WHEN I NEED YOU

Riva
Jest to historia stara jak świat. Dwie kobiety spotykają się na czacie i poznają dzięki pisaniu o sobie. Gośka - ładna, wysoka blondynka, tzw. "mocnej budowy" wesoła i szczera, kochająca życie, pozytywnie nastawiona, szalona kobieta. Martyna - niższa brunetka, długie, czarne włosy, wesoła, pełna seksu, zgrabna, twardo stojąca na ziemi. Obie czatowały. Gośka nie wierzyła w miłość na czacie, nie wierzyła, że przez naciskanie klawiszy znajdzie kogoś takiego jak Martyna. Obie miały rodziny: mąż, dziecko a poznanie siebie traktowały jako dodatek - tak przynajmniej myślała Gośka na początku tej znajomości.
Jesienny dzień, słoneczny. Gośka weszła na kompa. Pierwsza rzeczą, którą zrobiła to oczywiście włączenie gg, gdzie czekała już na nią stęskniona Martyna. Promienny uśmiech na jej twarzy zdradzał miłe teksty napisane już przez jej wybrankę.
Nie widziała Martyny, miała tylko jej zdjęcie. Na zdjęciu była normalna dziewczyną "bez szaleństw"- jak to określiła Gośka.
Umówiły się na pierwsze spotkanie.
Gośka podjechała pod budynek, w którym pracowała Martyna. Wielki gmach przerażał swoim wyglądem. Z małych drzwi wybiegła dziewczyna w dżinsach i eleganckiej białej koszulce, zarzuconym grubym swetrem koloru zgniłej zieleni. Jej piękne, długie, czarne włosy połyskiwały w zachodzącym jesiennym słońcu. Gośka użyła klaksonu, aby Martyna wiedziała, gdzie iść.
Weszła do samochodu. Zapach jej perfum wypełnił całe auto. „5th Avenue” to były perfumy Martyny. Gośka je zawsze kupowała na różne okazje, bo chciała, aby ten zapach pozostał przy niej na zawsze.
Jechały na pierwsza randkę, obie niepewne, zawstydzone a zarazem tak ciekawe siebie jak jeszcze nigdy.
Miła restauracja w ogromnym molochu Geant'a stała się pierwszym miejscem ich wspólnych spojrzeń w oczy.
Martyna opowiadała o sobie, o swoim życiu a Gośka słuchała jej z zaciekawieniem, ale nie umiała oderwać oczu od jej ust. Martyna znów patrzała w oczy Gośki. Zawsze powtarzała, że ma najpiękniejsze oczy na świecie i dałaby się za nie pokroić.
Smak soku pomarańczowego, który piły wtedy i ich spojrzenia na zawsze pozostały w tamtej kafejce.
Gośka odwiozła Martynę z powrotem pod moloch, w którym pracowała jej kobieta - tak, to już była jej kobieta, była tego pewna jak niczego w swoim życiu. Pożegnanie słowo "cześć" i ten pocałunek, niby nic, bo tylko dotknięcie ust, chwila malutka, ale dla Gośki to była cała wieczność. Czuła lekko dotykające jej warg usta ukochanej jeszcze długo. Boże, jaka była szczęśliwa. Miała ochotę szaleć ze szczęścia. Nawet tego dnia nie pokłóciła się z mężem, była pełna życia i energii.
Następne dni upływały błogo i polegały na wzajemnym poznawaniu się kobiet. Martyna przyjechała do Gośki z dzieckiem. Dzieci się poznały, niestety, różnica wieku była duża. Ale to nie miało znaczenia,dzieci miały się lubić a nawet pokochać, bo to przecież było już rodzeństwo!
Kobiety siedziały w dużym pokoju i rozmawiały. Były pierwsze pocałunki i odważniejsze dotyki rąk. Delikatne penetrowanie ciał dłońmi. Drzwi zamknięte, dzieci bawiły się w drugim pokoju się. One miały w końcu czas dla siebie.
Odwiedziny Martyny stały się tradycją. Co piątek przyjeżdżała do Gośki z dzieckiem. Dzieci dostawały „coś" do zabawy a one upajały się sobą. Ich dotyk już był pewny. Wiedziały, co która ma robić. Ręce błądziły po ciałach, aż w końcu trafiały do centrum ich spełnienia. Masowały się delikatnie, w pokoju unosił się zapach seksu i uniesienia. Ich czułe westchnienia ciche, ale jakże głośne dla tej drugiej. Coraz szybsze ruchy rąk, aż w końcu ciała równo wijące się w ekstazie orgazmów. I usta splecione w najpiękniejszym pocałunku oddającym siebie nawzajem.
Tygodnie mijały a one szczęśliwe, zakochane myślały tylko o sobie.
Zima nastała tak szybko, że nawet jej nie zauważyły. Święta – niestety, osobno, Sylwester – niestety, osobno. Tęsknota była tak ogromna jak jeszcze nigdy dotąd.
Gośka podjęła decyzję o wspólnym wyjeździe na ferie. Przecież dzieci muszą odpocząć. Miejsce pobytu musiało być daleko od ich wspólnych znajomych. Nie chciały nikogo spotkać, gdy będą szły razem za rękę, gdy będą wymieniały spojrzenia mówiące kocham cię, gdy będą dotykały ustami usta swej ukochanej.
Słowacja! Tak! To było miejsce, gdzie powinny być razem. Gośka znalazła hotel, dwa pokoje obok siebie. Jak przyjeździe na miejsce okazało się, że śniegu nie było, ale słowackie sztucznie ośnieżone stoki bardzo im pomogły w „zmęczeniu" dzieci. Bo przecież tam noce były tylko dla nich. Tylko ich były tam całe dnie. Dzieci były dodatkiem. To ONE były najważniejsze.
Aż w końcu pierwsza noc razem. Pierwsze całkowite poznawanie swoich ciał i zapachów. Pierwsze smakowanie ich soków. Dla Gośki to była inicjacja. Miała straszna tremę, ale i przeogromną ochotę na wszystko, co planowała od dłuższego czasu w swojej głowie, o czym tak długo skrycie marzyła.
Podłoga w pokoju posłużyła im za lóżko, a rozłożona kołdra mile otulała ich nagie ciała. Zaczęły się pieścić, delikatnie, ręce zaczęły swój taniec po całym ciele. Teraz nie musiały hamować swoich westchnień i głosów. Oddawały się całkowicie uniesieniom ciał. Delikatne pieszczenie ustami, zejście do gniazda rozkoszy i smakowanie Martyny były dla Gośki tak wielkim doznaniem, że orgazm, który przeżyła później, był największym uniesieniem w jej życiu. Delikatne pieszczoty Martyny i jej język, zanurzający się w ciele Gośki były czymś, co mogło zwykłego człowieka doprowadzić do zawału serca. To było doznanie ponadczasowe, niedookreślenia.
I tak mijały im noce. Dnie były trochę inne. Szły na stok z dziećmi. Dzieciaki szalały a one piły wspaniałą herbatkę z rumem. Wracały wesołe i lekko wstawione. Później po obiedzie dzieci szły bawić się koło budynku hotelowego a one leżały w łóżku wtulone w siebie i dotykające się, pieszczące, spełnione. Wieczory był to czas wspólnej zabawy. Martyna robiła wszystko, aby wszyscy dobrze się bawili. Dzieci robiły teatrzyki, bawiły się w kalambury, była kupa śmiechu i dobrej zabawy. Później dzieciaki szły spać a one oddawały się rozmowie, a następnie poznawaniu siebie i tak minęły im dwa tygodnie. Najpiękniejsze w ich życiu. W przedostatni dzień pobytu Martynie zabrakło w nocy fajek. Dzieci już spały, więc dziewczyny ubrały się i poszły do najblizszej knajpki po fajki. Noc była zimna i śnieżna. Był mróz i świeży śnieg zgrzytał pod butami. Stanęły przed wejściem do hotelu, by spojrzeć na przepiękny widok rozgwieżdżonego nieba i ośnieżonych, oświetlonych stoków narciarskich. Niebo miało kolor, jakiego jeszcze nigdy nie widziały. Było ciemnogranatowe, ale nie czarne. Gwiazdy wesoło migotały. Była cisza i wszędzie skrzył się śnieg. Gośka wzięła Martynę i odeszła od budynku hotelowego na taką odległość, że nad nimi było tylko czyste niebo. Nagle pojawił się na nim laser zataczając delikatne punkty wokół gwiazd. Boże, jakie to było piękne!!! Gośka objęła Martynę od tyłu wtulając jej lekko drżące ciało w siebie. Przytknęła usta do jej ucha i zaśpiewała cicho swoją ulubioną piosenkę" when I neeed you just close my eyes and I'm with you...."
Martynę przebiegł dreszcz po całym ciele , była zachwycona i tak bardzo kochała Gosię. Łzy same cisnęły się jej do oczu. Łzy szczęścia i wzruszenia. Policzki Gośki były pokryte lśniącymi ścieżkami, które zostały zrobione przez spływające krople łez. Czuła to samo, co Martyna. Świat należał do nich a miłość była tak wielka, że żadne słowa nie potrafiły jej opisać...
Ten obraz i ta piosenka cicho nucona do końca dni pozostanie w ich umysłach...

"... When I need you just close my eyes and I'm with you..."
Data publikacji w portalu: 2006-11-06
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Kobiece strefy nagości, czyli polskie kino lesbijskie
smaku Filmy lesbijskie? Ciekawe... widząc nazwisko pani Szapołowskiej nie byłam pewna, czy to współczesne, aktualne coś? Nigdy nie było szans zobaczyć na golasa tej pani, a tu nagle na stare... opinia dodana 2019-11-13 19:41:28
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Lesbos Najlepsze opowiadania erotyczne - Warnock Kathleen
Za ile można by odkupić? Bo chyba po 30 zł. jest na rynku, to za drogo trochę, a bardzo spodobała mi...
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019