podróży. A ona szła, szczęśliwa, że zbliża się do celu.
Drugi brzeg skrywał tajemnicę, ale to nie ciekawość prowadziła ją barwnym, ognistym szlakiem. Chciała znaleźć odpowiedź.
Kraniec tęczowego pomostu. Czyżby koniec Drogi? - spytała swojego serca. Wtem przestrzeń otworzyła się przed nią różowym iskrzącym tunelem, który zdawał się być znajomym. Zamknęła powieki, światłość koloru lilii otulała ją jak najdelikatniejszy wiatr. Czuła, że unosi się niczym opar, ciepły oddech. Była lekka, zwiewna, jak motyl w zawirowaniach powietrznych fal. Ogarniało ją nieprawdopodobne uczucie szczęścia.
W oddali ujrzała bryłę, która wirując powodowana świetlistą energią, przypominała doskonały kształt kuli. Maleńki sześcian zbliżał się do kobiety, kreśląc niezrozumiałe znaki wewnątrz spiralnej otchłani. Nie wiedziała, czy to oczy patrzą spod przymkniętych powiek, czy może to rozbudzone serce widzi.
Różowa przestrzeń wciągała ją a mikroskopijna kostka do gry rosła i rosła potęgując wrażenie. Krawędzie rozmywały się, we wnętrzu bryły można dostrzec było dwa oblicza. Kobieta i mężczyzna splecieni w miłosnym uścisku. Dwa pierwiastki złączone kosmicznym spoiwem, które lawirując pętlami czasoprzestrzeni trwają jako Jedność. Pierwotna Jedność.
Filigranowe kobiece ciało zadrżało, ekstatyczne uniesienie rozrywało jej duszę na tysiące drobnych kawałków. Gorące piaski, topniejące lodowce, żar lawy i podmuch huraganu; poddała się sile wstępującej w jej wnętrze. Spazmatyczne doznania owładnęły błądzącą istotą, by na powrót zwrócić jej stałość. Przemiana.
Światło zaczęło słabnąć, różowa poświata blakła, traciła na mocy, jakby odchodziła na drugą stronę, bez pożegnania. Barwny tunel ginął we mgle, stając się wspomnieniem chwili, krótkiej, intensywnej chwili.
Kobieta poczuła dotyk ciepłej dłoni na ramieniu. Uczucie magiczne, lekkie, niczym babie lato, radosne jak uśmiechnięte dziecko na kręcącej się karuzeli, błogie i ciche.. Bała się, że gdy otworzy oczy przestanie czuć, przestanie widzieć. Otworzyła oczy...
Data publikacji w portalu: 2006-07-13
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

erotyka Fitness intymny kobiet
Ala44 Ja ćwiczę od dawna i Polecammm ... opinia dodana 2019-09-17 00:22:45
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019