CIERPLIWOŚĆ RÓWNIEŻ MA SWÓJ KRES
nando-Ania
Siedzę na schodach, wiatr przeplata moje krótkie włosy. Czuję bryzę morską na twarzy. Słyszę szum wzburzonych fal rozbijających się o brzeg.
Jest ciepło, prawie parno, wilgotno... wakacje nad morzem. Powinnam być szczęśliwa, a przede wszystkim w twoim towarzystwie. Miałyśmy być tu razem, ale wolałaś inne towarzystwo. Czuję sztorm w żołądku i smutek w sercu. Kiedyś mowiłaś, że chcesz co noc patrzeć mi w oczy, że każda minuta ze mną jest cenna, jakby była ostatnia. Kochałaś mnie zachłannie, zaborczo... kochałaś mnie tak, jak tylko ty możesz kochać. Jedyna w całym uniwersum, oryginalna, niedościgniona, namiętna ze swoimi obsesjami... nawet te mnie w tobie ujęły.
Wstaję, czas się przespacerować, przestać myśleć...
Zdejmuję buty, a moje stopy otula chłodny, miękki piach... Nawet ten piasek morski jest podobny do ciebie. Chłodny i miękki w tym momencie, ale w ciągu dnia był gorący... Temperatura opadła... Muszę pomyśleć o czymś przyjemnym. Muszę, bo zwariuję. Jest ciemno, morze jest jedynie cieniem... Głośnym cieniem. Jestem tu sama, żadnego człowieka. Dobrze, że nikt nie przerywa mi mojej chęci ucieczki przed myślami. Dolce pensiero non arriva...
Muszę pomyśleć o przyszłości... tej bez ciebie.
Praca... można w nią uciec. Lokale, nowe kobiety... O czym ja mowię? Przecież innych nie widzę...
Skupmy się na pracy. Może jak się postaram, na tym polu będę mogła zrobić karierę.
Nagle moja komórka zaczyna wibrować... Patrzę na ekran, to ty...
Serce bije jak szalone ze strachu, z nadziei...
- Słucham
- Kochanie, tak sie bałam, że nie odbierzesz
- ......
- Jesteś, kochanie??
- Tak, jestem...
- Kochanie, pomyliłam się, powinnam być tam z tobą, jutro dojadę... proszę, wybacz mi
- Nie sądzę, byś się pomyliła, który to już raz zostawiasz mnie samą??
- Masz rację, ale to już był ostatni... jutro do ciebie dojadę
- Nie przyjeżdżaj
- Ale dlaczego, czy już ci na mnie nie zależy?
- To tobie nie zależy... udowodniłaś to po raz ostatni... kochasz jedynie, jeśli źle się czujesz w towarzystwie, które wybierasz, jestem tylko twoją alternatywą
- Błagam cię
- Nie ma sensu... żegnaj i tym razem już na zawsze...
- pik pik pik pik pik
Odeszłam
Data publikacji w portalu: 2006-11-23
« poprzednie opowiadanie
następne opowiadanie »