MOJA TRUDNA MIŁOŚĆ

Monia
dla AZ

Odpalam papierosa, zapalniczką, którą od ciebie dostałam - dwa Misie niosą ogromne serce, nasze serce - wspólne... Nie lubisz, jak palę, ale pewnie chciałaś, żebym nawet wtedy myślała o tobie i tak jest...
Myślę, jak opisać naszą miłość, największą, najpiekniejszą i najbardziej skomplikowaną w całym moim zyciu.
Nie była to miłość od pierwszego wejrzenia.
Poznałam Cię u mojej przyjaciółki - znałam cię wcześniej z widzenia, ale nie wiedziałam, że jesteś "inna" - powiedziała mi o tym na krótko przed naszym spotkaniem. Zaciekawiło mnie to, bo zawsze chciałam "spróbować" z kobietą, nie kryłam tego zbytnio, chciałam, żebyś wiedziała.
Ujęłaś mnie swoim humorem, dobrocią i tym cudownym spojrzeniem. Wiedziałam, że nie może być między nami nic więcej niż romans, byłam przecież w związku albo czymś, co tak nazywałam, zresztą, nie wyobrazałam sobie życia z kobietą. Spotkałyśmy się kilka razy, starałam się, żebyś zauważyła, jak na mnie działasz, ale bałam się jednocześnie, że będziesz próbowała się do mnie zblizyć a ja nie będę w stanie ci nic zaoferować, nie będę potrafiła...
Mieszkasz daleko, nadszedł dzień wyjazdu. Kupiłam ci na drogę rogaliki ( nie wiedziałam, że nie lubisz słodyczy ), chciałam, zebyś o mnie myślała jadąc. Na pożegnanie pocałowałaś mnie w usta, nawet sobie nie wyobrażasz, ile ten pocałunek dla mnie znaczył..
Myślałam, że zapomnę - byłaś tak daleko a jednak moje myśli krążyły wciąż wokół ciebie. Zadzwoniłam, ucieszyłaś się. Odtąd kontaktowałyśmy się codzienie. Rozmawiałyśmy o wszystkim i o niczym, ale czułam, że jest pomiędzy nami jakaś tajemnica. Zapytałam Cię wprost czy jesteś z moją przyjaciółką, nie chciałaś odpowiedzieć, więc umówiłam się z nią na kawę. Potwierdziła, mówiła, że chciała mi powiedziec, ale nie było okazji. Płakałam jak dziecko, być może gdybym wiedziała od początku, wszystko potoczyłoby sie inaczej...
Moje łzy wytłumaczyłam jej tym, że o mały włos sama bym cię nie poderwała, bo nie wiedziałam o "was".
Postanowiłyśmy z tym skończyć dla dobra wszystkich... nie wytrzymałyśmy chyba ani jednego dnia. Skończyłaś z nią, powiedziałaś, że jej nie kochasz, że była pociszeniem po twoim trudnym rozstaniu. Powiedziałaś, że kochasz mnie. Ja też już wtedy wiedziałam, że cię kocham. Namawiałam cię jednak bys z nią była, wiedziałam, jak jej zależy... ale ty nie umiałaś jej okłamywać, taka już jesteś.
I znów nasze codzienne spotkanie na GG, telefony, smsy. Nie mogłam doczekać sie twojego przyjazdu. I w końcu przyjechałaś. Bałam się tego spotkania a okazało się takie naturalne, jakbyśmy zawsze były razem. A później... nasz pierwszy pocałunek, pierwsze pieszczoty, tak inne, tak słodkie, takie nasze, pełne pożądania, bez zahamowań i skrępowania, jakbyśmy znały się wieki. Razem uczyłyśmy się naszej miłości w ukryciu przed moim facetem i przyjaciółką. Nie było łatwo udawać, że jesteśmy tylko kolezankami.
Odkrywałam piękno twojego ciała, najpiękniejszego ciała, jakie w zyciu widziałam a do tego takie moje... Ale szczęścia czas szybko mija, znów musiałaś wracać...
Długo nie wytrzymałyśmy bez siebie. Postanowiłyśmy spotkać się w innym mieście, dwie wariatki jadące setki kilometrów, by przez dwa dni być razem, tylko dla siebie. Nie zapomnę tego weekendu, nie kryłyśmy naszej miłości przed nikim, chodziłyśmy za rękę, byłam taka dumna mogąc pokazać całemu swiatu, że jesteś moja! Nie mogłam uwierzyc, że wybrałaś właśnie mnie, że przy mnie chciałaś zasypiać i w moich ramionach się budzić. Pościel pachniała naszą miłością a my nie mogłyśmy się sobą nacieszyć.
Pamiętasz, jaka byłam szczęśliwa?
Drugi nasz wspólny wyjazd nie był już taki udany. Nie radziłaś sobie z ty, że jestem z "nim", że musisz się mną dzielić. Rozumialam to, ale ciężko było mi od niego odejść mimo że mówił, iz nie mamy przyszłości.
...W końcu zdecydowałam się, zostawiłam go. Przeżyłyśmy najpiękniejszy tydzień naszego życia, mieszkałyśmy razem, sprzątałyśmy, gotowałyśmy. Z nikim codzienne życie nie dawało mi takiej radości. Zaczęłyśmy robić plany na przyszłość, chciałyśmy, by tak było zawsze. Bałam się presji otoczenia ale gdy byłaś blisko. wszystko wydawało sie takie proste.
Nadszedł dzień wyjazdu, smutny i okropny. Kupiłaś mi śliczną podusię, bym mogła przytulac ją w śnie zamiast ciebie. Nie lubię dostawać prezentów, nigdy nie lubiłam, ale z tych od ciebie cieszę się jak wariat, nawet z cukierków, które kupiłaś wiedząc, że lubię po śniadanku schrupać cos słodkiego, kto by o tym pomyślał... kupiłaś moje ulubione... Nikt inny nie dał mi tyle czułości, na każdym kroku okazywałaś mi swoją miłość.
Wyjechałaś, ale teraz, pewne już naszych uczuć i miłości, nie obawiałyśmy się niczego. Aż do dnia, kiedy "on" stwierdził, że mnie kocha, że zdał sobie z tego sprawę, kiedy mnie nie widzial... że tęsknił i zrozumiał, jak wiele dla niego znaczę. Nie rozumiałaś, jak mogę chcieć jeszcze raz z nim spróbować, ale namawialaś mnie do tego wiedząć, że jeśli nie przekonam się sama, że to nie facet dla mnie, nigdy nie będę wiedziała czy postąpiłam dobrze. Nie potrafiłam cieszyć się jego wyznaniami, bo wiedziałam, jak bardzo teraz cierpisz.
Szukałam w nim wad i wytykałam na każdym kroku. Opowiadałam, jaka jesteś cudowna, żeby wiedział, że nigdy nie będzie w stanie ci dorównać i w końcu mnie rzuci.
Rozpoczął się najtrudniejszy dla nas czas. Tabletki nasenne na noc, uspokajajace w dzień.Poszłam do psychologa, ale stwierdzil, że wyboru muszę dokonać sama. Jedyne oparcie miałam w twojej przyjaciółce, ona umiała mnie wysłuchać, zrozumieć i doradzić, może dlatego, że sama przezyła coś podobnego ( dziękuje Ci E.).
Nie potrafiłam zrezygnować ani z ciebie ani z niego. Nie kryłam tego przed toba, zawsze mówiłyśmy sobie wszystko, nawet najgorszą prawdę. To również jedna z cech wyjątkowości naszego związku. Wylałyśmy morze łez, próbowałaś mnie nawet zostawić dla odzyskania równowagi psychicznej, wszystko na nic, nie potrafiłyśmy już bez siebie żyć.
Próbuję życia z nim, na kazdym kroku porównując go do ciebie. Tylko, że do ciebie nikogo nie da się porównać. Jesteś jedyna i niepowtarzalna. Wiem, że nigdy mi ciebie nie zastąpi i tkwię w tym żałosnym układzie bojąc się starcia z rzeczywistością. Zawsze myślałam, że jestem odważna i gdzieś mam, co myślą inni a jednak kusząca jest opcja bycia z nim tylko dlatego, że to standart.
Wiem, że pewnego dnia przebudzę się z tego koszmaru bedącego namiastka szczęścia i związku, tylko czy ty będziesz jeszcze na mnie czekać? Wmawiam sobie, że nasza miłość jest tak wyjątkowa i tyle przetrwała, że nawet gdybyśmy obie mialy innych partneów, to i tak kiedyś nasze drogi sie zejda...
Jesteś szalenie atrakcyjna kobietką, obojętnie gdzie się pojawisz, zawsze ktos zwróci na ciebie uwagę, nie tylko ja zauważam, jak piękna, seksowna , mądra i kochana jesteś... A ja jestem zwykłą dziewczyną , która na dodatek wciąz cię rani... jak łatwo zastąpić mnie kimś innym...
A jednak mnie pokochałaś i nawet jeśli nie będzie to trwało wiecznie, nie żałuję ani chwili. Jestes o mnie bardzo zazdrosna i rozumiem to, po tym co przeszłaś, ale ja nigdy nie będę miała innej kobiety, zawsze będziesz dla mnie tą jedyną, śnię o tobie co noc a pierwsza myśl po przebudzeniu też nosi twoje imię...
I modę się do Boga, by dał mi siłę, by wszystkiemu na przekór być z toba.
Kocham Cię, mój Bąbelku i dziękuję za Twoją miłość.
Data publikacji w portalu: 2006-12-26
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

lesbijka Łódź. Przyjazna psycholożka
smaku Dzień dobry, chciałabym zapytać, jeśli można: jaka jest moja orientacja, jeśli jestem lesbijką i czy byłoby to oszukiwanie kobiet, gdyby mnie zobaczyły i stwierdziły, że jestem facetem?... opinia dodana 2019-05-27 21:18:35
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019