CISZA

Gillian
... Dlaczego odeszłaś? Pytam denerwując się teatralnie, za chwilę
neurotycznie.
- Nie wiem - Odpowiada skonfundowana.
- Nie wiesz? Przecież miałaś
jakiś powód, powinnaś mieć jedno sensowne, niepodważalne, może nawet
niepowtarzalne wytłumaczenie. Kilka lat spędzonych w Twoim łóżku, w Twoim towarzyskim mieszkaniu, w Twojej szalonej dzielnicy, z Twoim elektryzującym kotem tworzą system skomplikowanych signifiés. Dlaczego rzuciłaś mnie jak brudną szmatę wrzuca się do śmieci, jak łyse kartofle do nieprzegotowanej wody tracąc wszystkie witaminy.
- Dręczysz... ty mnie zadręczasz. Daruj sobie te forsujące
pytania. Nie wiem. Ja naprawdę nie potrafię mówić tak jak ty.
- Czego do cholery nie potrafisz? - Nie wiedzieć czemu ponawiam to idiotyczne pytanie, tak jakby miała gotową formułkę na każdą z okoliczności. Chcę się dowiedzieć, co ona ma mi do powiedzenia. Zazdrość budzi mnie każdego poranka i wyrywa myśli z korzeniami.
Przecież jest moja. Kocha mnie. A może nie? Przestała zwracać na mnie uwagę.
- Proszę cię, zostaw mnie w spokoju - Spojrzała w stronę okna zapłakanymi, niebieskimi tęczówkami. Jej białka poczerwieniały, a gałki powoli wypełniły się przezroczystą cieczą, zwaną łzą. Jej ręce zadrżały, niema brawa głosu to spadała tworząc połamaną krzywą, wydając z siebie bezpłciowe chlipanie, ciężko oddychając, to znów wznosiła się ku histerii, owej czarnej dziurze oplatającej
porozrzucane emocje, wibrując nerwowo. Ich świat runął, któraś z czerwonych cegiełek wypadła z mało symetrycznej budowli. Ów mikroświat zepchnął się w przepaść, tajemniczą otchłań pochłaniając przeszłość i pamięć.
- Dlaczego?
- Nie odeszłam od ciebie, kocham cię i będę cię kochać do granicy fizycznej
obecności, tylko proszę, przytul mnie.
- Nie odeszłaś ode mnie? Ale nas już nie ma,
nie ma my, nie ma żadnego razem, nie ma ciebie i nie ma mnie. Twój niebyt, twój
cień, twój zapach owładnięty przez moje rozwścieczone neurony, synapsy majaczą
coś o dotyku, manifestacji fizycznej, jak wtedy, kiedy ocierałaś się o mnie
pijaną epidermą, szarpałaś podniecone ciało rozbuchanym kolorytem cząsteczek.
physis.
- Cisza.
Data publikacji w portalu: 2007-02-05
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

lesbijka Łódź. Przyjazna psycholożka
smaku Dzień dobry, chciałabym zapytać, jeśli można: jaka jest moja orientacja, jeśli jestem lesbijką i czy byłoby to oszukiwanie kobiet, gdyby mnie zobaczyły i stwierdziły, że jestem facetem?... opinia dodana 2019-05-27 21:18:35
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019