TEINA IMAGINATION

Lil´Rogulcia
Wyobraź sobie, że tak przypadkiem obydwie pojechałyśmy na wakacje... no, powiedzmy, do... do Californi na tamtejsze plaże... ani jedna, ani druga nie wiedzialy o tym, że bedzie w tym samym miescu, o tym samym czasie... osoba, która... no właśnie... Która kiedyś znaczyła bardzo wiele...

Leżysz sobie smacznie na leżaczku... słońce oplata twoje piękne ciało nasmarowane olejkiem, a ty popijasz sobie spokojnie swoje Red Bull with VTKA... ( pomińmy, co się dzieje z twoją głową ) i w pewnym momencie... jakieś dziecko przebiegło za piłką i trochę piasku przykleiło się przypadkiem do twego ciała... Podniosłaś głowę i przez przymrożone oczy w lekko upojnym stanie zobaczyłaś... JĄ!... Przez chwilę zastygłaś w bezruchu... w pomyślałaś, że to niemożliwe, że to nie może być przecież ONA! Do konca nie byłaś pewna, pomyślałaś, że to jakies halucynacje wywołane tym słońcem i tym drinkiem... który zdawał się ubywać w ekspressowym tempie... Widzisz, że się zbliża... idzie z deska surfingową, więc nie widzisz jej dokładnie... jednak, gdy jest już prawie na wyciągnięcie ręki... nie wierzysz...


Ona też Cię poznała... przeszła... myślałaś, że pójdzie i nic nie powie... jednak... odchyliła głowę i powiedziała:
- Hi, Maleńka! Ładne ciałko - i z dziwkarskim akcentem, jakby nigdy nic, zapytała:
- Idziesz popływac ze mną?

Surfing cal

Nie czekając na twą odpowiedź, zaczęła wolnym krokiem zbliżać się w stronę morza... Nie wiedziałaś, co sie stało, niczym niewinne dziecko opadłaś na ten leżak, na którym wypoczywałaś... nie doszłaś do morza... zresztą twój stan wskazywał na brak kontroli... Usnęłaś...
Jednak ONA cały czas cię obserwowała... nie bój się... i tak nie pozwoliłaby ci wejść do wody w takim stanie...
Popływała.. wyszła i podeszła do ciebie... wyglądałaś, jak słodkie, niewinne i bezbronne dziecko, którym trzeba się "odpowiednio" zaopiekować... a jakby inaczej, myślisz, że co?... że przejdzie obok ciebie obojętnie? O nie, nie dziś... zbyt długo czekała na tę chwilę, na ten moment... więc zrobiła TO... delikatnie wzięła cię na ręce... i zaniosła do siebie, do hotelu, który mieścił się tuż przy plaży... wzięła kluczyk od pokoju i po schodach weszła na górę, otworzyła drzwi i położyła cię delikatnie na łóżeczku o aksmitnej pościeli... czekała aż się obudzisz... Poszła do kuchni, zrobiła chłodzacego light drinka, podeszła... i delikatnie , ledwo dotykając twoich ust podarowała ci gorącego całusa...
W końcu długo na niego czekała... chyba za długo... Otworzyłaś oczy... nie wiedziałaś, co sie stało... byłaś w lekkim szoku.
Podniosłaś się nagle... powiedziałaś, że musisz iść do hotelu... że zaraz (a powoli zapadał wieczór...) dosłownie na chwilę...
ONA wiedziała, że nie kłamiesz... że mówisz prawdę... więc nie oponowała... powiedziała tylko: "Dobrze, idz... " i jakby nigdy nic pomaszerowała na taras oglądając słońce, które zdawało się schodzić coraz to niżej i niżej...
Nawet nie odprowadzila cię do drzwi i nie raczyła ich otworzyć... Z szyderczym uśmiechem i nierozłącznymi gadżetami w dłoniach... w jednej ręce Pernod z Colą... a w drugiej Gentels Senioritass Cigar Cheery... wpatrywała się w niebo, zupełnie jakby chciała z niego coś wyczytać... Myslala... bardzo dużo myślała... nic nie było w stanie jej oderwać od tego MYŚLENIA... Pernod znikł rownie szybko, jak i szybko wypaliło się cygaro... Nie zauważyła nawet, że minęło już prawie półtorej godziny od JEJ wyjścia... Nagle usłyszała pukanie do drzwi... Przez chwilę
zastygla w bezruchu... jak ty, wtedy tam na plaży na leżaku... Podeszła i znów ze wzrokiem rasowej dziwki otworzyła drzwi...

Aaaaaaaaj

Gorąco i dreszcz podniecenia, jaki przeszył jej ciało, był nie do opisania... Nic nie mówiła... Twoje oczy zdawały sie mówić tylko jedno: "Nie stój jak taka idiotka, tylko zamknij te drzwi i zrób coś wreszcie ze mną! " - Informacje z oczu odczytała niemal natychmiast, gdyż już po chwiLi drzwi były zamknięte... Gdy tylko zatrzasnęły drzwi, wiedziała, że teraz tak szybko cię stąd nie wypusci, godzina, dwie, czy moze cala noc?
O nie, moja Droga, ty stąd nie wyjdziesz do końca naszego pobytu w Californii... Wystraszona? To dopiero poczatek... Nim zauważyłaś już byłaś przykuta do łóżka kajdankami... nie miałaś nawet najmniejszych szans na wydostanie się... teraz od niej zależał przebieg akcji...


Maybe one night

Leżałaś przywiązana... a ona tylko patrzyla a jej uśmiech zmuszał cię do myślenia... Byłaś zdziwiona... przecież pamiętałaś, że zawsze to ona tak szybko wszystko robiła... to dlaczego teraz się bawi? O co chodzi?? Co sie dzieje?! Nie wiedziałaś, co się stanie... Nie wiedziałaś, co możesz usłyszeć... nawet przyszło ci przez moment do głowy, że chyba naprawdę za dużo wypiłaś na tej plaży i tak naprawdę to masz
"głupie wkręty", spokojnie się opalasz dalej i zaraz się obudzisz.... Jednak szybko się zorientowałaś, że to raczej KOMPLETNIE niemożliwe. Nagle ONA podchodzi do ciebie... Spogląda ci głęboko w oczy... delikatnie się uśmiecha... Ty leżysz jakby sparaliżowana... (coś jak na rehabilitacji...). A ona tylko pochyla swoją głowę nad tobą i delikatnie najpierw ustami a później... języczkiem... zaczyna powoli całować twoją szyję... Twój oddech wydaje się być szybszy... wystarczy chwila... Twoje ciało zaczęło przyjmować erotyczne pozycje... Oczy miałaś zamknięte... Czułaś, że chyba cię czeka długa podróż....Nie myliłaś się. Zaczyna cię całować po całym ciele... jednak sprytnie omija te miejsca, gdzie twoje pożądanie wręcz błagało o pocałunek... ale NIE, jeszcze nie teraz. Do pocałunku dochodzą jej dłonie... które zaczynają wręcz latać po twoim ciele niczym anioły w niebie... Sama już nie wiesz czy jesteś zdenerwowana, czy raczej już jesteś na takim poziomie, że chciałabyś teraz mieć uwolnione ręce i zacząć się porządnie pieprzyć. Chyba jednak to drugie, ale jesteś świadoma, że nie masz na to żadnej szansy, bo te cholerne kajdanki to nie zabawka dla dzieci... a ona bawi się dalej.... Śmieje się wręcz... spogląda ci w oczy i mowi: "Co? Nie podoba się coś pani?!" Leżysz zupełnie naga na jej aksamitnym łóżeczku... Ona jeszce nie pozbyła się garderoby... Zamierzała zrobić to właśnie teraz. Centralnie przed toba i tak, by do muzyki, która leciała gdzieś tam w oddali, zatańczyć i rozebrać się przed tobą, by ci było jeszce... lepiej...
Nie robi tego szybko... a do tego jest tak wredna, że przy pozbyciu się każdej rzeczy... zbliża się do ciebie, by znów zrobić to, co lubi najbardziej... pocałować cię w szyję z taką rozkoszą, byś zapomniała, jak się nazywasz! Do tego dodała tym razem gładzenie twojej wewnętrznej strony uda... myślałaś, że może już się zlituje i wreszcie to zrobi... Wyłaś prawie do ksieżyca, bo to wszystko trwa już ponad 40 minut, a Ty nadal tak leżysz i nie możesz nic zrobic... Jednak twoja nadzieja znika niczym banka mydlana... Zaczynasz krzyczeć a ona zaczyna się śmiać jeszce bardziej i mówi do ciebie: "Zamknij się dziwko i bądź grzeczna! oj... czyżby powiedziała coś nie tak?" , a w twojej głowie następuje burza myśli: "Od kiedy ona tak do mnie mówi? Czy ona za dużo sobie nie pozwala? Już ja jej pokażę kto tu RZĄDZI! " i mowisz do niej : " Bo co?!... Dziwko!! " i zadowolona z siebie, że nie pokazałaś jej, że nie może sobie zbytnio pozwalać, czekasz na jej reakcje... ona tylko wybucha szyderczym śmiechem i mówi: "He, he no i co teraz ? Będziesz cicho czy nie? Spojrz tam ...." - i kieruje twój wzrok na półke z drinkami, gdzie pomiędzy butelkami znajduje się malutkie, czarne pudełeczko z malutkim, czerwonym migającym światełkiem w kształcie kółeczka: "No, i co teraz ?!...." Wystraszyłaś się... W życiu by ci do głowy nie przyszło, że zamierza to nagrać na kamerę... a jednak... zrobiła to... - "Jak nie bedziesz grzeczna... to wiesz, co zrobię?" - pokiwałaś tylko głową w lewo i prawo odpowiadając, że nie... -" wyślemy to sobie na serwer... niech internet wzbogaci się troszkę. Myślisz, że nikt z twoich znajomych i rodziny przypadkiem na niego nie trafi?" - zaczynasz się śmiać głośno w sufit i mówisz, jaka ona jest pusta, że to musiałby być niezwykły przypadek, by na to natrafil... - Owszem - odpowiedziala - ale wiesz... może by tak wyslać to siostrze na skrzynkę?... Co ty na to? - wstrzymałaś oddech na chwilę, po czym postanowiłaś się nie stawiać, bo i tak nic ci po tym... - ona powtórzyła pytanie: - Zatem będziesz grzeczna? - odpowiedziałaś - Tak... będę - No, grzeczna dziewczynka! - po czym zbliżyła się znów do ciebie i ponownie zaczęła cię całować tam, gdzie tracisz kontrolę nad sobą... po czym za chwilę znalazła się trochę wyzej, by moc nareszcie... wtopić się w twoje ponętne i gorące usta, by podarować ci rozkoszny, długi pocałunek, na który ona sama również długo czekała... jej ręcę zaczęły wędrować niżej i niżej, jednak nadal... nie tam, gdzie powinny... choć już tak blisko się znajdowały... Zastanawiasz się jeszcze resztkami myśli... "Czy potrafi być aż tak okrutna, że mi to robi?" A robi, i to z taką dziwkowatością, ze już nie możesz tego dłużej wytrzymać... Chciałabyś, by już w ciebie weszła, by cię rozwiązała.. Nie miała najmniejszego zamiaru! Całując twoje usta, zeszła znów niżej i niżej, by teraz móc się zatrzymać na dłużej na twoich piersiach... Położyła się na tobie, to zawsze lubiła, zaczęła swoje tańce erotyczne z twoim cialem... Widziała ten uśmiech na twojej twarzy i ledwo wydobywające się z twoich ust: " taaaaaaaaK !" Zeszła jeszcze niżej i niżej... i jeszce niżej, błagalne odgłosy sprawiły, ze zrobiła wreszcie to, czego się domagało twoje piękne ciało... zatopiła się w epicentrum rozkoszy... jednocześnie używając do tego języczka i paluszka... Nie potrzebowałaś dużo czasu... minęła dosłownie chwilla... ( razzzz.... dwa!... trzy!) a okrzyk największej ekstazy rozległ się po całym pokoju... Bylo ci dobrze... Znów to poczułaś... JĄ... po jakichś 4 minutach zdołałaś otworzyć
oczy i z wielkim uśmiechem na twarzy stwierdziłaś: " Ty Dziwko !! Masz mokry nosek! Ja też chcę! - Ja tylko znalazłam kluczyk od kajdanek... usmiechnęłam się do ciebie a czas jakby się dla mnie zatrzymal... teraz twoja kolej...

17.03.2005 Łódź
Data publikacji w portalu: 2007-02-05
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

lesbijka Łódź. Przyjazna psycholożka
smaku Dzień dobry, chciałabym zapytać, jeśli można: jaka jest moja orientacja, jeśli jestem lesbijką i czy byłoby to oszukiwanie kobiet, gdyby mnie zobaczyły i stwierdziły, że jestem facetem?... opinia dodana 2019-05-27 21:18:35
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019